1

Lody jak od babci, lody włoskie, truskawkowe – przepis

Kto pamięta jeszcze smak włoskich lodów. Lodów takich jak dwadzieścia, trzydzieści lat temu? Takie lody robiła babcia, mama, ciocia… Ale również pamiętam ten smak z przyulicznych lodziarni. Lody z automatu lane do wafelka. Tak to był smak, którego nie da się zapomnieć. Dlatego starałem się odtworzyć ten smak i mi sie udało!

Zrobiłem bazę lodową a z nich dwa smaki. Lody śmietankowo waniliowe oraz lody truskawkowe. Te drugie to smak sezonowy bo czerwiec to wysyp polskich truskawek i można kupić smaczne, słodkie truskawki praktycznie wszędzie.

składniki na włoskie domy domowe jak lody od babci

Lody włoskie – przepis

Potrzebujemy:

  1. 1 litr mleka – najlepiej świeżego 3.2% – 3,00zł
  2. 2x śmietanka kremowa 330ml – 30% ( minimum 30%) – 3.40zł/szt
  3. 6 jaj – 4.20 zł
  4. 100g cukru pudru – 0,60zł
  5. jeden cukier waniliowy – 1.10zł
  6. 200g truskawek – ok. 2,00zł

Lody włoskie i truskawkowe – przygotowanie

Mleko oraz śmietanki wlewamy do garnka i na małym ogniu zagotowujemy. W międzyczasie jaja rozbijamy i ubijamy wraz z cukrami. Gdy mleko się zagotuje wyłączamy i wlewamy ubite jaja z cukrem. Całość mieszamy ponownie zagotowujemy. Całość przelewamy do miski i miksujemy przez ok 3 minuty. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie miksujemy.

W międzyczasie blendujemy truskawki. Stopień rozdrobnienia mały. Lubię jak są małe kawałki owoców.

Naszą bazę lodową dzielimy na dwie części. Śmietankowo waniliową przelewamy do plastikowego pojemnika 1L. Resztę przelewamy wraz z miksowanymi truskawkami do miski i ponownie miksujemy aż składniki nam się wymieszają, połączą. Przelewamy do pojemnika 1-1.5L.

Obydwa pojemniki wstawiamy do zamrażalki na 1h. Po tym czasie wyciągamy i ponownie miksujemy. Czynność można powtarzać co godzinę 2-3 razy. Lody nam się powinny ściąć całkowicie po upływie 4-5h.

 

Smaki jakie odtworzyłem w weekend sprawił mi wiele radości. Ten smak lodów nie jestem w stanie opisać żadnymi słowami. Kupne lody nie są w stanie dorównać smakom lodów, które zrobiłem! Zamiast cukru waniliowego można zastosować laskę prawdziwej wanilii. Ja niestety nie mogłem jej w weekend kupić ale jestem pewien, że w taki sposób je wykonam. Następne na tapecie będą lody czekoladowe, miętowe oraz pistacjowe. To będzie sztos!

Życzę Wam smacznego!




Jak zrobić skrzynkę na sadzonki? Skrzynka na taras, balkon – DIY

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

To nie jest takie trudne. Jakiś czas temu konstruowałem regał ze skrzynek ogrodniczych.

Jak zrobić regał ze skrzynek – poradnik – DIY

Po tej akcji zostały mi dwie skrzyneczki.

Tak się zastanawiałem co mogę z nich zrobić? Wpadłem na pomysł by wykonać skrzynki na sadzonki.

W związku, że wiosna w pełni a nasz ogródek przechodzi wielką metamorfozę i nie będzie w nim w tym roku miejsca na warzywa i owoce postanowiłem posadzić je w skrzynki. W domu znalazłem puszkę farby, oraz cztery nóżki, które kupiłem do w/w regału. Dodatkowy komplet leżał więc postanowiłem je wykorzystać.

Skrzynka jest wymiarów 50x40x30cm. Całkowity koszt wykonania takich skrzynki to 45zł. Możemy zrezygnować z nóżek. Wtedy sama skrzynka to koszt ok 23zł plus farba. Nóżki również można wykonać z drewna. Kupujemy kantówkę drewnianą i tniemy ją na wysokość ok 8-10cm. Takie klocki moną służyć nam jako nóżki.

