1

Gdy dziecko nie chce jeść. Jak temu zaradzić?

W kwietniu gościliśmy w programie Dzień dobry TVN. Wraz z Leną opowiadaliśmy o tym jak ważne jest wspólne zasiadanie do stołu. W naszej ocenie to bardzo ważny aspekt jeżeli chodzi o wspólne, rodzinne relacje.

Opowiadaliśmy o tym, że bardzo dużo dla nas znaczą wspólne posiłki. Z naszego punktu widzenia to właśnie wspólne posiłki przy stole integrują naszą rodzinę. Przy stole zawsze poruszamy ważne dla nas sprawy. Poruszamy tematy, które dotyczą każdego z nas. Jeżeli ktoś boryka się z jakimś problemem to właśnie podczas posiłków próbujemy je wspólnie rozwiązać.

Jak to w programie czas leci jak piasek w klepsydrze i nie powiedzieliśmy o tym jak się zaczyna nasze celebrowanie wspólnie spędzonego czasu. Kilka lat temu Lena był niejadkiem. Jak każdy dbający o zdrowie swojej pociechy rodzic próbował “wepchnąć” w swoje dziecko wszystko co było pod ręką. Aby rosło, aby było zdrowe, aby było najedzone! Jedz to jest dobre! Czyżby?

Taka sytuacja: Idziecie do restauracji. Kuchnia świata. W karcie jest ponad 30 dań, różne dania. Czy zjesz wszystko? Czy wszystko z karty jest dla Ciebie dobre, odpowiedne? Nie sądzę. Nie uwierzę, że jest chociaż jedna osoba na świecie co zje ze smakiem wszystko co jej podadzą na talerzu. Nie realne!

Tak samo jest z dzieciakami. Nie chcą jeść bo im nie smakują. Ich receptory smaku nie działają tak jak u dorosłych osób. Do tego by dziecko jadło  rzeczy trzeba czasu. Dziecko musi się samo przekonać, że rzeczy, które chcesz jej podać są smaczne, zdrowe. To, że położysz na stole talerz z zieleniną czy też mięsem i mówisz jedz! To tak nie działa! e-e! Tylko się zaczniesz irytować, wkurzać a dziecko i tak nie zje, zacznie płakać, Ty dostaniesz furii i na końcu to albo zjesz albo wyrzucisz. Prawda? No prawda! Nawet nie kwestionujcie tego co napisałem bo taka jest kolej rzeczy.

Długo siedziałem, myślałem, obserwowałem, ustalałem co zrobić aby to się zmieniło. I w końcu się udało. Na dzień dzisiejszy praktycznie wszystko co ugotuję lub ugotujemy wspólnie (do tego zmierzam) to dzieciaki jedzą.

Moja metoda naprawdę działa! Dzieci zaczęły jeść.

Zaprosiłem dziewczyny do kuchni. I powiedziałem: dzisiaj gotujemy razem. Upieczemy wspólnie dużą, rodzinną pizze. Każdy dostał podział obowiązków. Oczywiście Nela takie aby nie miała do czynienia z nożem. Lena już potrafi kroić więc nie miałem obaw przekazać jej nóż aby przygotowała półprodukty. Nela wałkowała ciasto, nakładała sos, który wcześniej ugotowałem. Największą frajdę miały gdy wspólnie układaliśmy komponenty. Gdy się upiekła i ją pokroiłem to nadal obserwowałem ich zachowanie. Podkreślałem wielokrotnie, że to nasza wspólna pizza i będzie na pewno lepiej smakować. Zjadły! Mogę napisać, że pochłaniały ją z radością! Przepis na domową pizze

Kolejny raz powiedziałem, że będziemy gotować rosół. Nie było problemu by je do tego namówić. W sumie zrobiły go same. Ja im tylko podpowiadałem jak należy co robić. Nela obierała warzywa, Lena układała, zalewała wodą. Wspólnie gotowały również makaron. Znowu zadziałało!

Nela je warzywa! Je, bo je polubiła na nowo! Spróbowaliśmy zrobić sałatkę, pokroiłem jej pomidory, ogórki, paprykę i mówiłem jej, że ma ładnie poukładać. By poukładała w taki sposób by jej się podobało. Cyk! Sama zrobiła! Sama zjadła.

Kolejny test. Nasza rodzima tradycyjna, poznańska potrawa – Pyry z gzikiem. Nela nie lubi białego sera więc odpada.  Nie ma co na siłę jej tego wpychać bo wiem, że nie zje. Do tego trzeba czasu. Lena też nie lubiła a dzisiaj robi lepszą gzikę niż ja! Robi to perfekcyjnie! Sama jest w stanie zrobić całe danie! Wystarczy, że jej tylko powiemy jakie chcemy ziemniaki. W mundurkach lub pieczone? Wychodzą wyśmienite. Alternatywą dla Neli w tym przypadku jest jogurt, zielony ogórek i właśnie ziemniaki. Pieczone łódeczki w przyprawach lub gotowane w mundurkach okraszane masełkiem. Gdy gotuję zawsze wołam je do siebie i proszę by spróbowały np. sos. Pytam czy dobry, czy czegoś brakuje etc.

Mógłbym wymieniać i wymieniać. Podsumowując mój wpis to mogę napisać, że wspólne gotowanie, rozmowa bardzo integruje naszą rodzinę. Poznajemy siebie nawzajem. Wiemy co kto lubi i wiemy jak dostosować potrawy aby każdy mógł zjeść ze smakiem. W dodatku uczę dzieciaki samodzielności. Jestem mega dumny z tego, że Lena załapała bakcyla i sama próbuje gotować. Nie trzeba jej do tego namawiać. Ostatnio sama robiła Sushi. Kurczę tak je wysmyczyła, że gdybym nie wiedział, że to ona robiła to bym myślał, że Daria gdzieś zamówiła. Bardzo duży progres. Bardzo mnie to cieszy.

