1

Bruschetta przekąska na każdą okazję

Bruschetta to włoska przekąska, którą odkryłem całkiem niedawno. Jest bardzo prosta w przygotowaniu a zapewniam Was, że zadowoli niejednego “zjadacza” chleba.

Bruschetta bo to o niej dzisiaj mowa to kanapka, przekąska jak kto woli przygotowana z chleba włoskiego. Można zastosować bagietkę, dowolne pieczywo. Ja preferuję chleb włoski, który można dostać w Lidlu.

Jakie składniki są potrzebne do przygotowania Bruschetty?

  • 1 chleb włoski lub bagietkę
  • 3 Wasze ulubione pomidory
  • dwa ząbki czosnku
  • 5 łyżek stołowych oliwy z oliwek
  • 5 łyżek stołowych passaty pomidorowej
  • jedna cebulka szalotka
  • szczypior
  • przyprawy do pasty po jednej łyżeczce: bazylia, oregano, czerwona słodka papryka, suszone pomidory, (można kupić gotową mieszankę przypraw włoskich)
  • masło

Przygotowanie Bruschetty

Oliwę i przyprawy mieszam ze sobą w miseczce. Dodaję wyciśnięty czosnek oraz passatę. Odstawiam na ok. 30 minuta aż się nasze składniki przegryzą.

Chleb lub bagietkę kroimy w dowolny sposób. Ja smaruję cienko masłem i wkładam do piekarnika i opiekam aż się lekko zarumienią nasze grzanki.

Pomidory kroimy w drobną kostkę, siekamy cebulkę oraz szczypiorek i łączymy ze sobą. Ja dodatkowo skrapiam tę sałatkę oliwą z oliwek.

Gdy nasze grzanki są już upieczone, nakładam na nie naszą pastę oraz sałatkę. Można posolić oraz popieprzyć jak ktoś lubi 🙂

Oto cała filozofia mojej Bruschetty.

Smacznego

 




Krem z kalafiora na bulionie rybnym – przepis

Mamy koniec listopada. Już niedługo będziemy się przygotowywać do świąt. Myśleliście już jakie dania, jakie zupy zagoszczą na waszych stołach wigilijnych? Krem z kalafiora na bulionie rybnym to będzie u mnie na stole!

Mam dla Was propozycję. Nie jest to tradycyjna zupa lecz krem.
Mój przepis autorski. Długo myślałem jak zrobić coś nowego, coś smacznego a zarazem coś czego jeszcze nie jadłem. No i wymyśliłem!

Krem z kalafiora na bulionie rybnym

Proste w przygotowaniu. Dobre składniki.

Składniki:

  1. jeden kalafior
  2. brzuszki z łososia ok. 200g
  3. 200ml śmietany 12% do zup
  4. główka czosnku
  5. jedna cebula
  6. oliwa z oliwek ok. 5 łyżek stołowych
  7. natka pietruszki – pęczek
  8. szczypiorek – pęczek
  9. odrobinę imbiru, pieprz, sól, cukier
  10. 50g masła

Przygotowanie:

Kalafior myjemy o rozdzielamy na małe różyczki. Układamy na blaszce. Czosnek obieramy i wraz z przecięta na ćwiartki cebulą również układamy na blaszce. Całość polewamy oliwą z oliwek, pieprzymy solimy. Wkładamy do piekarnika na ok 40 minut / 180*C.

Krem z kalafiora

Brzuszki z wędzonego łososia oddzielamy od skóry, wyciągamy ości jeżeli jakieś się w rybce znajdują. Kroimy na kawałki i podsmażamy na patelni. Ważne by temperatura nie była za wysoka i by ryby nie spalić. Ma się wydobyć smak, aromat naszej ryby.

Przenosimy rybę z tłuszczykiem do garnka i wlewamy ok 1.5L wody. Gdy nasze warzywa się już upieką to przerzucamy całość do naszego garnka. i gotujemy razem ok 30 minut.

