1

Ufaj – Rozmawiaj – uświadamiaj! Dziecko ma tylko Ciebie!

Wybuchła wojna Polsko Polska! Znowu są podziały. Gdy bracia Sekielscy opublikowali film, który odkrywa ciemną stronę księży.  Chodzi o pedofilię, o wykorzystywanie seksualne dzieci na parafiach.  Szok!
Do takich rzeczy nigdy nie powinno dojść! Nigdy! Bardzo mnie to dotknęło. Oglądałem reportaż i czułem, że spływają mi łzy po policzkach.
W głowie rodziły mi się myśli co by było gdyby to były moje córki? Nie chcę już nawet o tym myśleć!

Reaguj – rozmawiaj

Wychowuję moje dzieci w taki sposób aby zawsze i otwarcie mówiły co się dzieje wokół nich. Nigdy nie lekceważę nawet małego grymasu na twarzy, nie lekceważę smutnej miny. Nigdy nic nie jest ważniejsze, od razu pytam, rozmawiam. Staram się w delikatny sposób wyciągnąć, dowiedzieć się dlaczego tak się dzieje?
Pamiętaj, że nawet mała pierdółka może być powodem z którym nasze dziecko może sobie nie poradzić. Błahostka dla nas, dla dziecka tragedia.
Nie śmiej się nie lekceważ! Rozmawiaj, staraj się pomóc.

Kto to jest pedofil?

“Pedofilia – rodzaj parafilii: stan, w którym głównym lub wyłącznym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z dziećmi w okresie przedpokwitaniowym lub wczesnej fazie pokwitania.” źr. wikipedia

Czy Twoje dziecko wie co to pedofilia? Czy wie czym to grozi?

Ważne pytanie dla rodziców.
No właśnie! Większość rodziców nie rozmawia ze swoimi dzieciakami o tych tematach. Najczęściej twierdzą, że są za małe. Bzdura!
Gdybyśmy od małego małego uczyli, uświadamiali rozmawiali o seksualności to takich przypadków było by o wiele mniej.

Uświadamianie dziecka. Czym jest seksualność?

Drogi tato, droga mamo!
Kiedy zacząć rozmawiać z dzieckiem o seksualności? O rozwoju, narządach, strefach intymnych?
Według mnie jak najszybciej! Gdy tylko dziecko potrafi już nawiązać z nami dialog, kiedy pozostawiamy dziecko pod opieką osób trzecich.
Zwróćcie uwagę, że temat pedofilii nie jest związany tylko z kościołem. Najczęściej do aktów przemocy seksualnej, którą dotyka najmłodszych dochodzi w domu, miejscach nam znanym, tam gdzie mamy pewność, że jest tam nasze dziecko bezpieczne.
Uczmy dzieci pewnych mechanizmów, pewnych zachowań. To one muszą wiedzieć kiedy mają zareagować!

Ufaj – Rozmawiaj – uświadamiaj!

Nie lekceważ nigdy tego o czym mówi do Ciebie Twoje dziecko! Gdy zbagatelizujesz jej wołanie o pomoc to może być za późno.
Ty jesteś dziecka autorytetem i gdy stracisz zaufanie, możesz go już nigdy nie odzyskać…
Czy tego chcesz?
Do dzieła! czas przestać się wstydzić. Ufaj – Rozmawiaj – uświadamiaj!

Wracając do reportażu braci Sekielskich. Potraktujcie to jako poradnik, instruktaż. Tam właśnie pokazano do czego doprowadziło lekceważenie słów dzieci.
No przecież ksiądz, taki autorytet! O czym Ty dziecko mówisz? Nie kłam! spalisz się w piekle!

Reportaż polecam każdemu. Każdemu rodzicowi. Wyznanie religijne nie ma znaczenia.







Strajk w polskich szkołach! Stało się!

Dzisiaj nauczyciele rozpoczęli swój strajk. Odeszli od stanowisk pracy.  Musimy organizować dzieciakom czas.  Powstało wielkie zamieszanie, nikt tak naprawdę nie wie jak strajk się zakończy. Kiedy się zakończy? Wielka niewiadoma.

Żadna ze stron nie chce się ugiąć. Nauczyciele żądali 1000 zł podwyżki , skrócenia czasu stażu, zmianę oceny pracy nauczycieli oraz zmianę ścieżki awansu.

Staram się być neutralny, próbuję się powstrzymać od oficjalnego komentarza.  Prawdą jest to, że nauczyciel odgrywa bardzo ważną rolę w życiu naszych dzieci, to między innymi oni kształtują, nadają kierunek, odkrywają talenty. To od ich podejścia również zależy jak bardzo dziecko chłonie wiedzę.
To oni zaraz po nas mają największy wpływ na nasze pociechy.

Jestem za tym by nauczyciele zarabiali więcej. To w końcu oni przekazują nabytą przez siebie wiedzę naszym dzieciakom.
Jest spore zamieszanie jeżeli chodzi o ilość godzin na etacie nauczyciela.
Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo. Wielkie oburzenie gdy się to wytyka nauczycielowi. Riposta jest taka, że nauczyciel sprawdza sprawdziany, przygotowuje się do lekcji, poświęca czas na pozostałe rzeczy związane z nauką.
Zgodzę się z tym bezapelacyjnie.

Zadam tylko jedno pytanie: Dlaczego nauczyciel nie przygotowuje, nie sprawdza tych sprawdzianów w szkole? Dlaczego w pokoju nauczycielskim czy też sali szkolnej nie przygotowuje zadań, zagadnień? Wraz z dzwonkiem większość nauczycieli opuszcza budynek szkoły.

 

Według danych z Oko.Press:
Aż 14 godzin poświęcają na przygotowanie do zajęć i sprawdzanie uczniowskich prac. Na wypełnianiu dokumentów – tzw. obowiązkach biurokratycznych – spędzają dodatkowe 3 godziny. A do tego: wycieczki i wyjścia dydaktyczne, spotkania z rodzicami i indywidualna praca z uczniami poza lekcjami.

W jaki sposób może nauczyciel udowodnić, że aż tyle godzin poświęca na te wypełnienie wniosków, sprawdzanie prac uczniowskich? Nikt nie jest  wstanie tego sprawdzić.

Nauczyciele, również zapominają powiedzieć głośno ile mają dni wolnych od pracy w ciągu roku?

Ile dni wolnych ma nauczyciel?

– okresy przedświąteczne
– 1,5 miesiąca okresu wakacji
– dwa tygodnie ferii zimowych

Jakie dodatki i przywileje ma nauczyciel?

Rok pełnopłatnego urlopu zdrowotnego. Taki urlop dla poratowania zdrowia regulują zapisy Karty Nauczyciela. Zgodnie z jej art. 73

Trzynastka i czternastka!

Czyli dodatkowa pensja. Tego wątku chyba nie muszę rozwijać. Co więcej, oprócz trzynastej pensji wielu nauczycieli w styczniu otrzymuje też czternastkę.

Ten jednorazowy dodatek uzupełniający jest wypłacany przez samorządy od 2009 roku. Zgodnie z Kartą nauczyciela, organ prowadzący szkołę musi w styczniu przeanalizować, czy w poprzednim roku zapewnił średnie pensje pedagogom na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. W przypadku stażystów jest to 2 717,59 zł, nauczycieli kontraktowych – 3 016,52 zł, mianowanych – 3 913,33 zł, a dyplomowanych – 5 000,37 zł miesięcznie (wszystkie kwoty – brutto).

Jeśli któraś z czterech grup zarabiała mniej, gmina musi wypłacić jej wyrównanie. Otrzymują je wszyscy nauczyciele na danym stopniu awansu, niezależnie czy sami zarabiali mniej, czy więcej od średniej. Bez znaczenia jest także jakość ich pracy.

Dodatek mieszkaniowy i wiejski

Nauczycielom przysługują też dwa obligatoryjne dodatki: mieszkaniowy i wiejski.
Dodatek mieszkaniowy przysługuje nauczycielom zatrudnionym na wsi lub w mieście liczącym do 5 tys. mieszkańców.
Wiejski jest przewidziany dla nauczycieli zatrudnionych na wsi lub w mieście, którego liczba mieszkańców nie przekracza 5 tys. i wynosi 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Na terenie wiejskim, na którym występuje deficyt kadry nauczycielskiej, organ prowadzący szkołę może tę kwotę zwiększyć.
Dodatki do wynagrodzenia

Nauczycielom przysługują także konkretne korzyści finansowe, w tym liczne dodatki do wynagrodzenia zasadniczego, którego wysokość uzależniona jest od stopnia awansu zawodowego, posiadanych kwalifikacji i wymiaru zajęć obowiązkowych.