Kantówka z drewna o wymiarach 6x6x180 cm to koszt ok 15zł a z niej wytniemy min. 18 nóżek na wysokość 10 cm. Ogranicza Was tylko wyobraźnia.

Jak zrobić skrzynkę na taras?

Skrzynkę okleiłem i pomalowałem jedną warstwą farbą do drewna. Postanowiłem, że jeden pasek pomaluję na biały kolor.

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

Gdy antracytowa farba wyschła to okleiłem skrzynkę taśmą i pomalowałem na biało.

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

W domu znalazłem grubą folię którą postanowiłem wykorzystać.

Środek skrzynki wyścieliłem tą folią przymocowałem ją za pomocą pinezek.

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

Jak zrobić skrzynkę na balkon?

Na sam koniec zamontowałem cztery nóżki. Przykręciłem je wkrętami do drewna.

Po przekopaniu ogrodu wydobyłem sporo kamieni, jakiegoś gruzu itp. Wpadłem na pomysł, że wykorzystam je jako drenaż pod nasze podłoże. Folię w skrzynce ponacinałem w taki sposób by nadmiar wody swobodnie się wydostał. Na dnie ułożyłem kamienie. i zasypałem je ziemią ogrodniczą.

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

 

W pierwszą skrzynkę posadziłem truskawki.

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

W związku, że mojej Daruli skrzynka się spodobała to w tym tygodniu czaka mnie wykonanie jeszcze pięciu takich skrzynek. Będą w niech truskawki i pomidory koktajlowe. Zachęcam wszystkich to robienia mini ogródków. Jeżeli nie macie możliwości założenia typowego warzywnika to skrzynki są dla nich idealną alternatywą. Skrzynka na balkon czy też skrzynka na taras to nic trudnego!

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?

Jak zrobić skrzynkę na sadzonki?




Mój pierwszy stolik z żywicy epoksydowej – DIY

Ostatnio wykonałem mój pierwszy stolik z żywicy epoksydowej. Długo się za to zabierałem. Nie wiedziałem od czego zacząć. Dużo o tym czytałem, obmyślałem plan jak to wykonać, jak on ma wyglądać.

W związku, że to mój dziewiczy rejs w tym kierunku postanowiłem sobie, że jak mi nie wyjdzie to nie będę miał jakiś dużych wyrzutów sumienia.

Jak zrobić stolik drewniany zalewany żywicą epoksydową?

Wydaje się banalnie proste. Może takie jest lecz ja nigdy w życiu takich rzeczy nie robiłem. Nie miałem do czynienia z obróbką drewna.
Zastanawiałem się jakie drewno wykorzystać, jaką zrobić podstawę nogi. Jaką kolorystykę zastosować.

Zacząłem od podstawy. Podstawa naszego stolika wykonana jest z metalu. Ręcznie gięte i spawane. Obrobione mechanicznie i pomalowane na platynowy kolor. Wysokość naszej podstawy to 38cm a średnica 33cm.

Podstawa do stolika drewnianego

Gdy już nabyłem takie dwie podstawy pod nasze stoliki postanowiłem, że poszukam do tego drewna. Wybór padł na drewno z modrzewiu. Szukałem krążków, które będą większe niż średnica naszej podstawy. Udało mi się znaleźć krążki o średnicy 40cm. Drewno sezonowane, suche.

Pomysł był taki, by taki krążek zalać kolorową żywicą epoksydową. Lecz najpierw musiałem wykonać formę aby to miało ręce i nogi. Formę wyciąłem z płyty MDF. Średnica miała 42 cm.

Po przygotowaniu takiej formy zabrałem się za szlifowanie naszego krążka. Drewno przyjechało surowe z widocznymi śladami po pile. Szlifowałem szlifierką oscylacyjną papierami o ziarnistości: 60, 120, 220.

Pęknięcia drewna dłutowałem aby nie wystawały drzazgi. Całość ułożyłem na naszej płycie MDF i zacząłem obklejać i silikonować obrzeża. Obawiałem się, że nasza taśma pęknie i się wszystko rozleje.

