1

Idzie jesień. Czas przeziębień. Jak zbudować naturalnie odporność?

Jak już wszyscy wiemy od kilku miesięcy codziennie słuchamy o pandemii, o korona wirusie. W radio, w TV, wszędzie. Mamy już wrzesień a z doświadczenia wiem, że to właśnie okres przejściowy źle wpływa na nasze zdrowie. Zaczynamy psikać, kichać, kaszleć… I co? pierwsze co sobie sąsiad pomyśli? Co Wy byście pomyśleli?

No właśnie! Halo? Sanepid? Proszę panią a sąsiedzi kaszlą i kichają!  Ijo Ijo za chwile mamy zamaskowanych urzędników pod naszymi drzwiami. Dochodzi do paranoi! Ludzie nie mogą się już przeziębiać, nie mogą być uczuleni na grzyby i pleśnie bo zaczną psikać i kogoś to może bardzo zaniepokoić.

Nasza odporność spada i zaczynamy łapać różne infekcje. Przyznam się bez bicia w tym roku trochę późno zacząłem szpikować naszą rodzinę moim eliksirem. No ale dzisiaj przyszedł ten czas, że postanowiłem go przygotować. Tak by za trzy dni był gotowy do spożycia.

 

Jak zbudować naturalnie odporność?

To odpowiedź bardzo prosta. Witaminizować się na bez przerwy. Dostarczać tych składników, których organizm potrzebuje do walki z wirusami, bakteriami. Poniżej przedstawiam Wam jak ja to robię.

Domowy syrop na podniesienie odporności

  1. dwie cebule
  2. jeden burak
  3. garść igieł sosnowych
  4. 3 ząbki czosnku
  5. 150 g cukru
  6. dwie łyżki stołowe suszonego majeranku.

Jak zrobić syrop na podniesienie odporności?

Igły myjemy i siekamy na kawałki. Cebule obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek rozgniatamy i siekamy. Buraka siekamy na drobną kostkę. Całość wrzucamy do litrowego słoika. Wsypujemy majeranek i zasypujemy cukrem. Zakręcamy i odstawiamy. Dwa razy dziennie wstrząsać. Po trzech dniach spożywać po 1 łyżce stołowej. Syrop nie ma zbyt przyjemnego smaku i zapachu. Aby zniwelować powstały zapach z ust zalecam zjeść, rzuć natkę pietruszki.

Można dodać również imbiru, cytryny.

Ciekawostka!

Igły sosny to  źródło witaminy C. Jednej z najważniejszych witamin, która wspiera odporność organizmu na wirusy. Jedna łyżka syropu jest w stanie dostarczyć więcej witaminy C niż szklanka soku z cytrusów.  Igły sosny posiadają 12x więcej witaminy C niż cytryna. Czosnek działa jak antybiotyk. Majeranek pomaga we walce gdy mamy infekcję górnych dróg oddechowych. Buraki wzmacniają nasz układ krwionośny.
Spróbujcie. I bądźcie zdrowi.

 




Możesz więcej niż ci się wydaje – DKMS

Dzisiaj poruszam aspekt pomocy społecznej. Wyobraźcie sobie, przechadzając się po mieście, promenadzie, gdziekolwiek spotykamy bardzo dużo ludzi. Ludzi, którzy nigdy nie mieli styczności z osobami, które chorowały na nowotwory krwi.

Świadomość ludzi jest taka, że jak ktoś zachoruje na właśnie ten typ nowotworu to skazany jest na męki, powolną śmierć. Każdy gdyba, komentuje a może tak naprawdę zrobić bardzo dużo. Co może zrobić?

Czy wiesz, że możesz uratować komuś życie?

Tak! Możesz przyczynić się do tego, że uratujesz komuś życie.
Kilkanaście lat temu zarejestrowałem się w DKMS. Po chyba 3 latach otrzymałem informację aby wstawić się na pobranie krwi w celu ustalenia zgodności.

Jak byście się poczuli gdy nagle otrzymujecie informację? Ja zareagowałem szybko, już kolejnego dnia wstawiłem się w ambulatorium w celu pobrania krwi.

