1

1000 groszy ukoi Twoje nerwy

Ostatnio dużo się dzieje w moim życiu. Zawirowania w pracy w domu. Sami wiecie, że jak się coś dzieje nie po waszej myśli to zaczyna się nerwówka. Dzieci dorastają, coraz częściej ich odzywki, pytania, spostrzeżenia czyli uwagi potrafią mnie wyprowadzić z równowagi.

Z natury jestem cholerykiem i wkurzyć mnie to żadem problem. W dodatku jak szykują się zmiany w Twoim życiu, masz pewne obawy, wbija się niepewność czy się uda czy polegniesz to różne schizy we łbie powstają.

Jestem jak dziesięcioletnia kotka podczas rui! Miauczę, sykam, drapię gryzę, tylko nie sikam po kątach…
No masakra, nawet tykający zegar mnie wkurwia!
No przecież nie może tak być, że stajesz się odbezpieczonym granatem we własnym rodzinnym domu! Muszę coś zrobić, jakoś to zwalczyć, uspokoić się. Być wyciszonym, uśmiechniętym człowiekiem.
Szukałem różnych rozwiązań.

Jak wyciszyć się gdy dopada Ciebie stres.

No Kurwa jaki stres? Przecież nic się takiego nie dzieje! Córki pyskują, zmieniasz pracodawcę, chcesz spełnić swoje i swojej rodziny marzenia i tylko myślisz czy dasz radę?
No jak się wszytko ułoży to będzie git majonez, cymes czyli zajebiście! No ale jak coś się wyłoży? Jedna karta wypadnie i Twój domek posypie się niczym układanka?

Internety piszą, że najlepszym wyciszeniem się w takich sytuacjach jest liczenie czegoś. Czegokolwiek. Niektórzy liczą w głowie, niektórzy liczą owce czy coś… Nie ważne co! Po prostu licz, tak długo aż ci nie minie! Proste co?

Dzień świra. Liczę!

Postanowiłem, będę liczył! Dobra ale co? Może ile razy dziennie wołam do szerszeni: Gdzie masz laczki? Ile razy mówię nie łazić o bosych girach po kuchni? No ile?
Nie… tego się nie da zliczyć. Coś prostszego! I nagle nie wiem jak, nie wiem skąd pojawiła mi się moneta. Jeden grosz. Przestawiłem palcem po blacie. Patrzę, przesuwam w drugą stronę. Patrzę, myślę…
Bingo! Monety! Będę liczył monety! Otwieram mój magiczny portfelik i co widzę? Monety? 50 gorszy.  Skarbonka szerszeni zawsze głodna. No ale tak kminię, gdybam i wpadłem na rewelacyjny pomysł! Rozmienię 10 zł na jednogroszówki i będę ich miał tysiąc! Ale zajebioza! Tysiąc monet!

Wtem…

Dzień dobry 🙂
– Rozmieni mi Pani dyszkę na monety?
~Nie niestety nie mam drobnych.
– A chociaż 50 groszy na jednogroszówki?

W oczach widać, że Pani ma ochotę powiedzieć mi czy jestem jebnięty? Czy nie mam co robić? Czy celowo stoję 10 minut w kolejce by zadać jej pytanie, które ją wkurwi? Jakby mi głupio odpowiedziała, to bym z radością jej oznajmił: PRZESTAŃ KURWA SIĘ NA MNIE WYDZIERAĆ! JAK MASZ PROBLEMY Z NERWAMI TO SE ZNAJDŹ METODĘ JAK TO UKRÓCIĆ! A nie się będzie na mnie rzucać, wylewać jad! Ja pierdole! Już się wkurwiłem a ona jeszcze mi nie odpowiedziała!
~Nie, niestety nie pomogę Panu.
W tym momencie chciałem jej powiedzieć, że ma se w dupę wsadzić te 50 jednogroszówek! Jasna cholera, jakby ludzie potrafili czytać z myśli to dopiero byłaby drama!
– Dziękuję, dowiedzenia 🙁

Wychodzę ze sklepu jak się nie jebnę butem w płytkę chodnikową. Lecę na łeb na szyję Jebs! Gleba! Nosz kurwa! Wstaję otrzepuję się i rozglądam się czy ktoś tylko nie widzi, poruta, że hej.
Idę do chaty, trzymam te 50 groszy w ręce i tupię, tuptam jak przedszkolak…
I nagle światło w tunelu, oświecenie! Oglądam się za siebie i co widzę? Co ja patrzę? Samochód!
Kurwa przyjechałem samochodem… Muszę się cofnąć jakieś 100 metrów. No dobra! Oddychaj, licz kroki… Raz, dwa, trzy, cztery…. osiemdziesiąt osiem […]

Bilety MPK w Poznaniu 5,00zł

Pojadę do banku! Tam  mi rozmienią. No ale. Wszystkie banki przenieśli do centrum miasta. Nie pojadę autem co strefa droga, autobus 5zł! Jple! Płacisz piątaka za to, że jedziesz autobusem i tramwajem ze zgrają spoconych Heńków, zmęczonych Pań, rozwydrzonych dzieciaków. Wszytko jest nie tak jak powinno! Płakać mi się chce! W tym tramwaju trzęsie, głośno, wszytko mnie irytuje. Ja chcę do domu!

Wysiadam, widzę bank, nazwy nie podam bo nie chodzi o reklamę. To bardzo popularny bank na rejonie Łazarskim w Poznaniu i wiecie co? Tam mieli 50 jednogroszówek. Chwilę postałem w kolejce ale się udało. Pani nawet nie patrzyła na mnie ze zdziwieniem, tak se myślę chyba nie pierwszy to wpadła na liczenie monet 😀 Wychodząc z banku tak trochę podupadłem, bo mogłem ją poprosić aby mi rozmieniła tę dyszkę! No ale 50 sztuk monet jednogroszowych też styknie! Będę se robił serie. Na przykład 5×50 lub jak mi się spodoba 10x lub 20×50! I będzie wynik równe tysiąc prawda? Nie trzeba się spinać na wszytko jest rada!

Wpadam do domu, uradowany Reksio skacze jak pingong wykręca oczy w lewo w prawo, podskakuje. Taki wiecie pies wariat, zero stresu zero złości. Rozebrałem się, ściągnąłem kurtkę, założyłem laczki. Usiadłem na kanapie i w ciszy siedzę, nastawiam się na tę chwilę. Wstałem, wsadziłem rękę do kieszeni w celu wyciągnięcia woreczka z jednogroszówkami. Wyciągam i…
Kurwa mać! Zahaczyłem woreczkiem o pasek, woreczek się rozerwał i cała zawartość rozsypała się po podłodze w każdym kierunku świata! Pies podniecony goni te monety, poszczekuje, skacze.
Otwierają się drzwi i Nela pyta, co się stało tato?

Niccccccccccccccc! przyniosłem Wam monety do świnki! Tylko se pozbierajcie.

Koniec.

 

 




Miej oczy szeroko otwarte

Dzisiaj parkując auto spojrzałem w “tylne” lusterko i nawiązałem kontakt wzrokowy z Amelią. Wymiana mini uśmiechu. Silnik zgaszony, ręczny zaciągnięty, pasy odpięte. Wysiadam i udaję się do drzwi Amelki by ją odpiąć, wyciągnąć. Patrze na nią a jej głowa zwisa, oczy zamknięte.