Oprócz tego nauczyciel ma prawo do dodatków:

– za wysługę lat – jego wysokość zależy od przepracowanych lat
– motywacyjnego – jego wysokość dodatku zależy od osiągnięć w pracy, wykonywania dodatkowych zadań lub zajęć,
– funkcyjnego – przysługuje z racji zajmowanego stanowiska lub pełnionej funkcji,
– za warunki pracy – przysługuje nauczycielom wykonującym pracę w trudnych, uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia warunkach.

Ponadto nauczyciel ma prawo do nagród i innego rodzaju świadczeń, w tym do:

– dodatku za uciążliwość pracy,
– dodatkowego wynagrodzenia za pracę w porze nocnej,
– nagród jubileuszowych,
– zasiłku na zagospodarowanie,
– odprawy (emerytalnej, rentowej, z tytułu rozwiązania stosunku pracy),
– nagród ze specjalnego funduszu nagród.

Tyle informacji znalazłem w internecie.
Z całym szacunkiem ale według mnie Belfer nie ma tak źle jak opisują media.

Kiełbasa wyborcza raz!

Dlaczego nauczyciele nie zaczęli strajku powiedzmy od 1 września? Nie rozpoczęli walki o swoje właśnie na początku roku szkolnego?
Odpowiedź jest prosta i oczywista. Zbliżają się wyboru do parlamentu europejskiego a jesienią wybory do naszego kochanego sejmu.
Nasz rząd obieca wszytko co tylko polski lud zapragnie!
Zagłosujcie na nas a my Wam wiecie “hehe”…

Dodatkowo partia Prawa i Sprawiedliwości dolała oliwy do ognia ogłaszając dodatki do zwierząt 500+ na krowę, 100+ na świnię!
W mediach zagrzmiało! Ludzie łykają jak pelikany wszytko co im rząd przed nos podstawi.

Krótkowzroczność POLAKA

Martwi mnie tylko jedno…
Wszyscy się cieszą, że dostają dodatki: 500+ na dzieci Emerytura+, Trzoda chlewna+
NIECH TE PLUSY NIE ZASŁONIĄ WAM MINUSÓW! Rząd  własnych pieniędzy nie ma. On dysponuje wyłącznie zebranymi podatkami, które uzyskali od każdego polaka.

Te długi, które są zaciągane by każdemu dać kasę będą spłacać jeszcze nasze prawnuki!  Każdy jest kowalem swojego losu i ma prawo wyboru.
W Polsce jest 700 tysięcy nauczycieli. Dlaczego jest ich tak dużo? W Niemczech średnia nauczyciela jest wyższa czterokrotnie niż belfra z Polsce. W Niemczech mieszka dwa razy więcej ludzi niż w Polsce i pracuje o połowę mniej nauczycieli niż w Polsce.

Dlaczego więc świadomie ludzie wybierają ten zawód?
Pytanie zostawiam bez odpowiedzi.

Nauczycielu! Pomyśl o tych dzieciakach, które przygotowywałeś do pierwszego najważniejszego egzaminu w jego życiu. Test ósmoklasisty.
Czy strajk  w tym terminie to ma być karta przetargowa?
Walcz o swoje bo twierdzę, że podwyżka ci się należy.  Tylko postaw się również na miejscu tych dzieci.
Powodzenia Tata sam w domu z dziećmi.

[AdSense-A]




Zdrowe zakupy – aplikacja na telefon

Zdrowe zakupy, jak świadomie kupować w sklepie? Jak szybko i zrozumiale odczytać co dany produkt w środku zawiera?
Gdy czytamy, słyszymy, że produkt spożywczy zawiera coś z E na początku to już  jesteśmy negatywnie nastawieni! Z góry jest to złe, nie dobre, nie zdrowe czyli niE i tyle!

A jesteśmy w błędzie! Nie każdy produkt zawierający substancje o nazwie E xxx jest zły, nie zdrowy. To mit!  Poszperajcie trochę w necie a się dowiecie 🙂
Fakt! Coraz częściej sprawdzamy co znajduje się w tych produktach. To się chwali! Brawo!

Zdrowe zakupy – aplikacja na telefon

Wczoraj znalazłem aplikację na smatfona, która jeszcze bardziej uświadomi nas w łatwy i czytelny sposób co dane jedzono kryje w sobie.
Aplikacja nazywa się Zdrowe zakupy.  Aplikacja prosta jak budowa cepa. Ściągamy na telefon, odpalamy i za pomocą skanera z czytujemy kod kreskowy z opakowania produktu. Po skanowaniu pojawia nam się lista składników jakie zostały wykorzystane do wytworzenia danego produktu.

  • emotka – czerwona buźka smutna – składnik szkodliwy dla naszego zdrowia
  • emotka żółta  buźka – składnik podejrzany lub mało testowany dla naszego zdrowia
  • emotka zielona buźka – składnik neutralny lub zdrowy dla naszego zdrowia

Moja ciekawość rosła wprost proporcjonalnie  z produktami, które znalazłem w lodówce. Pod lupę wpadły jogurty, serki, które spożywają między innymi moje córki

Pierwszy wrzucony w apkę został Serek o smaku waniliowym firmy Jan

Wyświetliła nam się lista szkodliwych, podejrzanych i neutralnych składników. Tak doooobre dla każdego cukry, ohydny olej palmowy i guma guar.

Drugi produkt to Jogurt Olmici

Tutaj również pojawił się cukier oraz olej palmowy.

Trzeci na tarczy była Kaszka z sosem z malin firmy Zott

 

No tutaj zaczyna nam się smaczna tablica Mendelejewa!
Lecz bez obaw 🙂 Pektyny to najzdrowsza forma galaretki 🙂 Substancja wiążąca. Występuje w owocach. Ma bardzo dobry wpływ na nasze serce.

Kolejnym testowanym produktem jest serek Danio.

Gdyby nie cukry to byłby prawie idealny 😛

Podsumowanie aplikacji Zdrowe zakupy

Aplikacja ciekawa, ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że jest darmowa i zawiera kilka mega jako plik instalacyjny ( ok 5 mb) W swojej bazie zawiera ponad 300 tysięcy produktów. Codziennie jest aktualizacja bazy. Minusem jest to, że można przeskanować 10 produktów, potem trzeba obejrzeć film – reklamę by nabić kolejne tokeny. No ale z czegoś autorzy muszą żyć. Aplikacja dobra dla leniwych co im się nie chce czytać etykiet, dla opornych lubiących pismo obrazkowe 🙂  Jest trendy bo na smartfona
😛
Będę testował dalej i się dzielił swoją opinią.

PS:Jedzcie i pijcie tylko zdrowe produkty! To dla waszego zdrowia!

 

[AdSense-A]

 




Dzień dobry! Nie przyjdę dzisiaj do pracy…

Prima Aprilis 😀 Każdy kto ma poczucie humoru będzie rozmyślał, knuł jak tu kogoś w konia zrobić! Prawda? Kto z Was nie zrobił komuś psikusa właśnie w Prima Aprilis? Napiszcie w komentarzu jakiego psikusa Wam się udało komuś przyprawić?

Ok do rzeczy…
Pierwszego kwietnia zaczynałem nowy rozdział  w życiu. Normalnie w ten dzień była kumulacja.
W ten dzień zacząłem nową pracę w pewnej firmie. Tak się złożyło, że właśnie pierwszego kwietnia wykonałem o godzinie 8:00 telefon do szefowej:
– Dzień dobry Pani Magdo 🙂
– Dzień dobry Panie Bartku 😛
– Pani Magdo, dzwonię do Pani w bardzo nietypowej sprawie…
– W jakiej sprawie Panie Bartku?
– Nie mogę przyjść dzisiaj do pracy 🙂
– Jak to nie może pan przyjść do pracy???
– Córka mi się rodzi 😀 😀 😀
– No chyba sobie pan jaja robi! Prima Aprilis?
– Nie, Pani Magdo, właśnie jadę z żoną do szpitala…
Kurtyna!