Pozostałą oliwę z oliwek blendujemy wraz ze szczypiorkiem. Dodajemy trochę cukru, soli, pieprzu i imbiru.  Pozostawiamy do czasu podania zupy krem.

Gdy minie czas gotowania naszych warzyw z  łososiem pozostawiamy naszą zupę aby odrobine przestygła. Gdy będzie miała ok 40-50*C wlewamy naszą śmietanę i całość blendujemy aż powstanie homogenna zupa krem.

Dla bardziej wybrednych można nasz krem przetrzeć przez sito. Ja pozostawiłem kawałki ryby aby dodać je do kremu. Dodałem ziarna prażonego słonecznika i na sam koniec polałem wcześniej przygotowaną szczypiorkową oliwą.

Smacznego!

Jakie zupy będą na waszych wigilijnych stołach?

Krem z kalafiora bulion rybny
Krem z kalafiora




Flaki – ulubiona zupa Króla Jagiełły

Dawno, dawno temu już jedzono tę zupę. Flaki. Władysław Jagiełło zajadał się właśnie flakami. No to jak? Jak Król jadł to każdy chłop powinien. Prawda jest taka, że flaki mają tylu zwolenników co i przeciwników. Osoby, które nie jedzą flaków zazwyczaj odrzucają tę zupę z powodu jakim jest z której części zwierzęcia pochodzą. Nawet The Times kiedyś uznał flaki za najbardziej obrzydliwą potrawę na świecie.

Flaki to nic innego jak żołądki wołowe, wieprzowe. I dzisiaj Wam udowodnię, że da radę to zmienić. Nawet jedna osoba, która zarzekała się, że nigdy tej zupy nie tknie zajadała się ze smakiem. Wszystko zależy jak ją przyrządzimy. Ja mam swój sposób z którym się dzisiaj z Wami podzielę.

Ulubiona zupa króla Władysława Jagiełły

Składniki na smaczne flaki

  1. 500g krojonych flaków wołowych – 8,99zł (kupiłem -50%)
  2. 1/2 opakowania mrożonej, krojonej włoszczyzny – 2.60zł (połowa 1.30zł)
  3. 3 podudzia z kurczaka – ok 2.00zł
  4. 400g – puszka krojonych pomidorów – 2.35zł
  5. 3 zielone, małe papryki jalapeno – 1.30zł
  6. ziele angielskie – 5 ziaren
  7. liście laurowe 4 szt.
  8. nać pietruszki – z ogródka 🙂
  9. mielona kolendra – 1/3 małej łyżeczki

Przygotowanie smacznej zupy flaki

Do garnka wlewam 1L wody. Wrzucam tam flaki. Zagotowuję, odcedzam i ponownie zalewam wodą. Dorzucam podudzia z kurczaka. Gotuję całość w 1L wodzie do momentu aż mięso z kurczaka skruszeje. Wyciągam podudzia i wrzucam do środka krojoną włoszczyznę, liście laurowe oraz ziele angielskie i posiekaną paprykę. Całość gotuję ok 1h.

Gdy mięso z kurczaka wystygnie, obieram, kroję na mniejsze kawałki i dorzucam, do garnka. Gdy nasze flaczki zaczną być miękkie wlewam do środka puszkę pomidorów i gotuję jeszcze ok 20 minut.

Lubię gdy flaki są gęste. Dla smaku doprawiam jeszcze solą i grubo mielonym pieprzem. Jest ostro, aromatycznie i smacznie.

Mięso z kurczaka trochę przełamie smak typowych flaków. Lecz nadal są one smakowo wyczuwalne. To moja propozycja przygotowania flaków. Bardzo zmodyfikowana i różni się od tej tradycyjnej zupy flaki, którą zajadał się nasz król Jagiełło.




Sery pleśniowe – łatwy przepis na pyszne sery

Dawno nic nie pisałem. Sporo obowiązków, planów które sukcesywnie realizuję. Lecz dzisiaj postanowiłem, że pochwalę się Wam moimi serami.