Zdębiałem.

Wołam Amelia, Amelia, Amelia po raz kolejny. Ona nie reaguje…

Krzyknąłem w panice Amelia! i ją ja chwyciłem za rękę!
Serce mi stanęło, ona nie reaguje. Patrzę na Darię, ona zbladła. Kolejny raz wołam bardzo głośno, Amelia!

Pauza.

Wrócę do dnia wczorajszego.  Piątek 10 stycznia 2020 r. godzina ok. 9:30.
Byliśmy z Darią w Urzędzie skarbowym Poznań Grunwald. Wychodzimy, udajemy się do samochodu. Zauważyliśmy, że przy ul Smoluchowskiego stoi pewna starsza kobieta, trzyma się słupka, który odgradza chodnik od jezdni. W pierwszej chwili myślimy, że pani starsza chce przejść przez ulicę. Lecz zbliżając się nie spuszczam z niej wzroku. Kobieta opuszcza głowę w dół.

Podchodzę szybkim krokiem i się pytam:
Dzień dobry, Pani czuje się dobrze? Wszytko w porządku?
Kobieta cichym głosem odpowiada, że czuje się bardzo źle.
Dopytuję stanowczo co się dzieje, czy ustoi na nogach? Zanim odpowiedziała, chwyciłem ją pod pachę i trzymam. Pani odpowiada, że choruje na arytmię serca. Czuję, że leci jak woda, trzymam ją mocno.

Postanawiam, że powiadamiam pogotowie. Kobieta odpowiada, że stoi tutaj kilka minut i że jej mąż już jedzie.
Mieszkają dwie ulice dalej. Za chwile podjeżdża ciemna Toyota Yaris. Wysiada z niej starszy Pan ok. 75 lat.
Zapytał troskliwie jak się czuje, ona odpowiada, że słabo.
Starszy Pan spojrzał na mnie, chwycił mnie za rękę i powiedział: bardzo Panu dziękuję za opiekę nad żoną, bardzo dziękuję!
Pomogłem tej Pani wsiąść do samochodu. Odjechali do szpitala…

Nie wiem jak ta Pani miała na imię i jak się czuje. Mam nadzieję, że dobrze, że lepiej. Sporo o tym myślę. Może ktoś skojarzy z poznaniaków czy to może była ich mama? Może babcia? Może sąsiadka? Ponoć mieszka na ul. Kamiennogórskiej – Grunwald. Jeżeli tak dajcie znać w komentarzu czy z tą Panią lepiej.

Ubolewam nad zachowaniem osób, które w tym momencie przechodzili obok, nikt się nie zatrzymał, nikt się nie zainteresował co się dzieje. Nikt nie podszedł i nie chwycił tej Pani za rękę, Nikt nie zapytał co się dzieje. Nikt…
Mogła się przewrócić na jednię. Znieczulica. Jak to mówi moja znajoma “Samsony”. To jest straszne…

Wracając do dzisiejszej sytuacji z Amelią…
Postanowiła, że ze mnie zażartuje. Poczułem się z tym bardzo źle, wpadłem w panikę, bardzo ale to bardzo się wystraszyłem. Nie wiem dlaczego? Potrafię zachować zimną krew w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Nie raz miałem do czynienia z zasłabnięciami, z rannymi a nawet z tymi co się nie udało…
Tym razem poległem, nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Wygrał strach.
Gdy się ocknęła, bardzo płakała, bo tata krzyczał… To prawda, wykrzykiwałem jej imię…

Tyle w temacie.




Film: Jak mówić, żeby nas słuchano? – Prof. Jerzy Bralczyk

Profesor Jerzy Bralczyk to człowiek, którego nie trzeba przedstawiać.  Bardzo mądry, wykształcony człowiek z którego każdy powinien brać przykład.  Słuchałem wiele jego wykładów, lecz ten na długo zapamiętam. Poświęć 20 minut. Wysłuchaj, oglądaj. Naprawdę warto!
Po obejrzeniu wystąpienia podziel się w komentarzu swoją opinią.

 

Zapraszam do obejrzenia filmu na Youtube: Jak mówić żeby nas słuchano? – Prof. Jerzy Bralczyk

 




Kochaj bliźniego swego jak siebie samego ale wypierdalaj!

Polska. Piękny kraj miodem płynący.

Kraj, który ma bogatą historię. Kraj w którym żyjemy.
Ponad 90% polaków jest wyznania katolickiego. Szczycą się tym, że wierzą w Boga, lecz to co zawarte jest w dekalogu niekonieczne jest istotne.
Ostatnio często są organizowane marsze równości. Manifestacje odbywają się w różnych miastach Polski. Takie marsze są po to by pokazać, że różnimy się od siebie nie tylko charakterem ale stosunkiem do religii, orientacji seksualnej oraz tym, że nie każdy jest herosem i jest w stanie poradzić sobie z życiowymi trudnościami. Na przykład osoby niepełnosprawne.

BÓG, honor, ojczyzna.  Czyli typowy Mirek katolik.

Na takich manifestacjach pojawiają się zawsze kontrmanifestacja, spora delegacja grup kibicowskich, katolików, którym nie podoba się to, że ktoś może być inny niż typowy katolik Mirek.
Mirek katolik, kocha Pana Boga, jego priorytetem jest rodzina i wychowanie jej w wierze katolickiej. Polska, jego kraj. Najpiękniejszy, najlepszy i niehonorowa postawa taka jak krytykowanie jej musi być zduszone w zarodku.
Narodowa Polska! Homopedał niech wypierdala! Tak ma być tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący!

Podsumowanie:
– Słucha Frediego Mercurego, Eltona oraz Georga Michaela – zajebiście śpiewajo! Zwłaszcza piosenka Wham -Last Cristmas. Jak ta piosenka leci w radio przed świętami, to kurwa czuć, czuć, że święta idą! I max Voleume Laaaaast Krismas a gife maj ho… No tak jest no nie??
– Kocha Boga, lecz nie chodzi do kościoła z braku czasu, trzeba odpoczywać w niedzielę po sobocie.
– Dziesięć przykazań, tak ale nie wszystkie i nie zawsze…
– Jebać pedałów! To największe zło!

Ironia losu – Maria Konopnicka a LGBT

Narodowcy, ugrupowanie, które nie tolerują środowisk LGBT, ugrupowanie, które wykrzykuje te haniebne hasła: “Wypierdalaj pedale! Zabić pedała”. Ludzie, którzy dumnie obrali rotę jako swój hymn.
Maria Konopnicka – Rota
“Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.
Nie damy pogrześć mowy,
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!”

Piękne i chwalebne. Naprawdę! Maria Konopnicka napisała prawdziwy sztos!
Jest jeden pewien problem, który jest ością w gardle dla narodowców. Teraz zniszczę nie jednemu narodowcowi psychikę! Będzie sieka!
Maria Konopnicka przez kilkanaście lat żyła w związku z kobietą. Bang! Bang! K.O leżymy! I co teraz? Jak lesba lub osoba biseksualna mogła napisać tak piękną rotę?
To pomówienia i oszczerstwa! Giń pedale!
I co teraz? Trzeba spalić wszystkie książki Marii Konopnickiej?