Z uśmiechem na ustach a zarazem pełen obaw, nerwów jechaliśmy wspólnie do szpitala na ul Polną w Poznaniu.
Od samego rana była nerwówka! Daria o byle co mnie opierdzielała! W sumie to ją próbowałem zrozumieć.
Weszliśmy na oddział przyjęć. Daria weszła do środka.
Pewna pielęgniarka zapytała mnie: A Pan z ta walizką to gdzie?
Ja spanikowany odpowiedziałem no jak gdzie? Żona będzie rodziła to są jej rzeczy!
– Poród rodzinny czy żona sama rodzi?
– Rodzinny! Odpowiedziałem dumnie.
– To Pan wyjdzie do poczekalni, tam jest okienko, zakupi tam, Pan flizelinowy kitel i ochraniacze i Pan tu wróci.

Podchodzę i mówię:
– Dzień dobry, chciałbym kupić kitel, który potrzebny mi będzie do porodu rodzinnego. Ogólnie chciałem wszytko opłacić, poród, kitel.
– Proszę Pana poród rodzinny jest darmowy, a za kitel poprosze 150zł.
W głowie się zakotłowało… Ile qwa? 150zł?
– 150zł? Tyle on kosztuje?
– Tak , tak, to opłata jednorazowa.

Kopara mi opadła, kupiłem i postanowiłem wrócić we wskazane miejsce, gdzie znajdowała się Daria.

Wchodzę, popłoch pielęgniarki biegają… rozglądam się, Darii nie widzę. Hmm idę do rejestracji, stoję jak kołek ubrany na zielono z walizką w ręku! Pytam, przepraszam, moja żona Daria była tutaj przed chwilą, wie może Pani gdzie się teraz znajduje?
Pani rozglądając się rzekła do mnie, pojechała na porodówkę na drugie piętro.
No to ja przechodząc, tachając walizkę przez cały korytarz władowałem się do windy i pojechałem na drugie piętro.
Wysiadam i widzę drzwi na kartę, akurat jedna Pani ubrana również jak ja na zielono otworzyła te drzwi kartą to ja nie czekając przytrzymałem drzwi i po chwili wszedłem do środka.
Kilkanaście metrów dalej widzę ławki…
Myślę usiądę sobie, poczekam. Siedzę kilka minut, na oddziele słychać krzyki rodzących kobiet. Zaczynam czuć obawy, zaczynam się pocić!
Nie wytrzymałem, wstaję idę do kobiety przyjmującej na oddziele i się pytam: Gdzie jest moja żona? Ona z uśmiechem, no jak pan tu jest to prawdopodobnie rodzi 😀

No ja to rozumiem ale gdzie? w której sali? Byłem kupić ten kitel a ona już tu rodzi, zacząłem się denerwować!
– Nazwisko żony! Jak HausGestapo wyjechała do mnie ta piguła!
Odpowiedziałem. Wertuje, wertuje, szuka i odpowiada:
– Nie ma tutaj Pana żony!
– No jak nie ma? Ta Pani z dołu powiedziała, że żona tu jest!
– No mówię, że żony tu nie ma! Nich Pan na mnie nie krzyczy…
– Jak jej tu nie ma to gdzie jest?
– Nie wiem, niech Pan jedzie na dół do rejestracji się dowiedzieć. Do widzenia!

Kurwa, wtedy to już mi się śmiać nie chciało, ja na zielono, czekam na poród, Darii nie ma! To znaczy jest ale nie wiem gdzie!
Idę do windy i zjeżdżam w dół! Tacham tą walizę! Wracam na oddział przyjęć, czy rejestracja? Nie pamiętam…
– Proszę Pani do góry na porodówce powiedziano mi, że żony tam nie ma! Gdzie ona jest?
Pada pytanie…
– Nazwisko żony!
Odpowiedziałem…
– aaa to pana żona! Jest w pokoju tutaj obok na wstępnych badaniach…
Zdębiałem! Chciałem się jej zapytać: Czy Pani sobie wyobraża co ja przeżyłem do góry? Nie zna Pani zasad??? Tak się kurwa nie robi!
No ale uspokoiłem się zaraz jak zobaczyłem Darię…
Przebieg porodu nie będę wam opisywał bo był długi i bardzo bolesny. Daria rodziła Lenę 13 godzin i 36 minut.
Na sam koniec gdy wracałem do domu to byłem pod tak wielkim wpływem emocji, że przejechałem na czerwonym świetle nie zatrzymując się nawet na skrzyżowaniu. Na szczęście była to bardzo późna godzina i nie było wzmożonego ruchu.

Dzisiaj moja Prima Aprilis skończyła 9 lat.




Będę Twoim Bodyguardem!

Będę Twoim Bodyguardem!

Bodyguard – kojarzy mi się z koksem niedorozwojem, któremu ciężko zrozumieć dlaczego 5×5 to nie jest 10! Nie mam zamiaru tutaj kogokolwiek obrażać ale tak mi się skojarzyło. Co prawda, również kojarzy mi się z Kevinem Costnerem i jego rolą w filmie o takim samym tytule 😛 Nie o to mi tutaj teraz chodzi.

Chciałbym wrócić do swojego beztroskiego dzieciństwa.
Co jest ważne dla nastolatka, który chodzi do szkoły i próbuje się integrować z grupą? Odpowiedź jest oczywista! Akceptacja.
Tak było i jest do dzisiaj, że jak się za bardzo wychylasz lub odstajesz od grupy to prędzej czy później oberwiesz albo zniszczą cię psychicznie!

Jest na to przyzwolenie! Taka jest prawda! Gdy zwrócisz na to komuś uwagę to groteskowo pada odpowiedź: Panieee! Przecież to tylko dzieci.
No i co z tego, że dzieci? To trzeba im tłumaczyć co jest dobre a co złe, jakie postępowania kogoś mogą zranić drugą osobę.

Zrozumiałem, że ja nie doświadczyłem takich rozmów. Sam musiałem zrozumieć, przekonać się czy postępuję dobrze czy też nie. Nie tłumaczono mi w jaki sposób mam postępować, jak traktować drugiego człowieka.

Chłopaki z sąsiedztwa

Jako młody, dojrzewający mężczyzna siedząc z chłopakami na ławkach w parku czy też na boisku… Miejsce nie istotne. Nawiązuję do tego jak nasza grupa traktowała innych ludzi.
Idzie dziewczyna i nagle staje się celem zainteresowania.
Ej lala! Chodź do nas! przetrzepię ci dupę, że aż wióry polecą! Hahahah! (gwizdy) To było na porządku dziennym. Kto z nas tego nie doświadczył? Upokarzania, gnębienia lub nawet szowinistycznego zachowania wobec dziewczyn?
Bywały również molestowania typu klepania w pośladki, szczypanie, macanie! Wydawało nam się, że to jest fajne, śmieszne, wręcz zajebiste! Nikt nie reagował na takie występki. Traktowanie dziewczyn przedmiotowo! Impreza? Piwko, drink, zaciągnąć laskę do łóżka a po wszystkim Nara! Adiós! Dziewczyny czują się wykorzystane lecz skąd one mogły wiedzieć, że tak ją facet potraktuje?

 

Tato pomóż mi!

Dzisiaj jako ojciec córek, wiem, uświadomiłem sobie, że to było bardzo złe! Bardzo wredne. Nie chcę nawet dopuścić do swojej świadomości tego, że ktoś może je tak samo potraktować. Serce mi pęka gdy widzę smutek na ich twarzy. Czego się tak naprawdę boję? Boję się, że żądza zemsty może doprowadzić do tragedii. Bo jestem cholerykiem, nie potrafię siedzieć bezczynnie.
Mówią, córeczki tatusia! Tak, córeczki tatusia. Bo kto jak nie ojciec jest dla nich autorytetem i jego obowiązkiem jest być ich osobistym ochroniarzem.
Również ja z nimi rozmawiam i staram się przestrzegać przed pewnymi zachowaniami. One również muszą wiedzieć co jest dobre a co złe,  jeżeli ktoś namawia je do złego to powinny umieć asertywnie  odmówić a nawet głośno mówić, że to jest złe! Lecz to my jesteśmy odpowiedzialni za to by wpoić im pewne zachowania oraz nauczyć je powiedzieć NIE!

Apel do ojców

Rozmawiajcie ze swoimi synami, tłumaczcie im jak powinni traktować ludzi. Dlaczego nie wolno nikogo poniżać, dlaczego nie wolno nikogo gnębić. Jakie skutki są za takie postępowania.
W jaki sposób powinni traktować dziewczyny. Prosty przykład: Czy chciałbyś aby ktoś do Twojej, córki, żony, matki tak mówił? Traktuj drugiego człowieka w taki sposób jakbyś chciał być sam traktowany.