Tak sam robię sery pleśniowe. Lubicie? Ja uwielbiam.

Zdradzę Wam, że to jest naprawdę łatwe. Naczytałem się na różnych forach jak robią sery, za głowę się chwyciłem jak można skomplikować sobie wyrób serów. Moja metoda jest o wiele prostsza, łatwiejsza no i tańsza!

Sery pleśniowe nie są tanie. Ich ceny wahają się od 40 do nawet 200zł za kilogram. Na specjalistycznych forach piszą, że potrzeba zakupić szczepy bakterii xyz… jest ich naprawdę sporo. Dosypują chlorku wapnia, enzymów. Olaboga! Naprawdę dużo by pisać. Sami możecie poszukać przepisów, które są czasochłonne mają wiele składników a koszty ich są dosyć wysokie. Jak policzycie koszty zakupu i transportu to wychodzi niezła kwota.

W jaki sposób zrobić tanio ser pleśniowy?

W każdym spożywczym markecie możecie kupić zsiadłe mleko. Są one w butelkach, kubeczkach a ich gramatura to od 400 do 500g.

Koszt takiego mleka waha się od 1.49 do 1.99zł za sztukę. Za tyle kupuję i nie zdarzyło mi się przekroczyć 2,00zł za kubek.

Tym razem kupiłem Pilos za 1.59zł

Koszt pięciu kubeczków to niecałe 8.00zł! 2kg mleka

Co potrzeba aby zrobić ser pleśniowy?

Jak już wspomniałem potrzebujemy zsiadłe mleko. Do tego musimy mieć szczep bakterii waszego ulubionego sera. Jeżeli macie w lodówce chociażby mały kawałeczek sera pleśniowego niebieskiego, camembert, brie, to wykorzystajcie go. To właśnie pleśń, która jest na tym serze będzie służyć jako starter. Wystarczy naprawdę troszeczkę pleśni aby zaszczepić i zaaplikować rozwój pleśni na waszym domowym serze.

Nie macie w lodówce sera pleśniowego? kupcie najtańszą kostkę w sklepie. Nieraz NOname ser to koszt ok 4,00zł. Otwórzcie zeskrobcie szczyptę sera a resztę zjedzcie.

Pleśń zeskrobana z sera Camembert

 

To co zeskrobiecie umieśćcie w kubku z letnią wodą. Całość zamieszajcie i pozostawcie na ok 2h.

Zsiadłe mleko przelejcie do garnka. Najlepiej takiego 4-5L. Zacznijcie je gotować lecz starajcie się nie przekraczać 50C. Gotujcie tak ok 30-40 minut. Od czasu do czasu delikatnie mieszając. Po tym czasie wyłączcie gotowanie i zostawcie do wystygnięcia. Po tym czasie przelejcie nasze mleko przez gazę, pieluchę tetrową. Niech się zredukuje i odcieknie serwatka, która się oddzieliła podczas gotowania.

Poniżej na filmie pokazuję już gotowy, sezonowany 3 tygodnie ser z niebieskiej pleśni oraz jak powoli powstaje kolejny ser typu Camembert.

Wlejcie z powrotem nasz ser i dodajcie wcześniej zrobiony rozczyn z pleśni. Wymieszajcie i pozostawcie na kilka godzin mieszając od czasu do czasu. Ja zawsze to robię wieczorem aby przejść do kolejnego kroku od rana.

Rano całość przelewam ponownie na pieluchę tetrową i mocno wyciskam. Skręcam mocno i przyciskam garnkiem lub dzbankiem napełnionym wodą. W taki sposób odcieka przez kilka godzin. Wyciągam mój ser i go formuję i solę.

Dlaczego solimy nasz ser?

Solenie sera zapobiega powstawanie niechcianej pleśni. Czarna pleśń jest niepożądana.  Interesuje mnie tylko pleśń w zależności jaki ser robię. Niebieska lub biała. Przy niebieskiej może wytwarzać się również pleśń różowa.