Zadam pytanie osobom, które nie są przeciwko wolnym związkom homoseksualnym

Czy znasz osobiście osobę o orientacji homoseksualnej? T/N
Tak, co ona Tobie takiego zrobiła, że jesteś przeciwko niej?
Jeżeli nie to jak możesz mieć zdanie na temat takiej osoby?
Proszę o odpowiedzi w komentarzach.

Pragnę wychowywać swoje dzieci w tolerancji do odmienności. Tak aby nigdy nie wytykały innym osobom ich odmienności.
Jeżeli wierzysz w Boga to łamiesz 10 przykazań Bożych będąc osobom nietolerancyjną. Rachunek sumienia masz do zrobienia.

Nie możesz wybiórczo stosować się do do bożego dekalogu. Jesteś katolikiem albo nim nie jesteś. Kochasz swojego bliźniego takim jakim jest albo jesteś zwykłym ignorantem. Nie interesuj się tym kto z kim żyje, jak żyje…
To nie jest twoja sprawa. Masz swój dom i nim się zajmij.
Każdemu ma prawo coś przeszkadzać, z czymś się nie zgadzać lecz jeżeli jesteś katolikiem to nie możesz żyć w gniewie, złości, życzyć komuś śmierci.
Bóg tego nie toleruje. Dlaczego się nie stosujesz?
Sporo wody w rzekach upłynie zanim to się zmieni, zanim Polak pokocha drugiego Polaka takim jakim on jest.

To co się dzieje na takich manifestacjach możecie zobaczyć poniżej…

[AdSense-A]

 




Strajk w polskich szkołach! Stało się!

Dzisiaj nauczyciele rozpoczęli swój strajk. Odeszli od stanowisk pracy.  Musimy organizować dzieciakom czas.  Powstało wielkie zamieszanie, nikt tak naprawdę nie wie jak strajk się zakończy. Kiedy się zakończy? Wielka niewiadoma.

Żadna ze stron nie chce się ugiąć. Nauczyciele żądali 1000 zł podwyżki , skrócenia czasu stażu, zmianę oceny pracy nauczycieli oraz zmianę ścieżki awansu.

Staram się być neutralny, próbuję się powstrzymać od oficjalnego komentarza.  Prawdą jest to, że nauczyciel odgrywa bardzo ważną rolę w życiu naszych dzieci, to między innymi oni kształtują, nadają kierunek, odkrywają talenty. To od ich podejścia również zależy jak bardzo dziecko chłonie wiedzę.
To oni zaraz po nas mają największy wpływ na nasze pociechy.

Jestem za tym by nauczyciele zarabiali więcej. To w końcu oni przekazują nabytą przez siebie wiedzę naszym dzieciakom.
Jest spore zamieszanie jeżeli chodzi o ilość godzin na etacie nauczyciela.
Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo. Wielkie oburzenie gdy się to wytyka nauczycielowi. Riposta jest taka, że nauczyciel sprawdza sprawdziany, przygotowuje się do lekcji, poświęca czas na pozostałe rzeczy związane z nauką.
Zgodzę się z tym bezapelacyjnie.

Zadam tylko jedno pytanie: Dlaczego nauczyciel nie przygotowuje, nie sprawdza tych sprawdzianów w szkole? Dlaczego w pokoju nauczycielskim czy też sali szkolnej nie przygotowuje zadań, zagadnień? Wraz z dzwonkiem większość nauczycieli opuszcza budynek szkoły.

 

Według danych z Oko.Press:
Aż 14 godzin poświęcają na przygotowanie do zajęć i sprawdzanie uczniowskich prac. Na wypełnianiu dokumentów – tzw. obowiązkach biurokratycznych – spędzają dodatkowe 3 godziny. A do tego: wycieczki i wyjścia dydaktyczne, spotkania z rodzicami i indywidualna praca z uczniami poza lekcjami.

W jaki sposób może nauczyciel udowodnić, że aż tyle godzin poświęca na te wypełnienie wniosków, sprawdzanie prac uczniowskich? Nikt nie jest  wstanie tego sprawdzić.

Nauczyciele, również zapominają powiedzieć głośno ile mają dni wolnych od pracy w ciągu roku?

Ile dni wolnych ma nauczyciel?

– okresy przedświąteczne
– 1,5 miesiąca okresu wakacji
– dwa tygodnie ferii zimowych

Jakie dodatki i przywileje ma nauczyciel?

Rok pełnopłatnego urlopu zdrowotnego. Taki urlop dla poratowania zdrowia regulują zapisy Karty Nauczyciela. Zgodnie z jej art. 73

Trzynastka i czternastka!

Czyli dodatkowa pensja. Tego wątku chyba nie muszę rozwijać. Co więcej, oprócz trzynastej pensji wielu nauczycieli w styczniu otrzymuje też czternastkę.

Ten jednorazowy dodatek uzupełniający jest wypłacany przez samorządy od 2009 roku. Zgodnie z Kartą nauczyciela, organ prowadzący szkołę musi w styczniu przeanalizować, czy w poprzednim roku zapewnił średnie pensje pedagogom na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. W przypadku stażystów jest to 2 717,59 zł, nauczycieli kontraktowych – 3 016,52 zł, mianowanych – 3 913,33 zł, a dyplomowanych – 5 000,37 zł miesięcznie (wszystkie kwoty – brutto).

Jeśli któraś z czterech grup zarabiała mniej, gmina musi wypłacić jej wyrównanie. Otrzymują je wszyscy nauczyciele na danym stopniu awansu, niezależnie czy sami zarabiali mniej, czy więcej od średniej. Bez znaczenia jest także jakość ich pracy.

Dodatek mieszkaniowy i wiejski

Nauczycielom przysługują też dwa obligatoryjne dodatki: mieszkaniowy i wiejski.
Dodatek mieszkaniowy przysługuje nauczycielom zatrudnionym na wsi lub w mieście liczącym do 5 tys. mieszkańców.
Wiejski jest przewidziany dla nauczycieli zatrudnionych na wsi lub w mieście, którego liczba mieszkańców nie przekracza 5 tys. i wynosi 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Na terenie wiejskim, na którym występuje deficyt kadry nauczycielskiej, organ prowadzący szkołę może tę kwotę zwiększyć.
Dodatki do wynagrodzenia

Nauczycielom przysługują także konkretne korzyści finansowe, w tym liczne dodatki do wynagrodzenia zasadniczego, którego wysokość uzależniona jest od stopnia awansu zawodowego, posiadanych kwalifikacji i wymiaru zajęć obowiązkowych.

Oprócz tego nauczyciel ma prawo do dodatków:

– za wysługę lat – jego wysokość zależy od przepracowanych lat
– motywacyjnego – jego wysokość dodatku zależy od osiągnięć w pracy, wykonywania dodatkowych zadań lub zajęć,
– funkcyjnego – przysługuje z racji zajmowanego stanowiska lub pełnionej funkcji,
– za warunki pracy – przysługuje nauczycielom wykonującym pracę w trudnych, uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia warunkach.

Ponadto nauczyciel ma prawo do nagród i innego rodzaju świadczeń, w tym do:

– dodatku za uciążliwość pracy,
– dodatkowego wynagrodzenia za pracę w porze nocnej,
– nagród jubileuszowych,
– zasiłku na zagospodarowanie,
– odprawy (emerytalnej, rentowej, z tytułu rozwiązania stosunku pracy),
– nagród ze specjalnego funduszu nagród.