“Lepiej wyciągnąć syna z więzienia niż córkę z krzaków”
Ostatnio usłyszałem takie stwierdzenie! Najpierw się roześmiałem! Potem sobie uświadomiłem, że to kurwa wcale nie jest śmieszne. Myślisz inaczej? Pomyśl o swojej matce, żonie, córce…
Uświadamianie dzieci, czym jest seks to bardzo ważny aspekt w naszym życiu. Nie chodzi mi tutaj o to by mówić bzdury o kwiatkach, pszczółkach itp. Tylko by mówić prawdę, mówić o naszych ciałach,  rozwoju,  o popędzie seksualnym.
Nie wstydźmy się! Nie uchronimy naszych dzieci owijając takie rzeczy w bawełnę.

Pedofil szuka!

Nie ma dnia abym nie usłyszał w radio, w telewizji na temat pedofilii i wykorzystywaniu seksualnym dzieci.
To jest obrzydliwe! Nie potrafię zrozumieć jak ludzie tuszują takie sprawy! Dlaczego nadal w Polsce tak się dzieje, że pedofilia w kościele to temat tabu! Sporo osób w to nie wierzy! O państwie katolickim już kiedyś pisałem: https://tatasamwdomu.pl/bog-honor-ojczyzna/
Dlatego wczesne uświadamianie dzieci o seksie może uchronić nas przed pedofilią! Nie chcę być źle zrozumiany, chcę aby dziecko wiedziało, potrafiło rozpoznać pewne zachowania, które tak naprawdę wyrządzają im wielką krzywdę.
Kogo to będzie wina jak ktoś skrzywdzi Tobie dziecko, które nie miało pojęcia, że takie zachowania są złe? Twoje!

Czas otworzyć oczy!

Każdy idzie swoją drogą, każdy ma do tego prawo. Nie potrafię tylko zrozumieć dlaczego religia katolicka jest ponad świadomością naszego dziecka?
Seks to grzech! O seksie nie wolno rozmawiać! Modlitwą zdusimy popęd seksualny… Prawda? Pytam mocno wierzących osób: Da się?

– Nie ma nic gorszego jak niewierzenie swojemu dziecku! Mamo, tato! ten pan mnie dotykał! (płacz)
– Gdzie dotykał?
– No tam na dole
– Przestań bzdury opowiadać! Nie wstydź ci? Nie zmyślaj! Przeprosisz tego Pana!!!

Zapraszam do komentowania!




Jak nauczyć dziecko oszczędzać?

Jak nauczyć dziecko oszczędzać? Dobre pytanie co?  Poruszając ten temat od razu się przyznam, że jest to dla mnie bardzo trudne! Przykład powinien iść z góry a gdyby nie moja żona to prawdopodobnie nic nigdy byśmy nie zaoszczędzili. Bo ja ile bym miał to bym lekką wszytko wydał.

Jak już wspomniałem przykład powinien iść z góry to dzisiaj wam Tata sam w domu opisze jak można tego dokonać.

Jadąc na zakupy róbmy listę zakupów – uczymy się oszczędzać!

Tak! Zanim pojedziecie do marketu zróbcie przegląd lodówki, łazienki, innych schowków i napiszcie czego Wam brakuje, co się skończyło. Kupując na chybił trafił na bank kupicie produkty, których nie potrzebujecie. To znaczy takie, które jeszcze są lub takich których naprawdę nie potrzebujecie. Tak zwane “przydasie” potrafią nam zrujnować budżet. Najedz się! Nie jedź na zakupy na głodnego! Te wszystkie smakołyki zahipnotyzują cię! Wydasz kasę!

W ten sposób pokazujemy dziecku, że kupując rzeczy z listy zakupów nie wrzucamy do koszyka rzeczy, które są nam zbędne, niepotrzebne.  Gdy jesteśmy już na zakupach i dokonujemy zakupów to róbmy to z głową!

Nie łapcie się na czołowe regały z promocjami! Może się okazać, że to co jest w danym dniu w promocji, tak naprawdę jest droższe do produktów innego producenta.

  • porównuj ceny innych producentów
  • sprawdzaj czy opakowania mają taką samą wagę
  • sprawdź, cenę za kilogram / litr a nie za opakowanie! Często na tym polegamy.
  • nie kupuj pierdół przy kasie, to są pułapki

Często duże markety, dyskonty wypuszczają na rynek produkty logowane własną marką. Sprawdzajcie na opakowaniu kto dla nich produkuje dany produkt. Jeżeli jest tylko informacja wyprodukowany dla… Szukajcie w internecie. Takie produkty są często tańsze od kilkunastu groszy do kilku złotych za sztukę.

Opisałem pierwszy krok, jak uczyć dzieci dobrych nawyków.

Co można wykorzystać jeszcze raz?

Tato, kupisz nam ryzę papieru? Takk! Spoko! Pada odpowiedź. Okazuje się, że dzieci malują rysują, połowę kartki i potem w kosz. Ołówek, kredka do połowy zużyta i kosz. Uczmy dzieciaki aby takie kartki odwracały i malowały, rysowały na nich z drugiej strony. Jest wiele przykładów nie tylko papier i ołówki…

Oszczędzanie jedzenia

Nela często, nagryza jakiś owoc i zostawia. taki owoc się psuje i jest do wyrzucenia.  Taki owoc możemy pokroić w ćwiartki, kosteczkę i schować do lodówki. Możemy je zjeść później lub nawet ugotować z nich kompot. U nas jest jeszcze dodatkowo możemy dać do zjedzenia świnką morskim. mamy dwie 🙂

To niby nic ale każdy taki drobiazg potrafi nam zaoszczędzić pieniądze. Prawda? Zwracacie na to uwagę?

Uczymy oszczędzać dziecko pieniędzy

Od kiedy Lena uczęszcza do szkoły podstawowej chciałem aby i ona miała swoje pieniądze. Nie chcę aby to były duże pieniądze. Chcę aby nauczyła się ich wartości. Aby miała świadomość co ile kosztuje. To bardzo ważny aspekt. Od tego powinniśmy zacząć.

Kilka dni temu kiedy rano ją szykowałem do szkoły zauważyłem, że ma małego kobiecego foszka! Zapytałem ją o co chodzi?

No bo tato! Ja wstaję o siódmej rano tak jak Ty! Mama jedzie do pracy, Ty idziesz do pracy a ja do szkoły!
No Leno, to oczywiste, ale do brzegu o co Tobie chodzi?
No bo Wy macie z tego kasę! A ja nie!

W pierwszej chwili chciałem się roześmiać ale wytrzymałem. Dało mi to do myślenia. Odprowadzając ją do szkoły postanowiłem, że podpowiem jej w jaki sposób może zaoszczędzić pieniądze. Jak postępować aby odkładać, oszczędzać.
Zapytałem: Leno w środy jeździsz na basen. Mama daje Tobie 5 złotych na ciacho, hot doga. A gdybym dawał Tobie więcej śniadanka do szkoły? Dorzucał dodatkowo jogurt i wkładał łyżeczkę to być nie musiała kupować nic na basenie?
Po chwili odpowiedziała, spróbuję…

Wieczorem, zapytałem:
Jak Lena, udało się Tobie zaoszczędzić dzisiaj pieniążki?
Tak! Mam te 5 złotych, które mama mi dała!
W nagrodę dałem jej drugie 5 złotych. Uśmiech jaki miała na twarzy był warty wszystkich pieniędzy jakie miałem przy sobie!
Nie chcę abym był odebrany źle! Nie chcę abyście myśleli, że ośmioletnie dziecko jest “karmione kasą”.
Nie! Chciałem jej dać kopa motywującego.

Dodatkowo, wspólnie ustaliliśmy, że będzie miała pewne obowiązki. Codziennie rano przed wyjściem do szkoły będzie odsłaniać swoje okna, uchylała je, ścieliła łóżko, szykowała plecak w zapakowania jej śniadania, sprawdzała czy jej świnki morskie miały w pojemnikach picie i jedzenie oraz by od razu po wyjściu ze swojego pokoju poszła do łazienki się umyć. Gdy przez cały tydzień ( pn – pt) będzie wykonywała te obowiązki wzorowo to dostanie ode mnie 10 zł, które będzie mogła wrzucić do skarbonki.

