1

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Dzisiaj poruszę bardzo trudny temat. Nie tylko dla mnie ale sądzę, że dla większości społeczeństwa. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? No właśnie? Jak?

Przedwczoraj.

Dzień jak co dzień. Siedzę i wykańczam nasz dom. Nie zdążyłem przywieść jeszcze małych pupilów moich córeczek. Świnki morskie. Pufcia i Lola. Otrzymuję telefon od mojej teściowej. Głos się jej łamie i mówi do mnie, że muszę powiedzieć dzieciakom, że Lola się dzisiaj nie obudziła. Nie reaguje na dotyk, nie oddycha. Poczułem się bardzo dziwnie.  W głowie miałem mętlik. Ja stary koń nie zareagowałem jakimś wielkim smutkiem z tego powodu. Lecz miałem inne obawy. Jak zareagują dziewczyny?

Usiadłem na schodach i tak siedziałem z 10 minut. Układałem sobie w głowie schemat jak im to powiedzieć? Miałem duże obawy, że jak je o tym fakcie powiadomię to będzie wielki płacz.

Postanowiłem, że z każdą porozmawiam osobno. Lena jest starsza to ona będzie jako pierwsza. Po dłuższej chwili zeszła na dół i o coś mnie zapytała. nawet nie wiem teraz, nie pamiętam o co… Już miałem przejść do sedna sprawy ale stchórzyłem. Odpuściłem.

Drugie podejście. Zawołałem Lenę do siebie o powiedziałem jej, że chciałbym porozmawiać z nią na temat świnek morskich. Przypomniałem jej, że gryzonie nie żyją długo, tak długo jak inne zwierzaki takie jak psy czy koty. I po chwili wydusiłem to z siebie. Powiedziałem, że Lola sie dzisiaj nie obudziła.

Momentalnie zmienił jej się kolor skóry na twarzy, widziałem ten głęboki wdech i nagle wybuchła. Zaczęła płakać. Przytuliłem ją mocno i powiedziałem jej, że taka jest kolej rzeczy, że na niektóre kwestie nie mamy wpływu. Powiedziałem jej, że ma jeszcze Pufcie i Reksia. Staliśmy w takiej ciszy dłuższą chwilę. Uspokoiła się i usiadła. Po jakieś godzinie postanowiłem, że musze poinformować o tym fakcie Nelę. Zwłaszcza, że miałem “dzisiaj” przywieść świnki do domu.

Zawołałem Nelę, usiedliśmy razem na schodach i zacząłem rozmowę.

– Wiesz Nelka, Lolcia była u doktora bo zachorowała. Słabo się czuła.

– Ale już wszystko z nią dobrze tato?

W tym momencie miałem dłuższa pauzę. Wziąłem ja na kolana, przytuliłem.

– Niestety Lolcia zasnęła i się już nie obudzi kochanie. Pamiętasz  kotkę babci? Fruzię? Ona tak samo zasnęła i sie nie obudziła. Babcia wsadziła ją w ręczniczek i do pudełka. Pochowała ją obok Fruzi na ogródku. Teraz razem są obok siebie. Umarły ale bawią się razem na chmurkach i patrzą na Ciebie.

Była cisza…

Nagle Lena, która tego wszystkiego słuchała ponownie wybuchła. Amelka również zaczęła płakać. Jak mi wtedy było słabo. Bezsilnie. To był stan kiedy nie potrafiłem nic zaradzić. Bardzo nie lubię takich momentów kiedy mam świadomość, że moja bezsilność rozkłada mnie na łopatki. Mocne obydwie przytuliłem i słuchałem jak płaczą. Reks jak zwykle zaczął ujadać gdy słyszy płacz dziecka. Wrogo na mnie patrzył i to była bardzo niemiła chwila. Dzieci płaczą pies na mnie warczy a ja stoję jak kołek i nic nie mogę zaradzić.

Pod wieczór Daria przywiozła Pufcię do domu. Amelia się bardzo ucieszyła. Po niej było widać, że szybciej to jakoś odreagowała. Lena cały wieczór leżała w swoim łóżku. Co jakiś czas wchodziłem do niej i pytałem czy wszystko w porządku? Odpowiadała, że tak. Lecz widziałem, że jest smutna. Postanowiłem, że zostawię ją w spokoju.

Niby to zwierzaki, małe gryzonie. Lecz dla osób, które je posiadają, opiekują się, bawią się śmierć nigdy nie trafia w odpowiedni moment.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?
Odpowiedź jest jedna. Nigdy nie ma odpowiedniego schematu. Każda rozmowa musi być ustalona indywidualnie. Nie każde dziecko potrafi przyjąć to na klatę. Niektóre dzieci są bardzo wrażliwe i ciężko jest im zrozumieć, przyjąć do świadomości informacje o śmierci.

To była bardzo trudna i stresująca dla mnie rozmowa. Nie wyobrażam sobie chwili kiedy będę musiał poinformować je o śmierci naszych bliskich. wiem, że taka chwila nadejdzie. Mam nadzieję, że minie sporo czasu aż to się stanie.

Pamiętajcie, że takie emocje zostają w nas na długi czas. Szybciej człowiek przypomni sobie o rzeczach, które wzbudziły w nim smutne emocje niż te radosne. Sprawdźcie! Spróbujcie na szybko pomyśleć o czymś co wywołało w was żal, smutek i o tych radosnych chwilach.

Czy mieliście już takie sytuacje? Rozmawialiście z dzieciakami o śmierci? Jeżeli tak to podzielcie się o tym fakcie z komentarzu.

 

 




Idzie jesień. Czas przeziębień. Jak zbudować naturalnie odporność?

Jak już wszyscy wiemy od kilku miesięcy codziennie słuchamy o pandemii, o korona wirusie. W radio, w TV, wszędzie. Mamy już wrzesień a z doświadczenia wiem, że to właśnie okres przejściowy źle wpływa na nasze zdrowie. Zaczynamy psikać, kichać, kaszleć… I co? pierwsze co sobie sąsiad pomyśli? Co Wy byście pomyśleli?

No właśnie! Halo? Sanepid? Proszę panią a sąsiedzi kaszlą i kichają!  Ijo Ijo za chwile mamy zamaskowanych urzędników pod naszymi drzwiami. Dochodzi do paranoi! Ludzie nie mogą się już przeziębiać, nie mogą być uczuleni na grzyby i pleśnie bo zaczną psikać i kogoś to może bardzo zaniepokoić.

Nasza odporność spada i zaczynamy łapać różne infekcje. Przyznam się bez bicia w tym roku trochę późno zacząłem szpikować naszą rodzinę moim eliksirem. No ale dzisiaj przyszedł ten czas, że postanowiłem go przygotować. Tak by za trzy dni był gotowy do spożycia.

 

Jak zbudować naturalnie odporność?

