1

Mój pierwszy stolik z żywicy epoksydowej – DIY

Ostatnio wykonałem mój pierwszy stolik z żywicy epoksydowej. Długo się za to zabierałem. Nie wiedziałem od czego zacząć. Dużo o tym czytałem, obmyślałem plan jak to wykonać, jak on ma wyglądać.

W związku, że to mój dziewiczy rejs w tym kierunku postanowiłem sobie, że jak mi nie wyjdzie to nie będę miał jakiś dużych wyrzutów sumienia.

Jak zrobić stolik drewniany zalewany żywicą epoksydową?

Wydaje się banalnie proste. Może takie jest lecz ja nigdy w życiu takich rzeczy nie robiłem. Nie miałem do czynienia z obróbką drewna.
Zastanawiałem się jakie drewno wykorzystać, jaką zrobić podstawę nogi. Jaką kolorystykę zastosować.

Zacząłem od podstawy. Podstawa naszego stolika wykonana jest z metalu. Ręcznie gięte i spawane. Obrobione mechanicznie i pomalowane na platynowy kolor. Wysokość naszej podstawy to 38cm a średnica 33cm.

Podstawa do stolika drewnianego

Gdy już nabyłem takie dwie podstawy pod nasze stoliki postanowiłem, że poszukam do tego drewna. Wybór padł na drewno z modrzewiu. Szukałem krążków, które będą większe niż średnica naszej podstawy. Udało mi się znaleźć krążki o średnicy 40cm. Drewno sezonowane, suche.

Pomysł był taki, by taki krążek zalać kolorową żywicą epoksydową. Lecz najpierw musiałem wykonać formę aby to miało ręce i nogi. Formę wyciąłem z płyty MDF. Średnica miała 42 cm.

Po przygotowaniu takiej formy zabrałem się za szlifowanie naszego krążka. Drewno przyjechało surowe z widocznymi śladami po pile. Szlifowałem szlifierką oscylacyjną papierami o ziarnistości: 60, 120, 220.

Pęknięcia drewna dłutowałem aby nie wystawały drzazgi. Całość ułożyłem na naszej płycie MDF i zacząłem obklejać i silikonować obrzeża. Obawiałem się, że nasza taśma pęknie i się wszystko rozleje.

Podstawa do stolika drewnianego

Po tym czasie wymieszałem płynną żywicę epoksydową wraz z utwardzaczem w stosunku 2:1. Po wymieszaniu podzieliłem ją na dwie części i dodałem barwników. Niebieskiego perlistego oraz różowego perlistego. Zacząłem od smarowania pędzlem zakamarków, kory i pęknięć. Po ok dwóch godzinach gdy żywica się odstała i niej zniknęły pęcherzyki powietrza zacząłem zalewać naszą formę.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Pozostawiłem do zastygnięcia na dwie doby.

Po tym czasie oderwałem taśmę i spód. Po czym zacząłem ponownie szlifować. Jak wyżej pisałem papierami o gradacji od 60 do 220.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Po wyszlifowaniu całości oczyściłem nasz blacik sprężonym powietrzem i odtłuściłem alkoholem izopropylowym.

W kolejnym kroku zacząłem malować nasz blat lakierem bezbarwnym o wysokim połysku. Robiłem to pędzlem i teraz wiem, że tutaj jednak metoda natryskowa jest o wiele lepsza. Niestety nie posiadam kompresora i pistoletu więc padło na pędzel.

Po malowaniu pozostawiłem dobę na wyschnięcie i przeszlifowałem nasz lakier i pomalowałem druga warstwę.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Zauważcie, że te czarne plamy na drewnie to są naturalne ślady. Tak chciałem aby natura łączyła się z abstrakcją. Lakier sprawił, że one jeszcze bardziej się ukazały.