Tak uformowane sery odkładam w bezpieczne ciepłe miejsce na co najmniej 3 dni. W ten sposób pleśń zacznie się rozwijać. Po tym czasie wkładam do lodówki. Dojrzewa od tygodnia do 3 tygodni. Wszystko zależy od Was 🙂

Ważne! Zabezpieczcie sery, które dojrzewają na zewnątrz przed muchami i innymi latającymi stworkami. Zdarzyło mi się, że spadł ręcznik i mucha zrobiła sobie imprezkę a jednocześnie spowodowała, że ser został wyrzucony.

Osolony ser z niebieską pleśnią

😛

3 tygodniowy ser pleśniowy – niebieski

Formowane sery Camembert przed dojrzewaniem.

Z 2kg zsiadłego mleka powstaje ok 400g sera pleśniowego. Warto? Zdecydowanie tak! Moich serów próbowało kilka osób i każdemu bardzo smakowały.

Właśnie dojrzewa kolejny Camembert.

Spróbujcie! naprawdę warto.

 




Lody jak od babci, lody włoskie, truskawkowe – przepis

Kto pamięta jeszcze smak włoskich lodów. Lodów takich jak dwadzieścia, trzydzieści lat temu? Takie lody robiła babcia, mama, ciocia… Ale również pamiętam ten smak z przyulicznych lodziarni. Lody z automatu lane do wafelka. Tak to był smak, którego nie da się zapomnieć. Dlatego starałem się odtworzyć ten smak i mi sie udało!

Zrobiłem bazę lodową a z nich dwa smaki. Lody śmietankowo waniliowe oraz lody truskawkowe. Te drugie to smak sezonowy bo czerwiec to wysyp polskich truskawek i można kupić smaczne, słodkie truskawki praktycznie wszędzie.

składniki na włoskie domy domowe jak lody od babci

Lody włoskie – przepis

Potrzebujemy:

  1. 1 litr mleka – najlepiej świeżego 3.2% – 3,00zł
  2. 2x śmietanka kremowa 330ml – 30% ( minimum 30%) – 3.40zł/szt
  3. 6 jaj – 4.20 zł
  4. 100g cukru pudru – 0,60zł
  5. jeden cukier waniliowy – 1.10zł
  6. 200g truskawek – ok. 2,00zł

Lody włoskie i truskawkowe – przygotowanie

Mleko oraz śmietanki wlewamy do garnka i na małym ogniu zagotowujemy. W międzyczasie jaja rozbijamy i ubijamy wraz z cukrami. Gdy mleko się zagotuje wyłączamy i wlewamy ubite jaja z cukrem. Całość mieszamy ponownie zagotowujemy. Całość przelewamy do miski i miksujemy przez ok 3 minuty. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie miksujemy.

W międzyczasie blendujemy truskawki. Stopień rozdrobnienia mały. Lubię jak są małe kawałki owoców.

Naszą bazę lodową dzielimy na dwie części. Śmietankowo waniliową przelewamy do plastikowego pojemnika 1L. Resztę przelewamy wraz z miksowanymi truskawkami do miski i ponownie miksujemy aż składniki nam się wymieszają, połączą. Przelewamy do pojemnika 1-1.5L.

Obydwa pojemniki wstawiamy do zamrażalki na 1h. Po tym czasie wyciągamy i ponownie miksujemy. Czynność można powtarzać co godzinę 2-3 razy. Lody nam się powinny ściąć całkowicie po upływie 4-5h.

 

Smaki jakie odtworzyłem w weekend sprawił mi wiele radości. Ten smak lodów nie jestem w stanie opisać żadnymi słowami. Kupne lody nie są w stanie dorównać smakom lodów, które zrobiłem! Zamiast cukru waniliowego można zastosować laskę prawdziwej wanilii. Ja niestety nie mogłem jej w weekend kupić ale jestem pewien, że w taki sposób je wykonam. Następne na tapecie będą lody czekoladowe, miętowe oraz pistacjowe. To będzie sztos!