Warto spuścić z tonu i próbować rozmawiać, próbować nowe smaki lecz nic na siłę. Nie wmuszajcie dzieciakom rzeczy, które nie chcą jeść. Z czasem się same przekonają. Bądźcie przykładem i pokazujcie dobre nawyki. Jedzcie warzywa, mięso. Pokazujcie, że to Wam smakuje. Zachęcajcie do wspólnego gotowania. Jest to fajna zabawa, fajne doświadczenie i mile spędzony czas. Czas, którego coraz częściej nam brakuje a dzieci rosną. Gotujcie, jedzcie, rozmawiajcie razem. To cementuje wasze relacje.

 

Zobaczcie sami n Youtube nasze wspólne gotowanie:




Jakie warzywa i owoce wspomagają odchudzanie?

Dieta oparta na owocach i warzywach – czy jest odpowiednia?

Większa ilość warzyw i owoców w codziennej diecie sprawi, że znacząco ograniczysz ilość kalorii. Deficyt energetyczny jest z kolei sposobem na zrzucenie nadprogramowych kilogramów. Owoce i warzywa są też źródłem witamin, mikroelementów i błonnika, które pozwalają uniknąć niedoborów i schudnąć naturalnie.

Owoce i warzywa w diecie przyspieszają przemianę materii i dzięki błonnikowi po budzają jelita do pracy. Dają impuls organizmowi do szybszego spalania tkanki tłuszczowej i hamują nieprzyjemne uczucie głodu. Dzięki witaminom i związkom aktywnym działają również odtruwająco na organizm, usuwając z niego toksyny.

Jakie warzywa i owoce uwzględnić w diecie odchudzającej?

W jadłospisie osoby, która chce zrzucić nadprogramowe kilogramy, powinny znaleźć się warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym. Sprawiają one, że nie występują spadki glukozy i ataki głodu przestają się pojawiać. Owoce o niższym indeksie glikemicznym mają też mniej cukru, przez co zawierają też niewiele kalorii. Najlepsze owoce w diecie odchudzającej mają 30-60 kalorii w 100 gramach. Natomiast niektóre warzywa mają tak zwany ujemny bilans energetyczny. To oznacza, że wydatek związany z ich strawieniem jest wyższy niż kalorie, które mają w sobie. Warto uwzględnić takie rośliny w swoim jadłospisie.

Jakie warzywa i owoce powinny zatem znaleźć się w menu osoby, która chce przejść na dietę redukcyjną? To na pewno bogaty w błonnik i bromelię ananas, grejpfrut, który pobudza spalanie tkanki tłuszczowej czy też cytryna pozwalająca pozbyć się nagłego uczucia głodu. Warto spożywać też rodzime jabłka i gruszki, które mają sporo błonnika pod warunkiem, że zjadasz je ze skórką. Cennym źródłem błonnika i związków antyoksydacyjnych są także jagody i borówki.

Pamiętaj też, by w większości swój jadłospis opierać na warzywach. Odznaczają się one mniejszą kalorycznością, większą zawartością błonnika i niższą cukru. Wśród warzyw odpowiednich dla diety odchudzającej znajdą się na pewno warzywa strączkowe, które pomagają zaspokoić głód na dłuższy czas oraz są źródłem białka. Istotne są również warzywa o niskim indeksie glikemicznym, takie jak cukinia, szparagi, sałata, ogórki, papryka, pomidory, kalarepa, kalafior, brokuł czy kapusta. Zawierają niewiele kalorii, a pozwalają stworzyć wiele interesujących posiłków.

Zdrowe soki na odchudzanie

Zdrowy jadłospis powinien zawierać sporą dawkę warzyw i owoców, ale mogą być one dostarczone również przy pomocy fit soków, których ofertę znajdziesz na stronie: http://fit-juice.pl/. Jedna butelka soku to aż 1,5 kilograma owoców i warzyw, co stanowi prawdziwą bombę witaminową. Soki wytłaczane są na zimno za pomocą metody cold press, dzięki czemu warzywa i owoce zachowują wszelkie właściwości. Nie ma w nich sztucznych dodatków i konserwantów, jest za to sporo witamin, mikroelementów i błonnika. Sprawdź ofertę Fit Juice i wprowadź fit soki do swojego jadłospisu.




Każdy ma swojego bohatera

Dawca krwi. Tak mogę się nazywać. Od dawna chciałem to zrobić lecz zawsze miałem jakąś wymówkę. A bo się źle czułem, a bo nie miałem czasu, zawsze coś. A tak naprawdę powód był jeden. Strach.

Tak! Bałem się iść oddać krew. Mimo, że tak naprawdę nie znałem powodu dlaczego się boje iść oddać krew to zawsze próbowałem to sobie jakoś usprawiedliwić.

Aż przyszedł ten dzień, że powiedziałem sobie, że pójdę oddać krew. Potrzebowałem tylko jakiegoś bodźca.

Mój bohater dał mi siłę!

(grafika Sylwester Łyżwiński)

Pewnego lipcowego dnia, zauważyłem na Facebooku wpis mojego znajomego: “Oddaj każdą krew dla Michasia”. Już wcześniej wiedziałem, że Michał jest chory lecz nie spodziewałem się, że choroba tak szybko postępuje. Gdy tylko przeczytałem tę wiadomość to wiedziałem, że to jest ten dzień! Że w końcu się zdobędę na to by w końcu oddać krew. I tak się stało. Namówiłem również kilku moich znajomych i w piątkę wstawiliśmy się w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu. Gdy tylko oddałem krew poczułem się naprawdę dobrze! Nie chodzi mi o samopoczucie fizyczne tylko czułem prawdziwą satysfakcję. Ciężko mi to opisać te uczucie. Byłem dumny? Szczęśliwy? Nie wiem. Wiem tylko, że mogłem dorzucić moją cegiełkę dla Michała!