Na sam koniec pozostał mi montaż podstawy wraz z blatem. W trzech miejscach podstawy nawierciłem dziurki i za pomocą wkrętów do drewna od spodu przykręciłem nasz blat.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Napiszę Wam, że miałem bardzo mieszane uczucia. Nawet się momentami bałem, że wszystko się spieprzy i poleci to do kosza. Jestem już pewien, że wykonam kolejny stolik ale tym razem będzie on spektakularny! Na pewno o tym napiszę. Na razie zbieram materiały aby go wykonać i pomyślę aby pomalować go natryskowo. Lecz o tym w następnym wpisie.

Pozdrawiam

Stolik drewniany z żywica epoksydową




Szybki, tani obiad bez mięsa – przepis – 5.00zł!

Dzisiaj na szybko wykombinowałem obiad. Postanowiłem, że nie będzie on zawierał mięsa.  Naprawdę, jak się chce zjeść coś dobrego, niedrogiego i to bez mięsa to nie trzeba za dużo kombinować.

Kupiłem 0,50kg pieczarek oraz mrożone warzywa w słupkach. Za całość zapłaciłem 5,00zł.

Na patelnię wrzuciłem pokrojone pieczarki i je smażyłem aż się nie zeszkliły. Dodałem do tego mieszankę warzyw (włoszczyzna). Mieszanka zawiera pokrojoną marchew, pietruszkę, porę, seler. Od siebie dodałem jedną posiekaną w piórka czerwoną cebulę. Całość smażyłem ok 10 minut aż warzywa lekko zmiękły.

Dodałem mielonego pieprzu, soli oraz sosu sojowego. Na sam koniec wlałem ok 100ml przecieru pomidorowego. Pichciłem jeszcze ok 5 minut. Na wierzch zamieściłem posiekaną natkę pietruszki i posypałem białym sezamem. Palce lizać!

Szybki, tani obiad bez mięsa – przepis – 5.00zł!

przepis na tani vege obiad

 




Jak zrobić ogródek, zielnik na parapecie?

Jak zrobić ogródek, zielnik na parapecie?

To nie jest nic trudnego.

Wraz z dzieciakami wymyślamy sobie nowe wyzwania. Tym razem padło na domowy ogródek na parapecie. Kupiłem donicę, worek ziemi i nasiona i pozwoliłem im samodzielnie stworzyć taki ogródek, zielnik na parapecie w domu. Nawet nie wyobrażacie sobie ile to dziecku sprawia radości.

Dzieciaki samodzielnie wsypały ziemię, rozplanowały i rozsiały nasiona. Bazylię, szczypiorek, oraz miętę.

Lena samodzielnie wykonała karteczki opisujące rośliny w doniczce.

Po kilku  dniach zaczęły kiełkować a po kilku tygodniach podlewania, dbania o nasz parapetowy ogródek możemy się cieszyć naszym zieleniakiem. Bazylia, szczypiorek to są rośliny, które w naszym żywieniu spełniają ważną rolę. Często je stosujemy w naszych śniadaniach, obiadach.

Dzisiaj postanowiliśmy, że posadzimy pomidorki koktailowe. Wpadłem na ten pomysł całkiem przypadkowo. Oglądając wiadereczko od pomidorów zauważyłem, że może ono spełnić rolę naszej doniczki. Na dole wiaderka są dziurki, które odprowadzą nadmiar wody.

Wystarczy, że wypełnimy ją ziemią wadzimy sadzonki i zaczniemy podlewać. Postaw ją na spodku, podstawce. Te wiadereczko  ma fajną grafikę i opisuje co znajduje się w środku. W dodatku mamy je z odzysku. Nie wyrzuciliśmy do śmieci. Nasza Eko uprawa pomidorków.

Pomidorki koktailowe są małe. Krzaczek również nie wyrośnie na giganta, gdy tylko będziemy o niego odpowiedni dbać.

Skąd wziąć nasiona na pomidorki?

Nic trudnego! Poświęć jednego pomidora. Rozkrój go na pół. wydrąż pestki. Zawiń w papier i odstaw w ciepłe miejsce by nasiona wyschły. Po ok. tygodniu zasadź nasiona w ziemię w jakimś tymczasowym rozsadniku. Kilka nasionek. Możesz to tego wykorzystać np wytłaczankę po jajkach. Idealnie ona się sprawuje jako rozsadnik do nasion.