Życzę Wam smacznego!




Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym – 1.24zł porcja

Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym! Tak! Tak! Tak! Wczoraj dorwałem mój ukochany makaron Tagliatelle w mega promce za 2.94zł. Cena dotyczy dwóch opakowań 400g czyli cena jednego opakowania to 1,47zł! Cena megastyczna, fantastyczna.

Postanowiłem, że połączę moje ulubione składniki i powstanie coś wyśmienitego.

Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Zachęcam Was do wysiewania ziół w doniczki. To duża oszczędność. Kiedy jedna doniczka bazylii, pietruszki naciowej, tymianku to koszt od 4 do 7 zł to możecie w tej cenie wysiać i uprawiać wszystkie te zioła. Ja mam osiem doniczek na parapecie z ziołami. Kosztowało mnie to mniej niż 10zł za nasiona, doniczki.

Wracamy do przepisu Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Składniki:

  1. Makaron Tagliatelle 400g –  1.47zł (promka)
  2. Puszka pomidorów Pelati 400g – 2.49zł
  3. jedna czerwona cebula – 0,60zł
  4. trzy ząbki czosnku
  5. zioła: bazylia, tymianek, pietruszka naciowa
  6. przyprawy: pieprz, sól, cukier
    4-5-6 pkt ok 1zł

Całość: 4,96 / 4 ~ 1,24zł/os

Jak zrobić Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym?

Makaron Tagliatelle gotujemy 5-6 minut aby był aldente. Kroimy cebulę, czosnek i podsmażamy na woku, patelni.

Zioła siekamy i dzielimy na dwie części.

Do środka dodajemy nasze pomidory. Puszkę przepłukujemy małą ilością wody i wlewamy do patelni. Wsypujemy pierwszą część ziół.

Dusimy całość ok 10 minut dodając dwie łyżeczki cukru oraz według uznania sól, pieprz. ja dodaje zawsze dużo grubo mielonego pieprzu.

Na sam koniec duszenia wrzucamy ugotowany makaron i wrzucamy drugą część ziół.

Całość mieszamy i gotujemy jeszcze z trzy minuty.

To wszystko! Proste, smaczne, vege i bardzo tanie!

Serdecznie pozdrawiam mięsożerców i vegemaniaków BP ~TswD

 

 

 

 




Eksperyment obiady za 100zł na tydzień dla 4 osób został został doceniony

Witajcie moi czytelnicy. Dużo wody w rzece upłynęło kiedy napisałem artykuł na temat: Jak przeżyć za 100 zł tygodniowo – czteroosobowa rodzina. Ten topic wywołał różne reakcje. Niedowierzania, śmiech ale i również pozytywne komentarze i potwierdzenia, że to nie jest wielki problem.

Zakład, który całkowicie zmienił podejście i organizację.

Powyżej podałem link do artykułu, który opisałem zakład z moją żoną. Od tego się zaczęło. Tym zakładem udowodniłem sobie, żonie oraz innym, że da się tak zorganizować zakupy aby produkty, które kupimy dzielić, mrozić, wykorzystywać w innych daniach bez ich marnowania i wyrzucania. Po udanym eksperymencie postanowiłem, że będę to kontynuował. Zacząłem zwracać uwagę na produkty, które mają krótki termin przydatności. Na takie z których można ugotować obiad dzisiaj, jutro. Na takie produkty, które mimo krótkiego terminu, można jeszcze na kilka dni, tygodni zamrozić.

Dzięki nim powstały nowe, bardzo smaczne dania. Poniżej wkleję kilkanaście linków do produktów, które ugotowałem, właśnie z produktów, które były przecenione z powodu krótkiego terminu do spożycia.