To odpowiedź bardzo prosta. Witaminizować się na bez przerwy. Dostarczać tych składników, których organizm potrzebuje do walki z wirusami, bakteriami. Poniżej przedstawiam Wam jak ja to robię.

Domowy syrop na podniesienie odporności

  1. dwie cebule
  2. jeden burak
  3. garść igieł sosnowych
  4. 3 ząbki czosnku
  5. 150 g cukru
  6. dwie łyżki stołowe suszonego majeranku.

Jak zrobić syrop na podniesienie odporności?

Igły myjemy i siekamy na kawałki. Cebule obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek rozgniatamy i siekamy. Buraka siekamy na drobną kostkę. Całość wrzucamy do litrowego słoika. Wsypujemy majeranek i zasypujemy cukrem. Zakręcamy i odstawiamy. Dwa razy dziennie wstrząsać. Po trzech dniach spożywać po 1 łyżce stołowej. Syrop nie ma zbyt przyjemnego smaku i zapachu. Aby zniwelować powstały zapach z ust zalecam zjeść, rzuć natkę pietruszki.

Można dodać również imbiru, cytryny.

Ciekawostka!

Igły sosny to  źródło witaminy C. Jednej z najważniejszych witamin, która wspiera odporność organizmu na wirusy. Jedna łyżka syropu jest w stanie dostarczyć więcej witaminy C niż szklanka soku z cytrusów.  Igły sosny posiadają 12x więcej witaminy C niż cytryna. Czosnek działa jak antybiotyk. Majeranek pomaga we walce gdy mamy infekcję górnych dróg oddechowych. Buraki wzmacniają nasz układ krwionośny.
Spróbujcie. I bądźcie zdrowi.

 




Tarta na słono z boczkiem

Tarta. Zawsze mi się kojarzyła z czymś słodkim. Ale nie tym razem. Próbowałem i robiłem już Tartę z warzyw a dzisiaj przedstawiam Wam wersję na słono. Mega tłusto! Mega kalorycznie ale za to jak bardzo smaczne.

Co potrzebujemy by wykonać Tartę?

  1. 300g mąki pszennej
  2. 150g masła
  3. 100g startego sera
  4. 150g ser mozzarella
  5. 4 duże pieczarki
  6. 150g parzonego boczku
  7. 200ml mleka
  8. 1 duży szczypior z jedną dymką
  9. Pieprz i sól – najlepiej himalajska
  10. Mix sałat.

Jak wykonać ciasto na słoną tartę?

Mąkę wsypujemy do miski. Rozpuszczamy masło i wlewamy zawartość do miski, dodajemy jedną łyżeczkę soli himalajskiej. Całość zagniatamy. Powstanie nam kruszonka na słono. Całość wkładamy do lodówki na 30 minut.

Sos do tarty na słono.

Ścieramy na tarce nasze pieczarki i wraz z pokrojoną dymką i szczypiorem wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy i mieszamy. Wlewamy do środka mleko i zasypujemy startym żółtym serem. Dodajemy pieprz o sól – po jednej łyżeczce. Całość redukujemy. Powstanie gęsty sos.

Całość odstawiamy do wystygnięcia.

Blachę do tarty wykładamy papierem do pieczenia. Nasze ciasto kruszymy i wykładamy na blaszce, równomiernie ciasto rozprowadzamy (przylepiamy). Wkładamy do piekarnika 190C na 20 minut. Po tym czasie wyciągamy i wlewamy na nasze ciasto sos. Ser mozzarella kroimy w plastry i układamy na sosie. Zakrywamy całość plastrami z boczku. Wstawiamy na kolejne 20 minut do piekarnika. Po tym czasie kroimy w trójkąty i posypujemy mieszanką Mix sałat.
Tarta w wersji wytrawnej smakuje najlepiej z białym winem.

Życzę Wam smacznego!

 




Kisimy oraz konserwujemy warzywa. Jak to zrobić?

Kiszenie od zawsze kojarzyło mi się tylko i wyłącznie z ogórkami. Do momentu kiedy spróbowałem kisić inne warzywa. Wpadłem w szał kiszenia, konserwowania. Powaga! O właściwościach kiszonek pisałem poprzednio w temacie o Zakwasie z buraków.  Ile takie kiszonki mają witamin! Ile dodatkowych atutów! Czytajcie koniecznie o burakach w linku powyżej.

Kiszenie kojarzy się z wielka przeprawą logistyczną. Bo potrzeba korzeń chrzanu, ziele angielskie, koper włoski, pieprz, liście laurowe itd.

Latem to pikuś bo to dostępne jest od ręki na każdym bazarku, sklepie spożywczym. Ale co wiosną lub zimą? Mamy ochotę na kiszonego ogórka lub inne kiszone warzywo i pozostaje nam zakupienie gotowca lub wyżebranie od cioci, babci słoika z piwnicy.

Znalazłem ciekawą alternatywę. Gotową mieszankę do kiszenia warzyw. Duża paczka bo ma 45g i na jeden litr zalewy wystarczy wsypać jedną łyżkę tej mieszanki. Postanowiłem to wypróbować.

Kupiłem dzisiaj ogórki gruntowe, czosnek, papryka chilli,  pomidorki koktajlowe na naszą uprawę  Warzyw na parapecie jeszcze poczekam więc zmuszony jestem kupować. I zrobiłem dwie zalewy. Pierwsza słona do kiszenia warzyw a druga to zalewa octowa to konserwowania ogórków.

Słoiki mam z odzysku, więc ekologicznie je ponownie wykorzystałem.

Jak ukisić warzywa? Co potrzeba na ukiszenie warzyw?

No oczywiste, że warzywa 😀 Jakie? Jakie dusza zapragnie. Kisić i konserwować możemy wszytko! Mieszankę: Przyprawa do kwaszenia ogórków Natural. W składzie mają: Ziele kopru ogrodowego 56%, czosnek 20%, nasiona kopru, gorczyca, chrzan, pieprz 3%, liść laurowy 3%.

Przepis na zalewę do kiszenia warzyw

Na 1 litr wody wsypujemy jedną łyżkę soli. Warzywa układamy w słoiku, zasypujemy jedną łyżką przyprawy i całość zalewamy naszą solanką po sam gwint słoika.

Przepis na zalewę do konserwowania warzyw

Konserwowanie warzyw czyli zalewa octowa. Na jeden litr pojemności naczynia wlewamy 660ml wody i 330ml octu. Wsypujemy 1 łyżkę soli i dwie łyżki cukru. Całość mieszamy aż do rozpuszczenia. Zalewamy warzywa.

 

Ja dzisiaj kisiłem zestaw: ogórki, pomidorki, czosnek oraz jedna papryka chilli. Zalewą do konserwowania zalałem pomidorki wraz z jedną papryczką chilli. Papryka Chilli nada naszym warzywom ostrości.