Tyle informacji znalazłem w internecie.
Z całym szacunkiem ale według mnie Belfer nie ma tak źle jak opisują media.

Kiełbasa wyborcza raz!

Dlaczego nauczyciele nie zaczęli strajku powiedzmy od 1 września? Nie rozpoczęli walki o swoje właśnie na początku roku szkolnego?
Odpowiedź jest prosta i oczywista. Zbliżają się wyboru do parlamentu europejskiego a jesienią wybory do naszego kochanego sejmu.
Nasz rząd obieca wszytko co tylko polski lud zapragnie!
Zagłosujcie na nas a my Wam wiecie “hehe”…

Dodatkowo partia Prawa i Sprawiedliwości dolała oliwy do ognia ogłaszając dodatki do zwierząt 500+ na krowę, 100+ na świnię!
W mediach zagrzmiało! Ludzie łykają jak pelikany wszytko co im rząd przed nos podstawi.

Krótkowzroczność POLAKA

Martwi mnie tylko jedno…
Wszyscy się cieszą, że dostają dodatki: 500+ na dzieci Emerytura+, Trzoda chlewna+
NIECH TE PLUSY NIE ZASŁONIĄ WAM MINUSÓW! Rząd  własnych pieniędzy nie ma. On dysponuje wyłącznie zebranymi podatkami, które uzyskali od każdego polaka.

Te długi, które są zaciągane by każdemu dać kasę będą spłacać jeszcze nasze prawnuki!  Każdy jest kowalem swojego losu i ma prawo wyboru.
W Polsce jest 700 tysięcy nauczycieli. Dlaczego jest ich tak dużo? W Niemczech średnia nauczyciela jest wyższa czterokrotnie niż belfra z Polsce. W Niemczech mieszka dwa razy więcej ludzi niż w Polsce i pracuje o połowę mniej nauczycieli niż w Polsce.

Dlaczego więc świadomie ludzie wybierają ten zawód?
Pytanie zostawiam bez odpowiedzi.

Nauczycielu! Pomyśl o tych dzieciakach, które przygotowywałeś do pierwszego najważniejszego egzaminu w jego życiu. Test ósmoklasisty.
Czy strajk  w tym terminie to ma być karta przetargowa?
Walcz o swoje bo twierdzę, że podwyżka ci się należy.  Tylko postaw się również na miejscu tych dzieci.
Powodzenia Tata sam w domu z dziećmi.

[AdSense-A]




Będę Twoim Bodyguardem!

Będę Twoim Bodyguardem!

Bodyguard – kojarzy mi się z koksem niedorozwojem, któremu ciężko zrozumieć dlaczego 5×5 to nie jest 10! Nie mam zamiaru tutaj kogokolwiek obrażać ale tak mi się skojarzyło. Co prawda, również kojarzy mi się z Kevinem Costnerem i jego rolą w filmie o takim samym tytule 😛 Nie o to mi tutaj teraz chodzi.

Chciałbym wrócić do swojego beztroskiego dzieciństwa.
Co jest ważne dla nastolatka, który chodzi do szkoły i próbuje się integrować z grupą? Odpowiedź jest oczywista! Akceptacja.
Tak było i jest do dzisiaj, że jak się za bardzo wychylasz lub odstajesz od grupy to prędzej czy później oberwiesz albo zniszczą cię psychicznie!

Jest na to przyzwolenie! Taka jest prawda! Gdy zwrócisz na to komuś uwagę to groteskowo pada odpowiedź: Panieee! Przecież to tylko dzieci.
No i co z tego, że dzieci? To trzeba im tłumaczyć co jest dobre a co złe, jakie postępowania kogoś mogą zranić drugą osobę.

Zrozumiałem, że ja nie doświadczyłem takich rozmów. Sam musiałem zrozumieć, przekonać się czy postępuję dobrze czy też nie. Nie tłumaczono mi w jaki sposób mam postępować, jak traktować drugiego człowieka.

Chłopaki z sąsiedztwa

Jako młody, dojrzewający mężczyzna siedząc z chłopakami na ławkach w parku czy też na boisku… Miejsce nie istotne. Nawiązuję do tego jak nasza grupa traktowała innych ludzi.
Idzie dziewczyna i nagle staje się celem zainteresowania.
Ej lala! Chodź do nas! przetrzepię ci dupę, że aż wióry polecą! Hahahah! (gwizdy) To było na porządku dziennym. Kto z nas tego nie doświadczył? Upokarzania, gnębienia lub nawet szowinistycznego zachowania wobec dziewczyn?
Bywały również molestowania typu klepania w pośladki, szczypanie, macanie! Wydawało nam się, że to jest fajne, śmieszne, wręcz zajebiste! Nikt nie reagował na takie występki. Traktowanie dziewczyn przedmiotowo! Impreza? Piwko, drink, zaciągnąć laskę do łóżka a po wszystkim Nara! Adiós! Dziewczyny czują się wykorzystane lecz skąd one mogły wiedzieć, że tak ją facet potraktuje?

 

Tato pomóż mi!

Dzisiaj jako ojciec córek, wiem, uświadomiłem sobie, że to było bardzo złe! Bardzo wredne. Nie chcę nawet dopuścić do swojej świadomości tego, że ktoś może je tak samo potraktować. Serce mi pęka gdy widzę smutek na ich twarzy. Czego się tak naprawdę boję? Boję się, że żądza zemsty może doprowadzić do tragedii. Bo jestem cholerykiem, nie potrafię siedzieć bezczynnie.
Mówią, córeczki tatusia! Tak, córeczki tatusia. Bo kto jak nie ojciec jest dla nich autorytetem i jego obowiązkiem jest być ich osobistym ochroniarzem.
Również ja z nimi rozmawiam i staram się przestrzegać przed pewnymi zachowaniami. One również muszą wiedzieć co jest dobre a co złe,  jeżeli ktoś namawia je do złego to powinny umieć asertywnie  odmówić a nawet głośno mówić, że to jest złe! Lecz to my jesteśmy odpowiedzialni za to by wpoić im pewne zachowania oraz nauczyć je powiedzieć NIE!

Apel do ojców

Rozmawiajcie ze swoimi synami, tłumaczcie im jak powinni traktować ludzi. Dlaczego nie wolno nikogo poniżać, dlaczego nie wolno nikogo gnębić. Jakie skutki są za takie postępowania.
W jaki sposób powinni traktować dziewczyny. Prosty przykład: Czy chciałbyś aby ktoś do Twojej, córki, żony, matki tak mówił? Traktuj drugiego człowieka w taki sposób jakbyś chciał być sam traktowany.

“Lepiej wyciągnąć syna z więzienia niż córkę z krzaków”
Ostatnio usłyszałem takie stwierdzenie! Najpierw się roześmiałem! Potem sobie uświadomiłem, że to kurwa wcale nie jest śmieszne. Myślisz inaczej? Pomyśl o swojej matce, żonie, córce…
Uświadamianie dzieci, czym jest seks to bardzo ważny aspekt w naszym życiu. Nie chodzi mi tutaj o to by mówić bzdury o kwiatkach, pszczółkach itp. Tylko by mówić prawdę, mówić o naszych ciałach,  rozwoju,  o popędzie seksualnym.
Nie wstydźmy się! Nie uchronimy naszych dzieci owijając takie rzeczy w bawełnę.