Okoń morski – Labraks – przepis na grillowaną rybę za niecałe 7zł

Tagliatelle z grillowaną makrelą – 3,80zł porcja

Grillowana makrela z cukinią – obiad za 6,05zł

Boczniaki po tajsku z makaronem

Mam bardzo dużo materiału przygotowanego do napisania i opublikowania. Musze przysiąść i je po prostu napisać. jestem pewien, że nie jednemu z Was takie przepisy przypadną do gustu.

Organizacja – plan tygodniowy.

Warto rozmawiać z członkami rodziny o tym co lubią najbardziej jeść, czego nie lubią, czego nie zjedzą, na co mają ochotę…
Tak, tak wiem! Każdy wie, zna swoje pociechy lecz nagle okaże się, że to co ugotujecie nie zda egzaminu. Usiądźcie przy kawie, herbacie i wspólnie zacznijcie dyskusję. Spisujcie na kartce co kto lubi co by zjadł. Dzięki takim rozpiskom możecie wspólnie ustalić menu. Warto wziąć pod uwagę, że to o co opisuje ma się zmieścić w wyznaczonym budżecie. Piszemy teraz o 100zł obiady na tydzień. Zdaję sobie sprawę, że można ugotować jeden obiad za 100, 200, a nawet 300zł. Tak gotować potrafi każdy. Każdy kto ma na to pieniądze.  Zwracam, również uwagę, że eksperyment tyczył się tylko obiadów, bez śniadań, kolacji, podwieczorków itd.
Dlatego proszę o uwagę i zrozumienie przekazu 😀

Zaproszenie do Pytanie na śniadanie TVP2

Pewnego dnia, otrzymałem wiadomość, że mój dosyć kontrowersyjny wpis wzbudził zainteresowanie. Otrzymałem zaproszenie do programu Pytanie na śniadanie TVP2 abym mógł opowiedzieć o tym moim eksperymencie.  Po tym programie otrzymałem wiele wiadomości, że opowiadam bajki, że to nie możliwe itp. Lecz również sporo wiadomości, które mnie utwierdzają w tym co robię, w tym co opisuję. Powiem, że występ w TV był dla mnie ciekawym doświadczeniem i bardzo się ucieszyłem, że to co robię jest zauważane. Mój wpis o tym jak przeżyć za 100zł – obiady jest najczęściej czytanym tematem na moim blogu. Średnio czyta go 20 tysięcy osób miesięcznie.
Piszę amatorsko, nie spędzam godzinami na blogu tworząc nowe treści. Pisze bo to lubię i wiem, że potrafię trafić tym do ludzi.
Będę pisał o tym jak polować na promocje, jak kupować tanio i jak gotować tanio bo to mi sprawia dużo frajdy.

Na moim Facebooku Tata sam w domu będę informował o tym w miarę możliwości i dostępności w danych sklepach. Najczęściej odwiedzam Lidla, Biedronkę Auchan oraz Intermarche. Te sklepy mam w zasięgu ręki to żaden problem by podjechać popatrzeć,

Wczoraj kupiłem mój ulubiony makaron Tagliatelle w mega promce która trwa do 9 czerwca 2021r.
Makaron jest w dobrej cenie bo 2,99zł/400g a wczoraj kupując dwa cena spadała o 50% i udało się zapłacić 2,94zł za dwa opakowania!

Do tego dwa opakowania moich ukochanych boczniaków! Ceny widzicie na załączonym wyżej zdjęciu.

Ponownie serdecznie zapraszam na FB. Jest już tam kilkanaście wpisów, filmików, które pokazują ceny za jakie kupiłem dane produkty.

Chcę to kontynuować.

Link do występu w Pnś 

Napiszcie proszę w komentarzu w jakich Wy sklepach najczęściej robicie zakupy. P

ozdrawiam BP

 

 

 




Boczniaki po tajsku z makaronem

Tak ostatnio coś za mną chodziło na ostro. Myślę sobie, że dawno nie jadłem boczniaków. Bardzo lubię te grzyby. Postanowiłem, że zaplanuję dwa dania na dwa obiady aby koszty przypraw oraz produktów podzielić przez dwa. Dzisiaj opiszę mój przepis na boczniaki po tajsku z makaronem a jutro planuję wykonać zupę tajską.