Jeżeli w lodówce macie warzywa, które w najbliższym czasie zwiędną, zaczną gnić to warto je pokroić i zakisić lub zakonserwować. Naprawdę  warto. Można to wykorzystać na surówkę, przekąskę a nawet imprezowy dodatek do drinków.

Po zalaniu naszych słoików zakręcam je na tak zwanej folii. To są słoiki i zakrętki z odzysku i mogą być nieszczelne. Folia pomoże nam utrzymać ciśnienie. Wkładam je na 2 minuty do wrzątku i potem odwracam.

Taki zestaw do kiszenia lub konserwowania Natural firmy Interjarek to same naturalne składniki. Wystarcza na 45L zalewy a kosztuje zaledwie kilka złotych. Serdecznie polecam.

A Wy? Sami kisicie konserwujecie warzywa?




Zapiekanka w chlebie

Odkrywam kuchnię na nowo! Przepisy mi się rodzą z godziny na godzinę. Brakuje mi czasu by to wszytko realizować! Kolejna kwestia kto to wszytko zje? Wczoraj wpadłem na genialny pomysł by zrobić zapiekankę w chlebie. Tak zapiekanka w chlebie. To bardzo proste danie. Bardzo smaczne. Alternatywa dla pizzy, tradycyjnych zapiekanek. To coś innego ale bardzo smacznego.

składniki na zapiekanke w chlebie

Składniki na zapiekankę w chlebie

  1. jeden duży okrągły chleb – 3.99zł
  2. Ser Mozzarella – 2.40 zł
  3. Szpinak – 3.69 zł
  4. żółty ser 200g – 6,00zł
  5. Śmietana 12% – 1.30 zł
  6. Suszona cebula – 1.30zł
  7. Czosnek granulowany – 1.30zł
  8. 3 ogórki konserwowe – 0,60zł
  9. Wędliny w/g uznania ja kupiłem Tapas – 8,00 zł
  10. Szczypiorek – 1,40zł
  11. Pieprz i sól

Przygotowanie zapiekanki w chlebie.

Odcinamy górę chleba. W taki sposób by chleb sie nie rozpadł, nie połamał. Wydrążamy całość ze środka i układamy nasze składniki. Ser Mozzarella, pokrojony ogórek, wędliny, szpinak. Co warstwę posypuję odrobiną tartego sera.

Sos. Na patelnię wlewamy śmietanę, dosypujemy suszoną cebulę, czosnek, pieprz i sól. Szczypiorek kroimy i również wrzucamy. Całośc smażymy ok 2 minuty od momentu wrzenia.

Zalewamy nasz chleb sosem. Posypujemy resztą startego chleba.

 

Zamykamy, zawijamy we folię aluminiową i przyduszamy dużym garnkiem z wodą w taki sposób by nasz chleb się lekko spłaszczył. Pozostawiamy tak na 15 minut. Po tym czasie wkładamy do rozgrzanego piekarnika 180C na 40 minut.

Odwijamy i kroimy w trójkąty.

 

 

 




Jak zrobić ogródek, zielnik na parapecie?

Jak zrobić ogródek, zielnik na parapecie?

To nie jest nic trudnego.

Wraz z dzieciakami wymyślamy sobie nowe wyzwania. Tym razem padło na domowy ogródek na parapecie. Kupiłem donicę, worek ziemi i nasiona i pozwoliłem im samodzielnie stworzyć taki ogródek, zielnik na parapecie w domu. Nawet nie wyobrażacie sobie ile to dziecku sprawia radości.

Dzieciaki samodzielnie wsypały ziemię, rozplanowały i rozsiały nasiona. Bazylię, szczypiorek, oraz miętę.

Lena samodzielnie wykonała karteczki opisujące rośliny w doniczce.

Po kilku  dniach zaczęły kiełkować a po kilku tygodniach podlewania, dbania o nasz parapetowy ogródek możemy się cieszyć naszym zieleniakiem. Bazylia, szczypiorek to są rośliny, które w naszym żywieniu spełniają ważną rolę. Często je stosujemy w naszych śniadaniach, obiadach.

Dzisiaj postanowiliśmy, że posadzimy pomidorki koktailowe. Wpadłem na ten pomysł całkiem przypadkowo. Oglądając wiadereczko od pomidorów zauważyłem, że może ono spełnić rolę naszej doniczki. Na dole wiaderka są dziurki, które odprowadzą nadmiar wody.

Wystarczy, że wypełnimy ją ziemią wadzimy sadzonki i zaczniemy podlewać. Postaw ją na spodku, podstawce. Te wiadereczko  ma fajną grafikę i opisuje co znajduje się w środku. W dodatku mamy je z odzysku. Nie wyrzuciliśmy do śmieci. Nasza Eko uprawa pomidorków.

Pomidorki koktailowe są małe. Krzaczek również nie wyrośnie na giganta, gdy tylko będziemy o niego odpowiedni dbać.

Skąd wziąć nasiona na pomidorki?

Nic trudnego! Poświęć jednego pomidora. Rozkrój go na pół. wydrąż pestki. Zawiń w papier i odstaw w ciepłe miejsce by nasiona wyschły. Po ok. tygodniu zasadź nasiona w ziemię w jakimś tymczasowym rozsadniku. Kilka nasionek. Możesz to tego wykorzystać np wytłaczankę po jajkach. Idealnie ona się sprawuje jako rozsadnik do nasion.

Gdy wykiełkują wybierz największe, najsilniejsze według Ciebie sadzonki i rozsadź w wiaderku po jednej dwie sztuki i dbaj. Podlewaj. W ciepłe dni warto pozostawił nasze pomidory na zewnątrz. Ważne! W okresie kwitnięcia. Pszczoły, inne owady zapylą nasze pomidory. Gdy to się nie stanie musimy to zrobić samodzielnie.

 

Pomidory – zapylanie

Pomidory mają kwiaty obupłciowe, samopylne. Pyłek może być pobrany z jakiegokolwiek innego kwiatu. Zbierz pyłek za pomocą małego pędzelka lub patyczka kosmetycznego i przenieś na każdy kwiat. Niestety po zapyleniu kwiat po kilki dniach opadnie. Powstanie owoc.

Spróbujcie! To naprawdę nie jest nic trudnego. My jesteśmy na etapie suszenia nasion.

Jak zrobić domowy eko nawóz do podlewania pomidorów?

Idź na spacer, znajdź pokrzywę, babkę, koniczyną, zerwij po trochu. Wsadź w plastikową butelkę, słoik i zalej  je wodą. Po ok 10 dniach powstanie proces gnilny. To najlepszy nawóz, pożywka dla naszych roślin. Rozcieńczaj w stosunku 1:10 i podlewaj.

Fakt! Nie zostawiaj otwartego nawozu w domu. Bo Twoje pomidorki wylecą wraz z nawozem przez okno gdy się żona kapnie co tam w butelce się znajduje. 😛 Nie jest to przyjemny zapach.