Po kilku dniach otrzymałem informację:

“Projekt „Dostępny Dawca“ – po pobraniu krwi

Szanowny Panie
Bardzo dziękujemy za oddanie próbki krwi. Została już przebadana pod kątem grupy krwi, czynnika Rh oraz statusu CMV. Dane te będą widniały w Pana profilu w naszej bazie. Dzięki temu będzie można znacznie szybciej potwierdzić, że jest Pan w pełni zgodny z konkretnym pacjentem chorym na choroby układu krwiotwórczego.Gdy tylko okaże się, że jest Pan zgodny z osobą potrzebującą na pewno szybko się z Panem skontaktujemy.”

Niestety, nie mogłem tym razem komuś pomóc. Lecz miałem satysfakcję, czułem się dumny z mojej postawy!

Pragnę aby każdy zdrowy człowiek mógł poczuć się tak jak ja. Chciałbym aby ten post dotarł do każdego, kto może pomóc! Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego Dawcy dla Pacjenta jest bardzo niskie. Im więcej potencjalnych dawców, tym więcej szans na życie dla chorych na nowotwory krwi. Jak to działa? Obejrzyj film i dowiedz się więcej.

Nie zarejestrowałeś się w DKMS? Dlaczego?

Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś/eś? Masz rodzinę? Masz dzieci? Wyobraź sobie, że nagle któraś z osób, które kochasz zachoruje na białaczkę, nowotwór krwi. I co dalej? Akcja lekarz i szukanie pomocy? Spoko ale gdzie? Od kogo? Uratować życie może tylko bliźniak genetyczny. Lecz jeżeli tak mało osób się zgłasza do programu DKMS to znalezienie bliźniaka jest bardzo trudne.

Czy to jest wystarczający argument? Kochasz? Pomóż! Zgłoś się do programu! To nic nie kosztuje a możesz uratować komuś życie.

Jak zostać uczestnikiem DKMS?

Wejdź na link https://www.dkms.pl/pl/zostan-dawca i wypełnij formularz. REJESTRACJA DKMS

“Poświęć kilka minut i sprawdź czy możesz zostać potencjalnym dawcą. Jeśli TAK to zamów pakiet rejestracyjny do domu (wyślemy go do Ciebie w ciągu dwóch dni roboczych). Kiedy pakiet będzie już w Twoich rękach pobierz wymaz, wypełnij formularz i odeślij z powrotem do nas. Po przebadaniu przesłanych próbek i wprowadzeniu danych do bazy staniesz się aktywnym potencjalnym dawcą komórek macierzystych.”

Otrzymujesz pakiet z wymazówką. Wystarczy  pobrać wymaz z jamy ustnej. Spakować, bezpłatnie odesłać. To cała filozofia! Zachęcam Was do uczestnictwa w programie DKMS.

Na sam koniec chciałbym Wam i Waszym bliskim życzyć dużo zdrowia. Abyście nigdy nie musieli szukać dla siebie bliźniaka genetycznego.

Kilka ciekawostek:

https://www.facebook.com/fundacja.dkms.polska/

https://www.youtube.com/channel/UC5R5RcNzJvoEvf9SF_Cil8g

https://www.dkms.pl/pl

Mam nadzieję, że się zarejestrujecie. No chyba, że już jesteście w programie DKMS? Dajcie znać w komentarzu.

 




Zakwas z buraka – bomba witaminowa.

Tyle się teraz czyta, słyszy o odporności. Każdy chociaż raz szukał w necie informacji na temat jak podnieść odporność. Mitem jest to, że nasza odporność spada tylko i wyłącznie w okresie jesień zima a wiosną i latem jesteśmy jak młodzi bogowie. Dzisiaj opisze Wam o zakwasie buraczanym. To właśnie zakwas z buraka jest jedną z rzeczy, które warto promować.

Dlaczego warto pić zakwas z buraka?

Otóż to właśnie zakwas buraczany ma bardzo dużo witamin. Buraki to prawdziwa bomba witaminowa, która zawiera: żelazo, potas, wapń, cynk, sód, magnez, cynk, miedź.