Udało mi się wyrwać boczniaki 250g za 3,49zł więc cena całkiem spoko. Poniżej lista moich zakupów.

Boczniaki po tajsku z makaronem

  1. Boczniaki 250g – 3.49zł
  2. makaron tricolor 500g – 2,99zł
  3. jedna czerwona cebula – 0.60zł
  4. imbir mielony – 1.49zł
  5.  zioła tajskie 1.99zł
  6. 3 ząbki czosnku ~ 0.60zł
  7. mleczko kokosowe gęste 91% 400g – 5,99zł – wykorzystałem 3 łyżki stołowe ~1,00zł
  8. Ciemny sos sojowy – ok 5 łyżek stołowych
  9. Szczypiorek: 1.69zł
  10. Papryka chilli – w proszku lub świeża ewentualnie marynowana. Ja miałem w lodówce marynowaną dałem 5 szt

Uwaga! Sos sojowy widziałem dzisiaj w sklepie w cenie 7.99zł za 1L. Cena bardzo dobra. Taka butla starczy Wam na naprawdę długi czas.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Cebulę kroimy w piórka, czosnek siekamy na drobną kostkę. Boczniaki kroimy wzdłuż. Paprykę na małe kawałki. Całość smażymy w woku ciągle mieszając wraz z ziołami i przyprawami, imbirem. Na koniec dodajemy mleczko kokosowe oraz sos sojowy. Smażymy jeszcze z 2 minuty.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Makaron gotujemy tak aby był miękki. Na koniec posypujemy siekanym szczypiorkiem. Opcjonalnie prażonym na patelni sezamem.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Mega smaczne vege danie. Naprawdę mieszanka wyrazistych smaków zadowoli nawet najbardziej wybredne podniebienia. Bez mięsa, bez sera i mleka. Smacznie!

Boczniaki po tajsku z makaronem

 




Jak uwędzić ryby na grillu?

Ostatnio siedzieliśmy z Darią na tarasie i piliśmy kawę. Nagle powiedziała: “ale bym sobie zjadła świeżą wędzoną rybę…”. Pomyślałem, że najlepiej pojechać nad morze i kupić z okolicznej wędzarni cieplutką, wędzoną rybę. Lecz ograniczał nas czas no i ponad 300 kilometrów w jedną stronę.

Postanowiłem, że spróbuję sam uwędzić ryby. Problemem było to, że nie mamy wędzarni. Chwila zastanowienia. Otworzyłem naszego ogrodowego grilla i patrzę, myślę co by tu wykombinować? Wpadłem na pomysł, że postaram się uwędzić ryby w zwykłym, okrągłym, przydomowym grillu.

Jak uwędzić ryby na grillu?

Ryby, które kupiłem bardzo tanio bo to były pstrągi tęczowe i labraksy czyli okonie morskie wyniosły mnie mniej niż 15zł za cztery sztuki.
Ryby umyłem, oskrobałem i wsadziłem do osolonej wody na dwie godziny. Tak sobie leżakowały i czekały na tę chwile kiedy trafią na ruszt.

ryby do wędzenia jak przygotować

W moim grillu wyjąłem dolną kratkę na której układa się brykiel lub węgiel. ułożyłem na dole 6 brykietów i rozpaliłem. Dlaczego taka mała ilość? Odpowiedź jest prosta. Chciałem by ryby dochodziły w miarę niskiej temperaturze, aby się nie spaliły. Na te już rozpalone lekko przygaszające brykiety wrzuciłem gałązki drewna.

ryby do wędzenia jak przygotować

Jakim drewnem wędzimy ryby?

Wędzić powinno się drewnem liściastym. Najlepsze są to drewna drzew owocowych oraz buk, dąb, olcha. Ja zastosowałem suche gałązki czereśni.