Już niedługo będziemy siać a potem rozsadzać.

Powodzenia! Pochwalcie się swoimi domowymi ogródkami.

 

 




Zakwas z buraka – bomba witaminowa.

Tyle się teraz czyta, słyszy o odporności. Każdy chociaż raz szukał w necie informacji na temat jak podnieść odporność. Mitem jest to, że nasza odporność spada tylko i wyłącznie w okresie jesień zima a wiosną i latem jesteśmy jak młodzi bogowie. Dzisiaj opisze Wam o zakwasie buraczanym. To właśnie zakwas z buraka jest jedną z rzeczy, które warto promować.

Dlaczego warto pić zakwas z buraka?

Otóż to właśnie zakwas buraczany ma bardzo dużo witamin. Buraki to prawdziwa bomba witaminowa, która zawiera: żelazo, potas, wapń, cynk, sód, magnez, cynk, miedź.

Buraki posiadają także witaminy  B6 i B12. Zakwas buraczany zawiera również organiczny kwas jabłkowy, cytrynowy. Działa przeciwwirusowo, antynowotworowo i antybakteryjnie a to dzięki kwasowi mlekowemu, który również w tym zakwasie się znajduje.

Miażdżyca i cholesterol mają od teraz problem! Jak pijesz zakwas buraczany je pomoże zwalczyć. Posiada również bardzo przyswajalną witaminę C i E a od dawna wiadomo, że witamina E wpływa dobrze na urodę (włosy, paznokcie, skórę).

Kolejnym atutem picia zakwasu buraczanego jest to, że odtruwa organizm z toksyn.

Wystarczy pić szklankę dziennie a po kilku tygodniach poczujecie się lepiej.

Przepis na zakwas buraczany

  • 1 kg buraków – koszt ok.  2.50 zł
  • 8 ząbków czosnku – koszt ok. 2.30 zł
  • 5 liści laurowych – koszt ok. 0.60 zł
  • 1 łyżka majeranku – koszt ok. 0.20 zł
  • 10 ziaren ziela angielskiego –  koszt ok. 0.30 zł
  • 1 łyżka soli
  • ok 2.5L wody

Koszt przyrządzenia zakwasu z buraka: ~ 5,90 zł

Buraki myjemy, obieramy, kroimy na małe kawałki. Czosnek obieramy i kroimy na pół. Całość umieszczamy w dużym słoiku. Umieszczamy również liście laurowe, ziele angielskie oraz zasypujemy majerankiem. Wodę gotujemy, doprowadzamy do wrzenia i wsypujemy łyżkę soli. Po ostygnięciu zalewamy naszą zawartość w słoju. Odstawiamy w chłodne miejsce na 5 dni. Po 5 dniach zlewamy nasz zakwas do butelki i wkładamy do lodówki.

WAŻNE! Nie wolno zalewać buraków gorącą wodą. Zabijamy w ten sposób to co najważniejsze!

Bądźcie zdrowi! Dbajcie o siebie i swoją rodzinę.

 

 

 

 




Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe.

Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe. Pojechany tytuł co? Przeczytajcie co poniżej wyskrobałem a przyznacie mi rację. Ostatnio to tylko o żarciu piszę i mi nawet przestali komentować. No ile można żreć co? 😀

Koronawirus – COVID-19

Wybuchł wielki atak paniki. Zamykają wszytko co możliwe. Ograniczają nasze życie prywatne to minimum. Czyli dom praca, podstawowe zakupy, dom. Place zabaw dla dzieci wyłączone z użytku. Kina, muzea, teatry zamknięte do odwołania. Nawet obrzęd religijny taki jak ślub, pogrzeb tylko dla 5 osób oraz prowadzących. Czyli jak ci się umrze a masz rodzinę 2+2 to zawczasu napisz na kartce kto na pogrzebie jest mile widziany. Możesz se kurła wybrać! A co! Niech czuje się zaszczycony. No jest mega zajebiście! Pany w mundurach będą wydzielać bilety na Twój własny pogrzeb.

A to wszytko przez Koronawirus! A gówno prawda! Ja bym głupotę ludzką nazwał koronawirusem. Każdy kto jebnięty, każdy kto nie słucha, każdy kto uważa się za największego anarchistę powinien być musowo wywożony na Antarktydę! Jak mu dupa zmarznie to niech zadzwoni to się po niego przyjedzie. Oczywiście na jego koszt. O czym pisze to się na bank domyślacie. Samorządy trąbiły o zakazie integrowania się, zakazie czegokolwiek co stwarza prawdopodobieństwo zarażenia się czymkolwiek…
No ale nie! Jedna z drugą muszą kurła wyjść na dwór pochwalić się swoim nowym wózkiem, pokazać jakie to sobie kupiła buty czy torebkę. No przecież to dzieci… one muszą się bawić integrować. Polecam jednej i drugiej nauczyć rozpalać dzieciaczki znicze na grobach. Do tego zaawansowany kurs układania zniczy na płycie. To tak by było ładnie i estetycznie.

Dzieci zapierdałają na rowerach, deskorolkach, sielanka na całego. Normalnie wakacje. Młodzież szczęśliwa! Mam z tatem w robocie a oni szaleją. Ej gruby obstaw ćmika! Daj buchnąć! Ola daj łyka, nie bądź pizda tej! No tak jest! Mega jest! W dodatku emeryci kurła muszą obsiewać ogródki, kupować grabki, nawozy i drabinki. Jest ich pełno wszędzie! Na szczęście minął już mega boom na wykupowanie ryżu, makaronu, mięsa, dosłownie wszystkiego co można jeść! Teraz jest akcja Twój piękny dom i ogród! Jedynka, Decoral i inne formy produkujące farby nie miały tak wielkich obrotów jak dzisiaj! Normalnie teraz każdy odmalowuje cały dom. By było pięknie. Zacytuję pewną reklamę: “better living and sleeping”. No tak koronawirus pokazał wszystkim jak ujebane mamy ściany! Już niedługo Wielkanoc więc oprócz czystych okien dla Pana Jezusa możemy pochwalić się czystymi ścianami, sufitami! W sumie jadę, hejtuję remontowe społeczeństwo a sam odmalowałem łazienkę a Darula wpadła na genialny pomysł by odnowić szafę i komodę.

Kupiliśmy farbę do drewna, papier ścierny, rozpuszczalnik etc. Pięknie jej to wyszło, naprawdę! Powiedziałem jej maluj! Wykaż się! Poszło jej to naprawdę dobrze. Tak siedzimy patrzymy na te nasze nowe, stare meble, takie ładne białe i czego tu brakuje! Coś tu nie pasuje! Uchwyty, gałeczki i te sprawy. Takie siakieś cygańskie, do dupy, do bani do luftu! Pasuje jak świni siodło. Dobra! widzę, że kręci nosem, że nie takie srakie… wiecie. Po tylu latach wyczaiłem misję Misiu kupimy nowe! Nie rozdrapuję. Chce mieć spokój. Wiadomix nie? Nerwowa atmosfera, każdy tylko pierłoli o tym koronawirusie to człowiek staje się nerwowy i wyprowadzić mnie nerwusa z równowagi to chwila moment.