Podstawa do stolika drewnianego

Po tym czasie wymieszałem płynną żywicę epoksydową wraz z utwardzaczem w stosunku 2:1. Po wymieszaniu podzieliłem ją na dwie części i dodałem barwników. Niebieskiego perlistego oraz różowego perlistego. Zacząłem od smarowania pędzlem zakamarków, kory i pęknięć. Po ok dwóch godzinach gdy żywica się odstała i niej zniknęły pęcherzyki powietrza zacząłem zalewać naszą formę.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Pozostawiłem do zastygnięcia na dwie doby.

Po tym czasie oderwałem taśmę i spód. Po czym zacząłem ponownie szlifować. Jak wyżej pisałem papierami o gradacji od 60 do 220.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Po wyszlifowaniu całości oczyściłem nasz blacik sprężonym powietrzem i odtłuściłem alkoholem izopropylowym.

W kolejnym kroku zacząłem malować nasz blat lakierem bezbarwnym o wysokim połysku. Robiłem to pędzlem i teraz wiem, że tutaj jednak metoda natryskowa jest o wiele lepsza. Niestety nie posiadam kompresora i pistoletu więc padło na pędzel.

Po malowaniu pozostawiłem dobę na wyschnięcie i przeszlifowałem nasz lakier i pomalowałem druga warstwę.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Zauważcie, że te czarne plamy na drewnie to są naturalne ślady. Tak chciałem aby natura łączyła się z abstrakcją. Lakier sprawił, że one jeszcze bardziej się ukazały.

Na sam koniec pozostał mi montaż podstawy wraz z blatem. W trzech miejscach podstawy nawierciłem dziurki i za pomocą wkrętów do drewna od spodu przykręciłem nasz blat.

Stolik drewniany z żywica epoksydową

Napiszę Wam, że miałem bardzo mieszane uczucia. Nawet się momentami bałem, że wszystko się spieprzy i poleci to do kosza. Jestem już pewien, że wykonam kolejny stolik ale tym razem będzie on spektakularny! Na pewno o tym napiszę. Na razie zbieram materiały aby go wykonać i pomyślę aby pomalować go natryskowo. Lecz o tym w następnym wpisie.

Pozdrawiam

Stolik drewniany z żywica epoksydową




Przepis na wiosenną grochówkę

Czasem bywa tak, że brakuje mi pomysłów na obiad. Brakuje jakiś chęci lub impulsu. Siedzisz myślisz i sam nie wiesz co byś zjadł. Macie tak? Ja mam ostatnio często takie sytuacje. Dzisiaj ugotowałem zupę, którą całkiem niedawno kochałem na nowo.

“Wiosenna grochówka” tak ją nazwałem. Może ta nazwa nie pasuje a może jest jednak trafiona. Prosty przepis, tani, smaczny. Przepis na na moją wiosenną grochówkę Wam opiszę poniżej. Krok po kroku.

Co potrzebujemy aby ugotować naszą wiosenną grochówkę?

  1. 500g łuskanego grochu – 1.70zł
  2. 1 duża cebula – 0,50zł
  3. mieszanka zupy wiosennej  kupiona w promce za 2.19zł
  4. 2x kiełbasa śląska – ok. 3,50zł
  5. garść suszonego majeranku – ok 0,70zł
  6.  małe młode ziemniaki ok 300g – 1,00zł
  7. pieprz, sól, liść laurowy, ziele angielskie, dwa ząbki czosnku

Całość ok 8 porcji – koszt jednej: 1,32zł


Przepis na wiosenną grochówkę

Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy w naszym garnku. Powolutku by nie spalić, na wolnym ogniu. W międzyczasie naszą kiełbasę kroję w talarki a następnie w ćwiartki. Dobierając kiełbasę warto kupić najlepszą w dużą zawartością mięsa. Nie szczędźcie na tym. To właśnie ta kiełbasa nada Wam smaku. Tak pokrojoną kiełbasę podsmażam osobno, bez tłuszczu na patelni. Kiełbasa musi się przyrumienić.