Gdy wykiełkują wybierz największe, najsilniejsze według Ciebie sadzonki i rozsadź w wiaderku po jednej dwie sztuki i dbaj. Podlewaj. W ciepłe dni warto pozostawił nasze pomidory na zewnątrz. Ważne! W okresie kwitnięcia. Pszczoły, inne owady zapylą nasze pomidory. Gdy to się nie stanie musimy to zrobić samodzielnie.

 

Pomidory – zapylanie

Pomidory mają kwiaty obupłciowe, samopylne. Pyłek może być pobrany z jakiegokolwiek innego kwiatu. Zbierz pyłek za pomocą małego pędzelka lub patyczka kosmetycznego i przenieś na każdy kwiat. Niestety po zapyleniu kwiat po kilki dniach opadnie. Powstanie owoc.

Spróbujcie! To naprawdę nie jest nic trudnego. My jesteśmy na etapie suszenia nasion.

Jak zrobić domowy eko nawóz do podlewania pomidorów?

Idź na spacer, znajdź pokrzywę, babkę, koniczyną, zerwij po trochu. Wsadź w plastikową butelkę, słoik i zalej  je wodą. Po ok 10 dniach powstanie proces gnilny. To najlepszy nawóz, pożywka dla naszych roślin. Rozcieńczaj w stosunku 1:10 i podlewaj.

Fakt! Nie zostawiaj otwartego nawozu w domu. Bo Twoje pomidorki wylecą wraz z nawozem przez okno gdy się żona kapnie co tam w butelce się znajduje. 😛 Nie jest to przyjemny zapach.

Już niedługo będziemy siać a potem rozsadzać.

Powodzenia! Pochwalcie się swoimi domowymi ogródkami.

 

 




Heniek! Co to jest ta inflacja? ?

Pewnego razu w środkowej europie mimo dostatku i braku biedy zaczyna się dostrzegać pewnych braków

– Heniu! Słuchaj! Mamy czwórkę dzieciaków i cholera non stop kasy brakuje! Mimo, że dostajemy pincetplus to i tak to siano gdzieś znika!
+ Grażynka bo się mało starasz proszę Ciebie, rozumiesz?
– No jak się mało staram! Wino kupuję? Kupuję! Vifona jesz? Jesz! Wieczorem mysio pysio miziany jest? Jest!
+ Nie zawsze Grażynka, nie zawsze! Kilka razy w miesiącu nie jest tak fajnie jak mówisz Grażynka!
– Byś ruszył dupę z tej kanapy i poszedł gdzieś do roboty! Od roku tylko leżysz i nic nie robisz!
+ Ha! Odezwała się ta co pracuje!
– Ja to się przynajmniej opiekuję, Dżesiką, Brajankiem, Timonem i Pamelką! Jak pójdę do pracy to zabiorą nam dodatek mieszkaniowy! Pomyśl trochę Heniu!
+To ile my tych pieniędzy mamy?
–  No pincetplus oraz rodzinne, oraz dodatek mieszkaniowy, dodatek dużej rodziny, to ponad 3500 zł Heniu! Jeszcze MOPs coś dorzuci, ksiądz węgiel da i jest git.
+ To po co mam iść do pracy? Dzieciaki mają darmowe obiady w szkole i dojadają u sąsiadów…
– No bo Heniu wszytko drożeje! Wiesz ile wszytko poszło w górę?  Papierosy, wino, wódka idą w górę!
+ A czemu narzekasz Grażynka? No przecież mamy piniundze!
– No bo oprócz tego w górę idzie prund! A jak prund drożeje to wszytko drożeje!
+ hmm, no ale my mamy dopłaty do prundu, Ty non stop Grażyna widzisz tylko minusy! No przecież nam kasę dajo!
– No dajo ale zaczyna brakować! Bo wszytko drożeje! Mówio i jakieś Inflacji, że to jej wina!
– Wina? Inflacja ma wina? Jakie? Dobre? Piłaś?
+ Heniu, czy ty mnie słuchasz? Inflacja to nie imię a wina to nie jabole tylko mi chodzi o to, że wartość piniundza spada, rozumiesz?
– No jak spada wartość pieniundza? Dlaczego?
+ Stefan mi to tłumaczył w sklepie, że przez to, że za dużo wydajemy to producenci podnoszą ceny by więcej zarobić. Jak więcej zarabiają to im rząd ZUS podniósł i znowu mniej zarabiają a jak mniej zarabiają to znowu ceny podnoszą.
– To niech Stefan da na zeszyt jak ci brakuje! Jak dziesiątego nam wypłacą to mu się spłaci.
+ Tak zrobię Heniu, tak zrobię…