Zanim położyłem ryby na grillu tych gałązek wrzuciłem trzy dobre garście. czekałem aż się przypalą, spopielą. całość na palenisku przegarnąłem na jedną stronę. Na ruszcie ułożyłem ryby w taki sposób aby nie miały bezpośredniego kontaktu z żarem brykietu i gałązek. Przygasiłem lekko żar spryskując wodą. Zaczął wydobywać się dym z gałązek. Od dołu grilla otworzyłem wyczystkę aby dostawało się powietrze. Całość zamknąłem pokrywą i również od góry otworzyłem wywietrznik. Zrobiłem to po to aby od dołu dostające się powietrze dostarczało tlen do paleniska, aby nie wygasło. Powstaje zawirowanie i cały dym krąży po naszym grillu. W ten oto sposób nie ma wysokiej temperatury a nasze ryby pieką się i wędzą za jednym razem. Wędziłem w taki sposób ok 40 minut.

jak wędzić ryby w domu na grillu

To naprawdę nie jest trudna sprawa a możecie sobie zaserwować bardzo dobrą wędzoną rybkę w waszych domach.

To był test, który zdałem u Darii celująco. Wiem, że będę do tej metody wracał. I to nie raz.

Spróbujcie i napiszcie jak Wam się ten eksperyment udał. Pamiętajcie, by gałązki były suche i pochodziły od drzew liściastych. Nie rozpalajcie mocno grilla bo ryba ma bardzo delikatne mięso i może się po prostu spalić.

Mój obiad czyli

Wędzony pstrąg wraz z domowymi frytkami.

Frytki zrobiłem z ziemniaków. Ziemniaki umyłem, pokroiłem. Ułożyłem je na blaszce i posmarowałem olejem rzepakowym. Posypałem przyprawą do ziemniaków i wsadziłem je do piekarnika na 40 minut – 180C. Gdy już ryby doszły na grillu to podałem je wraz z tymi frytkami.

jak zrobić frytki w piekarniku bez smażenia

wędzona ryba z frytkami przepis

 




Tagliatelle z grillowaną makrelą – 3,80zł porcja

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie o grillowanej makreli przedstawię Wam teraz przepis na makaron Tagliatelle z grillowaną makrelą.

Kupiłem makaron Tagliatelle za 2,99zł 400g. Bardzo lubię jak makaron jest aldente dlatego tagliatelle gotuję tylko 5 minut.

Co potrzebujemy na Tagliatelle z grillowaną makrelą?

  1. dwie duże makrele – 8,00zł / 4,00zł sztuka
  2. makaron Tagliatelle – 2,99zł
  3. pół czerwonej cebuli – 0,30zł
  4. natka pietruszki – 1,40zł
  5. 150g pomidorków koktajlowych – 2,50zł
  6. 3 łyżki sosu sojowego
  7. pieprz i sól

Cena za porcję 3.80zł / obiad na 4 osoby.

Tak jak w ostatnio, makrele myjemy, pieprzymy, solimy o grillujemy w piekarniku ok 15 min/ 200C. Po tym czasie wyciągamy, pozostawiamy do wystygnięcia. Później obieramy, kawałkujemy. Pomidorki koktailowe kroimy w ćwiartki i wraz z pokrojoną cebulą w piórka wrzucamy na rozgrzaną patelnię, dodajemy makrelę. Smażymy ok 5 minut. Wlewamy do środka sos sojowy. Tylko pieprzymy. Sos sojowy jest sam w sobie słony. Makaron gotujemy tylko 5 minut. Po tym czasie makaron odcedzamy i studzimy. Natkę pietruszki kroimy i dodajemy do połączonego na talerzu makaronu tagliatelle z naszą makrelą. Smacznego!

Tagliatelle z makrelą przepis

Przepis na makaron Tagliatelle z makrelą to bardzo tani i smaczny przepis na każdą kieszeń. Szybkie w wykonaniu i bardzo zdrowe.