Wiedziałem, że to był właśnie sygnał i to Michaś został moim bohaterem! To właśnie on mnie zmotywował, dał mi siły abym mógł się przestać bać…

Już wiedziałem, że będę to robił co 54 dni! Poczułem wewnętrzną potrzebę dzielić się krwią z osobami, które jej potrzebują.

Kolejny raz wstawiłem się trochę po terminie. Niestety praca nie pozwalała mi się wstawić w RCKiK. Umówiłem się na wizytę 29 września. Po raz kolejny przechodziłem całą procedurę. Opiszę co trzeba zrobić aby oddać krew.

Gdy tylko czujesz się zdrowo i spełniasz wszystkie wymagania jakie stawia nam Centrum krwiodawstwa to możesz umówić się na wizytę w najbliższym dla Ciebie miejscu poboru krwi. Możesz wizytę umówić internetowo. Link do: Umów wizytę na oddanie krwi. Wchodzisz, wypełniasz formularz i wybierasz dla siebie dogodny termin. Jest również możliwość oddania krwi w Krwiobusie. Terminy i miejsca są cały czas aktualizowane na stronie RCKiK.

Jak wygląda wizyta w RCKiK?

Wstawiasz się na wizytę 15 minut przed lub do 15 minut po wyznaczonym terminie. Nie można się spóźnić ponieważ przepadnie ci kolejka. Pobierasz numerek rejestracyjny i oczekujesz na wezwanie do okienka rejestracyjnego.

Gdy tylko przyjdzie Twoja kolej zostaniesz poproszony o wypełnienie ankiety. Pamiętaj, że trzeba mieć ze sobą dowód osobisty lub paszport bo nie będziesz mógł zostać zarejestrowany.

Ankieta zawiera kilka stron dotyczących Twojego stanu zdrowia. Będą pytania o przebyte choroby, kontakt z zarażonymi, o to jakie kraje odwiedzałeś w ciągu 12 miesięcy.

Po wypełnieniu ankiety, będziesz poproszony o poddanie się badaniu krwi. Pobiorą ci małą próbkę krwi w celu zbadania czy rzeczywiście nic Ci nie dolega i czy Twoja krew spełnia oczekiwane wymagania. Nie ma znaczenia grupa krwi. Każda krew jest potrzebna.

W kolejnym kroku odwiedzisz lekarza, który zweryfikuje Twoją ankietę i zobaczy czy pobrana próbka krwi jest w porządku. Gdy przejdziesz badania pozytywnie : ciśnienie, osłuch płuc, oraz ankieta będzie ok to zostaniesz zakwalifikowany jako potencjalny dawca krwi. Przejdziesz do kolejnej sali w celu oddania krwi.

W poczekalni możesz poczęstować się kawą, wodą, herbatą bez ograniczeń. Pamiętaj aby oddawać krew musisz być odpowiednio nawodniony. Wypij przed wizytą przynajmniej 1.5L wody, soku etc. Nie spożywaj alkoholu dzień przed i w dniu oddania zjedz lekkie śniadanie.

Samo oddanie krwi trwa szybko. Za pierwszym razem pobierano mi dosłownie 7 minut 450ml mojej krwi. Za drugim razem miałem dość niskie ciśnienie, lekarz warunkowo mnie przepuścił na badaniu. Kolejny raz pobierano mi ponad 15 minut. Mocno pompowałem. Pani pielęgniarka nie mogła mi znaleźć żyły do poboru ale w końcu się udało.

Kolejny raz czułem się wspaniale! Wiem, że znowu pomogłem.

Po oddaniu krwi otrzymasz 8 czekolad, sok i batonika. Przysługują ci dwa pełnopłatne dni zwolnienia od pracy lub szkoły. Lecz nie jest to dla mnie żadną motywacją by oddawać krew za te benefity. Tutaj liczy się cos innego. Pomoc bliźniemu.

Mój bohater Michał!

To dzięki niemu postanowiłem, że będę oddawał krew i tą decyzją pomagał innym. Niestety kilka dni po oddaniu krwi mój bohater odszedł z tego świata.  Drugiego października jego tata powiadomił o śmierci mojego czteroletniego bohatera. To był dla mnie cios. Nie spodziewałem się, że tak bardzo przeżyję tę chwilę. Do dzisiaj o nim myślę i wiem, że to dzięki niemu będę dalej trwał w swojej decyzji i będę oddawał krew.

Bardzo zachęcam Was byście spróbowali. Nigdy tego nie robiliście? Nie oddawaliście krwi? Zróbcie to! Krwi nie da się wyprodukować w laboratorium. Krew to część Was od której zależy życie potrzebujących.

Od ponad 10 lat jestem w DKMS ale od tego roku jestem również dawcą krwi. Kolejna wizyta to 24 listopada.

Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywuję Was by oddać krew. Tak jak zmotywował mnie do tego mój bohater Michaś.

Ktoś z Was oddaje już krew?

 

 

 




Idzie jesień. Czas przeziębień. Jak zbudować naturalnie odporność?

Jak już wszyscy wiemy od kilku miesięcy codziennie słuchamy o pandemii, o korona wirusie. W radio, w TV, wszędzie. Mamy już wrzesień a z doświadczenia wiem, że to właśnie okres przejściowy źle wpływa na nasze zdrowie. Zaczynamy psikać, kichać, kaszleć… I co? pierwsze co sobie sąsiad pomyśli? Co Wy byście pomyśleli?

No właśnie! Halo? Sanepid? Proszę panią a sąsiedzi kaszlą i kichają!  Ijo Ijo za chwile mamy zamaskowanych urzędników pod naszymi drzwiami. Dochodzi do paranoi! Ludzie nie mogą się już przeziębiać, nie mogą być uczuleni na grzyby i pleśnie bo zaczną psikać i kogoś to może bardzo zaniepokoić.

Nasza odporność spada i zaczynamy łapać różne infekcje. Przyznam się bez bicia w tym roku trochę późno zacząłem szpikować naszą rodzinę moim eliksirem. No ale dzisiaj przyszedł ten czas, że postanowiłem go przygotować. Tak by za trzy dni był gotowy do spożycia.

