1

Dzie艅 dobry! Nie przyjd臋 dzisiaj do pracy…

Prima Aprilis 馃榾 Ka偶dy kto ma poczucie humoru b臋dzie rozmy艣la艂, knu艂 jak tu kogo艣 w konia zrobi膰! Prawda? Kto z Was nie zrobi艂 komu艣 psikusa w艂a艣nie w Prima Aprilis? Napiszcie w komentarzu jakiego psikusa Wam si臋 uda艂o komu艣 przyprawi膰?

Ok do rzeczy…
Pierwszego kwietnia zaczyna艂em nowy rozdzia艂聽 w 偶yciu. Normalnie w ten dzie艅 by艂a kumulacja.
W ten dzie艅 zacz膮艂em now膮 prac臋 w pewnej firmie. Tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e w艂a艣nie pierwszego kwietnia wykona艂em o godzinie 8:00 telefon do szefowej:
– Dzie艅 dobry Pani Magdo 馃檪
– Dzie艅 dobry Panie Bartku 馃槢
– Pani Magdo, dzwoni臋 do Pani w bardzo nietypowej sprawie…
– W jakiej sprawie Panie Bartku?
– Nie mog臋 przyj艣膰 dzisiaj do pracy 馃檪
– Jak to nie mo偶e pan przyj艣膰 do pracy???
– C贸rka mi si臋 rodzi 馃榾 馃榾 馃榾
– No chyba sobie pan jaja robi! Prima Aprilis?
– Nie, Pani Magdo, w艂a艣nie jad臋 z 偶on膮 do szpitala…
Kurtyna!

Z u艣miechem na ustach a zarazem pe艂en obaw, nerw贸w jechali艣my wsp贸lnie do szpitala na ul Poln膮 w Poznaniu.
Od samego rana by艂a nerw贸wka! Daria o byle co mnie opierdziela艂a! W sumie to j膮 pr贸bowa艂em zrozumie膰.
Weszli艣my na oddzia艂 przyj臋膰. Daria wesz艂a do 艣rodka.
Pewna piel臋gniarka zapyta艂a mnie: A Pan z ta walizk膮 to gdzie?
Ja spanikowany odpowiedzia艂em no jak gdzie? 呕ona b臋dzie rodzi艂a to s膮 jej rzeczy!
– Por贸d rodzinny czy 偶ona sama rodzi?
– Rodzinny! Odpowiedzia艂em dumnie.
– To Pan wyjdzie do poczekalni, tam jest okienko, zakupi tam, Pan flizelinowy kitel i ochraniacze i Pan tu wr贸ci.

Podchodz臋 i m贸wi臋:
– Dzie艅 dobry, chcia艂bym kupi膰 kitel, kt贸ry potrzebny mi b臋dzie do porodu rodzinnego. Og贸lnie chcia艂em wszytko op艂aci膰, por贸d, kitel.
– Prosz臋 Pana por贸d rodzinny jest darmowy, a za kitel poprosze 150z艂.
W g艂owie si臋 zakot艂owa艂o… Ile qwa? 150z艂?
– 150z艂? Tyle on kosztuje?
– Tak , tak, to op艂ata jednorazowa.

Kopara mi opad艂a, kupi艂em i postanowi艂em wr贸ci膰 we wskazane miejsce, gdzie znajdowa艂a si臋 Daria.

Wchodz臋, pop艂och piel臋gniarki biegaj膮… rozgl膮dam si臋, Darii nie widz臋. Hmm id臋 do rejestracji, stoj臋 jak ko艂ek ubrany na zielono z walizk膮 w r臋ku! Pytam, przepraszam, moja 偶ona Daria by艂a tutaj przed chwil膮, wie mo偶e Pani gdzie si臋 teraz znajduje?
Pani rozgl膮daj膮c si臋 rzek艂a do mnie, pojecha艂a na porod贸wk臋 na drugie pi臋tro.
No to ja przechodz膮c, tachaj膮c walizk臋 przez ca艂y korytarz w艂adowa艂em si臋 do windy i pojecha艂em na drugie pi臋tro.
Wysiadam i widz臋 drzwi na kart臋, akurat jedna Pani ubrana r贸wnie偶 jak ja na zielono otworzy艂a te drzwi kart膮 to ja nie czekaj膮c przytrzyma艂em drzwi i po chwili wszed艂em do 艣rodka.
Kilkana艣cie metr贸w dalej widz臋 艂awki…
My艣l臋 usi膮d臋 sobie, poczekam. Siedz臋 kilka minut, na oddziele s艂ycha膰 krzyki rodz膮cych kobiet. Zaczynam czu膰 obawy, zaczynam si臋 poci膰!
Nie wytrzyma艂em, wstaj臋 id臋 do kobiety przyjmuj膮cej na oddziele i si臋 pytam: Gdzie jest moja 偶ona? Ona z u艣miechem, no jak pan tu jest to prawdopodobnie rodzi 馃榾

No ja to rozumiem ale gdzie? w kt贸rej sali? By艂em kupi膰 ten kitel a ona ju偶 tu rodzi, zacz膮艂em si臋 denerwowa膰!
– Nazwisko 偶ony! Jak HausGestapo wyjecha艂a do mnie ta pigu艂a!
Odpowiedzia艂em. Wertuje, wertuje, szuka i odpowiada:
– Nie ma tutaj Pana 偶ony!
– No jak nie ma? Ta Pani z do艂u powiedzia艂a, 偶e 偶ona tu jest!
– No m贸wi臋, 偶e 偶ony tu nie ma! Nich Pan na mnie nie krzyczy…
– Jak jej tu nie ma to gdzie jest?
– Nie wiem, niech Pan jedzie na d贸艂 do rejestracji si臋 dowiedzie膰. Do widzenia!

Kurwa, wtedy to ju偶 mi si臋 艣mia膰 nie chcia艂o, ja na zielono, czekam na por贸d, Darii nie ma! To znaczy jest ale nie wiem gdzie!
Id臋 do windy i zje偶d偶am w d贸艂! Tacham t膮 waliz臋! Wracam na oddzia艂 przyj臋膰, czy rejestracja? Nie pami臋tam…
– Prosz臋 Pani do g贸ry na porod贸wce powiedziano mi, 偶e 偶ony tam nie ma! Gdzie ona jest?
Pada pytanie…
– Nazwisko 偶ony!
Odpowiedzia艂em…
– aaa to pana 偶ona! Jest w pokoju tutaj obok na wst臋pnych badaniach…
Zd臋bia艂em! Chcia艂em si臋 jej zapyta膰: Czy Pani sobie wyobra偶a co ja prze偶y艂em do g贸ry? Nie zna Pani zasad??? Tak si臋 kurwa nie robi!
No ale uspokoi艂em si臋 zaraz jak zobaczy艂em Dari臋…
Przebieg porodu nie b臋d臋 wam opisywa艂 bo by艂 d艂ugi i bardzo bolesny. Daria rodzi艂a Len臋 13 godzin i 36 minut.
Na sam koniec gdy wraca艂em do domu to by艂em pod tak wielkim wp艂ywem emocji, 偶e przejecha艂em na czerwonym 艣wietle nie zatrzymuj膮c si臋 nawet na skrzy偶owaniu. Na szcz臋艣cie by艂a to bardzo p贸藕na godzina i nie by艂o wzmo偶onego ruchu.

Dzisiaj moja Prima Aprilis sko艅czy艂a 9 lat.