Znalazłem, wysłałem jej na mess wybrała te jedyne, piękne gałeczki i uchwyty. Wymierzyłem tylko jakie ma zamówić (96mm) i cyk! Kupione. w miarę szybko wysłane no dzisiaj info, że są w paczkomacie. Wrócimy do tego jeszcze…

Koronawirus dzień 20!

Misiu!!! Jak wstaniesz zadzwoń do szkoły i umów się na odbiór książek Leny na e-dzienniku było info, że należy się zaanonsować. Tak by mogła swobodnie odrabiać lekcje. Mówię spoko! Dzwonię. Po 5 minutach miła Pani powiedziała, mi że nie trzeba się umawiać tylko wystarczy przyjechać do godz. 15:00. No dobra! Pakuję Lenę do auta, nakrywam kocem i mówię, leż i sie nie odzywaj! No wiecie! Konspiracja kurła bo nie wolno się przemieszczać z punktu A do punktu B w więcej niż 2 osoby. Jak nas cykną to pięć koła mandatu będzie! Jeszcze mi się pas zaciął i za nic nie mogłe go ruszyć! No sodoma i gomora kurła mać. Jedziesz 30km/h. Powoli, oczy 360 stopni wokoło głowy i obczajasz czy jakiś mysi patrol nie wyskoczy zza winkla. Dojechałem spocony, mokry jak szczur! W sumie do szkoły mamy ok 400 m ale jakbym szedł pieszo 1+2 to na bank jakiś emeryt by mnie zaraz podjebał, że łamię prawo… No takie mamy procedury, no taka jest społeczność…

Podjechaliśmy do szkoły, cyk wyskok. Pukamy, dzwonimy. Otwiera jakaś Pani i od razu ATAK! Szkoła zamknięta! Nie wolno wchodzić. Proszę odejść. Stoję jak pała i rynce opadajo! Mówię, szanowna Pani dostaliśmy info, że mamy odebrać książki, ćwiczenia córki… NO Ale ja mówię nie wolno! Jest zakaz! Grzecznie jeszcze raz tłumaczę, dlaczego tu jesteśmy. Pani zamknęła te lekko uchylone drzwi mówiąc wylewnie słowo ZARAZ! Już wtedy chciałem wykrzyczeć, że ZARAZ to taka duża kurła bakteria… Ale wytrzymałem.

Wróciła wraz z koleżanką. Ta Pani koleżanka stanowczo, bez mrugnięcia mówi! Nie wolno wchodzić do szkoły jest ZAKAZ! Rozumie Pan czy NIE?! No halo halo! to po kiego gienka dostaję na maila info, że mam przyjechać! Niech Pani na mnie nie krzyczy bo ja do Pani grzecznie a Pani się na mnie nadziera! Epidemia, epidemią ale niech Pani bastuje bo kurła wszyscy zwariujemy, może zaczniemy do siebie strzelać co?

Pani zdębiała… po chwili namysłu poprosiła Lenę wy weszła i zabrała podręczniki. Ja pierłole jeden epizod i już chodzisz jak turboszczotka! Celujesz namierzasz by komuś tekstem dojebać! By spuścić te ciśnienie.

W sklepie do mnie strzelano! Ledwo przeżyłem.

Dryńńń, Dryńń – przyszedł SMS. Twoja paczka na Ciebie czeka! Pospiesz się! Akurat jak zabunkrowane rumuny byliśmy w aucie. To podjedziemy. Odbiorę paczkę i podejdę po kilka produktów do sklepu, który jest obok. Wchodzę stoją jedna z drugą i trzecią między regałami i pierdołą o pandemii…  Duże gabaryty, nie przeciśniesz się. Salta w tył nie jebnę. Mam prawie 40 lat i jest już mi ciężko… Mówię grzecznie z odległości ok 2 metrów: przepraszam chciałbym przejść. Tarta Trata Tata KO, koookoko KO… Nie słyszały! No ponawiam trochę głośniej: Przepraszam chciałbym przejść. Nic! Zero reakcji. To wpadłem na genialny pomysł.

Zasłoniłem ręką twarz i psiknąłem. To co się wtedy stało myślałem, że ze śmiechu narobię w gacie! Jedna z Pań wpadła w regał, spadły puszki z kukurydzą, druga zasłoniła się trzecią. Wydały z siebie dźwięk, który zapamiętam do końca świata!
Zobaczyły SZATANA, który chce im odebrać życie! Ochrona, ochrona! wezwijcie ochronę. Kurła przestałem się śmiać. Panie kochane to żart, przestańcie panikować! PojePało Pana? Normalny jesteś?
Ja? Nie do końca. Proszę się rozejść. No takie mamy procedury 😀

Wyszedłem…
Odebrałem sobie paczunię, jadę do domu. Podniecony jak pies swoją dupą! Są uchwyty! Kurła jak mega fajnie! Zamontuję, Darianna się ucieszy, będzie fajnie. Ta panująca pandemia trochę odejdzie w niepamięć. Będzie udany zajebisty wieczór. Pośmiejemy się 😀

Odpakowuję i montuję… Co ja patrzę? Kurła za duże! Moja kochana żona zamówiła za duże uchwyty! Zamiast wspominanych 96mm kupiliśmy 128mm… No ja pierdołe! Miało być tak pięknie. Wyszło jak zawsze. Dobra! Wyluzuj! Zdarza się najlepszym. Sam do siebie mówię… Oczywiście oberwało jej się, że zmoczyła etc. Zadzwonię do sprzedawcy i jakoś to odkręcę.
Odbiera i słyszę HALLO!? Taki głos gruby, tenorowy. Grzecznie mówię, dzień dobry, że żona zamówiła i, że zjebała i tłumaczę, wiecie facet faceta zrozumie… Po kilku wypowiedzianych zdaniach  i propozycji rozwiązania problemu zadaję pytanie: Czy tak możemy zrobić? Pan swym strasznym głosem powiedział jedno zdanie, które mnie wyprowadziło z równowagi, jedno zdanie, które odpaliły ponownie zapalnik! Jedno, które zdecydowało, że stałem się potworem! “Niepojemaju”. Zawołam szefa. Return, refresz! Kurła rozłączyłem się! Raz dwa pięć, dziesięć oddychaj Piasek, oddychaj! No pierdołony koronawirus! Wszytko kurła przez niego! Wszytko! Zalogowałem się na Alledrogo i wygenerowałem zwrot! Daria wchodząc do domu dostała paczkę w rękę i pojechała wsadzić do paczkomatu. No ale gałeczki? No fajne so! Mega mi sie podobają 😛