Buraki posiadają także witaminy  B6 i B12. Zakwas buraczany zawiera również organiczny kwas jabłkowy, cytrynowy. Działa przeciwwirusowo, antynowotworowo i antybakteryjnie a to dzięki kwasowi mlekowemu, który również w tym zakwasie się znajduje.

Miażdżyca i cholesterol mają od teraz problem! Jak pijesz zakwas buraczany je pomoże zwalczyć. Posiada również bardzo przyswajalną witaminę C i E a od dawna wiadomo, że witamina E wpływa dobrze na urodę (włosy, paznokcie, skórę).

Kolejnym atutem picia zakwasu buraczanego jest to, że odtruwa organizm z toksyn.

Wystarczy pić szklankę dziennie a po kilku tygodniach poczujecie się lepiej.

Przepis na zakwas buraczany

  • 1 kg buraków – koszt ok.  2.50 zł
  • 8 ząbków czosnku – koszt ok. 2.30 zł
  • 5 liści laurowych – koszt ok. 0.60 zł
  • 1 łyżka majeranku – koszt ok. 0.20 zł
  • 10 ziaren ziela angielskiego –  koszt ok. 0.30 zł
  • 1 łyżka soli
  • ok 2.5L wody

Koszt przyrządzenia zakwasu z buraka: ~ 5,90 zł

Buraki myjemy, obieramy, kroimy na małe kawałki. Czosnek obieramy i kroimy na pół. Całość umieszczamy w dużym słoiku. Umieszczamy również liście laurowe, ziele angielskie oraz zasypujemy majerankiem. Wodę gotujemy, doprowadzamy do wrzenia i wsypujemy łyżkę soli. Po ostygnięciu zalewamy naszą zawartość w słoju. Odstawiamy w chłodne miejsce na 5 dni. Po 5 dniach zlewamy nasz zakwas do butelki i wkładamy do lodówki.

WAŻNE! Nie wolno zalewać buraków gorącą wodą. Zabijamy w ten sposób to co najważniejsze!

Bądźcie zdrowi! Dbajcie o siebie i swoją rodzinę.

 

 

 

 




Koronawirus w Polsce. Czy mogę iść na spacer?

 




Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe.

Koronawirus – COVID-19 zabija wszytko! Nawet to co zdrowe. Pojechany tytuł co? Przeczytajcie co poniżej wyskrobałem a przyznacie mi rację. Ostatnio to tylko o żarciu piszę i mi nawet przestali komentować. No ile można żreć co? 😀

Koronawirus – COVID-19

Wybuchł wielki atak paniki. Zamykają wszytko co możliwe. Ograniczają nasze życie prywatne to minimum. Czyli dom praca, podstawowe zakupy, dom. Place zabaw dla dzieci wyłączone z użytku. Kina, muzea, teatry zamknięte do odwołania. Nawet obrzęd religijny taki jak ślub, pogrzeb tylko dla 5 osób oraz prowadzących. Czyli jak ci się umrze a masz rodzinę 2+2 to zawczasu napisz na kartce kto na pogrzebie jest mile widziany. Możesz se kurła wybrać! A co! Niech czuje się zaszczycony. No jest mega zajebiście! Pany w mundurach będą wydzielać bilety na Twój własny pogrzeb.

A to wszytko przez Koronawirus! A gówno prawda! Ja bym głupotę ludzką nazwał koronawirusem. Każdy kto jebnięty, każdy kto nie słucha, każdy kto uważa się za największego anarchistę powinien być musowo wywożony na Antarktydę! Jak mu dupa zmarznie to niech zadzwoni to się po niego przyjedzie. Oczywiście na jego koszt. O czym pisze to się na bank domyślacie. Samorządy trąbiły o zakazie integrowania się, zakazie czegokolwiek co stwarza prawdopodobieństwo zarażenia się czymkolwiek…
No ale nie! Jedna z drugą muszą kurła wyjść na dwór pochwalić się swoim nowym wózkiem, pokazać jakie to sobie kupiła buty czy torebkę. No przecież to dzieci… one muszą się bawić integrować. Polecam jednej i drugiej nauczyć rozpalać dzieciaczki znicze na grobach. Do tego zaawansowany kurs układania zniczy na płycie. To tak by było ładnie i estetycznie.