Pedofil szuka!

Nie ma dnia abym nie usłyszał w radio, w telewizji na temat pedofilii i wykorzystywaniu seksualnym dzieci.
To jest obrzydliwe! Nie potrafię zrozumieć jak ludzie tuszują takie sprawy! Dlaczego nadal w Polsce tak się dzieje, że pedofilia w kościele to temat tabu! Sporo osób w to nie wierzy! O państwie katolickim już kiedyś pisałem: https://tatasamwdomu.pl/bog-honor-ojczyzna/
Dlatego wczesne uświadamianie dzieci o seksie może uchronić nas przed pedofilią! Nie chcę być źle zrozumiany, chcę aby dziecko wiedziało, potrafiło rozpoznać pewne zachowania, które tak naprawdę wyrządzają im wielką krzywdę.
Kogo to będzie wina jak ktoś skrzywdzi Tobie dziecko, które nie miało pojęcia, że takie zachowania są złe? Twoje!

Czas otworzyć oczy!

Każdy idzie swoją drogą, każdy ma do tego prawo. Nie potrafię tylko zrozumieć dlaczego religia katolicka jest ponad świadomością naszego dziecka?
Seks to grzech! O seksie nie wolno rozmawiać! Modlitwą zdusimy popęd seksualny… Prawda? Pytam mocno wierzących osób: Da się?

– Nie ma nic gorszego jak niewierzenie swojemu dziecku! Mamo, tato! ten pan mnie dotykał! (płacz)
– Gdzie dotykał?
– No tam na dole
– Przestań bzdury opowiadać! Nie wstydź ci? Nie zmyślaj! Przeprosisz tego Pana!!!

Zapraszam do komentowania!




Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi.

Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi.

Nadszedł czas by zacząć planować wyjazd wakacyjny. Jak co roku mamy dylemat, gdzie pojechać? Gdzie polecieć? Czy nastawiamy się na plażę? Może zwiedzanie? Czy siedzenie z tyłkiem na miejscu i nicnierobienie…

Zawsze jest spina bo każdy chce gdzie indziej, każdy ma inne wymagania. Ja wychowałem się na działce, gdzie nie było bieżącej wody tylko ze studni, chodziło się na ryby, rozpalało się ognisko i w taki sposób spędzało się czas wolny. Więc nigdy nie zależało mi na mega wygodach. Dla mnie nie jest ważne czy hotel ma trzy, cztery czy pięć gwiazdek. Priorytetem dla mnie ma być czysto.
Nigdy nie biorę pod uwagę komentarzy typu: nie smakowało nam, obsługa nie miła. Dlaczego? A dlatego, że każdy ma inne podniebienia i co innego każdemu smakuje. Obsługa nie miła? hmm, może jesteśmy zbyt roszczeniowi? Sprawdza się powiedzenie jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie! To prawda! W zeszłym roku byliśmy w Maspalomas na wyspie Gran Canaria.

Wielmożni Polacy jak i Anglicy zachowywali się jak z dziczy wypuszczeni ludzie. Nieraz wstyd mi był jak na to wszytko się patrzyło. Spadło na ziemię jedzenie? To zamiast podnieść to wołali kelnera i z pretensjami by to szybko posprzątał! Była również sytuacja jak pewien Anglik wrzucił do basenu kufel po piwie. Czy to jest normalne zachowanie?  O takich występkach, dzikim zachowaniu mógłbym pisać książkę. To nasz nie pierwszy rodzinny wyjazd i swoje zdanie już mam wyrobione.

 

Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi to nie lada gratka.

Lena już jest w takim wieku, że woli zwiedzać, poznawać nowe rzeczy niż leżeć płasko na plaży.  Nela jest jeszcze mała i jej wszytko jedno! Ważne by były jogurty, ogórki i pomidory 😀 😀 😀
Ja nie lubię leżeć na plaży, Daria lubi się wygrzewać. Czyli każdy co innego lubi ale trzeba znaleźć jakiś kompromis.

Postanowiłem nam pomóc i poszukać tym razem Bułgarii w różnych konfiguracjach na trzech najbardziej znanych portalach wakacyjnych w Polsce.
Są to: www.fly.pl , www.wakacje.pl , www.travelplanet.pl . I? Niestety tym razem jestem w kropce.  Dlaczego?

Wszystkie portale mają dokładnie taką samą ofertę. Poniżej przedstawiam screen.

Oferty są całkiem przypadkowe, przedstawiają najtańszą opcję wylotu z Poznania do Bułgarii – opcja ze śniadaniem.

Oferta Allinclusive – wyjazd do Bułgarii

 

Wszytko dokładnie takie same.  Ceny, zdjęcia. Postanowiłem wejść w każdą stronę i przekonać się czy może któryś z portali mnie przekona bardziej do skorzystania właśnie z ich oferty. Jaka niespodzianka!

Czym nas kuszą biura podróży?

Nawet opisy są identyczne! Kropka w kropkę! Niczym się nie różnią. To teraz nasuwa mi się pytanie:

Które biuro podróży lepsze?

Czy jest coś co by mnie przekonało bardziej na skorzystanie z fly.pl czy też wakacje.pl lub travelplanet.pl ?
Wyżej wymienione oferty są całkiem przypadkowe. Nie wiem dokładnie gdzie w tym roku się wybierzemy całą rodziną. To będzie nasz czwarty wspólny wyjazd na wakacje za granicę.

W związku z tym, że każdy pośrednik oferuje dokładnie to samo, zastanawiam się czy nie poszukać czegoś na własną rękę.  Czyli szukanie dogodnych lotów w danym terminie plus hotelu na własną rękę.
Dużym plusem jest to, że mieszkamy w Poznaniu gdzie znajduje się lotnisko. Dwa lata z rzędu lecieliśmy z Berlina z lotniska Schönefeld oraz Tegel.
Mamy dokładnie taką samą odległość na lotniska w Warszawie. Nie jest to dla nas problemem dojechanie na któreś z tych lotnisk.

 

Z doświadczenia mogę tylko napisać, że obsługa na niemieckich lotniskach jest lepsza. To znaczy odniosłem takie wrażenie. Dodatkowo wyloty z Berlina są tańsze niż z Warszawy.  Dlaczego? Chyba tutaj chodzi o koszty obsługi lotniska. Nie wiem to tylko moje domysły.

Burza w Hanioti – Chalkidiki – Grecja

Mamy jeszcze sporo czasu by się zastanowić jaka opcja będzie dla nas optymalna. Wiem tylko, że jak co roku będę fotografował cały wyjazd i dzielił się z Wami atrakcjami.

Nasuwa mi się pytanie:

Na co Wy zwracacie szczególną uwagę planując wyjazd?

Zapraszam do komentowania.




Rozwód! Dlaczego dochodzi do rozpadu małżeństwa?

Rozwód! Dlaczego dochodzi do rozpadu małżeństwa?

Tak się zastanawiam dlaczego ludzie się rozwodzą? Co się takiego stało, że nagle wszytko się rozpada? Wszytko jest przekreślone?