Do naszego garnka z cebulą wrzucam wiosenną zupę  (mrożonki) i całość zalewam ok 1.5L wody. Gotuję ok 10 minut.

Do naszych warzyw wsypuję groch. Co jakiś czas mieszam uważając by się nie przypaliło. Pamiętajcie, że groch ma tendencje do przypalania się na dnie garnka. gdy groch zacznie pęcznieć to wrzucam naszą podsmażoną kiełbasę oraz dosypuję majeranku, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz i sól. Ja kocham majeranek i wsypuję go naprawdę dużo.

Małe, młode ziemniaki mają kaliber ok 30-35mm. Myję je i kroję w ćwiartki. Po ok 40 minutach gotowania wrzucam je do naszego garnka. Mieszamy. Zwróćcie uwagę by zupa nie była za gęsta bo się zacznie przypalać. Ja dolewam co jakiś czas pół szklanki wody i mieszam. Konsystencja nie jest rzadka lecz również nie robię tak zwanego betonu 🙂 Wiem, że jak groch się całkowicie rozpadnie to wpije on naszą wodę i zupa suma summarum będzie gęsta.

Zupa gotuje się ok dwóch godzin. Jest bardzo prosta w wykonaniu i nie jest droga. Dla bardziej wymagających polecam dodać kawałek wędzonego boczku. Będzie jeszcze bardziej aromatyczna.

Smacznego!

Przepis na wiosenną grochówkę

Przepis na wiosenną grochówkę




Jak zrobić regał ze skrzynek – poradnik – DIY

Całkiem niedawno moja nastoletnia córka powiedziała mi, że chciałaby mieć oryginalny regał w swoim pokoju. Coś czego nie ma w sklepie. Długo się nie zastanawiałem i włączyłem kompa w celu szukania dla Leny propozycji.

Znalazłem w necie regał zbudowany ze skrzynek. Tak drewniane skrzynki na owoce. Projekt został zaakceptowany. Widziałem uśmiech na jej twarzy i że trafiłem w jej gust.

Znalazłem odpowiednie skrzynki o wymiarach 50x40x30cm. Drewno sosnowe. Koszt takiej skrzynki to 21.90zł za sztukę. Na regał wyliczyłem, że będę potrzebował 8 skrzynek.

Drewniane skrzynki są ze surowego drewna. Niczym nie pomalowane, nie są wykończone. Musiałem to wszystko rozplanować. Postanowiłem, że je poukładam na podłodze i dokładnie poskręcam. Wykorzystałem do tego wkręty do drewna, które wkręciłem elektryczną wkrętarką. Koszt takich wkrętów wyniósł mnie ok 2,00zł.

Dół regału musi być izolowany od podłogi. Wbiłem na dole małe nóżki. Za 6 sztuk zapłaciłem niecałe 10,00zł.

Teraz zostało tylko zeszlifować i pomalować.

Drewniane skrzynki wymagają obróbki mechanicznej. Szlifowałem papierem ściernym o gradacji 120. Po pierwszym razie wiedziałem, że nie uda mi się dokładnie zeszlifować. Mimo szlifowania drewno miało nadal delikatny meszek. Aby się go pozbyć należy regał pomalować farbą i pozostawić na minimum dobę aby wysechł. Te myszowate włoski podniosą się i utwardzą. Dzięki temu mogłem ponownie zeszlifować nasz regał.

Po drugim szlifowaniu przyszedł czas na drugie malowanie.  Drewniany regał ze skrzynek został pomalowany na biało.

Wymiary tego regału to:

  • wysokość: 183cm
  • szerokość: 90 cm
  • głębokość 30 cm

Całkowity koszt regału wyniósł mnie ok 260zł.  Satysfakcja gwarantowana!

Warto próbować i tworzyć samemu meble. Zrobiłem też lampę ale o tym w innym wpisie.

Piona!




Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Dzisiaj poruszę bardzo trudny temat. Nie tylko dla mnie ale sądzę, że dla większości społeczeństwa. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? No właśnie? Jak?

Przedwczoraj.

