1

Zadar – Chorwacja. Czy warto odwiedzić?

W tym roku nie spodziewałem się, że gdziekolwiek wyjedziemy na wakacje. Co chwile rząd zmieniał zdanie i raz zamykał raz otwierał granice Polski. Nasze rodzime ośrodki turystyczne wyczuły pismo nosem i bach!! Ceny poszybowały w górę. Zwłaszcza, że powstał bon turystyczny i bardzo dużo osób rzuciło się na północ Polski w celach turystyczno rozpoznawczych 😛

Niby nasza Polska jest taka piękna, niby miodem i mlekiem płynąca lecz ja mam pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, drogo! Po drugie komary, po trzecie mentalność i kultura Polaków dają do wiwatu! Nie wszyscy, tego nie nie mówię, ale trzeba przyznać, że sporo ludzi nie potrafi się zachować na wakacjach…

Ostatnio moim hobby stało się zwiedzanie wirtualne Europy. Biegam po Googlemapie jak szalony. Robię notatki, analizy etc. Nagle wpadłem na chorwackie miasto Zadar. Bardzo mi się spodobała architektura. Małe kameralne miasteczko, sporo antycznych budynków. Całkiem ciekawe.

No ale tak znudzony, zły, wkurzony zaistniałą sytuacją z niedowierzaniem wszedłem na stronę MSZ i okazało się, że Chorwacji jeszcze nie zamknęli. Sprawdzam i co ja widzę? Zadar ma lotnisko. Kolejna niespodzianka, loty z Poznania! Szybka symulacja, analiza i znalazłem bilety za niecałe 340zł za lot Poznań – Zadar i powrotny Zadar – Poznań / os. Cena bardzo dobra. Nie jest to najtańsza opcja jaką udało mi się znaleźć ale całkiem atrakcyjna.

Kolejny krok szukanie lokalu.  Z tym też nie było problemu. Udało nam się wyrwać mieszkanie z balkonem, widok na morze za 1300zł. Cena za pobyt i 8 noclegów.
Gdy już wszystko mieliśmy zarezerwowane to jedyne co nas niepokoiło to to, czy nie zamkną granic. Udało się! Polecieliśmy.

Lotnisko w Poznaniu było puste, naprawdę nigdy nie widziałem takiej “ciszy”.
W samolocie oczywiście udało mi się siedzieć na miejscu gdzie stewardesy pokazywały jak postępować w razie awarii samolotu 😛 Zawsze mam takie szczęście. Ale podkreślam, że to był lot tanich linii lotniczych i nie ma co marudzić gdy co chwile wchodzi pakiet reklam na pokładzie 🙂 Tu nie ma darmowych drinków i przekąsek.

 

Gdy podchodziliśmy do lądowania to widok z góry zapierał dech. Góry i morze. Dwa w jednym.

W Zadar na lotnisku musieliśmy wypełnić karty pobytu. Wszystko związane z Covid-19.  Na szczęście przebiegło to szybko i bezboleśnie. Wychodząc z lotniska zaczęliśmy szukać transportu. Widzę ludzi wsiadających do taksówek więc podchodzę i organizuję przejazd z lotniska do miejsca docelowego. Jakie było moje zdziwienia jak taksówkarze zawołali za kurs 100 euro! Tak 100 euro za przejazd 6 kilometrów. Z uśmiechem zrezygnowałem z ich usług. Atakowali kilka razy aż na końcu skończyło się kwotą 15 euro. Można? Można! Tylko trzeba być stanowczym.
Później się okazało, że nawet przepłaciłem… Gdy już mieliśmy na miejscu wszystko załatwione, zakwaterowanie to właściciele dali nam namiar na korporacje taksówkową, która nie przycinała na turystach.

Przyjechaliśmy na miejsce pod wieczór. Właściciele domu sami zaproponowali nam poczęstunek oraz podwózkę do sieci sklepowych w celu zaopatrzenia. To było naprawdę miłe. Nie spodziewałem się, że trafimy na takie powitanie. Cały pobyt przebiegał naprawdę dobrze. Czuliśmy się tam jak w domu.

Nazajutrz jak dziki ruszyliśmy na rekonesans miasta i okolic. Zadar a zwłaszcza jej stara część zwana Grad Zadar jest naprawdę przepiękna. Jest wiele do zwiedzania. Jest wiele atrakcji.

Stary Zadar – Grad Zadar

Starówka w Zadar ścina z nóg. Naprawdę mimo to, że stare miasto ma może 1×1 km to jest co chodzić oglądać, zwiedzać.

Najciekawsze zabytki:

  • rzymskie forum i ruiny budowli rzymskich
  • kościół przedromański św. Donata z IX w.
  • romańska katedra św. Anastazji z przełomu XII w. i XIII w.
  • romański kościół św. Chryzogona
  • kościół NMP z charakterystyczną dzwonnicą z 1105
  • kościół gotycki św. Tomasza z XIV w.
  • budynek straży miejskiej z wieżą zegarową
  • brama Porta Terraferma
  • klasztor Franciszkanów z XVI w
  • kościół św. Szymona ze srebrnym sarkofagiem w środku
  • klasztory – św. Michała i franciszkanów

Miasto bardzo klimatyczne. Jak już wspomniałem pełno atrakcji. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Super atrakcją są Organy morskie.