Rozwód. Ostatnio chyba jakaś moda. Czy to jest teraz trendy? Ostatnio wokoło mnie  same rozwody. Kilkanaście par, które znam oznajmiły rozpad swojego związku.  Szok! Nagle twoi znajomi, z którymi piłeś kawę lub inne piwo 😛 nie przyjadą razem na wspólne spotkanie.
Zainteresowałem się tym tematem gdyż jestem jedną z osób, która uczestniczy podczas zawierania związku małżeńskiego. Fotografuję śluby.
Niektóre małżeństwa, które uwieczniłem już się rozpadły.

Dlaczego?  Nie wnikam. To sprawa bardzo wrażliwa. Nie chcę się mieszać. Postanowiłem pomyszkować po internecie i poczytać jakie są najczęstsze powody rozpadu małżeńskiego. Czytałem i weryfikowałem z przypadkami, które znam osobiście. Większość z nich się zgadza. Poniżej opiszę kilka z nich.

Zauroczenie. Do zakochania jeden krok.

Pary są ze sobą kilkanaście lat. Nagle on lub ona się zakochuje w innej osobie? Zrozumiałe? No niby tak. Tylko nasuwają się pytania. Zakochują się? To co byli w związku bez uczuć? Bez miłości? Jak to? Czy jeżeli kochamy jedną osobę i przysięgamy jej bycie przy niej w zdrowiu, chorobie i że będziemy kochać do ostatnich naszych dni to czy jesteśmy wiarygodni gdy innej osobie wyznajemy miłość?
Jak kochamy, że nagłe przestajemy kochać? Czy to było zauroczenie czy co?

Według mnie powstają problemy w związku o których nie rozmawiamy. Dwoje ludzi, którzy są razem nie potrafią ze sobą rozmawiać! Można próbować zgadywać, “macać się” nawzajem ( nie chodzi mi o fizyczny kontakt w tym sformułowaniu) i potem myśleć podoba jej się to czy nie? Bo nie wiem…
No jak masz ciulu wiedzieć jak ona nie chce cię urazić i Tobie nie powie, że to czy tamto chujowo robisz? Fakt prawda?
Staramy się być przemili dla siebie w związku lecz wiąże się to z tym, że mogą narastać konflikty wynikające z braku zrozumienia partnera. Dlatego warto rozmawiać, pytać. Związek małżeński, partnerski to ciągłe kompromisy. Mamy swoje potrzeby i musimy o tym mówić. Inaczej frustracja ogarnie nasz związek i zaczniemy szukać pocieszenia u osób trzecich.

Nałogi: “hera koka hasz LSDiiii! Ta zabawa po nocach się śni”

“Hera koka hasz LSD
Ta zabawa po nocach się śni
LSD, hera, koka i hasz
Podziel się z kolegami czym masz”

Zacytowałem tekst piosenki Karoliny Czarneckiej, którą uwielbiam!
Człowiek lubi wpadać w nałogi. Nałóg to takie słowo, które z definicji kojarzy się z czymś złym.  Fakt! Najbardziej złym nałogiem, który potrafi zniszczyć nie tylko małżeństwo lecz może zabrać nam wszytko na co pracowaliśmy jest również alkohol. To właśnie wóda czy dragi zabijają racjonalne myślenie. Jeżeli nasz partner, mąż, żona nie mówi o tym otwarcie, że mu to przeszkadza, że się zatraca pijąc to może przyjść taki moment, że coś pęka. Wtedy może stać się tragedia bo różnie osoby pod wpływem alkoholu czy też narkotyków reagują. Może dojść do rękoczynów, do napadu agresji i poleje się krew.

Bywa tak, że osoba popijająca nie widzi w tym problemu. No przecież piję tylko piwko, ewentualnie wódkę w weekend! “Jedna kreska w nos na jakiś czas? Daj spokój Grażynka” Przecież jest weekend to trzeba się napić? Prawda? Kto z Was nie czytał przygłupich wpisów, memów w internecie? Większość to śmieszy a może prowadzić do poważnych problemów.

Jak nie zareagujemy w odpowiednim czasie to może być za późno! Reakcja wstrząsowa nieraz przynosi rezultaty lecz może być całkowicie odwrotnie odebrana: “No czego kurwa ode mnie chcesz? Wódka jest dla ludzi, mam ochotę to się napiję a Ty się nie wpierdalaj!” Wtedy jest już poważny problem. Albo podejmujemy walkę i próbujemy wyciągnąć drugą połowę z nałogu albo odpuszczamy i następuje rozpad związku.

Bywają również przypadki skrajne. Znęcanie się psychiczne i fizyczne nad partnerem. Na to nie ma wytłumaczenia i powinniśmy zrobić wszytko by to ustało. Nie możemy pozwolić na to by druga osoba nas niszczyła od środka. Musicie być silni! Nie chcę za bardzo rozpisywać się w tym temacie bo to się w głowie nie mieści jak osoba z którą się związaliście może was katować? STOP!

Pieniądze szczęścia nie dają! Lecz szczęśliwi ludzie co ich dużo mają czyli Kasa musi się zgadzać!

Tekst przysięgi małżeńskiej: “Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.”
Kasa Kasa Kasa! Jest zajebiście, jest wszytko jest pewien standard i nagle coś jebło! Krach! Zaczynają się problemy! Może nie napiszę drastycznie, że ludzie zaczynają kamienie jeść lecz pewne standardy życiowe zostały obniżone.  Wtedy zaczyna się prawdziwy sprawdzian. Damy radę? Czy nie damy rady wytrwać, przetrwać przeżyć bez Versace w salonie?

Całkiem niedawno oglądałem Standup Rafała Paczesia. To właśnie w nim usłyszałem tekst, który wywalił mnie na plecy i machałem łapkami jak biedronka na plecach 😛  Czy słyszeliście kiedyś o tym, że ktoś się rozwodzi z powodu nadmiaru pieniędzy? No nie! No chyba, że ktoś ma ich sporo a się nimi nie dzieli…
“… już mam kurwa dosyć! Tych Wenezueli, tych Meksyków, tych Bora Bora, tych Bali! Arizon! Nie mogę cały rok pomieszkać w tym za dużym domu! Już mam kurwa dosyć! A jak już jesteśmy to nie mogę z garażu Ferrari wykręcić bo nastawiał jachtów” Tadaaam! Nie nierealne prawda?
Zaczyna brakować kasy i się wszytko rozpada 🙁 Znam również taki przypadek osobiście. Nasuwa się pytanie? Czy była między nimi miłość? Czy było tylko uczucie jednostronne?

Czy tata nas już nie kocha?

Bardzo dobre, bardzo ważne pytanie. Rozwody bardzo źle wpływają na nasze samopoczucie. Często prowadzi to do depresji, do zaburzeń psychicznych. Niektórzy nie potrafią sobie poradzić z tym, że nagle się coś skończyło. Bywają przypadki prób samobójczych.
Gdy są dzieci wtedy następuje rozdarcie. Dzieci cierpią najbardziej. Gdy są małe nie potrafią zrozumieć dlaczego nagle nie ma taty czy też mamy wokół nich. Gdy rodzic pojawia się co pewien ustalony sądownie czas. Czy tata nas już nie kocha??? Ze smutkiem pyta córka swojej matki.