Teraz tak na poważnie.

Co to jest inflacja oraz jej przyczyny.

1. nadmierne zwiększanie podaży pieniądza poprzez jego emisję przez bank centralny lub kreację w bankach komercyjnych
2. niespodziewany i gwałtowny wzrost kosztów produkcyjnych (np. surowców energetycznych), który prowadzi do ograniczenia zagregowanej podaży
3. wzrost zagregowanego popytu w gospodarce
4. niezrównoważony budżet państwa (wydatki z budżetu przewyższają wpływy)
5. przeinwestowanie gospodarki (nadmierne rozwinięcie procesu inwestycyjnego finansowanego przez państwo)
6. wadliwa struktura gospodarki
7. import inflacji (wraz ze wzrostem cen artykułów importowanych przez dany kraj następuje wzrost kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost cen) źr.wikipedia

 

Jak wytłumaczyć na szybko inflację?

ad1. Wartość pieniądza spada. Gdy dostajemy niespodziewanie dodatki od Państwa, nagle zaczynamy wydawać kupę hajsu a producent wyczuje pismo nosem to podnosi ceny i nagle okazuje się, że ceny są wyższe o kilkanaście procent. My jesteśmy zmuszeni kupić wydając na to więcej pieniążków.
ad2. Koszty energii idą w górę, ZUS idzie w górę, koszty pracownicze idą w górę więc producent musi to rekompensować podnoszeniem cen. Proste prawda?
ad3. No stajemy się bogatsi! Bo nam Państwo dało więc więcej wydajemy.
ad4. No właśnie odnosząc się do ad3. Państwo daje, no ale by dać to gdzieś muszą zabrać lub podnieść podatki. Jak to robią to powstają kolejne koszta i cofamy się do ad.2.
ad5 i 6 Tego tłumaczyć nie trzeba. Powstaje galimatias, Ekonomiści sądzili, że inwestycja będzie przednia a wyszło jak wyszło i jednak się nie zarobiło.
ad7. Wzrost cen produktów importowanych zależy od tego jak mocną walutą jest nasz PLN. Jeżeli obca waluta jest silna, a złotówka słaba to proste jak drut, że kupimy mniej niż przed spadkiem wartości pieniądza. Jeżeli kupimy drożej to trzeba podnieść ceny w sklepach by to sprzedać z zyskiem.

Inflacja w Polsce 2020r.

Inflacja w Polsce może wzrosnąć w I kwartale tego roku do nawet 4,5 proc. Jest to trzykrotnie większa inflacja niż średnia w Unii Europejskiej. Trzy razy większa Inflacja niż w Unii powinna nam dać do myślenia. Najgorsze jest to, że aby zrealizować obietnice wyborcze i łatać w związku z tym dziurę budżetową dotkną nas nowe podatki, wzrosty cen produktów. Teoretycznie buzia się cieszy, że Państwo daje pieniądze ale jakim kosztem? Naszym, kosztem.

Na koniec podsumuję to cytatem: “Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy” Margaret Thatcher




Co jest najważniejsze w doborze fotelika samochodowego?

Jakiś czas temu poruszyłem kwestię bezpiecznego przewożenia dzieci w pojazdach mechanicznych.
Po kwasie jaki powstał po moich niewygodnych pytaniach do producenta dodatkowych pasów bezpieczeństwa jakim jest Smart Kid Belt Zacytuję:

TataSamwdomu: Wasza konkurencja wam wystawia pozytywne opinie? Hehehe. Nadal oczekuje na raport testów bezpieczeństwa uderzenia bocznego. Dostanę czy nie? Czy produkt mogę zwrócić jak nie otrzymam tego świadectwa?