Często bywało tak, ze po kilka razy musiałem jej przypominać co ma zrobić. Jestem nerwusem i szybko się irytuję. Więc jeżeli powtarzam coś codziennie po kilka razy to potrafi mnie to wyprowadzić z równowagi.

Uświadamianie dziecka o wartości pieniądza.

Rozmowa dużo daje. Tłumacząc jej ile może pieniędzy odłożyć tygodniowo, miesięcznie i w skali roku zauważyłem, że aż jej się oko zaświeciło. Jak to zrobiliśmy?  Przekładaliśmy uzbierane kwoty na przedmioty jakie może za to kupić.
Sam sobie uświadomiłem, że jest w stanie odłożyć w ciągu roku ponad 500zł! To naprawdę duża kwota dla ośmioletniej dziewczynki.

Jestem świadomy, że niektóry zarabiają kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie i dla nich żadna kwota nie gra roli, kupią dziecku wszytko czego zapragnie, spełni jej każdą zachciankę.
Nie oto mi chodzi w tym wpisie, bo staram się aby nic moim córkom nie brakowało.
Pragnę ich nauczyć oszczędności. Nie tylko pieniędzy ale i również innych rzeczy.
Lena uczy się oszczędzać oraz uczy się odpowiedzialności.
To jest najważniejsze.

Co prawda Lena zaoszczędzone pieniądze odkłada do skarpety ale może przyjdzie taki czas, że otworzymy dla niej w banku konto oszczędnościowe.
Zobaczymy 🙂

 




Tanie obiady wegetariańskie – jak przeżyć za 100 zł tygodniowo cz.2

Tata sam w domu prezentuje wpis o tym jak: Jak przeżyć za 100 zł tygodniowo cz.2

Ostatnio opisywałem jak przeżyć za 100 zł tygodniowo.  Da się? Da się!  Jak to zrobić by nie tracić kupę kasy na obiady? Wystarczy wszytko dobrze zaplanować. Często jest tak, że jesteśmy zagonieni, brakuje nam czasu! Wracamy późno do domu i nie mamy kiedy zrobić obiadu. Takie są realia.

Postaram się Wam dzisiaj opisać w jaki sposób możemy przygotować tanie obiady, tanie dania wegetariańskie.
Kuchnia wegetariańska zazwyczaj nam się kojarzy z czymś nie dobrym, jałowym, czymś złym. Wcale tak być nie musi.

Na samym początku ważne jest to abyśmy mieli kilka plastikowych pojemników w których będziemy w stanie zamrozić bazy. między innymi bulion warzywny. Na bulionie warzywnym ugotujemy zupy typu krem.

Bulion warzywny ok 5 L.

3x pęczków dużej włoszczyzny to koszt ok 15 zł
Warzywa obieramy i układamy w dużym garnku.
Dodajemy 4 liście laurowe, 6 ziaren ziela angielskiego, 1 cała duża cebula – przekrajany na pół i opalamy nad palnikiem gazowym aby się przypaliła. Rozwiązanie dla kuchenek elektrycznych, indukcyjnych : układamy dwie połówki cebuli na rozgrzaną patelnię i przypalamy.
Dokładamy przypaloną cebulę do pozostałych warzyw i zalewamy całość wodą. Gotujemy aż warzywa będą miękkie.

Po ugotowaniu wyciągamy warzywa i zlewamy nasz bulion porcjując je do litrowych pojemników wlewając po ok 0.75 L. Ze względu bezpieczeństwa naszego pojemnika jak i zamrażalki nie zalecam wlewać więcej. Pamiętajmy, że ciecz zmieniając się w lód zwiększa swoją objętość.

Koszt bulionu wraz z cebulą i przyprawami wynosi 17 zł

Tani obiad nr. 1 – Krem z warzyw.

Wykorzystujemy do tego warzywa na których ugotowaliśmy nasz bulion. Całość blendujemy dodając jedną porcję bulionu.
Zagotowujemy i dodajemy to tego jeden mały jogurt naturalny, jedną łyżeczkę cukru, oraz przyprawy.
2-3 kromki (skibki) chleba kroimy w kosteczkę i podsmażamy na sucho na patelki. Tworzymy tak zwane grzanki. Kroimy lub rwiemy świeżą natkę pietruszki.
W miseczki nalewamy zupę krem posypujemy natką oraz wsypujemy nasze grzanki.

1 porcja bulionu –  2,84 zł
1 pęczek natki pietruszki – 1,50 zł
chleb – ok. 0,50 zł
1 mały jogurt naturalny – 1,20 zł

Koszt takiej zupy na 4 osoby: 6,08 zł / 1,51 zł na osobę.

[AdSense-A]

Tani obiad nr. 2 – Placki warzywne

Składniki:
0,50 kg ziemniaków – 1,20 zł
0,50 kg marchewki – 1,50 zł
2 ogórki kiszone – ok 1 zł
2 jajka – 1.20 zł
mąka do zagęszczenia – 2-3 łyżki – 0,30 zł
przyprawy pieprz i sól – ok 0,30 zł
1 mały jogurt naturalny – 1,20 zł
1 pęczek szczypiorku – 1,40 zł
Olej do smażenia – porcja – ok 1 zł

Warzywa obieramy, ścieramy na tarce na dużym oczku. Łączymy razem i odstawiamy na sito w celu oddzielenia soków. Dodajemy dwa całe jajka i całość łączymy razem. Dodajemy przyprawy. Do całości wsypujemy po jednej łyżce mąki dopóki nasza masa nie przestanie być “mokra”.

Tworzymy placki dowolnej wielkości i smażymy na oleju aż do zarumienienia z dwóch stron. Sprawdzamy czy placki nie są w środku surowe.
W małej miseczce rozrabiamy jogurt naturalny z przyprawami.
Placki układamy na talerz polewamy naszym sosem i posypujemy posiekanym szczypiorkiem
Koszt obiadu na 4 osoby: 7,90 zł / 1,98 zł na osobę.

Tani obiad nr. 3 – Spaghetti z warzywami i serem

Składniki:
1 paczka makaronu spagetti – 500g ok. 3,00 zł
200g pomidorków koktajlowych – 3,00 zł
2 ząbki czosnku ok 0,70 zł
1 duży zielony ogórek – 1,50 zł
4 plasterki żółtego sera – 2,00 zł
1 puszka krojonych pomidorów 400g – 1,80 zł
Liście świeżej bazylii lub susz ok. 1,00 zł

Makaron gotujemy według przepisu z paczki.
Na patelni podsmażamy posiekany czosnek, dodajemy do tego nasze pomidory z puszki. Całość smażymy, mieszamy, redukujemy. Dodajemy do tego pieprz, sól oraz bazylię.
Zielonego ogórka oraz pomidorki koktajlowe kroimy w kosteczkę.
Do ugotowanego makaronu wlewamy nasz sos i podgrzewamy całość mieszając. Wykładamy na talerz kładziemy na to plasterek sera i nasze warzywka. Ser się roztopi a warzywa nadadzą świeżości.
Koszt obiadu na 4 osoby: 13 zł / 3,25 zł na osobę.

Tani obiad nr. 4 – Pomidorowy krem z mozzarellą

Składniki:
2 puszki krojonych pomidorów – 2×1,80 zł – 3,60zł
1 duża czerwona papryka – ok 2 zł
2 duże marchewki – ok 1 zł
1 cebula – 0, 30zł
1 paczka sera Mozzarella Galbani – 125g koszt ok 2,50 zł
1 porcja bulionu –  2,84 zł
1 saszetka słodkiej wędzonej papryki – 1,39 zł
Liście świeżej bazylii lub susz ok. 1,00 zł

Paprykę myjemy i pieczemy w piekarniku 230C do momentu aż nam się zacznie lekko przypalać. Marchewkę obieramy kroimy w kosteczkę i wrzucamy do naszego bulionu. Gotujemy tak długo aż zmięknie. Cebulę kroimy w kosteczkę i podsmażamy aż się zeszkli. Całość wrzucamy do garnka z bulionem, pokrojoną upieczoną papryką i łączymy z pomidorami z puszki. Zagotowujemy.
Dodajemy 1 łyżeczkę wędzonej papryki. Pieprz i sól dla smaku oraz 2 łyżeczki cukru.
Całość blendujemy.
Ser Mozzarella kroimy w plasterki i układamy na dnie miseczki. Zalewamy całość kremem pomidorowym. Posypujemy bazylią.
Koszt obiadu na 4 osoby: 14,63 zł / 3,66 zł na osobę.