 

Jak zbudować naturalnie odporność?

To odpowiedź bardzo prosta. Witaminizować się na bez przerwy. Dostarczać tych składników, których organizm potrzebuje do walki z wirusami, bakteriami. Poniżej przedstawiam Wam jak ja to robię.

Domowy syrop na podniesienie odporności

  1. dwie cebule
  2. jeden burak
  3. garść igieł sosnowych
  4. 3 ząbki czosnku
  5. 150 g cukru
  6. dwie łyżki stołowe suszonego majeranku.

Jak zrobić syrop na podniesienie odporności?

Igły myjemy i siekamy na kawałki. Cebule obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek rozgniatamy i siekamy. Buraka siekamy na drobną kostkę. Całość wrzucamy do litrowego słoika. Wsypujemy majeranek i zasypujemy cukrem. Zakręcamy i odstawiamy. Dwa razy dziennie wstrząsać. Po trzech dniach spożywać po 1 łyżce stołowej. Syrop nie ma zbyt przyjemnego smaku i zapachu. Aby zniwelować powstały zapach z ust zalecam zjeść, rzuć natkę pietruszki.

Można dodać również imbiru, cytryny.

Ciekawostka!

Igły sosny to  źródło witaminy C. Jednej z najważniejszych witamin, która wspiera odporność organizmu na wirusy. Jedna łyżka syropu jest w stanie dostarczyć więcej witaminy C niż szklanka soku z cytrusów.  Igły sosny posiadają 12x więcej witaminy C niż cytryna. Czosnek działa jak antybiotyk. Majeranek pomaga we walce gdy mamy infekcję górnych dróg oddechowych. Buraki wzmacniają nasz układ krwionośny.
Spróbujcie. I bądźcie zdrowi.

 




Możesz więcej niż ci się wydaje – DKMS

Dzisiaj poruszam aspekt pomocy społecznej. Wyobraźcie sobie, przechadzając się po mieście, promenadzie, gdziekolwiek spotykamy bardzo dużo ludzi. Ludzi, którzy nigdy nie mieli styczności z osobami, które chorowały na nowotwory krwi.

Świadomość ludzi jest taka, że jak ktoś zachoruje na właśnie ten typ nowotworu to skazany jest na męki, powolną śmierć. Każdy gdyba, komentuje a może tak naprawdę zrobić bardzo dużo. Co może zrobić?

Czy wiesz, że możesz uratować komuś życie?

Tak! Możesz przyczynić się do tego, że uratujesz komuś życie.
Kilkanaście lat temu zarejestrowałem się w DKMS. Po chyba 3 latach otrzymałem informację aby wstawić się na pobranie krwi w celu ustalenia zgodności.

Jak byście się poczuli gdy nagle otrzymujecie informację? Ja zareagowałem szybko, już kolejnego dnia wstawiłem się w ambulatorium w celu pobrania krwi.

Po kilku dniach otrzymałem informację:

“Projekt „Dostępny Dawca“ – po pobraniu krwi

Szanowny Panie
Bardzo dziękujemy za oddanie próbki krwi. Została już przebadana pod kątem grupy krwi, czynnika Rh oraz statusu CMV. Dane te będą widniały w Pana profilu w naszej bazie. Dzięki temu będzie można znacznie szybciej potwierdzić, że jest Pan w pełni zgodny z konkretnym pacjentem chorym na choroby układu krwiotwórczego.Gdy tylko okaże się, że jest Pan zgodny z osobą potrzebującą na pewno szybko się z Panem skontaktujemy.”

Niestety, nie mogłem tym razem komuś pomóc. Lecz miałem satysfakcję, czułem się dumny z mojej postawy!

Pragnę aby każdy zdrowy człowiek mógł poczuć się tak jak ja. Chciałbym aby ten post dotarł do każdego, kto może pomóc! Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego Dawcy dla Pacjenta jest bardzo niskie. Im więcej potencjalnych dawców, tym więcej szans na życie dla chorych na nowotwory krwi. Jak to działa? Obejrzyj film i dowiedz się więcej.

Nie zarejestrowałeś się w DKMS? Dlaczego?

Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś/eś? Masz rodzinę? Masz dzieci? Wyobraź sobie, że nagle któraś z osób, które kochasz zachoruje na białaczkę, nowotwór krwi. I co dalej? Akcja lekarz i szukanie pomocy? Spoko ale gdzie? Od kogo? Uratować życie może tylko bliźniak genetyczny. Lecz jeżeli tak mało osób się zgłasza do programu DKMS to znalezienie bliźniaka jest bardzo trudne.

Czy to jest wystarczający argument? Kochasz? Pomóż! Zgłoś się do programu! To nic nie kosztuje a możesz uratować komuś życie.

Jak zostać uczestnikiem DKMS?

Wejdź na link https://www.dkms.pl/pl/zostan-dawca i wypełnij formularz. REJESTRACJA DKMS

“Poświęć kilka minut i sprawdź czy możesz zostać potencjalnym dawcą. Jeśli TAK to zamów pakiet rejestracyjny do domu (wyślemy go do Ciebie w ciągu dwóch dni roboczych). Kiedy pakiet będzie już w Twoich rękach pobierz wymaz, wypełnij formularz i odeślij z powrotem do nas. Po przebadaniu przesłanych próbek i wprowadzeniu danych do bazy staniesz się aktywnym potencjalnym dawcą komórek macierzystych.”

Otrzymujesz pakiet z wymazówką. Wystarczy  pobrać wymaz z jamy ustnej. Spakować, bezpłatnie odesłać. To cała filozofia! Zachęcam Was do uczestnictwa w programie DKMS.

Na sam koniec chciałbym Wam i Waszym bliskim życzyć dużo zdrowia. Abyście nigdy nie musieli szukać dla siebie bliźniaka genetycznego.