Wracając do ogółu, bo już siebie przestaję opisywać… Zwróćcie uwagę co się dzieje na Ryjbuku! Nagle wszyscy kurła pokazują jakie mają zdolne dzieci, jakie to oni remonty nieodjebali. Najlepszymi wpisami są wpisy, że zaraz ochuYejo lub skocza przez balkon. Really? To kurła jak wy wytrzymujecie ze sobą na wakacjach? 3 tygodnie wspólnego obcowania i zaczynamy zauważać,  wszystkie wady naszych małżonków.
No ja pierdołe, on tylko leży a jak włączy kreatywność to zachowuje się jak debil! Jak popapraniec, uciekinier ze szpitala psychiatrycznego.  Nieee drogie Panie, to nie tak! My faceci tacy jesteśmy! My nigdy nie wygasimy w sobie małego dziecka. Gdy tylko nadarzy się okazja to odpalamy i niech się dzieje wola nieba… Fakt! Nieraz nam odpierdała i do za mocno. Wstyd. No ale co tam 😀 Jest zabawa Hejjj!.
Z drugie strony to troche te baby przesadzają, nie da się z wszystkich zrobić dostojnych lordów co tylko pufają fajeczki i popijają herbatkę. Anonsują się na seks depeszą. PS: Panowie z okazji pandemii PornHub włączył na 30 dni premium dla wszystkich! Go Go! Oglądać po tym wpisie.

Jak wspomniałem bytowanie ze sobą w warunkach koniecznych wywołuje niezłą frustracje! Nagle Ona jest gruba, brzydka, łazi w dresach nie maluje się, ma wyjebane na wszytko. Nam przeszkadza totalnie wszytko! Nawet pies, dzieci, sąsiedzi… Informacje o koronawirusie to działa na nas jak płachta na byka! Wszędzie tego pełno, rzygam tęczą! Tylko psioczą i udowadniają na siłę jakim do zYebem genetycznym jesteś i że najchętniej by cie wyjebała z domu no ale jest zakaz wychodzenia. Koniec BIG Love! Wyszłam za trola, ochajtałem się z żabą! Jple!

W domu nie ma co już naprawiać, wszystkie gry już pograne, oglądasz powtórki w TV. Na Eurosporcie lecą kurła zawody w szachy. Świat się kończy!

Tak trochę się rozpisałem ale musiałem trochę spuścić z siebie ciśnienie. Podsumowując proszę Was o to byście dbali o higienę. Myli ręce, odkażali, za każdym razem gdy macie z czymś styczność z poza waszego gospodarstwa domowego. Siedźcie na dupie w domu. Są skejpy, mesendżery, łatsapy. Dzwońcie do znajomych, gadajcie do woli ale siedźcie w chacie! Nie szlajać się po ulicach. To niedługo opadnie, niedługo się skończy ale trzeba wziąć na wstrzymanie. Napiszcie sobie na kartce, że jak to się już skończy to zabierzecie żonę na mega kolację, naprujcie się winem na mieście, kupicie jej kwiaty i wrócicie spacerkiem do domu. Będziecie szczęśliwi! No ale niech ona też coś obieca co nie? Zakaz kurła bólu głowy, okresów, złych humorów. Dzieciaki sprzedacie dziadkom i będzie ZAYEBIŚCIE! Bo inaczej się pozabijacie! A pamiętajcie! Na pogrzebie max 5 osób.

Pilnujcie się, nie wariujcie w internecie jest wiele ciekawych rozwiązań jak przeżyć te ciężkie chwile!  Miłego, spokojnego spędzania ze sobą czasu! PS: One nie są grube tylko mają za krótkie nogi. PS2: Panowie zrobiłem Was w bambuko! Porn_HUB nie jest gratis! FakOff. Enjoy! PS3: idę obczajać okno, może ktoś kurła pójdzie w grupie to ich zaraz podYebię. Nara robaczki!

 

 

 




Ocet jabłkowy – tajemniczy eliksir młodości

Ocet jabłkowy. Tajemniczy płyn. Okazuje się, że ma bardzo dobre, wartościowe właściwości. Dzisiaj opiszę właśnie co takiego dobrego ma ten eliksir młodości 🙂 Napiszę również w jaki sposób go sobie wyprodukować. Nie jest to trudne. Po tym co przeczytacie zmienicie zdanie na temat octu jabłkowego. Być może ktoś z was nie zna, nie znał tego płynu.

Właściwości octu jabłkowego.
Można bo nazwać eliksirem młodości.
– jest bakteriobójczy.
– pomaga również niszczyć grzyby i pleśnie.
– pozwala obniżyć zły cholesterol.
– pomaga przy zapaleniu gardła
– dobry jako odkamieniacz ( płytki łazienkowe, krany, czajniki)

Działa na zmiany skórne: krosty, wypryski, trądzik. Wystarczy obmyć zmiany chorobowe octem i po kilkunastu minutach spłukać czystą wodą.
Boli cię głowa? Posmaruj skronie jabłkowym octem.  Stosuje się go również na zwichnięcia stawów, działa kojąco zmniejszając opuchliznę.  Warto stosować go na oparzenia słoneczne oraz uwaga! Żylaki! Poprawia również stan włosów. Wystarczy zastosować go jako maskę i spłukać.
Pij z rana! Kuracja tygodniowa: 1 szklanka wody z 1 jedną łyżką octu jabłkowego. Dobrze to wpływa właśnie na układ krwionośny, obniżenie cholesterolu, witalność skóry.

Sami widzicie, że właściwości octu jabłkowego jest naprawdę szerokie. Pomoże w nie jednej dolegliwości. Ocet jabłkowy to bardzo tania alternatywa dla kosmetyków, maści oraz innych substancji kosmetycznych.

 

 

Jak zrobić ocet jabłkowy? Przepis jest bardzo prosty.

Aby wykonać ocet jabłkowy potrzebujemy jabłka. Najlepiej jakby to były jabłka dziko rosnące lub sprawdzone źródełko bez pestycydów. Co najlepsze w jabłuszkach to oczywiście skórki. Od dawien dawna wiadomo, że skórka w jabłku posiada najwięcej witamin. W skórkach znajduje się również źródło naszej fermentacji czyli drożdże i bakterie. Dlatego nie myj dokładnie jabłek przed procesem obierania.

Co potrzebujemy do przygotowania octu jabłkowego?