Dzieci zapierdałają na rowerach, deskorolkach, sielanka na całego. Normalnie wakacje. Młodzież szczęśliwa! Mam z tatem w robocie a oni szaleją. Ej gruby obstaw ćmika! Daj buchnąć! Ola daj łyka, nie bądź pizda tej! No tak jest! Mega jest! W dodatku emeryci kurła muszą obsiewać ogródki, kupować grabki, nawozy i drabinki. Jest ich pełno wszędzie! Na szczęście minął już mega boom na wykupowanie ryżu, makaronu, mięsa, dosłownie wszystkiego co można jeść! Teraz jest akcja Twój piękny dom i ogród! Jedynka, Decoral i inne formy produkujące farby nie miały tak wielkich obrotów jak dzisiaj! Normalnie teraz każdy odmalowuje cały dom. By było pięknie. Zacytuję pewną reklamę: “better living and sleeping”. No tak koronawirus pokazał wszystkim jak ujebane mamy ściany! Już niedługo Wielkanoc więc oprócz czystych okien dla Pana Jezusa możemy pochwalić się czystymi ścianami, sufitami! W sumie jadę, hejtuję remontowe społeczeństwo a sam odmalowałem łazienkę a Darula wpadła na genialny pomysł by odnowić szafę i komodę.

Kupiliśmy farbę do drewna, papier ścierny, rozpuszczalnik etc. Pięknie jej to wyszło, naprawdę! Powiedziałem jej maluj! Wykaż się! Poszło jej to naprawdę dobrze. Tak siedzimy patrzymy na te nasze nowe, stare meble, takie ładne białe i czego tu brakuje! Coś tu nie pasuje! Uchwyty, gałeczki i te sprawy. Takie siakieś cygańskie, do dupy, do bani do luftu! Pasuje jak świni siodło. Dobra! widzę, że kręci nosem, że nie takie srakie… wiecie. Po tylu latach wyczaiłem misję Misiu kupimy nowe! Nie rozdrapuję. Chce mieć spokój. Wiadomix nie? Nerwowa atmosfera, każdy tylko pierłoli o tym koronawirusie to człowiek staje się nerwowy i wyprowadzić mnie nerwusa z równowagi to chwila moment.

Znalazłem, wysłałem jej na mess wybrała te jedyne, piękne gałeczki i uchwyty. Wymierzyłem tylko jakie ma zamówić (96mm) i cyk! Kupione. w miarę szybko wysłane no dzisiaj info, że są w paczkomacie. Wrócimy do tego jeszcze…

Koronawirus dzień 20!

Misiu!!! Jak wstaniesz zadzwoń do szkoły i umów się na odbiór książek Leny na e-dzienniku było info, że należy się zaanonsować. Tak by mogła swobodnie odrabiać lekcje. Mówię spoko! Dzwonię. Po 5 minutach miła Pani powiedziała, mi że nie trzeba się umawiać tylko wystarczy przyjechać do godz. 15:00. No dobra! Pakuję Lenę do auta, nakrywam kocem i mówię, leż i sie nie odzywaj! No wiecie! Konspiracja kurła bo nie wolno się przemieszczać z punktu A do punktu B w więcej niż 2 osoby. Jak nas cykną to pięć koła mandatu będzie! Jeszcze mi się pas zaciął i za nic nie mogłe go ruszyć! No sodoma i gomora kurła mać. Jedziesz 30km/h. Powoli, oczy 360 stopni wokoło głowy i obczajasz czy jakiś mysi patrol nie wyskoczy zza winkla. Dojechałem spocony, mokry jak szczur! W sumie do szkoły mamy ok 400 m ale jakbym szedł pieszo 1+2 to na bank jakiś emeryt by mnie zaraz podjebał, że łamię prawo… No takie mamy procedury, no taka jest społeczność…

Podjechaliśmy do szkoły, cyk wyskok. Pukamy, dzwonimy. Otwiera jakaś Pani i od razu ATAK! Szkoła zamknięta! Nie wolno wchodzić. Proszę odejść. Stoję jak pała i rynce opadajo! Mówię, szanowna Pani dostaliśmy info, że mamy odebrać książki, ćwiczenia córki… NO Ale ja mówię nie wolno! Jest zakaz! Grzecznie jeszcze raz tłumaczę, dlaczego tu jesteśmy. Pani zamknęła te lekko uchylone drzwi mówiąc wylewnie słowo ZARAZ! Już wtedy chciałem wykrzyczeć, że ZARAZ to taka duża kurła bakteria… Ale wytrzymałem.