Kilka ciekawostek:

https://www.facebook.com/fundacja.dkms.polska/

https://www.youtube.com/channel/UC5R5RcNzJvoEvf9SF_Cil8g

https://www.dkms.pl/pl

Mam nadzieję, że się zarejestrujecie. No chyba, że już jesteście w programie DKMS? Dajcie znać w komentarzu.

 




Zakwas z buraka – bomba witaminowa.

Tyle się teraz czyta, słyszy o odporności. Każdy chociaż raz szukał w necie informacji na temat jak podnieść odporność. Mitem jest to, że nasza odporność spada tylko i wyłącznie w okresie jesień zima a wiosną i latem jesteśmy jak młodzi bogowie. Dzisiaj opisze Wam o zakwasie buraczanym. To właśnie zakwas z buraka jest jedną z rzeczy, które warto promować.

Dlaczego warto pić zakwas z buraka?

Otóż to właśnie zakwas buraczany ma bardzo dużo witamin. Buraki to prawdziwa bomba witaminowa, która zawiera: żelazo, potas, wapń, cynk, sód, magnez, cynk, miedź.

Buraki posiadają także witaminy  B6 i B12. Zakwas buraczany zawiera również organiczny kwas jabłkowy, cytrynowy. Działa przeciwwirusowo, antynowotworowo i antybakteryjnie a to dzięki kwasowi mlekowemu, który również w tym zakwasie się znajduje.

Miażdżyca i cholesterol mają od teraz problem! Jak pijesz zakwas buraczany je pomoże zwalczyć. Posiada również bardzo przyswajalną witaminę C i E a od dawna wiadomo, że witamina E wpływa dobrze na urodę (włosy, paznokcie, skórę).

Kolejnym atutem picia zakwasu buraczanego jest to, że odtruwa organizm z toksyn.

Wystarczy pić szklankę dziennie a po kilku tygodniach poczujecie się lepiej.

Przepis na zakwas buraczany

  • 1 kg buraków – koszt ok.  2.50 zł
  • 8 ząbków czosnku – koszt ok. 2.30 zł
  • 5 liści laurowych – koszt ok. 0.60 zł
  • 1 łyżka majeranku – koszt ok. 0.20 zł
  • 10 ziaren ziela angielskiego –  koszt ok. 0.30 zł
  • 1 łyżka soli
  • ok 2.5L wody

Koszt przyrządzenia zakwasu z buraka: ~ 5,90 zł

Buraki myjemy, obieramy, kroimy na małe kawałki. Czosnek obieramy i kroimy na pół. Całość umieszczamy w dużym słoiku. Umieszczamy również liście laurowe, ziele angielskie oraz zasypujemy majerankiem. Wodę gotujemy, doprowadzamy do wrzenia i wsypujemy łyżkę soli. Po ostygnięciu zalewamy naszą zawartość w słoju. Odstawiamy w chłodne miejsce na 5 dni. Po 5 dniach zlewamy nasz zakwas do butelki i wkładamy do lodówki.

WAŻNE! Nie wolno zalewać buraków gorącą wodą. Zabijamy w ten sposób to co najważniejsze!

Bądźcie zdrowi! Dbajcie o siebie i swoją rodzinę.

 

 

 

 




Koronawirus w Polsce. Czy mogę iść na spacer?

 




Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe.

Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe. Pojechany tytuł co? Przeczytajcie co poniżej wyskrobałem a przyznacie mi rację. Ostatnio to tylko o żarciu piszę i mi nawet przestali komentować. No ile można żreć co? 😀

Koronawirus – COVID-19

Wybuchł wielki atak paniki. Zamykają wszytko co możliwe. Ograniczają nasze życie prywatne to minimum. Czyli dom praca, podstawowe zakupy, dom. Place zabaw dla dzieci wyłączone z użytku. Kina, muzea, teatry zamknięte do odwołania. Nawet obrzęd religijny taki jak ślub, pogrzeb tylko dla 5 osób oraz prowadzących. Czyli jak ci się umrze a masz rodzinę 2+2 to zawczasu napisz na kartce kto na pogrzebie jest mile widziany. Możesz se kurła wybrać! A co! Niech czuje się zaszczycony. No jest mega zajebiście! Pany w mundurach będą wydzielać bilety na Twój własny pogrzeb.

A to wszytko przez Koronawirus! A gówno prawda! Ja bym głupotę ludzką nazwał koronawirusem. Każdy kto jebnięty, każdy kto nie słucha, każdy kto uważa się za największego anarchistę powinien być musowo wywożony na Antarktydę! Jak mu dupa zmarznie to niech zadzwoni to się po niego przyjedzie. Oczywiście na jego koszt. O czym pisze to się na bank domyślacie. Samorządy trąbiły o zakazie integrowania się, zakazie czegokolwiek co stwarza prawdopodobieństwo zarażenia się czymkolwiek…
No ale nie! Jedna z drugą muszą kurła wyjść na dwór pochwalić się swoim nowym wózkiem, pokazać jakie to sobie kupiła buty czy torebkę. No przecież to dzieci… one muszą się bawić integrować. Polecam jednej i drugiej nauczyć rozpalać dzieciaczki znicze na grobach. Do tego zaawansowany kurs układania zniczy na płycie. To tak by było ładnie i estetycznie.

Dzieci zapierdałają na rowerach, deskorolkach, sielanka na całego. Normalnie wakacje. Młodzież szczęśliwa! Mam z tatem w robocie a oni szaleją. Ej gruby obstaw ćmika! Daj buchnąć! Ola daj łyka, nie bądź pizda tej! No tak jest! Mega jest! W dodatku emeryci kurła muszą obsiewać ogródki, kupować grabki, nawozy i drabinki. Jest ich pełno wszędzie! Na szczęście minął już mega boom na wykupowanie ryżu, makaronu, mięsa, dosłownie wszystkiego co można jeść! Teraz jest akcja Twój piękny dom i ogród! Jedynka, Decoral i inne formy produkujące farby nie miały tak wielkich obrotów jak dzisiaj! Normalnie teraz każdy odmalowuje cały dom. By było pięknie. Zacytuję pewną reklamę: “better living and sleeping”. No tak koronawirus pokazał wszystkim jak ujebane mamy ściany! Już niedługo Wielkanoc więc oprócz czystych okien dla Pana Jezusa możemy pochwalić się czystymi ścianami, sufitami! W sumie jadę, hejtuję remontowe społeczeństwo a sam odmalowałem łazienkę a Darula wpadła na genialny pomysł by odnowić szafę i komodę.