Organy Morskie w Zadar

Idziesz promenadą podziwiasz piękne widoki i nagle słyszysz dźwięk syren? Okazuje się, że są to organy morskie. Fale, które uderzając o brzeg półwyspu wpływają w otwory zanurzonych organ. Dzięki temu wydają one przepiękne dźwięki. Nie da się tego opisać słowami. Trzeba to usłyszeć. Na końcu mojego postu wkleję filmik z naszej wycieczki. Będziecie mogli zobaczyć i usłyszeć te organy.

Jedzenie w Zadar

Jeżeli chcecie się stołować na mieście a nie zbankrutować po dwóch dniach to radze zrobić rekonesans. Jak wpadniecie w sidła łowców turystów m.in na ulicy Sirokiej to wydacie fortunę. Warto wchodzić w boczne, małe, kameralne uliczki. Okaże się, że zjecie za 1/3 ceny z centralnych ulic. To samo dotyczy kantorów. Chcesz wymienić kasę na Chorwackie kuny? Kup w Polsce Euro i wymień w kantorze. Bardziej się opłaca niż polskie złotówki. Musisz pochodzić i poszukać dobrego kursu. Rozstrzał jest naprawdę duży.

Jeżeli chodzi o produkty regionalne. Zakochaliśmy się w serach! Ser Kajmak skradł moje serce. Latem wszędzie, dosłownie wszędzie rosną winogrona i figi. Idąc spacerkiem możecie podziwiać jak te owoce aż wylewają się na chodnik. Taki paradoks. U rzeźnika kałamarnica była tańsza niż wieprzowina. Kilogram kałamarnicy kosztował niecałe 40 Kun tj. ok 24zł. Można? Można. Skusiłem się i postanowiłem, że sam ugotuję upiekę. Zwłaszcza, że pod naszym balkonem drzewko laurowe. Pełno papryk, różne rodzaje, gatunki.


Przechadzając się po Zadarze warto wyjść po za centrum. Zadar jest tak usytuowany, że z jednej strony mamy morze adriatyckie a z drugiej strony Góry Dynarskie.

Plaże w Zadar

Warto opisać kwestię plaż. Większość chorwackich plaż jest niestety skalista. Obowiązkowo musicie mieć obuwie do wody bo można sobie poprzecinać stopy. My znaleźliśmy plaże żwirową. Kwestia wypoczynku na plażach to sprawa indywidualna. Chcesz mieć spokój? Idź dalej. Wszystkie plaże publiczne są pełne lecz nie było sytuacji byśmy miejsca na koc nie znaleźli. Jest czysto, ciepło. Woda miała 26C* no i nie było parawaningu. Używajcie filtrów 50tek. Temperatura powietrza w lipcu przekraczała 38C*. Poniżej wstawiam zdjęcie jakiegoś pana co mi przypominał Anthony Quinn`a. Mam rację?

 

 

Zadar piękne miasto o krwawej historii.

Niestety. Jadać do Chorwacji i zwiedzasz samodzielnie jej piękne zakątki możesz natrafić na ślady wojny, która trwała tutaj niecałe 30 lat temu. Tego nie widać na pierwszy rzut oka. Postanowiliśmy przejść się spacerem w stronę gór. Ku naszym oczom ukazało sie miejsce jak z horroru. Zbombardowane domy, czołg jako pomnik, opuszczony cmentarz i pełno bunkrów. Taka jest naprawdę.

W sierpniu 1991 Serbowie kontrolowali jedną trzecią terenów państwa chorwackiego. 19 grudnia 1991 proklamowali niepodległą Republikę Serbskiej Krajiny, która nie została jednak uznana przez większość innych państw.

Jesienią 1991 doszło do bitwy o Vukovar, w której zniszczona została większość miasta, a ludność cywilna została wypędzona. Vukovar został w listopadzie 1991 zdobyty przez Serbów. W tym też czasie jugosłowiańska armia (w większości rekrutująca się w tych rejonach z Czarnogórców) rozpoczęła blokadę i ostrzał (z ziemi oraz morza) zabytkowego miasta Dubrownik. Głównym celem atakujących była próba przyłączenia tego terenu (oddzielonego od pozostałej części Chorwacji fragmentem wybrzeża należącego do Bośni) do Czarnogóry lub proklamowania separatystycznej nowej Republiki Dubrownickiej. Trwał on do maja 1992 i zakończył porażką armii jugosłowiańskiej, przy jednoczesnym znacznym zniszczeniu miasta.

źr. wikipedia

 

Bardzo polecam wyjazd do Zadar. Jeżeli wszystko sobie poukładasz, rozpiszesz, zorganizujesz to pobyt będzie naprawdę ekonomiczny. Pogoda gwarantowana!


Panowie grali w bule. Niezła sielanka! Każdy z nich miał tajemniczą butelkę z jakimś napojem. Gdy się na chwilę zatrzymałem i zobaczyli mój aparat na szyji powstał nagle popłoch. Jeden z nich do mnie podszedł i zapytał czy jestem z gazety. Ja powiedziałem, że nie. Jestem turystą. Nagle z kamiennej twarzy znikł grymas i z uśmiechem pan powiedział do mnie “OK!” Powiedział coś po chorwacku do reszty ekipy i wrócili do gry 🙂

 

 

Zobaczcie nasz wyjazdowy filmik! Są w nim i.im Organy morskie oraz inne atrakcje, zabytki, których nie pokazałem na zdjęciach. Pozdrawiam!

Hej!!!