Smart Kid Belt: Poprosimy o przykładowy raport konkurencji udostępnimy z przyjemnością taki sam.

TataSamwdomu: Cały czas piszecie o konkurencji itd. Zwróciłem do was nie do konkurencji. Proszę o to Was jako producenta. Nie konkurencję. Zadam ostatni raz pytanie. Otrzymam ten test bezpieczeństwa czy nie??

i na tym rozmowa się urwała…

Postanowiłem, że poszukam firmy, która odpowie na moje pytania. Pisałem do kilku firm. Nie chcę teraz wymieniać co to za firmy, co to za producenci lecz znajdziecie ich w TOP10 Google na hasło: “fotelik samochodowy producent”. Odpowiedziała jedna firma. Jest to FOTELIK.INFO.   Miałem kilka pytań, przemiła Pani odpisała, że to dla nich żaden problem. Super postawa! Bardzo mnie to cieszy. Poniżej przedstawiam moje pytania oraz odpowiedzi jakie zostały mi udzielone.

Co jest najważniejsze w doborze fotelika samochodowego?

 

5 głównych zasad doboru fotelika

1. Fotelik musi pasować do dziecka

Co to oznacza? Fotelik to nie jest magiczny amulet i nie dopasuje się sam do dziecka. Każdy człowiek ma inną budowę ciała i to samo jest u dzieci. Jedno dziecko ma dłuższy tułów, inne dziecko – krótszy. Jedno dziecko ma krótkie nogi, inne ma nogi do nieba. Trzecie ma wystający brzuszek, czwartek jest tzw “szczypiorkiem”, a jeszcze inne ma ojca koszykarza i jest wyższe niż 99% dzieci w jego wieku. Często jest tak, że foteliki nie pasują nawet “po rodzeństwie”. Przykład poniżej (nagranie z Weroniką i jej bratem Ignacym):

 

2. Fotelik musi pasować również do samochodu.

Często nieświadomi rodzice kupują świetny fotelik z 5 w testach ADAC, ale…po próbie montażu okazuje się, że kompletnie nie pasuje on do ich samochodu! Niestety, bardzo często na inspekcjach fotelików widzimy modele, które “latają” po aucie, ponieważ nie da się ich dobrze zamontować. Okazuje się, że kanapa jest na przykład “zbyt pochyła”, za krótka, że oparcie ma nieodpowiedni kąt, nie da się zdemontować zagłówka, model jest za duży do tego samochodu i pasażer nie ma miejsca na nogi  itp. Czasami zdarza się nawet, że rodzice kupują fotelik na ISOFIX, a podczas montażu okazuje się, że w ich samochodzie ISOFIX’u nie ma.Dlatego zamiast kupować fotelik w ciemno, lepiej dobrać fotelik indywidualnie, aby potem nie okazało się, że przy pierwszej drzemce dziecku “leci głowa” z powodu zbyt pionowego kątu.

3. Fotelik musi mieć DOBRZE zdane testy zderzeniowe.

Pseudo-fotelikom bez niezależnych  testów zderzeniowych mówimy stanowcze NIE. Dlaczego? Ponieważ kupując plastikowo-styropianowy wyrób foteliko-podobny w markecie za 29,99, testujesz go na własnym dziecku! To bardzo proste: fotelik nie przeszedł testów – testujesz go osobiście, jako królik doświadczalny. Dla nas, najważniejszy jest niemiecki test ADAC. Wszystkie foteliki, które są w nim testowane, sprawdzane są w poniższych prędkościach:

 Zderzenie czołowe: 64km/h
Zderzenie boczne: 50km/h bez penetracji LUB
Zderzenie boczne z symulacją penetracji: 25km/h
Zderzenie tylne: 30 km/h
Typ manekina: Q-dummy

Certyfikaty, czy któryś z fotelików posiada wszystkie certyfikaty bezpieczeństwa? Chodzi mi o testy uderzeń bocznych? Jak wiemy ponad 30% wypadków, właśnie to są uderzenia boczne.