Kupiliśmy farbę do drewna, papier ścierny, rozpuszczalnik etc. Pięknie jej to wyszło, naprawdę! Powiedziałem jej maluj! Wykaż się! Poszło jej to naprawdę dobrze. Tak siedzimy patrzymy na te nasze nowe, stare meble, takie ładne białe i czego tu brakuje! Coś tu nie pasuje! Uchwyty, gałeczki i te sprawy. Takie siakieś cygańskie, do dupy, do bani do luftu! Pasuje jak świni siodło. Dobra! widzę, że kręci nosem, że nie takie srakie… wiecie. Po tylu latach wyczaiłem misję Misiu kupimy nowe! Nie rozdrapuję. Chce mieć spokój. Wiadomix nie? Nerwowa atmosfera, każdy tylko pierłoli o tym koronawirusie to człowiek staje się nerwowy i wyprowadzić mnie nerwusa z równowagi to chwila moment.

Znalazłem, wysłałem jej na mess wybrała te jedyne, piękne gałeczki i uchwyty. Wymierzyłem tylko jakie ma zamówić (96mm) i cyk! Kupione. w miarę szybko wysłane no dzisiaj info, że są w paczkomacie. Wrócimy do tego jeszcze…

Koronawirus dzień 20!

Misiu!!! Jak wstaniesz zadzwoń do szkoły i umów się na odbiór książek Leny na e-dzienniku było info, że należy się zaanonsować. Tak by mogła swobodnie odrabiać lekcje. Mówię spoko! Dzwonię. Po 5 minutach miła Pani powiedziała, mi że nie trzeba się umawiać tylko wystarczy przyjechać do godz. 15:00. No dobra! Pakuję Lenę do auta, nakrywam kocem i mówię, leż i sie nie odzywaj! No wiecie! Konspiracja kurła bo nie wolno się przemieszczać z punktu A do punktu B w więcej niż 2 osoby. Jak nas cykną to pięć koła mandatu będzie! Jeszcze mi się pas zaciął i za nic nie mogłe go ruszyć! No sodoma i gomora kurła mać. Jedziesz 30km/h. Powoli, oczy 360 stopni wokoło głowy i obczajasz czy jakiś mysi patrol nie wyskoczy zza winkla. Dojechałem spocony, mokry jak szczur! W sumie do szkoły mamy ok 400 m ale jakbym szedł pieszo 1+2 to na bank jakiś emeryt by mnie zaraz podjebał, że łamię prawo… No takie mamy procedury, no taka jest społeczność…

Podjechaliśmy do szkoły, cyk wyskok. Pukamy, dzwonimy. Otwiera jakaś Pani i od razu ATAK! Szkoła zamknięta! Nie wolno wchodzić. Proszę odejść. Stoję jak pała i rynce opadajo! Mówię, szanowna Pani dostaliśmy info, że mamy odebrać książki, ćwiczenia córki… NO Ale ja mówię nie wolno! Jest zakaz! Grzecznie jeszcze raz tłumaczę, dlaczego tu jesteśmy. Pani zamknęła te lekko uchylone drzwi mówiąc wylewnie słowo ZARAZ! Już wtedy chciałem wykrzyczeć, że ZARAZ to taka duża kurła bakteria… Ale wytrzymałem.

Wróciła wraz z koleżanką. Ta Pani koleżanka stanowczo, bez mrugnięcia mówi! Nie wolno wchodzić do szkoły jest ZAKAZ! Rozumie Pan czy NIE?! No halo halo! to po kiego gienka dostaję na maila info, że mam przyjechać! Niech Pani na mnie nie krzyczy bo ja do Pani grzecznie a Pani się na mnie nadziera! Epidemia, epidemią ale niech Pani bastuje bo kurła wszyscy zwariujemy, może zaczniemy do siebie strzelać co?

Pani zdębiała… po chwili namysłu poprosiła Lenę wy weszła i zabrała podręczniki. Ja pierłole jeden epizod i już chodzisz jak turboszczotka! Celujesz namierzasz by komuś tekstem dojebać! By spuścić te ciśnienie.

W sklepie do mnie strzelano! Ledwo przeżyłem.

Dryńńń, Dryńń – przyszedł SMS. Twoja paczka na Ciebie czeka! Pospiesz się! Akurat jak zabunkrowane rumuny byliśmy w aucie. To podjedziemy. Odbiorę paczkę i podejdę po kilka produktów do sklepu, który jest obok. Wchodzę stoją jedna z drugą i trzecią między regałami i pierdołą o pandemii…  Duże gabaryty, nie przeciśniesz się. Salta w tył nie jebnę. Mam prawie 40 lat i jest już mi ciężko… Mówię grzecznie z odległości ok 2 metrów: przepraszam chciałbym przejść. Tarta Trata Tata KO, koookoko KO… Nie słyszały! No ponawiam trochę głośniej: Przepraszam chciałbym przejść. Nic! Zero reakcji. To wpadłem na genialny pomysł.