Wróciła wraz z koleżanką. Ta Pani koleżanka stanowczo, bez mrugnięcia mówi! Nie wolno wchodzić do szkoły jest ZAKAZ! Rozumie Pan czy NIE?! No halo halo! to po kiego gienka dostaję na maila info, że mam przyjechać! Niech Pani na mnie nie krzyczy bo ja do Pani grzecznie a Pani się na mnie nadziera! Epidemia, epidemią ale niech Pani bastuje bo kurła wszyscy zwariujemy, może zaczniemy do siebie strzelać co?

Pani zdębiała… po chwili namysłu poprosiła Lenę wy weszła i zabrała podręczniki. Ja pierłole jeden epizod i już chodzisz jak turboszczotka! Celujesz namierzasz by komuś tekstem dojebać! By spuścić te ciśnienie.

W sklepie do mnie strzelano! Ledwo przeżyłem.

Dryńńń, Dryńń – przyszedł SMS. Twoja paczka na Ciebie czeka! Pospiesz się! Akurat jak zabunkrowane rumuny byliśmy w aucie. To podjedziemy. Odbiorę paczkę i podejdę po kilka produktów do sklepu, który jest obok. Wchodzę stoją jedna z drugą i trzecią między regałami i pierdołą o pandemii…  Duże gabaryty, nie przeciśniesz się. Salta w tył nie jebnę. Mam prawie 40 lat i jest już mi ciężko… Mówię grzecznie z odległości ok 2 metrów: przepraszam chciałbym przejść. Tarta Trata Tata KO, koookoko KO… Nie słyszały! No ponawiam trochę głośniej: Przepraszam chciałbym przejść. Nic! Zero reakcji. To wpadłem na genialny pomysł.

Zasłoniłem ręką twarz i psiknąłem. To co się wtedy stało myślałem, że ze śmiechu narobię w gacie! Jedna z Pań wpadła w regał, spadły puszki z kukurydzą, druga zasłoniła się trzecią. Wydały z siebie dźwięk, który zapamiętam do końca świata!
Zobaczyły SZATANA, który chce im odebrać życie! Ochrona, ochrona! wezwijcie ochronę. Kurła przestałem się śmiać. Panie kochane to żart, przestańcie panikować! PojePało Pana? Normalny jesteś?
Ja? Nie do końca. Proszę się rozejść. No takie mamy procedury 😀

Wyszedłem…
Odebrałem sobie paczunię, jadę do domu. Podniecony jak pies swoją dupą! Są uchwyty! Kurła jak mega fajnie! Zamontuję, Darianna się ucieszy, będzie fajnie. Ta panująca pandemia trochę odejdzie w niepamięć. Będzie udany zajebisty wieczór. Pośmiejemy się 😀

Odpakowuję i montuję… Co ja patrzę? Kurła za duże! Moja kochana żona zamówiła za duże uchwyty! Zamiast wspominanych 96mm kupiliśmy 128mm… No ja pierdołe! Miało być tak pięknie. Wyszło jak zawsze. Dobra! Wyluzuj! Zdarza się najlepszym. Sam do siebie mówię… Oczywiście oberwało jej się, że zmoczyła etc. Zadzwonię do sprzedawcy i jakoś to odkręcę.
Odbiera i słyszę HALLO!? Taki głos gruby, tenorowy. Grzecznie mówię, dzień dobry, że żona zamówiła i, że zjebała i tłumaczę, wiecie facet faceta zrozumie… Po kilku wypowiedzianych zdaniach  i propozycji rozwiązania problemu zadaję pytanie: Czy tak możemy zrobić? Pan swym strasznym głosem powiedział jedno zdanie, które mnie wyprowadziło z równowagi, jedno zdanie, które odpaliły ponownie zapalnik! Jedno, które zdecydowało, że stałem się potworem! “Niepojemaju”. Zawołam szefa. Return, refresz! Kurła rozłączyłem się! Raz dwa pięć, dziesięć oddychaj Piasek, oddychaj! No pierdołony koronawirus! Wszytko kurła przez niego! Wszytko! Zalogowałem się na Alledrogo i wygenerowałem zwrot! Daria wchodząc do domu dostała paczkę w rękę i pojechała wsadzić do paczkomatu. No ale gałeczki? No fajne so! Mega mi sie podobają 😛