Dzień jak co dzień. Siedzę i wykańczam nasz dom. Nie zdążyłem przywieść jeszcze małych pupilów moich córeczek. Świnki morskie. Pufcia i Lola. Otrzymuję telefon od mojej teściowej. Głos się jej łamie i mówi do mnie, że muszę powiedzieć dzieciakom, że Lola się dzisiaj nie obudziła. Nie reaguje na dotyk, nie oddycha. Poczułem się bardzo dziwnie.  W głowie miałem mętlik. Ja stary koń nie zareagowałem jakimś wielkim smutkiem z tego powodu. Lecz miałem inne obawy. Jak zareagują dziewczyny?

Usiadłem na schodach i tak siedziałem z 10 minut. Układałem sobie w głowie schemat jak im to powiedzieć? Miałem duże obawy, że jak je o tym fakcie powiadomię to będzie wielki płacz.

Postanowiłem, że z każdą porozmawiam osobno. Lena jest starsza to ona będzie jako pierwsza. Po dłuższej chwili zeszła na dół i o coś mnie zapytała. nawet nie wiem teraz, nie pamiętam o co… Już miałem przejść do sedna sprawy ale stchórzyłem. Odpuściłem.

Drugie podejście. Zawołałem Lenę do siebie o powiedziałem jej, że chciałbym porozmawiać z nią na temat świnek morskich. Przypomniałem jej, że gryzonie nie żyją długo, tak długo jak inne zwierzaki takie jak psy czy koty. I po chwili wydusiłem to z siebie. Powiedziałem, że Lola sie dzisiaj nie obudziła.

Momentalnie zmienił jej się kolor skóry na twarzy, widziałem ten głęboki wdech i nagle wybuchła. Zaczęła płakać. Przytuliłem ją mocno i powiedziałem jej, że taka jest kolej rzeczy, że na niektóre kwestie nie mamy wpływu. Powiedziałem jej, że ma jeszcze Pufcie i Reksia. Staliśmy w takiej ciszy dłuższą chwilę. Uspokoiła się i usiadła. Po jakieś godzinie postanowiłem, że musze poinformować o tym fakcie Nelę. Zwłaszcza, że miałem “dzisiaj” przywieść świnki do domu.

Zawołałem Nelę, usiedliśmy razem na schodach i zacząłem rozmowę.

– Wiesz Nelka, Lolcia była u doktora bo zachorowała. Słabo się czuła.

– Ale już wszystko z nią dobrze tato?

W tym momencie miałem dłuższa pauzę. Wziąłem ja na kolana, przytuliłem.

– Niestety Lolcia zasnęła i się już nie obudzi kochanie. Pamiętasz  kotkę babci? Fruzię? Ona tak samo zasnęła i sie nie obudziła. Babcia wsadziła ją w ręczniczek i do pudełka. Pochowała ją obok Fruzi na ogródku. Teraz razem są obok siebie. Umarły ale bawią się razem na chmurkach i patrzą na Ciebie.

Była cisza…

Nagle Lena, która tego wszystkiego słuchała ponownie wybuchła. Amelka również zaczęła płakać. Jak mi wtedy było słabo. Bezsilnie. To był stan kiedy nie potrafiłem nic zaradzić. Bardzo nie lubię takich momentów kiedy mam świadomość, że moja bezsilność rozkłada mnie na łopatki. Mocne obydwie przytuliłem i słuchałem jak płaczą. Reks jak zwykle zaczął ujadać gdy słyszy płacz dziecka. Wrogo na mnie patrzył i to była bardzo niemiła chwila. Dzieci płaczą pies na mnie warczy a ja stoję jak kołek i nic nie mogę zaradzić.

Pod wieczór Daria przywiozła Pufcię do domu. Amelia się bardzo ucieszyła. Po niej było widać, że szybciej to jakoś odreagowała. Lena cały wieczór leżała w swoim łóżku. Co jakiś czas wchodziłem do niej i pytałem czy wszystko w porządku? Odpowiadała, że tak. Lecz widziałem, że jest smutna. Postanowiłem, że zostawię ją w spokoju.