4. Tutaj też odpowiemy na Pana pytanie o “wszystkie certyfikaty”. Foteliki, które przechodzą test ADAC, są sprawdzane pod kątem zderzeń czołowych, bocznych, bocznych z penetracją i tylnych. Pytał Pan również co to za foteliki. Wyselekcjonowane foteliki pod względem bezpieczeństwa (foteliki z dobrze lub bardzo dobrze zdanym testem ADAC), znajdują się w naszych Centrach Bezpieczeństwa fotelik.info lub można też je znaleźć w naszym sklepie on-line: https://sklep.fotelik.info/.

Wszystkie oceny, można znaleźć w tabeli testów na naszej stronie: https://fotelik.info/pl/testy/.

Batalię z pseudo-fotelikami prowadzimy już od bardzo długiego czasu. Nasze publikacje można znaleźć tu: czym są pseudo-foteliki i dlaczego są niebezpieczne, tu: pseudo-foteliki: zobacz fatalny test i pokaż go znajomym!

A tutaj skutki naszych działań: Apel fotelik.info w sprawie pseudo-fotelików znalazł się w Sejmie! Jest interpelacja Posła! i https://fotelik.info/pl/news/pseudo-foteliki-polskie-radio-trojka,1251.html.

5.Tyłem do kierunku jazdy, najdłużej jak się da.

Nie demonizujemy jazdy przodem u STARSZYCH dzieci. Jednak do minimum 4, a najlepiej 5 roku życia, dzieci powinny jeździć tyłem do kierunku jazdy dla własnego bezpieczeństwa. Głowa niemowlęcia to ok 25% masy jego ciała. U dorosłych to zaledwie 6%. Dziecko nie posiada także do końca wykształconego kręgosłupa – delikatne chrząstki nie są w stanie wytrzymać obciążeń działających na szyję w trakcie wypadku. Ryzyko śmierci lub poważnych obrażeń jest 5 razy większe w fotelikach ustawionych przodem do kierunku jazdy.

Jeśli porównasz szwedzkie statystyki wypadków ze statystykami pochodzącymi z krajów, gdzie większość dzieci podróżuje siedząc przodem, różnice są uderzające!!! Przykładem może być Francja. Ryzyko śmierci dziecka w wypadku samochodowym (w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców) jest dwa razy większe niż w Szwecji. Niemieckie statystyki ujawniają podobną zależność. Szczególnie znaczące różnice zauważyć można u dzieci powyżej 1 roku życia. Większość niemieckich dzieci właśnie w tym wieku zaczyna używać fotelików mocowanych przodem, kiedy zaś większość szwedzkich dzieci używa fotelików odwróconych tyłem co najmniej do swoich trzecich urodzin.

Przy zderzeniu czołowym głowa siedzącego przodem pasażera zostaje rzucona do przodu ze znaczną siłą. Jest to pęd wprawiający głowę w ruch w kierunku przód-dół do klatki piersiowej, a następnie z powrotem do góry. Szyja dorosłego może wytrzymać takie obciążenia relatywnie dobrze, szyja małego dziecka, niestety, nie. W przypadku kolizji, całe plecy dziecka absorbują siłę uderzenia, a dużo bardziej podatna na uszkodzenia szyja pozostaje chroniona. Dlatego też zaleca się przewożenie dzieci tyłem tak długo jak to tylko możliwe – taki sposób podróżowania sprawia, że siły rozkładają się w inny sposób, a głowa i szyja nie są tak bardzo obciążone.

    • Animacja, filmy i VIDEO w tych linkach:

Prawidłowy montaż i zapięcie dziecka w foteliku!

Często zdarza się również tak, że pomimo tego iż fotelik jest dobrany indywidualnie do dziecka i samochodu oraz ma dobre noty w testach ADAC, to jednak podczas wypadku nie ochroniłby dziecka.