Tani obiad nr. 5 – Zupa pieczarkowa z grzankami i pesto

Składniki:
0,50 kg ziemniaków – 1,20 zł
0,50 kg marchewki – 1,50 zł
0,50 kg pieczarek – 3,50 zł
1 porcja bulionu –  2,84 zł
1 pęczek natki pietruszki 1,40zł
1 średnia bagietka ok. 2 zł
Kawałek żółtego sera – 100 g – ok 2 zł
1 ząbek czosnku – ok 0.20 zł
1 cebula – 0, 30zł
20 g pestek dyni – 0, 30zł
2 łyżki masła – 0,60 zł

Pieczarki (pozostawiamy 3 szt. na później) kroimy na kawałeczki i podsmażamy wraz z cebulą na patelni.
Ziemniaki, marchewki kroimy w kostkę i wrzucamy do naszego bulionu. Gotujemy aż zmięknie dodajemy przesmażone pieczarki. Całość zagotowujemy dodajemy łyżkę stołową masła. Przyprawiamy. Blendujemy.
Pozostawione 3 pieczarki kroimy w plastry i smażymy na maśle aż się zrumienią. Wykładamy na miskę dodając usmażone plasterki pieczarek.

Bagietkę pokroić na kawałki posmarować oliwą nałożyć na każdą łyżkę naszego Pesto.

Jak wykonać pesto?

Pesto: miksować składniki: listki natki pietruszki, pestki dyni, czosnek, ser, oliwę oraz szczyptę soli i pieprzu.
Zapiekać w piekarniku (temp. 200 st. C lub grill) do zrumienienia ok. 4 minuty.
Koszt obiadu na 4 osoby: 15,84 zł / 3,96 zł na osobę.

[AdSense-A]

Tani obiad nr. 6 – Pierogi z serem i kaszą jaglaną

Składniki:
200 g twarogu śmietankowego – ok 3 zł
200 g ugotowanej kaszy jaglanej – 2 woreczki ok. 1,50 zł
0.30 kg mąki żytniej – 1,20 zł
Przyprawy: pieprz, sól, cukier
1 cebula – 0, 30 zł
1 jajko
125 ml ciepłej wody
1 łyżka masła – 0,30 zł

Ciasto: Mieszamy mąkę z solą ( pół łyżeczki) – zagniatamy mąkę z wodą, jajkiem aż ciasto będzie sprężyste.
Gotujemy kaszę w/g przepisu z opakowania. Studzimy. Zagniatamy razem z 2 łyżeczkami cukru oraz serem aż powstanie jednolita masa.
Ciasto wałkujemy wycinamy krążki i lepimy dodając masę serową.
Wrzucamy na wrzątek. Wyławiamy pierogi minutę po wypłynięciu.

Cebulę kroimy w kosteczkę. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy masło i cebulkę. Szklimy na małym ogniu. Dodajemy do środka ugotowane pierogi i razem smażymy.
Podajemy usmażone na talerz.
Koszt obiadu na 4 osoby: 6,30 zł / 1,58 zł na osobę.

Tani obiad nr. 7 – Naleśniki ze szpinakiem  i Mozarellą

Naleśniki:
1 szklanka mąki pszennej. – 0,50 zł
2 jajka. – 1,20 zł
1 szklanka mleka. 0,5 zł
3/4 szklanki wody

Nadzienie
100 g ricotty – 3,00 zł
200 g szpinaku mrożonego
100 g tartego parmezanu 9,00 zł
1 jajko – 0.60 zł

Usmażyć NALEŚNIKI.
Szpinak rozmrozić, odcisnąć, wymieszać z serami przyprawami i jajkiem.
Naczynie do zapiekania posmarować oliwą. Ułożyć naleśniki jedną warstwą. Pozostałym nadzieniem posmarować naleśniki. Piec ok. 15 minut w 200C.
Koszt obiadu na 4 osoby: 14,80 zł / 3,70 zł na osobę. Po 2 naleśniki na osobę – 1,85 zł/szt.

Jak przeżyć za 100 zł tygodniowo?

Podsumowując tydzień obiadowy = 78,55zł

Dodatkowo:
1 kg soli – 2,50 zł
1 opakowanie pieprzu – 1,40 zł
1 litr oleju – 5,90 zł

Kwota = 88,35 zł
Zeszliśmy poniżej 100 zł. Pozostał nam również bulion, który możemy wykorzystać. Pomysłów na tanie obiady jest naprawdę sporo. Jeżeli chcecie abym kontynuował wpisy o tanich obiadach to napiszcie jakie są wasze ulubione smaki. Postaram się sporządzić menu na tydzień.




Domowa fabryka kryształów

Domowa fabryka kryształów

Lena dostała jako prezent Fabrykę kryształów.  To taki mały zestaw rożnych soli z których można w domowych warunkach stworzyć zjawiskowy kryształ. Niestety mimo starań  nie wychodziły one tak okazałe jak na załączonym na pudełku obrazku 😛  No przecież jestem chemikiem! Nie raz robiłem takie kryształy! Pamiętam jak w szkole uczyłem się o solach. O tym jak się wytwarzają kryształy. A tu niestety coś poszło nie tak…

Przyszedł taki czas, że po dwudziestu latach usłyszałem od córki: Tato! zobacz jakie ładne kryształy! – zobaczyła zdjęcia w internecie. Przedstawiały one kryształy otrzymane z siarczanu miedzi. Widziałem, że jednak ten temat jej się spodobał.

I nagle urodził mi się pomysł, że pokaże Lenie jak można takie kryształy wykonać samemu. To jest naprawdę proste.
Zakupiliśmy pięciowodny siarczan miedzi  (CuSO4 *H2O) do wytwarzania kryształów. Na allegro kupicie siarczan miedzi za około 15 złotych za kilogram.

Aby wytworzyć kryształy z siarczanu miedzi będziecie potrzebować:
– dwa słoiki ok. 1L
– siarczan miedzi
– ciepłą wodę
– starą łyżkę lub kijek do mieszania roztworu
– ołówek lub patyczek
– nić

Jak zrobić kryształy w domu?

Musimy sporządzić tak zwany roztwór nasycony. Jeżeli rozpuścimy zbyt mało soli siarczanu miedzi w wodzie to niestety nasze kryształy nie powstaną lub w trakcie drugiej fazie powstałe kryształy zaczną się nam same rozpuszczać.
Do słoika mniej więcej 3/4 pojemności wlewamy gorącą wodę. Wsypujemy ok 3-4 łyżek siarczanu miedzi i mieszamy tak długo dopóki się cała sól nie rozpuści. Gdy to nastąpi dosypujemy kolejną łyżkę soli siarczanu miedzi. Powtarzamy czynność do momentu aż zauważymy, że siarczan miedzi przestaje się nam rozpuszczać.
Przelewamy cały roztwór do drugiego słoika w taki sposób aby nie wlać go wraz z pozostałą nierozpuszczoną solą.
Na ołówek lub patyczek zawiązujemy nitkę w taki sposób aby była ona ulokowana na samym środku. Długość nici powinna być taka aby po zamoczeniu jej była oddalona od dna słoika na ok 4 – 5 centymetrów.

Pozostawiamy w taki sposób słoik na ok. 12 godzin. Powoli będą tworzyć się małe kryształy na naszej nici. Teraz od nas zależy jakie kryształy chcemy uzyskać.

Pojedynczy kryształ czyli monokryształ siarczanu miedzi.

Poniżej na zdjęciu przedstawiamy monokryształ siarczanu miedzi. Kryształ jaki udało nam się zrobić ma wielkość ok. 4 x 5 x 1 cm . Gdy na nici zobaczycie zalążek, małe kryształy, należy odskubać pozostałe wokół niego kryształki. Musimy na nici mieć tylko jeden kryształ. Wstawiamy go ponownie do roztworu. Po kilkunastu godzinach będą powstawały na nim drobniejsze, mniejsze kryształki. Je również należy usuwać. Taką metodą przez kilka dni uzyskamy jeden duży kryształ z siarczanu miedzi.

Mono kryształ siarczanu miedzi

 

Kryształ z siarczanu miedzi – nieoczyszczany

Gdy jednak chcemy uzyskać inny ciekawy kształt kryształów pozostawiamy na nici nasz wytworzony zlepek małych kryształów. Po kilku dniach powstanie jeden duży nieregularny kryształ. Niektóre z nich są naprawdę ciekawe.