Niby to zwierzaki, małe gryzonie. Lecz dla osób, które je posiadają, opiekują się, bawią się śmierć nigdy nie trafia w odpowiedni moment.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?
Odpowiedź jest jedna. Nigdy nie ma odpowiedniego schematu. Każda rozmowa musi być ustalona indywidualnie. Nie każde dziecko potrafi przyjąć to na klatę. Niektóre dzieci są bardzo wrażliwe i ciężko jest im zrozumieć, przyjąć do świadomości informacje o śmierci.

To była bardzo trudna i stresująca dla mnie rozmowa. Nie wyobrażam sobie chwili kiedy będę musiał poinformować je o śmierci naszych bliskich. wiem, że taka chwila nadejdzie. Mam nadzieję, że minie sporo czasu aż to się stanie.

Pamiętajcie, że takie emocje zostają w nas na długi czas. Szybciej człowiek przypomni sobie o rzeczach, które wzbudziły w nim smutne emocje niż te radosne. Sprawdźcie! Spróbujcie na szybko pomyśleć o czymś co wywołało w was żal, smutek i o tych radosnych chwilach.

Czy mieliście już takie sytuacje? Rozmawialiście z dzieciakami o śmierci? Jeżeli tak to podzielcie się o tym fakcie z komentarzu.

 

 




Idzie jesień. Czas przeziębień. Jak zbudować naturalnie odporność?

Jak już wszyscy wiemy od kilku miesięcy codziennie słuchamy o pandemii, o korona wirusie. W radio, w TV, wszędzie. Mamy już wrzesień a z doświadczenia wiem, że to właśnie okres przejściowy źle wpływa na nasze zdrowie. Zaczynamy psikać, kichać, kaszleć… I co? pierwsze co sobie sąsiad pomyśli? Co Wy byście pomyśleli?

No właśnie! Halo? Sanepid? Proszę panią a sąsiedzi kaszlą i kichają!  Ijo Ijo za chwile mamy zamaskowanych urzędników pod naszymi drzwiami. Dochodzi do paranoi! Ludzie nie mogą się już przeziębiać, nie mogą być uczuleni na grzyby i pleśnie bo zaczną psikać i kogoś to może bardzo zaniepokoić.

Nasza odporność spada i zaczynamy łapać różne infekcje. Przyznam się bez bicia w tym roku trochę późno zacząłem szpikować naszą rodzinę moim eliksirem. No ale dzisiaj przyszedł ten czas, że postanowiłem go przygotować. Tak by za trzy dni był gotowy do spożycia.

 

Jak zbudować naturalnie odporność?

To odpowiedź bardzo prosta. Witaminizować się na bez przerwy. Dostarczać tych składników, których organizm potrzebuje do walki z wirusami, bakteriami. Poniżej przedstawiam Wam jak ja to robię.

Domowy syrop na podniesienie odporności

  1. dwie cebule
  2. jeden burak
  3. garść igieł sosnowych
  4. 3 ząbki czosnku
  5. 150 g cukru
  6. dwie łyżki stołowe suszonego majeranku.

Jak zrobić syrop na podniesienie odporności?

Igły myjemy i siekamy na kawałki. Cebule obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek rozgniatamy i siekamy. Buraka siekamy na drobną kostkę. Całość wrzucamy do litrowego słoika. Wsypujemy majeranek i zasypujemy cukrem. Zakręcamy i odstawiamy. Dwa razy dziennie wstrząsać. Po trzech dniach spożywać po 1 łyżce stołowej. Syrop nie ma zbyt przyjemnego smaku i zapachu. Aby zniwelować powstały zapach z ust zalecam zjeść, rzuć natkę pietruszki.

Można dodać również imbiru, cytryny.

Ciekawostka!

Igły sosny to  źródło witaminy C. Jednej z najważniejszych witamin, która wspiera odporność organizmu na wirusy. Jedna łyżka syropu jest w stanie dostarczyć więcej witaminy C niż szklanka soku z cytrusów.  Igły sosny posiadają 12x więcej witaminy C niż cytryna. Czosnek działa jak antybiotyk. Majeranek pomaga we walce gdy mamy infekcję górnych dróg oddechowych. Buraki wzmacniają nasz układ krwionośny.
Spróbujcie. I bądźcie zdrowi.