Dlaczego? Powodów jest kilka: brak poprawnego zamontowania fotelika, zobacz —–> BŁĄD ŚMIERTELNY, brak zapięcia dziecka, czy chociażby źle ułożony pałąk —-> Czy miejsce pałąka ma znaczenia?. Dodatkowo, ważne jest również to jak zapniemy dziecko.
Nasze sztandarowe hasło to: PASY ZAPINAMY TAK MOCNO JAK KOCHAMY

Zobacz też: Jak zapiąć dziecko w foteliku dla niemowląt i jak wykonać TEST SZCZYPNIĘCIA?

U starszych dzieci z kolei, problemem jest “pas pod pachą”. Bardzo popularne zjawisko, które podczas wypadku może doprowadzić do śmierci, na skutek obrażeń wewnętrznych: Zapinasz dziecku pasy w ten sposób?? Nie dajesz mu szans na przeżycie!

 

Czy to prawda, że po wypadku samochodowym należy zakupić nowy fotelik? Prawda czy fałsz?

3X TAK 🙂

A teraz na poważnie: Pod żadnym pozorem, nie należy ponownie używać fotelika, który brał udział w wypadku. Spełnił już raz swoją funkcję i za drugim razem byłby tak samo użyteczny, jak pozszywana i poklejona taśmą klejącą poduszka powietrzna. To jest w ogóle bardzo duży problem, ponieważ wielu rodziców o tym nie wie i kupuje foteliki z tak zwanej “drugiej ręki” na jakichś grupach czy forach. A jest to bardzo niebezpieczna praktyka, ponieważ nigdy nie wiadomo czy używany fotelik nie brał udziału w wypadku.

Owszem bardzo często foteliki po wypadkach wyglądają na zniszczone już na pierwszy rzut oka i aby to stwierdzić nie jest potrzebny żaden specjalista. Jednak najczęściej uszkodzenia wewnętrzne nie są możliwe do stwierdzenia gołym okiem i mikropęknięcia w budowie fotelika “wychodzą” dopiero przy pierwszym lepszym “uderzeniu”, gdzie fotelik zamiast chronić dziecko, po prostu się rozlatuje.Swoją drogą, robiliśmy ciekawy test. Jeden fotelik po-wypadkowy wyglądał jak 7 nieszczęść, drugi – jak nówka sztuka 🙂 Oczywiście żaden z nich, nie ochroniłby dziecka po raz drugi: ekspertyzy powypadkowe. Swoja drogą, jeżeli ktoś posiada fotelik po-wypadkowy i nie wie co z nim zrobić, można oddać go nam 🙂 Prowadzimy prace naukowo-badawcze na ten temat, więc chętnie przyjmiemy foteliki po wypadkach, aby zobaczyć jak się sprawdziły.

Podsumowanie

Według mnie artykuł jaki Wam przedstawiłem odpowiada na wiele pytań jakie niejeden rodzic sobie zadaje gdy nadejdzie czas zakupu fotelika.  Utwierdziłem się również, że tylko foteliki samochodowe są najbezpieczniejszym rozwiązaniem jeżeli chodzi i przewożenie dzieci.

To od Was zależy w jaki sposób będziecie przewozić swoje pociechy. Chciałbym aby Wasza decyzja była dojrzała, przemyślana. Niech nie wygra lenistwo i łatwe, tanie sposoby. Nie zawsze co zgodne z przepisami jest bezpieczne.

Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania i polecam każdemu kto planuje zakupić fotelik dla dziecka.




Film: Jak mówić, żeby nas słuchano? – Prof. Jerzy Bralczyk

Profesor Jerzy Bralczyk to człowiek, którego nie trzeba przedstawiać.  Bardzo mądry, wykształcony człowiek z którego każdy powinien brać przykład.  Słuchałem wiele jego wykładów, lecz ten na długo zapamiętam. Poświęć 20 minut. Wysłuchaj, oglądaj. Naprawdę warto!
Po obejrzeniu wystąpienia podziel się w komentarzu swoją opinią.

 

Zapraszam do obejrzenia filmu na Youtube: Jak mówić żeby nas słuchano? – Prof. Jerzy Bralczyk