Zasłoniłem ręką twarz i psiknąłem. To co się wtedy stało myślałem, że ze śmiechu narobię w gacie! Jedna z Pań wpadła w regał, spadły puszki z kukurydzą, druga zasłoniła się trzecią. Wydały z siebie dźwięk, który zapamiętam do końca świata!
Zobaczyły SZATANA, który chce im odebrać życie! Ochrona, ochrona! wezwijcie ochronę. Kurła przestałem się śmiać. Panie kochane to żart, przestańcie panikować! PojePało Pana? Normalny jesteś?
Ja? Nie do końca. Proszę się rozejść. No takie mamy procedury 😀

Wyszedłem…
Odebrałem sobie paczunię, jadę do domu. Podniecony jak pies swoją dupą! Są uchwyty! Kurła jak mega fajnie! Zamontuję, Darianna się ucieszy, będzie fajnie. Ta panująca pandemia trochę odejdzie w niepamięć. Będzie udany zajebisty wieczór. Pośmiejemy się 😀

Odpakowuję i montuję… Co ja patrzę? Kurła za duże! Moja kochana żona zamówiła za duże uchwyty! Zamiast wspominanych 96mm kupiliśmy 128mm… No ja pierdołe! Miało być tak pięknie. Wyszło jak zawsze. Dobra! Wyluzuj! Zdarza się najlepszym. Sam do siebie mówię… Oczywiście oberwało jej się, że zmoczyła etc. Zadzwonię do sprzedawcy i jakoś to odkręcę.
Odbiera i słyszę HALLO!? Taki głos gruby, tenorowy. Grzecznie mówię, dzień dobry, że żona zamówiła i, że zjebała i tłumaczę, wiecie facet faceta zrozumie… Po kilku wypowiedzianych zdaniach  i propozycji rozwiązania problemu zadaję pytanie: Czy tak możemy zrobić? Pan swym strasznym głosem powiedział jedno zdanie, które mnie wyprowadziło z równowagi, jedno zdanie, które odpaliły ponownie zapalnik! Jedno, które zdecydowało, że stałem się potworem! “Niepojemaju”. Zawołam szefa. Return, refresz! Kurła rozłączyłem się! Raz dwa pięć, dziesięć oddychaj Piasek, oddychaj! No pierdołony koronawirus! Wszytko kurła przez niego! Wszytko! Zalogowałem się na Alledrogo i wygenerowałem zwrot! Daria wchodząc do domu dostała paczkę w rękę i pojechała wsadzić do paczkomatu. No ale gałeczki? No fajne so! Mega mi sie podobają 😛

Wracając do ogółu, bo już siebie przestaję opisywać… Zwróćcie uwagę co się dzieje na Ryjbuku! Nagle wszyscy kurła pokazują jakie mają zdolne dzieci, jakie to oni remonty nieodjebali. Najlepszymi wpisami są wpisy, że zaraz ochuYejo lub skocza przez balkon. Really? To kurła jak wy wytrzymujecie ze sobą na wakacjach? 3 tygodnie wspólnego obcowania i zaczynamy zauważać,  wszystkie wady naszych małżonków.
No ja pierdołe, on tylko leży a jak włączy kreatywność to zachowuje się jak debil! Jak popapraniec, uciekinier ze szpitala psychiatrycznego.  Nieee drogie Panie, to nie tak! My faceci tacy jesteśmy! My nigdy nie wygasimy w sobie małego dziecka. Gdy tylko nadarzy się okazja to odpalamy i niech się dzieje wola nieba… Fakt! Nieraz nam odpierdała i do za mocno. Wstyd. No ale co tam 😀 Jest zabawa Hejjj!.
Z drugie strony to troche te baby przesadzają, nie da się z wszystkich zrobić dostojnych lordów co tylko pufają fajeczki i popijają herbatkę. Anonsują się na seks depeszą. PS: Panowie z okazji pandemii PornHub włączył na 30 dni premium dla wszystkich! Go Go! Oglądać po tym wpisie.

Jak wspomniałem bytowanie ze sobą w warunkach koniecznych wywołuje niezłą frustracje! Nagle Ona jest gruba, brzydka, łazi w dresach nie maluje się, ma wyjebane na wszytko. Nam przeszkadza totalnie wszytko! Nawet pies, dzieci, sąsiedzi… Informacje o koronawirusie to działa na nas jak płachta na byka! Wszędzie tego pełno, rzygam tęczą! Tylko psioczą i udowadniają na siłę jakim do zYebem genetycznym jesteś i że najchętniej by cie wyjebała z domu no ale jest zakaz wychodzenia. Koniec BIG Love! Wyszłam za trola, ochajtałem się z żabą! Jple!

W domu nie ma co już naprawiać, wszystkie gry już pograne, oglądasz powtórki w TV. Na Eurosporcie lecą kurła zawody w szachy. Świat się kończy!

Tak trochę się rozpisałem ale musiałem trochę spuścić z siebie ciśnienie. Podsumowując proszę Was o to byście dbali o higienę. Myli ręce, odkażali, za każdym razem gdy macie z czymś styczność z poza waszego gospodarstwa domowego. Siedźcie na dupie w domu. Są skejpy, mesendżery, łatsapy. Dzwońcie do znajomych, gadajcie do woli ale siedźcie w chacie! Nie szlajać się po ulicach. To niedługo opadnie, niedługo się skończy ale trzeba wziąć na wstrzymanie. Napiszcie sobie na kartce, że jak to się już skończy to zabierzecie żonę na mega kolację, naprujcie się winem na mieście, kupicie jej kwiaty i wrócicie spacerkiem do domu. Będziecie szczęśliwi! No ale niech ona też coś obieca co nie? Zakaz kurła bólu głowy, okresów, złych humorów. Dzieciaki sprzedacie dziadkom i będzie ZAYEBIŚCIE! Bo inaczej się pozabijacie! A pamiętajcie! Na pogrzebie max 5 osób.

Pilnujcie się, nie wariujcie w internecie jest wiele ciekawych rozwiązań jak przeżyć te ciężkie chwile!  Miłego, spokojnego spędzania ze sobą czasu! PS: One nie są grube tylko mają za krótkie nogi. PS2: Panowie zrobiłem Was w bambuko! Porn_HUB nie jest gratis! FakOff. Enjoy! PS3: idę obczajać okno, może ktoś kurła pójdzie w grupie to ich zaraz podYebię. Nara robaczki!