Jaka pada odpowiedź? Wszytko zależy od okoliczności w jakich roztarli się małżonkowie. Gdy matka ma żal, nienawidzi swojego byłego partnera to może zajść taka okoliczność, że będzie trwała rozgrywka i kartą przetargową będą właśnie dzieci. Wystarczy tylko raz postawić w negatywnym świetle matkę lub ojca i cios, który zapodamy dziecku na stałe może skrzywdzić jego psychikę.  Egoista! Inaczej tego nie mogę nazwać. Nie bawcie się uczuciami dziecka bo to prędzej czy później się zemści.

Rozstanie z godnością!

Jeżeli nastąpi taki czas i zapadnie ostatecznie decyzja o rozpadzie związku małżeńskiego to powinniśmy robić wszytko aby na tym rozstaniu nie cierpiały osoby trzecie. Żyjcie w zgodzie. Wracam do pierwszych moich zdań. Rozmawiajmy! Dzieci. Starajcie się aby nie niszczyć im życia i ograniczać im widzenia z ich drugim rodzicem. Niech nie odczuwają tego, że nie jesteście już razem. Ustalcie najważniejsze sprawy takie jak wakacje, ferie, wspólnie wyjazdy. Pozwólcie aby druga osoba widywała dzieci nawet w tygodniu.  To wy  przestajecie ze sobą mieszkać, sypiać. Układacie życie na nowo lecz nadal pozostajecie rodziną. Łączą Was dzieci, które Was obserwują i wystawiają Wam świadectwo. To od Was zależy jakie relacje będą między Wami a Waszymi dziećmi. Dziecko potrzebuje ojca jak i matki.

Gdy wiązaliście się ze sobą to wiedzieliście, że przyjdzie taki czas, że pojawią się dzieci.  To Wasza duma, nadzieja. Zrobicie wszytko by waszym pociechom nic nie brakowało. Prawda? Wspólnie robicie wszytko by było szczęśliwe. Do tego właśnie jest potrzebna mama i tata. Dlatego gdy Wasze drogi się rozejdą róbcie wszytko by to się nie zmieniło. One Was potrzebują. To Wy jesteście ich przewodnikami.

Ode mnie

Trochę sarkastycznie, trochę śmiesznie, pół żartem pół serio. Jest mi naprawdę przykro, że związki moich znajomych się rozpadły i piszę to całkiem poważnie. Mam nadzieję, że będą potrafili ze sobą rozmawiać. Bo tylko rozmowa i zrozumienie siebie nawzajem pozwoli im na to by w miarę z godnością przetrwać tak trudny dla nich i ich bliskich czas rozstania…
Jeżeli jesteście w związku pytajcie codziennie wieczorem: Co u Ciebie? Jak ci minął dzień kochanie? A będzie dobrze.

A jak u Was? ile Waszych znajomych w ciągu dwóch lat się rozwiodło?

 




Magiczna lista zakupów!

Od dłuższego czasu wraz z moją małżonką rozpisujemy listę najbardziej potrzebnych rzeczy, których brakuje lub które się kończą u nas w domu. Taka lista pomaga nam zaoszczędzić kupę kasy. Poważnie! Polecam każdemu kto nie robił zakupów z listą. Można naprawdę zminimalizować kupowanie niepotrzebnych rzeczy, które potem leżą, przeterminują się lub zepsują.

Robienie zakupów nigdy nie przyprawiało mi jakiś trudów. No bo jaki problem jest kupić coś co jest na liście? Masz napisane kup pomidory, cytryny, karkówkę czy banany. Idziesz kupujesz zwracając uwagę czy są świeże i finito!

Do wczoraj! wczoraj zmieniło się wszytko!
Wyobraźcie sobie sytuację, że wymiękłem!
Do brzegu!
Wracam do domu, głody jak jenot wpadam do kuchni z moimi szerszeniami i wyciągam gulasz z lodówki. Wstawiam na kuchenkę, odpalam indukcję i idę się rozpakować. Po kilku minutach wracam i czuję, że zapach tej zupy jest jakiś nie teges!
Wraca Daria z pracy. Wołam ją i pytam: Kochanie czy Tobie ta zupa jakoś dziwnie nie pachnie? Odpowiedź jest szybka! Zepsuła się! Jpre!
Czy wy wiecie co oznacza ta wiadomość dla głodnego faceta? Panika! Mój żołądek umiera, wysycha! #helpme!!!
Szerszenie zjadły na szybko płatki z mlekiem i wyruszamy do największego w okolicach Poznania sklepu wielobranżowego.

Wózek, lista jazda! Lecimy po kolei.
Nagle Lena woła: siku mi się chce… Nela mi też mi też! Daria mówi: To chodźcie, a Ty Bartek weź listę i kup resztę.
Spoglądam na listę, a tam napisane kilka pozycji, nie dużo…

Słowo klucz SZAMPON.
Idę kilkanaście alejek natrafiając na dział z szamponami…
Stoję o co ja widzę?
Regały! Szerokość na ok 8 metrów wysokie na ok 2.50m.
Same szampony! Kurwa ułożone kolorystycznie! Czerwone, żółte, zielone, białe, czarne, fioletowe…. Dalej nie patrzyłem bo się już zagubiłem!
Pierwsza myśl jaka mi wpadła do głowy: Co za pojeb robi tak wysoko regały? Kurwa nawet jak podskoczę to nie jestem w stanie złapać ostatniej półki!
Dobra! Biorę pierwszy z brzegu a tam napisane: Świetnie utrwala kolor! Mówię, nie to nie taki, drugi posiadał filtry UV, trzeci nową formułę przeciw wypadaniu włosów, czwarty zamykał łuski włosa a piąty był przeciwłupieżowy i miał provitaminy!
No ja pierdole! Jaki my mamy kolor butelki w domu? Dlaczego nie zapamiętałem ani firmy ani koloru? Czy oni kurwa nie mogą napisać na tej butelce, że ten męski, ten damski? Ten się pieni a ten lepiej myje? Tylko piszą informacje, których typowy facet nie zakuma!
Stoję jak kołek, mówię sobie poczekam, poobserwuje co baby kupują. Pech chciał, że każda brała z półki co innego!

Strasznie mnie to zaczęło irytować! Trwało to dobre 10 minut. Wrzuciłem tą czerwoną do koszyka i z wytchnieniem powiedziałem Uffffh!!
Spoglądam dalej  na listę a tam co????
SZAMPON dla dzieci! No kurwa! To chyba jakiś żart? Chodzę szukam, nie ma, nie ma. Widzę pewną panią z działu obsługi. W oczami kota ze Shreka pytam: Proszę Panią gdzie ja znajdę szampon dla dzieci? Pani z uśmiechem odpowiada, że kilka alejek dalej….
Szok! Serce mi zadrżało no ale idę! Znalazłem ten dział i co ja widzę? Zgadnijcie? Milion kurwa butelek z napisem szampon! aaaaaaaaa! chciałem wyć jak wilk do księżyca. Nie wiem! Który?? Który brać? Mym oczom ukazał się napis, który pamiętałem z dzieciństwa! Nie czytam co nam jest napisane! Biorę ten i sprawa rozwiązana! Cyk i już w koszyku!