 




Tarta na słono z boczkiem

Tarta. Zawsze mi się kojarzyła z czymś słodkim. Ale nie tym razem. Próbowałem i robiłem już Tartę z warzyw a dzisiaj przedstawiam Wam wersję na słono. Mega tłusto! Mega kalorycznie ale za to jak bardzo smaczne.

Co potrzebujemy by wykonać Tartę?

  1. 300g mąki pszennej
  2. 150g masła
  3. 100g startego sera
  4. 150g ser mozzarella
  5. 4 duże pieczarki
  6. 150g parzonego boczku
  7. 200ml mleka
  8. 1 duży szczypior z jedną dymką
  9. Pieprz i sól – najlepiej himalajska
  10. Mix sałat.

Jak wykonać ciasto na słoną tartę?

Mąkę wsypujemy do miski. Rozpuszczamy masło i wlewamy zawartość do miski, dodajemy jedną łyżeczkę soli himalajskiej. Całość zagniatamy. Powstanie nam kruszonka na słono. Całość wkładamy do lodówki na 30 minut.

Sos do tarty na słono.

Ścieramy na tarce nasze pieczarki i wraz z pokrojoną dymką i szczypiorem wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy i mieszamy. Wlewamy do środka mleko i zasypujemy startym żółtym serem. Dodajemy pieprz o sól – po jednej łyżeczce. Całość redukujemy. Powstanie gęsty sos.

Całość odstawiamy do wystygnięcia.

Blachę do tarty wykładamy papierem do pieczenia. Nasze ciasto kruszymy i wykładamy na blaszce, równomiernie ciasto rozprowadzamy (przylepiamy). Wkładamy do piekarnika 190C na 20 minut. Po tym czasie wyciągamy i wlewamy na nasze ciasto sos. Ser mozzarella kroimy w plastry i układamy na sosie. Zakrywamy całość plastrami z boczku. Wstawiamy na kolejne 20 minut do piekarnika. Po tym czasie kroimy w trójkąty i posypujemy mieszanką Mix sałat.
Tarta w wersji wytrawnej smakuje najlepiej z białym winem.

Życzę Wam smacznego!

 




Kisimy oraz konserwujemy warzywa. Jak to zrobić?

Kiszenie od zawsze kojarzyło mi się tylko i wyłącznie z ogórkami. Do momentu kiedy spróbowałem kisić inne warzywa. Wpadłem w szał kiszenia, konserwowania. Powaga! O właściwościach kiszonek pisałem poprzednio w temacie o Zakwasie z buraków.  Ile takie kiszonki mają witamin! Ile dodatkowych atutów! Czytajcie koniecznie o burakach w linku powyżej.

Kiszenie kojarzy się z wielka przeprawą logistyczną. Bo potrzeba korzeń chrzanu, ziele angielskie, koper włoski, pieprz, liście laurowe itd.

Latem to pikuś bo to dostępne jest od ręki na każdym bazarku, sklepie spożywczym. Ale co wiosną lub zimą? Mamy ochotę na kiszonego ogórka lub inne kiszone warzywo i pozostaje nam zakupienie gotowca lub wyżebranie od cioci, babci słoika z piwnicy.

Znalazłem ciekawą alternatywę. Gotową mieszankę do kiszenia warzyw. Duża paczka bo ma 45g i na jeden litr zalewy wystarczy wsypać jedną łyżkę tej mieszanki. Postanowiłem to wypróbować.

Kupiłem dzisiaj ogórki gruntowe, czosnek, papryka chilli,  pomidorki koktajlowe na naszą uprawę  Warzyw na parapecie jeszcze poczekam więc zmuszony jestem kupować. I zrobiłem dwie zalewy. Pierwsza słona do kiszenia warzyw a druga to zalewa octowa to konserwowania ogórków.

Słoiki mam z odzysku, więc ekologicznie je ponownie wykorzystałem.

Jak ukisić warzywa? Co potrzeba na ukiszenie warzyw?