– 1kg jabłek
– wodę ok 1L
– cukier
– słój ok. 2-3l lub miska z tworzywa
– łyżka stołowa
– gaza lub lniana ściereczka

Jabłka oczyszczamy z obić, uszkodzeń i przekrawamy je na części w celu wycięcia gniazd nasiennych. Kroimy całość na bardzo małe kawałki, kosteczkę, można zetrzeć na grubej tarce. Pamiętajcie aby jabłek nie myć bo zabijemy, zlikwidujemy bakterie, drożdże. Jeżeli jabłka są słodkie dodajemy tylko jedną dużą czubatą łyżkę cukru. Jeżeli jabłka są kwaskowe to od 3 do 4 takich łyżek.
Zalewamy letnią przegotowaną wodą. Odstawiamy w ciepłe, ciemne miejsce.

Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie będzie powstawał proces fermentacji. Będzie wytwarzał się alkohol. Możliwe, że w naszym słoju będzie powstawała piana. To będzie skutkiem właśnie fermentacji. Obserwujcie. Gdy przestanie się pienić a owoce będą koloru ciemnego karmelu to zlewamy całość. Owoce wyrzucamy. Płyn przelewamy do umytego słoja, przykrywamy ponownie gazą lub ściereczką.

Cierpliwie doglądaj procesu powstawania octu jabłkowego.

Po ok. 4 tygodniach będziecie wyczuwać charakterystyczny, kwaśny zapach octu. To znaczy, że proces się zakończył. Zauważycie również, że na wierzchu jest warstwa gęstej zawiesiny. Jest to tak zwana “matka”, zaczyn lub zakwas, który możemy wykorzystać w przyszłości jako zaszczep do kolejnych procesów fermentacyjnych.

Dolna warstwa, klarowna to właśnie nasz ocet. Najlepiej przechowywać go w ciemnych butelkach. Gdy zauważycie, że na occie powstaje pleśń to znaczy, że ocet się zepsuł.







31 domowych sposobów na przeziębienie

Nikt z nas nie lubi wizyt u lekarza. Na dodatek leki jakie nam zapisują nie zawsze są skuteczne a ich cena sprawia nas o zawrót głowy. 31 domowych sposobów na przeziębienie to alternatywa dla leków przypisanych przez lekarza.

Poszukałem trochę w sieci, zasięgnąłem języka u innych i stworzyliśmy ciekawą alternatywę dla chemii, którą próbują nas szpikować „lekarze”.

Od dawna dawien wiadomo, że natura broni się sama tylko my nie potrafimy wykorzystać drzemiącej w niej siły.

31 domowych sposobów na przeziębienie.

    1. Płukanie gardła mieszankami ziołowymi lub sodą.

      Gardło należy płukać kilka razy dziennie: roztwory przygotowane z rumianku, nagietka lub szałwii. Zioła te mają działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne oraz przeciwgrzybicze; szybko łagodzą najdotkliwszy ból i zmniejszają przekrwienie śluzówek.

    2. Ciepłe okłady z liści kapusty.

      W kapuście zawarte są związki siarki oraz sól potasowa, które łagodzą stany zapalne. Liście kapusty należy zanurzyć w gorącej wodzie, następnie wyjąć, rozbić tłuczkiem, obłożyć nimi szyje i owinąć szalikiem, po czym pozostawić na około 20 minut. Wszelkiego rodzaju ciepłe okłady gardła z pewnością przyniosą ulgę w bólu. Można np. zagotować torebkę ryżu, lekko ją przestudzić, po czym przyłożyć do gardła i owinąć szalikiem i pozostawić do ostygnięcia.

    3. Syrop z szyszek sosny.

      Miksturę przygotowujemy wiosną w czasie kwitnienia drzew. Zbieramy zielone szyszki sosny, delikatnie czyścimy ale nie płuczemy i umieszczamy w słoju, przesypując obfitymi warstwami cukru, nakrywamy go gazą aby uniknąć dostania się do środka owadów oraz zanieczyszczeń i stawiamy w mocno nasłonecznionym miejscu. Po upływie dwóch miesięcy odcedzamy powstały syrop i przelewamy go do butelek. Osoby dorosłe mogą spożywać recepturę w połączeniu z alkoholem, wywołując dodatkowe działanie rozgrzewające. Zażywamy płyn przy pierwszych oznakach przeziębienia a także w przebiegu rozwiniętej już infekcji. Pomaga on udrożnić drogi oddechowe.

    4. Syrop z cebuli.

      Cebulę drobno kroimy bądź ścieramy na tarce, po czym zalewamy miodem i odstawiamy na około 24h. Można także dodać czosnek, jednak tak przygotowana mikstura ma bardzo nieprzyjemny smak. Zarówno cebula jak i czosnek odznaczają się działaniem przeciwwirusowym oraz przeciwbakteryjnym. Syrop wspomaga siły obronne organizmu do walki z infekcją, zmniejsza uporczywość kaszlu oraz osłabia ból gardła. Wypijać należy łyżkę syropu od 3 do 5 razy na dobę.

    5. Syrop z buraka.

      Wydrążamy dziurę w dużym buraku i wsypujemy do niej cukier. Gdy cukier przemieni się w gęsty syrop wypijamy po małej łyżce 3 razy dziennie. Receptura posiada działanie przeciwwirusowe i antybakteryjne.

    6. Inhalacje z wywaru ziół.

      stosuje się je w celu złagodzenia kataru. W misce z gorącą wodą umieszczamy lawendę, rumianek i kilka kropel olejków eterycznych ( eukaliptusowy, sosnowy lub rozmarynowy – do zakupu w sklepie zielarskim ). Nachylamy się nad miską, nakrywamy ręcznikiem i wdychamy wonne opary przez około 15 minut. Zabiegi takie pomagają w rozrzedzeniu zalegającego śluzu i ułatwiają jego wydalanie z dróg oddechowych.

    7. Rosół z kury

      Do standardowego rosołu możemy dodać cebulę lub czosnek. Zupa rozgrzewa i wspomaga uzupełnienie płynów, znacząco przyspiesza pozbywanie się śluzu zalegającego w oskrzelach i płucach. Gdy dodamy do zupy ostrych przypraw, takich jak chilli – pomoże oczyścić nos oraz zatoki.

    8. Ciepła herbata z dodatkami

      Do herbaty dodajemy miód, cytrynę oraz sok malinowy. Sok ma właściwości podobne do antybiotyku, miód osadzając się na błonach śluzowych powoduje łagodzenie podrażnień, cytryna natomiast ułatwia przełykanie. Miód w herbacie pomaga złagodzić uporczywy ból gardła i uniemożliwia bakteriom rozmnażanie się. Miód dodawać do ostudzonej herbaty. Wysoka temperatura powyżej 40C* zabija w miodku co najlepsze.

    9. Chłodne kąpiele.

      Jeśli gorączka przekracza 38 stopni można zastosować chłodne kąpiele w celu jej zbicia. Początkowo woda powinna mieć temperaturę o 1 stopień niższą od temperatury ciała, później stopniowo obniżamy jej temperaturę poprzez dolewanie zimnej wody, aż uzyskamy 30 stopni.