Nagle poczułem strach! To nie koniec listy z produktami chemicznymi…
Patrzę a tam napisane: MYDŁO!
EEhhh mydło to mydło. Żaden problem. Szukam alejki, okazało się, że to w pobliżu tych zajebistych szamponów z provitaminami i formułami!
Co ja widzę? Moim oczom ukazał się regał podobny do tego z szamponami! A tam: paleta kolorów i zapachów! 🙁 Wszystkie takie same opakowania tylko różnią się firmami. Oczywiście zamiast napisać, że ten najlepiej czyści to napisali, że kurwa jaśminowy zapach wprawi cię przez jego działanie w orgazm!
Nie zastanawiałem się długo i wrzuciłem pierwszy z brzegu do wózka!
Spoglądam na ostatnią pozycję na liście. Doprowadziła mnie ona do zawału!
“Płyn do białego”. To była dla mnie bardzo smutna informacja! Powiedziałem! Stop! Normalnie moja żona znęca się nade mną psychicznie! STOP PRZEMOCY!
Postanowiłem, że poczekam aż wrócą z WC do sklepu! Stanąłem na środku alejki i się rozglądałem z której strony przyjdą…

Takie krótkie podsumowanie:
Lista zakupów to jest naprawdę dobra rzecz. Pod warunkiem, że wiemy dokładnie co chcemy kupić. Z przykrością i pokorą przyjmuję do wiadomości, że mało wiem, jakich produktów z chemii gospodarczej używamy w domu. Postanowiłem, że to się zmieni.
Mogę gotować bo to uwielbiam ale całkowicie nie zwracałem uwagi na to, czego w łazience używamy…
A jak u was? Panowie są świadomi?




Pewnej niedzieli w Polsce

Gdzieś w południowej Polsce w małym miasteczku mieszkała rodzina Rafalskich.  Idealny schemat dwa plus trzy. Co tydzień w niedzielę chodzili do kościoła. Rodzina bardzo więżąca, kochająca się, idealny wzór do naśladowania.

Janusz lat 49,  ojciec rodziny pracuje jako bibliotekarz w miejskim ośrodku kultury, to on jest wzorcem do naśladowania. Kocha swoje dzieci, swoją żonę, wielbi Boga. Bardzo ważnym aspektem jest wychowanie córek i syna zgodnie z przykazaniami Bożymi.

Jadwiga lat 45, matka, katechetka jedynego liceum w mieście, bardzo spokojna kobieta, skromna ale zadbana kobieta. Niczym się szczególnie nie wyróżnia lecz może się podobać.

Maciej lat 24, bezrobotny chłopak uczęszczał do seminarium, chciał zostać księdzem. Wystąpił z powodów osobistych, był zakochany w jednym ze swoich kolegów. Nie mógł się z tym pogodzić, że to silniejsze od niego. Latem wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych.

Maria lat 22, wieczna studentka, wieży w Boga lecz nie potrafi oszukać natury i spotyka się z kilkoma chłopakami wbrew woli rodziców. Kocha wolność. Szalona dziewczyna.

Anna lat 8, najmłodsza z całego rodzeństwa, pojawiła się po kilkunastu latach ponieważ miłość do Boga jej rodziców nadal jest mocno rozpalona. To właśnie ta miłość zaowocowała i pojawiła się na świecie Ania.

Niedziela rano.
Cała rodzina o godzinie siódmej poszła do kościoła. Jest to czas szczególny, niedługo Boże Narodzenie. Wspólnie przygotowują się do tej chwili. Wracając po mszy do domu Jadwiga spogląda na Janusza i mówi:
– Jasiu a może bym ścięła włosy i je przefarbowała na inny kolor?
Janusz spojrzał na Jadwigę i z grymasem odpowiedział:
– Po co? tyle lat je zapuszczałaś i teraz chcesz ściąć? Dobrze się czujesz? jak ty będziesz wyglądać? Zapomnij! Kusi cie by wyglądać jak kurwa? Może jeszcze umaluj usta!
Jadwiga opuściła wzrok i nawet nie odpowiedziała…
Idąc dalej ojciec pękł i się zatrzymał, spojrzał na Marysię i mówi:
– Ostatni raz kurwa wracasz tak późno do domu! Ostatni raz! Co ty sobie myślisz? Że ci wszytko wolno? Wyglądasz jak wywłoka! dziwka! wstyd! Maciej cały wieczór siedział i czytał książkę a ty się gzisz gdzieś w jakiś melinach!
– Przestań tato się mi wtrącać w moje życie, Ty myślisz, że ja chcę być taka idealna jak Ty? Ja chcę żyć!
– Powiedz jeszcze tylko słowo a tak ci łomot spuszczę, że miesiąc na pizdę nie usiądziesz!

Maria z łzami w oczach zamilkła. Idą dalej i spotykają sąsiadkę.
– Dzień dobry Pani Pawłowska, jakie piękne kazanie nasz proboszcz dzisiaj powiedział!
– Dzień dobry Panie Januszu, tak bardzo! Szczególnie mnie wzruszyło jak opowiadał o Kainie i Ablu. Nie potrafię zrozumieć jak brat może zabić brata…
Przecież miłość i wiara w Boga to wieczne wyrzeczenia i próby. Ahhh muszę uciekać bo śniadanie robię dla dzieci!
– Dowiedzenia sąsiadko, szczęść Boże.

Pół godziny później Janusz woła całą rodzinę na śniadanie.
Nagle Anna odzywa się:
– Nie jestem już dziewicą…
Cisza. Kilka długich minut podczas których słychać tylko tykanie zegara…
Ojciec zaczął wrzeszczeć na starszą z sióstr.
– To twoja wina! Non stop się pierdolisz z tym swoim chłopakiem na kanapie w salonie a mała to widzi!
Matka nie pozostała dłużna.
– Tak?! Jej wina?! To ty latasz za spódniczkami na ulicy w biały dzień, to ty pieprzysz się z każdą pizdą w bibliotece, wciąż znajduje na twoim kołnierzu szminkę i kobiece włosy, a Ania to wszystko widzi! Wzór Ojciec! Hipokryta! Zdradzasz mnie non stop a tak mówisz o miłości, zdradzie!
-Taaak?! Nie powiem kto ubiera się jak kurwa, kto prowokuje przechodniów! Jesteś zwykłą suką a nie matką! Jeszcze chcesz teraz włosy ściąć!
Matka nie słuchała, zwróciła się do małej Ani.
– No kochanie, kiedy to się stało? Kto ci to zrobił?
Mała spoglądała na to wszystko z szeroko otwartymi oczami i łamiącym się głosem mówi:
– Pani w szkole powiedziała że nie będę grać na przedstawieniu Dziewicy tylko Pastereczkę…

Maciej wybuchł śmiechem! Wrzask był tak głośny, że sfrustrowana Maria wykrzykuje:
– Z czego się śmiejesz pedale jeden! Tak cie to śmieszy? Siedzisz zawsze cicho i nic się kurwa nie odezwiesz! Jak mnie ojciec leje pasem to tylko patrzysz i się modlisz do tego swojego Boga! Może powiedz rodzicom dlaczego wylatujesz do USA? No??? No powiedz!

Maciej się zaczerwienił, wstał i wyszedł…
– Nic kurwa nie wiecie co się w domu dzieje! Nic!
Anna również wybiegła…
Janusz spojrzał na Jadwigę i zapytał:
– Kwiatuszku? Może pojedziemy popołudniu na Jasną Górę? Mamy niedaleko a taka piękna dziś pogoda.
– Jasne, tylko pozmywam i upiekę ciasto.

Zbieżność nazwisk i imion jest całkowicie przypadkowa.