 

Kwiat obrośnięty kryształami

Postanowiliśmy, że zrobimy coś naprawdę odjazdowego. Postanowiliśmy wykorzystać sztuczną różę i zamoczyliśmy ją w roztworze.  Kwiat był w słoiku zaledwie 24h. To co nam się ukazało zaparło nam w piersi dech. Wyszło coś naprawdę pięknego! Taki kwiat możecie podarować ukochanej osobie. Myślę, że nie jedna osoba zrobi wielkie oczy widząc taką skrystalizowaną różę!

Jak zrobić w domu kryształy

Ważne informacje!

Siarczan miedzi jest substancją toksyczną i drażniącą. Należy dokładnie umyć ręce po zakończeniu doświadczenia. W razie dostania się siarczanu miedzi do oczu należy przepłukiwać je wodą. Zabronione jest również jej spożywanie. Rodzice powinni nadzorować wszystkie etapy doświadczenia.

Aby nasze kryształy się dobrze wytwarzały, należy roztwór sporządzać na nowo co ok 12h. Gdy sól się krystalizuje należy roztwór uzupełniać, czyli ponownie go nasycać.

Moim zdaniem to bardzo ciekawy, kreatywny  sposób na spędzenie czasu z dzieckiem. Przyjemne z pożytecznym. Nasze dzieci uczą się zagadnień z chemii przy czym są uczestnikami tworzenia, pięknych kryształów.

 

[AdSense-A]

 

 

 




Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi.

Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi.

Nadszedł czas by zacząć planować wyjazd wakacyjny. Jak co roku mamy dylemat, gdzie pojechać? Gdzie polecieć? Czy nastawiamy się na plażę? Może zwiedzanie? Czy siedzenie z tyłkiem na miejscu i nicnierobienie…

Zawsze jest spina bo każdy chce gdzie indziej, każdy ma inne wymagania. Ja wychowałem się na działce, gdzie nie było bieżącej wody tylko ze studni, chodziło się na ryby, rozpalało się ognisko i w taki sposób spędzało się czas wolny. Więc nigdy nie zależało mi na mega wygodach. Dla mnie nie jest ważne czy hotel ma trzy, cztery czy pięć gwiazdek. Priorytetem dla mnie ma być czysto.
Nigdy nie biorę pod uwagę komentarzy typu: nie smakowało nam, obsługa nie miła. Dlaczego? A dlatego, że każdy ma inne podniebienia i co innego każdemu smakuje. Obsługa nie miła? hmm, może jesteśmy zbyt roszczeniowi? Sprawdza się powiedzenie jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie! To prawda! W zeszłym roku byliśmy w Maspalomas na wyspie Gran Canaria.

Wielmożni Polacy jak i Anglicy zachowywali się jak z dziczy wypuszczeni ludzie. Nieraz wstyd mi był jak na to wszytko się patrzyło. Spadło na ziemię jedzenie? To zamiast podnieść to wołali kelnera i z pretensjami by to szybko posprzątał! Była również sytuacja jak pewien Anglik wrzucił do basenu kufel po piwie. Czy to jest normalne zachowanie?  O takich występkach, dzikim zachowaniu mógłbym pisać książkę. To nasz nie pierwszy rodzinny wyjazd i swoje zdanie już mam wyrobione.

 

Planowanie wyjazdu na wakacje z dziećmi to nie lada gratka.

Lena już jest w takim wieku, że woli zwiedzać, poznawać nowe rzeczy niż leżeć płasko na plaży.  Nela jest jeszcze mała i jej wszytko jedno! Ważne by były jogurty, ogórki i pomidory 😀 😀 😀
Ja nie lubię leżeć na plaży, Daria lubi się wygrzewać. Czyli każdy co innego lubi ale trzeba znaleźć jakiś kompromis.

Postanowiłem nam pomóc i poszukać tym razem Bułgarii w różnych konfiguracjach na trzech najbardziej znanych portalach wakacyjnych w Polsce.
Są to: www.fly.pl , www.wakacje.pl , www.travelplanet.pl . I? Niestety tym razem jestem w kropce.  Dlaczego?

Wszystkie portale mają dokładnie taką samą ofertę. Poniżej przedstawiam screen.

Oferty są całkiem przypadkowe, przedstawiają najtańszą opcję wylotu z Poznania do Bułgarii – opcja ze śniadaniem.

Oferta Allinclusive – wyjazd do Bułgarii

 

Wszytko dokładnie takie same.  Ceny, zdjęcia. Postanowiłem wejść w każdą stronę i przekonać się czy może któryś z portali mnie przekona bardziej do skorzystania właśnie z ich oferty. Jaka niespodzianka!

Czym nas kuszą biura podróży?

Nawet opisy są identyczne! Kropka w kropkę! Niczym się nie różnią. To teraz nasuwa mi się pytanie:

Które biuro podróży lepsze?

Czy jest coś co by mnie przekonało bardziej na skorzystanie z fly.pl czy też wakacje.pl lub travelplanet.pl ?
Wyżej wymienione oferty są całkiem przypadkowe. Nie wiem dokładnie gdzie w tym roku się wybierzemy całą rodziną. To będzie nasz czwarty wspólny wyjazd na wakacje za granicę.

W związku z tym, że każdy pośrednik oferuje dokładnie to samo, zastanawiam się czy nie poszukać czegoś na własną rękę.  Czyli szukanie dogodnych lotów w danym terminie plus hotelu na własną rękę.
Dużym plusem jest to, że mieszkamy w Poznaniu gdzie znajduje się lotnisko. Dwa lata z rzędu lecieliśmy z Berlina z lotniska Schönefeld oraz Tegel.
Mamy dokładnie taką samą odległość na lotniska w Warszawie. Nie jest to dla nas problemem dojechanie na któreś z tych lotnisk.

 

Z doświadczenia mogę tylko napisać, że obsługa na niemieckich lotniskach jest lepsza. To znaczy odniosłem takie wrażenie. Dodatkowo wyloty z Berlina są tańsze niż z Warszawy.  Dlaczego? Chyba tutaj chodzi o koszty obsługi lotniska. Nie wiem to tylko moje domysły.

Burza w Hanioti – Chalkidiki – Grecja

Mamy jeszcze sporo czasu by się zastanowić jaka opcja będzie dla nas optymalna. Wiem tylko, że jak co roku będę fotografował cały wyjazd i dzielił się z Wami atrakcjami.

Nasuwa mi się pytanie:

Na co Wy zwracacie szczególną uwagę planując wyjazd?

Zapraszam do komentowania.




Rozwód! Dlaczego dochodzi do rozpadu małżeństwa?

Rozwód! Dlaczego dochodzi do rozpadu małżeństwa?

Tak się zastanawiam dlaczego ludzie się rozwodzą? Co się takiego stało, że nagle wszytko się rozpada? Wszytko jest przekreślone?

Rozwód. Ostatnio chyba jakaś moda. Czy to jest teraz trendy? Ostatnio wokoło mnie  same rozwody. Kilkanaście par, które znam oznajmiły rozpad swojego związku.  Szok! Nagle twoi znajomi, z którymi piłeś kawę lub inne piwo 😛 nie przyjadą razem na wspólne spotkanie.
Zainteresowałem się tym tematem gdyż jestem jedną z osób, która uczestniczy podczas zawierania związku małżeńskiego. Fotografuję śluby.
Niektóre małżeństwa, które uwieczniłem już się rozpadły.

Dlaczego?  Nie wnikam. To sprawa bardzo wrażliwa. Nie chcę się mieszać. Postanowiłem pomyszkować po internecie i poczytać jakie są najczęstsze powody rozpadu małżeńskiego. Czytałem i weryfikowałem z przypadkami, które znam osobiście. Większość z nich się zgadza. Poniżej opiszę kilka z nich.

Zauroczenie. Do zakochania jeden krok.

Pary są ze sobą kilkanaście lat. Nagle on lub ona się zakochuje w innej osobie? Zrozumiałe? No niby tak. Tylko nasuwają się pytania. Zakochują się? To co byli w związku bez uczuć? Bez miłości? Jak to? Czy jeżeli kochamy jedną osobę i przysięgamy jej bycie przy niej w zdrowiu, chorobie i że będziemy kochać do ostatnich naszych dni to czy jesteśmy wiarygodni gdy innej osobie wyznajemy miłość?
Jak kochamy, że nagłe przestajemy kochać? Czy to było zauroczenie czy co?