No oczywiste, że warzywa 😀 Jakie? Jakie dusza zapragnie. Kisić i konserwować możemy wszytko! Mieszankę: Przyprawa do kwaszenia ogórków Natural. W składzie mają: Ziele kopru ogrodowego 56%, czosnek 20%, nasiona kopru, gorczyca, chrzan, pieprz 3%, liść laurowy 3%.

Przepis na zalewę do kiszenia warzyw

Na 1 litr wody wsypujemy jedną łyżkę soli. Warzywa układamy w słoiku, zasypujemy jedną łyżką przyprawy i całość zalewamy naszą solanką po sam gwint słoika.

Przepis na zalewę do konserwowania warzyw

Konserwowanie warzyw czyli zalewa octowa. Na jeden litr pojemności naczynia wlewamy 660ml wody i 330ml octu. Wsypujemy 1 łyżkę soli i dwie łyżki cukru. Całość mieszamy aż do rozpuszczenia. Zalewamy warzywa.

 

Ja dzisiaj kisiłem zestaw: ogórki, pomidorki, czosnek oraz jedna papryka chilli. Zalewą do konserwowania zalałem pomidorki wraz z jedną papryczką chilli. Papryka Chilli nada naszym warzywom ostrości.

Jeżeli w lodówce macie warzywa, które w najbliższym czasie zwiędną, zaczną gnić to warto je pokroić i zakisić lub zakonserwować. Naprawdę  warto. Można to wykorzystać na surówkę, przekąskę a nawet imprezowy dodatek do drinków.

Po zalaniu naszych słoików zakręcam je na tak zwanej folii. To są słoiki i zakrętki z odzysku i mogą być nieszczelne. Folia pomoże nam utrzymać ciśnienie. Wkładam je na 2 minuty do wrzątku i potem odwracam.

Taki zestaw do kiszenia lub konserwowania Natural firmy Interjarek to same naturalne składniki. Wystarcza na 45L zalewy a kosztuje zaledwie kilka złotych. Serdecznie polecam.

A Wy? Sami kisicie konserwujecie warzywa?




Zapiekanka w chlebie

Odkrywam kuchnię na nowo! Przepisy mi się rodzą z godziny na godzinę. Brakuje mi czasu by to wszytko realizować! Kolejna kwestia kto to wszytko zje? Wczoraj wpadłem na genialny pomysł by zrobić zapiekankę w chlebie. Tak zapiekanka w chlebie. To bardzo proste danie. Bardzo smaczne. Alternatywa dla pizzy, tradycyjnych zapiekanek. To coś innego ale bardzo smacznego.

składniki na zapiekanke w chlebie

Składniki na zapiekankę w chlebie

  1. jeden duży okrągły chleb – 3.99zł
  2. Ser Mozzarella – 2.40 zł
  3. Szpinak – 3.69 zł
  4. żółty ser 200g – 6,00zł
  5. Śmietana 12% – 1.30 zł
  6. Suszona cebula – 1.30zł
  7. Czosnek granulowany – 1.30zł
  8. 3 ogórki konserwowe – 0,60zł
  9. Wędliny w/g uznania ja kupiłem Tapas – 8,00 zł
  10. Szczypiorek – 1,40zł
  11. Pieprz i sól

Przygotowanie zapiekanki w chlebie.

Odcinamy górę chleba. W taki sposób by chleb sie nie rozpadł, nie połamał. Wydrążamy całość ze środka i układamy nasze składniki. Ser Mozzarella, pokrojony ogórek, wędliny, szpinak. Co warstwę posypuję odrobiną tartego sera.

Sos. Na patelnię wlewamy śmietanę, dosypujemy suszoną cebulę, czosnek, pieprz i sól. Szczypiorek kroimy i również wrzucamy. Całośc smażymy ok 2 minuty od momentu wrzenia.

Zalewamy nasz chleb sosem. Posypujemy resztą startego chleba.

 

Zamykamy, zawijamy we folię aluminiową i przyduszamy dużym garnkiem z wodą w taki sposób by nasz chleb się lekko spłaszczył. Pozostawiamy tak na 15 minut. Po tym czasie wkładamy do rozgrzanego piekarnika 180C na 40 minut.

Odwijamy i kroimy w trójkąty.