 

 

 




Koronawirusy w paczkach z AliExpress? ?

Stało się! Coraz częściej ludzie pytają Googlaska czy Koronawirusy mogą być w paczkach z AliExpress? Odpowiedź jest bardzo prosta.
Zacznijmy od początku.

Od kilku tygodni koronawirus to temat top1 na świecie. Przenosi się bardzo szybko to wszytkich kontynentach. Jak wiadomo źródłem pochodzenia koronawirusów są Chiny.

Co to jest Koronawirus?

Koronawirus zwany 2019-nCoV. Przenoszony jest metodą kropelkową. Objawy zarażenia tym wirusem podobne są do grypy. Okres wylęgania koronawirusów to jest ok. 5-6 dni. Na szczęście koronawirus po za organizmami żyje tylko kilka godzin.

 

Czy Koronawirusy mogą być w paczkach z AliExpress?

Ludzie panikują, piszą, że przesyłki z Aliexpress niosą wielkie zagrożenie związane z zarażeniem się koronawirusem.
Jeżeli wirusy żyją po za środowiskiem kilka godzin to odpowiedź jest oczywista, że nie.
Więc jeżeli nie kupujemy rzeczy organicznych to nie mamy się czego obawiać.

Pamiętajmy, że za każdym razem powinniśmy dbać i higienę osobistą i myć dokładnie ręce. Najlepiej je również dezynfekować alkoholem. Jeżeli jest to możliwe, przedmioty które nie są podatne na korozję również myjemy.

 




Ocet jabłkowy – tajemniczy eliksir młodości

Ocet jabłkowy. Tajemniczy płyn. Okazuje się, że ma bardzo dobre, wartościowe właściwości. Dzisiaj opiszę właśnie co takiego dobrego ma ten eliksir młodości 🙂 Napiszę również w jaki sposób go sobie wyprodukować. Nie jest to trudne. Po tym co przeczytacie zmienicie zdanie na temat octu jabłkowego. Być może ktoś z was nie zna, nie znał tego płynu.

Właściwości octu jabłkowego.
Można bo nazwać eliksirem młodości.
– jest bakteriobójczy.
– pomaga również niszczyć grzyby i pleśnie.
– pozwala obniżyć zły cholesterol.
– pomaga przy zapaleniu gardła
– dobry jako odkamieniacz ( płytki łazienkowe, krany, czajniki)

Działa na zmiany skórne: krosty, wypryski, trądzik. Wystarczy obmyć zmiany chorobowe octem i po kilkunastu minutach spłukać czystą wodą.
Boli cię głowa? Posmaruj skronie jabłkowym octem.  Stosuje się go również na zwichnięcia stawów, działa kojąco zmniejszając opuchliznę.  Warto stosować go na oparzenia słoneczne oraz uwaga! Żylaki! Poprawia również stan włosów. Wystarczy zastosować go jako maskę i spłukać.
Pij z rana! Kuracja tygodniowa: 1 szklanka wody z 1 jedną łyżką octu jabłkowego. Dobrze to wpływa właśnie na układ krwionośny, obniżenie cholesterolu, witalność skóry.

Sami widzicie, że właściwości octu jabłkowego jest naprawdę szerokie. Pomoże w nie jednej dolegliwości. Ocet jabłkowy to bardzo tania alternatywa dla kosmetyków, maści oraz innych substancji kosmetycznych.

 

 

Jak zrobić ocet jabłkowy? Przepis jest bardzo prosty.

Aby wykonać ocet jabłkowy potrzebujemy jabłka. Najlepiej jakby to były jabłka dziko rosnące lub sprawdzone źródełko bez pestycydów. Co najlepsze w jabłuszkach to oczywiście skórki. Od dawien dawna wiadomo, że skórka w jabłku posiada najwięcej witamin. W skórkach znajduje się również źródło naszej fermentacji czyli drożdże i bakterie. Dlatego nie myj dokładnie jabłek przed procesem obierania.

Co potrzebujemy do przygotowania octu jabłkowego?

– 1kg jabłek
– wodę ok 1L
– cukier
– słój ok. 2-3l lub miska z tworzywa
– łyżka stołowa
– gaza lub lniana ściereczka

Jabłka oczyszczamy z obić, uszkodzeń i przekrawamy je na części w celu wycięcia gniazd nasiennych. Kroimy całość na bardzo małe kawałki, kosteczkę, można zetrzeć na grubej tarce. Pamiętajcie aby jabłek nie myć bo zabijemy, zlikwidujemy bakterie, drożdże. Jeżeli jabłka są słodkie dodajemy tylko jedną dużą czubatą łyżkę cukru. Jeżeli jabłka są kwaskowe to od 3 do 4 takich łyżek.
Zalewamy letnią przegotowaną wodą. Odstawiamy w ciepłe, ciemne miejsce.

Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie będzie powstawał proces fermentacji. Będzie wytwarzał się alkohol. Możliwe, że w naszym słoju będzie powstawała piana. To będzie skutkiem właśnie fermentacji. Obserwujcie. Gdy przestanie się pienić a owoce będą koloru ciemnego karmelu to zlewamy całość. Owoce wyrzucamy. Płyn przelewamy do umytego słoja, przykrywamy ponownie gazą lub ściereczką.

Cierpliwie doglądaj procesu powstawania octu jabłkowego.

Po ok. 4 tygodniach będziecie wyczuwać charakterystyczny, kwaśny zapach octu. To znaczy, że proces się zakończył. Zauważycie również, że na wierzchu jest warstwa gęstej zawiesiny. Jest to tak zwana “matka”, zaczyn lub zakwas, który możemy wykorzystać w przyszłości jako zaszczep do kolejnych procesów fermentacyjnych.

Dolna warstwa, klarowna to właśnie nasz ocet. Najlepiej przechowywać go w ciemnych butelkach. Gdy zauważycie, że na occie powstaje pleśń to znaczy, że ocet się zepsuł.