Według mnie powstają problemy w związku o których nie rozmawiamy. Dwoje ludzi, którzy są razem nie potrafią ze sobą rozmawiać! Można próbować zgadywać, “macać się” nawzajem ( nie chodzi mi o fizyczny kontakt w tym sformułowaniu) i potem myśleć podoba jej się to czy nie? Bo nie wiem…
No jak masz ciulu wiedzieć jak ona nie chce cię urazić i Tobie nie powie, że to czy tamto chujowo robisz? Fakt prawda?
Staramy się być przemili dla siebie w związku lecz wiąże się to z tym, że mogą narastać konflikty wynikające z braku zrozumienia partnera. Dlatego warto rozmawiać, pytać. Związek małżeński, partnerski to ciągłe kompromisy. Mamy swoje potrzeby i musimy o tym mówić. Inaczej frustracja ogarnie nasz związek i zaczniemy szukać pocieszenia u osób trzecich.

Nałogi: “hera koka hasz LSDiiii! Ta zabawa po nocach się śni”

“Hera koka hasz LSD
Ta zabawa po nocach się śni
LSD, hera, koka i hasz
Podziel się z kolegami czym masz”

Zacytowałem tekst piosenki Karoliny Czarneckiej, którą uwielbiam!
Człowiek lubi wpadać w nałogi. Nałóg to takie słowo, które z definicji kojarzy się z czymś złym.  Fakt! Najbardziej złym nałogiem, który potrafi zniszczyć nie tylko małżeństwo lecz może zabrać nam wszytko na co pracowaliśmy jest również alkohol. To właśnie wóda czy dragi zabijają racjonalne myślenie. Jeżeli nasz partner, mąż, żona nie mówi o tym otwarcie, że mu to przeszkadza, że się zatraca pijąc to może przyjść taki moment, że coś pęka. Wtedy może stać się tragedia bo różnie osoby pod wpływem alkoholu czy też narkotyków reagują. Może dojść do rękoczynów, do napadu agresji i poleje się krew.

Bywa tak, że osoba popijająca nie widzi w tym problemu. No przecież piję tylko piwko, ewentualnie wódkę w weekend! “Jedna kreska w nos na jakiś czas? Daj spokój Grażynka” Przecież jest weekend to trzeba się napić? Prawda? Kto z Was nie czytał przygłupich wpisów, memów w internecie? Większość to śmieszy a może prowadzić do poważnych problemów.

Jak nie zareagujemy w odpowiednim czasie to może być za późno! Reakcja wstrząsowa nieraz przynosi rezultaty lecz może być całkowicie odwrotnie odebrana: “No czego kurwa ode mnie chcesz? Wódka jest dla ludzi, mam ochotę to się napiję a Ty się nie wpierdalaj!” Wtedy jest już poważny problem. Albo podejmujemy walkę i próbujemy wyciągnąć drugą połowę z nałogu albo odpuszczamy i następuje rozpad związku.

Bywają również przypadki skrajne. Znęcanie się psychiczne i fizyczne nad partnerem. Na to nie ma wytłumaczenia i powinniśmy zrobić wszytko by to ustało. Nie możemy pozwolić na to by druga osoba nas niszczyła od środka. Musicie być silni! Nie chcę za bardzo rozpisywać się w tym temacie bo to się w głowie nie mieści jak osoba z którą się związaliście może was katować? STOP!

Pieniądze szczęścia nie dają! Lecz szczęśliwi ludzie co ich dużo mają czyli Kasa musi się zgadzać!

Tekst przysięgi małżeńskiej: “Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.”
Kasa Kasa Kasa! Jest zajebiście, jest wszytko jest pewien standard i nagle coś jebło! Krach! Zaczynają się problemy! Może nie napiszę drastycznie, że ludzie zaczynają kamienie jeść lecz pewne standardy życiowe zostały obniżone.  Wtedy zaczyna się prawdziwy sprawdzian. Damy radę? Czy nie damy rady wytrwać, przetrwać przeżyć bez Versace w salonie?

Całkiem niedawno oglądałem Standup Rafała Paczesia. To właśnie w nim usłyszałem tekst, który wywalił mnie na plecy i machałem łapkami jak biedronka na plecach 😛  Czy słyszeliście kiedyś o tym, że ktoś się rozwodzi z powodu nadmiaru pieniędzy? No nie! No chyba, że ktoś ma ich sporo a się nimi nie dzieli…
“… już mam kurwa dosyć! Tych Wenezueli, tych Meksyków, tych Bora Bora, tych Bali! Arizon! Nie mogę cały rok pomieszkać w tym za dużym domu! Już mam kurwa dosyć! A jak już jesteśmy to nie mogę z garażu Ferrari wykręcić bo nastawiał jachtów” Tadaaam! Nie nierealne prawda?
Zaczyna brakować kasy i się wszytko rozpada 🙁 Znam również taki przypadek osobiście. Nasuwa się pytanie? Czy była między nimi miłość? Czy było tylko uczucie jednostronne?

Czy tata nas już nie kocha?

Bardzo dobre, bardzo ważne pytanie. Rozwody bardzo źle wpływają na nasze samopoczucie. Często prowadzi to do depresji, do zaburzeń psychicznych. Niektórzy nie potrafią sobie poradzić z tym, że nagle się coś skończyło. Bywają przypadki prób samobójczych.
Gdy są dzieci wtedy następuje rozdarcie. Dzieci cierpią najbardziej. Gdy są małe nie potrafią zrozumieć dlaczego nagle nie ma taty czy też mamy wokół nich. Gdy rodzic pojawia się co pewien ustalony sądownie czas. Czy tata nas już nie kocha??? Ze smutkiem pyta córka swojej matki.

Jaka pada odpowiedź? Wszytko zależy od okoliczności w jakich roztarli się małżonkowie. Gdy matka ma żal, nienawidzi swojego byłego partnera to może zajść taka okoliczność, że będzie trwała rozgrywka i kartą przetargową będą właśnie dzieci. Wystarczy tylko raz postawić w negatywnym świetle matkę lub ojca i cios, który zapodamy dziecku na stałe może skrzywdzić jego psychikę.  Egoista! Inaczej tego nie mogę nazwać. Nie bawcie się uczuciami dziecka bo to prędzej czy później się zemści.

Rozstanie z godnością!

Jeżeli nastąpi taki czas i zapadnie ostatecznie decyzja o rozpadzie związku małżeńskiego to powinniśmy robić wszytko aby na tym rozstaniu nie cierpiały osoby trzecie. Żyjcie w zgodzie. Wracam do pierwszych moich zdań. Rozmawiajmy! Dzieci. Starajcie się aby nie niszczyć im życia i ograniczać im widzenia z ich drugim rodzicem. Niech nie odczuwają tego, że nie jesteście już razem. Ustalcie najważniejsze sprawy takie jak wakacje, ferie, wspólnie wyjazdy. Pozwólcie aby druga osoba widywała dzieci nawet w tygodniu.  To wy  przestajecie ze sobą mieszkać, sypiać. Układacie życie na nowo lecz nadal pozostajecie rodziną. Łączą Was dzieci, które Was obserwują i wystawiają Wam świadectwo. To od Was zależy jakie relacje będą między Wami a Waszymi dziećmi. Dziecko potrzebuje ojca jak i matki.

Gdy wiązaliście się ze sobą to wiedzieliście, że przyjdzie taki czas, że pojawią się dzieci.  To Wasza duma, nadzieja. Zrobicie wszytko by waszym pociechom nic nie brakowało. Prawda? Wspólnie robicie wszytko by było szczęśliwe. Do tego właśnie jest potrzebna mama i tata. Dlatego gdy Wasze drogi się rozejdą róbcie wszytko by to się nie zmieniło. One Was potrzebują. To Wy jesteście ich przewodnikami.

Ode mnie

Trochę sarkastycznie, trochę śmiesznie, pół żartem pół serio. Jest mi naprawdę przykro, że związki moich znajomych się rozpadły i piszę to całkiem poważnie. Mam nadzieję, że będą potrafili ze sobą rozmawiać. Bo tylko rozmowa i zrozumienie siebie nawzajem pozwoli im na to by w miarę z godnością przetrwać tak trudny dla nich i ich bliskich czas rozstania…
Jeżeli jesteście w związku pytajcie codziennie wieczorem: Co u Ciebie? Jak ci minął dzień kochanie? A będzie dobrze.

A jak u Was? ile Waszych znajomych w ciągu dwóch lat się rozwiodło?