    10. Zimne okłady.

      Wykonujemy je wilgotnymi ręcznikami na czole, karku, w pachwinach, na przedramionach czy łydkach. W przypadku wysokiej gorączki chory nie powinien być grubo okrywany nawet jeśli uskarża się na dokuczliwe zimno. Stanowczo wystarczy cienki koc i lekka piżama.

    11. Podawanie dużej ilości napojów.

      Osobie z gorączką powinno się podawać jak najwięcej płynów aby uzupełnić ich wzmożona utratę i przeciwdziałać niebezpiecznemu odwodnieniu.

    12. Herbatki ziołowe.

      W celu zmniejszenia gorączki choremu podajemy herbatki z czarnego bzu, lipy oraz malin. Można także dodać soku pomarańczowego, który również wykazuje działanie przeciwgorączkowe.

    13. Napar napotny na przeziębienie.

      Przygotowujemy szklankę wrzątku, umieszczamy w niej łyżkę mieszanki z czarnego bzu, lipy oraz rumianku. Można dodać także miód, cytrynę, goździki oraz imbir. Zaparzać przez 15 minut, po czym odcedzić, osłodzić i wypić zanim ostygnie. Po wypiciu należy koniecznie położyć się do łóżka.

    14. Stawianie baniek.

      Bańki powodują mobilizację organizmu do walki z chorobą. Stawiane są najczęściej na plecach w dobrze umięśnionych miejscach, posiadających podskórną warstwę tłuszczu. Zwykle stosuje się od 5 do 20 baniek, po czym nakrywa się chorego kocem i po upływie 15 minut delikatnie się je zdejmuje. Po zabiegu pozostają siniaki, które znikają w przeciągu kilku dni. UWAGA! Nieumiejętnie postawione bańki mogą zaszkodzić. Umieszczenie ich w okolicy serca lub twarzy przestraszy chorego i może wyrządzić mu krzywdę.

    15. Ciepło i odpoczynek.

      Do walki z infekcją organizm mobilizuje wszystkie siły, dlatego ważny jest odpoczynek i wygrzanie się w łóżku. Gorąca kąpiel, po czym od razu do łóżka pod grubą kołdrę. Pokój należy od czasu do czasu wietrzyć, a na kaloryferach można umieścić wilgotne ręczniki.

    16. Jedzenie surowego czosnku.

      Czosnek maa bardzo dobre działanie przeciwwirusowe, można jeść posiekany czosnek na kanapkach z masłem lub dodawać surowy do różnego rodzaju potraw.

    17. Chrzan dobry na przeziębienie.

      Chrzan odznacza się właściwościami bakteriobójczymi i wirusobójczymi. Spożywanie utartego korzenia leczy katar.

    18. Syrop chrzanowy.

      Sposób przyrządzania syropu chrzanowego: korzeń chrzanu cienko kroimy, posypujemy obficie cukrem i odstawiamy na kilka godzin. Pijemy po 1 łyżce syropu 3 razy dziennie. Pomaga on złagodzić zapalenie gardła i krtani.

    19. Piwo chrzanowe.

      Korzeń chrzanu, wraz z kilkoma pączkami sosnowymi zalewany ciemnym piwem i odstawiamy na 48h. Pijemy 2-3 filiżanki dziennie.

    20. Cytrynówka dobra na przeziębienie.

      Wykonany samodzielnie trunek pomaga w walce z objawami przeziębienia. Gotujemy 0,2 litra wody razem ze szklanką cukru, następnie dodajemy sok wyciśnięty z 3 cytryn oraz 1,2 litra spirytusu. Przelewamy do ciemnej butelki i zakorkujemy. Nalewka jest gotowa po około tygodniu.

    21. Ogrzewanie organizmu.

      Stopy nacieramy spirytusem kamforowym, ubieramy przewiewną piżamę i w takim stroju śpimy.

    22. Wywar z pietruszki.

      Na złagodzenie kaszlu – 0,2 kg pietruszki gotujemy w litrze wody przez około godzinę. Pijemy raz dziennie przed położeniem się spać.

    23. Napar z tymianku.

      Małą łyżeczkę ziół zalewamy połową szklanki wrzątku. Napar pijemy kilka razy dziennie, za każdym razem przygotowując świeży. Ma działanie wykrztuśne i antybakteryjne.

    24. Płukanka z soli kuchennej.

      Do szklanki ciepłej wody dodajemy łyżeczkę soli kuchennej, gardło płuczemy 4 razy dziennie. Szybko łagodzi ból gardła.

    25. Płukanie nosa zimną wodą.

      Płukanie nosa pomaga! Kilka razy dziennie wciągamy raz jedną raz drugą dziurką i wydmuchujemy.

    26. Picie dużej ilości soku pomarańczowego i z marchwi.

      Takie soki pomagają w walce z katarem.

    27. Kąpiele naprzemienne stóp.

      Stopy moczymy po 3 minuty, raz w ciepłej raz w zimnej wodzie, zakańczamy na zimnej.

    28. Inhalacje z majeranku.

      Do litra wrzątku dodajemy 1 łyżkę sody i 1 łyżkę majeranku, wdychamy przez 15 minut.

    29. Kąpiel z dodatkiem 2-3 łyżek tartego chrzanu lub kilku kropli olejku majerankowego.

      Ukoi bóle mięśni oraz łamanie w kościach. Nie poleca się jeśli mamy wrażliwą skórę.

    30. Kompres z mokrej gazy z dodatkiem olejku miętowego lub eukaliptusowego.

      Ukoi ból głowy. Na noc można posmarować czoło maścią rozgrzewającą, uważając aby nie dostała się do oczu.

    31. Czosnek do nosa.

      przygotowujemy dwa niezbyt duże ząbki czosnku, ostrożnie obieramy aby ich nie uszkodzić (uszkodzony może podrażnić błony śluzowe). Tak przygotowany czosnek umieszczamy po jednym ząbku w każdej dziurce nosa i możliwie długo, robiąc krótkie przerwy tak go nosimy. Aromat czosnku udrożni drogi oddechowe i pomoże w walce z katarem.

Przy niewysokiej gorączce, nie zażywamy od razu środków przeciwgorączkowych gdyż nasz organizm w ten sposób walczy z bakteriami i wirusami. Najlepszym wyjściem jest położenie się do łóżka, wygrzanie się i odpoczynek.

Podsumowując, domowych sposobów ba przeziębienie jest naprawdę sporo. Każdy może znaleźć odpowiednią kurację dla siebie. Pamiętajcie! Gdy nic nie pomaga, czujecie się gorzej, temperatura jest wysoka to udajcie się do swojego lekarza.
Zdrowie ma się jedno i należy o nie dbać.

PS: Jeżeli macie jakieś swoje sposoby na przeziębienie, których nie opisałem, napiszcie w komentarzu. Dodam, zrobię aktualizację.