Wracając do ogółu, bo już siebie przestaję opisywać… Zwróćcie uwagę co się dzieje na Ryjbuku! Nagle wszyscy kurła pokazują jakie mają zdolne dzieci, jakie to oni remonty nieodjebali. Najlepszymi wpisami są wpisy, że zaraz ochuYejo lub skocza przez balkon. Really? To kurła jak wy wytrzymujecie ze sobą na wakacjach? 3 tygodnie wspólnego obcowania i zaczynamy zauważać,  wszystkie wady naszych małżonków.
No ja pierdołe, on tylko leży a jak włączy kreatywność to zachowuje się jak debil! Jak popapraniec, uciekinier ze szpitala psychiatrycznego.  Nieee drogie Panie, to nie tak! My faceci tacy jesteśmy! My nigdy nie wygasimy w sobie małego dziecka. Gdy tylko nadarzy się okazja to odpalamy i niech się dzieje wola nieba… Fakt! Nieraz nam odpierdała i do za mocno. Wstyd. No ale co tam 😀 Jest zabawa Hejjj!.
Z drugie strony to troche te baby przesadzają, nie da się z wszystkich zrobić dostojnych lordów co tylko pufają fajeczki i popijają herbatkę. Anonsują się na seks depeszą. PS: Panowie z okazji pandemii PornHub włączył na 30 dni premium dla wszystkich! Go Go! Oglądać po tym wpisie.

Jak wspomniałem bytowanie ze sobą w warunkach koniecznych wywołuje niezłą frustracje! Nagle Ona jest gruba, brzydka, łazi w dresach nie maluje się, ma wyjebane na wszytko. Nam przeszkadza totalnie wszytko! Nawet pies, dzieci, sąsiedzi… Informacje o koronawirusie to działa na nas jak płachta na byka! Wszędzie tego pełno, rzygam tęczą! Tylko psioczą i udowadniają na siłę jakim do zYebem genetycznym jesteś i że najchętniej by cie wyjebała z domu no ale jest zakaz wychodzenia. Koniec BIG Love! Wyszłam za trola, ochajtałem się z żabą! Jple!

W domu nie ma co już naprawiać, wszystkie gry już pograne, oglądasz powtórki w TV. Na Eurosporcie lecą kurła zawody w szachy. Świat się kończy!

Tak trochę się rozpisałem ale musiałem trochę spuścić z siebie ciśnienie. Podsumowując proszę Was o to byście dbali o higienę. Myli ręce, odkażali, za każdym razem gdy macie z czymś styczność z poza waszego gospodarstwa domowego. Siedźcie na dupie w domu. Są skejpy, mesendżery, łatsapy. Dzwońcie do znajomych, gadajcie do woli ale siedźcie w chacie! Nie szlajać się po ulicach. To niedługo opadnie, niedługo się skończy ale trzeba wziąć na wstrzymanie. Napiszcie sobie na kartce, że jak to się już skończy to zabierzecie żonę na mega kolację, naprujcie się winem na mieście, kupicie jej kwiaty i wrócicie spacerkiem do domu. Będziecie szczęśliwi! No ale niech ona też coś obieca co nie? Zakaz kurła bólu głowy, okresów, złych humorów. Dzieciaki sprzedacie dziadkom i będzie ZAYEBIŚCIE! Bo inaczej się pozabijacie! A pamiętajcie! Na pogrzebie max 5 osób.

Pilnujcie się, nie wariujcie w internecie jest wiele ciekawych rozwiązań jak przeżyć te ciężkie chwile!  Miłego, spokojnego spędzania ze sobą czasu! PS: One nie są grube tylko mają za krótkie nogi. PS2: Panowie zrobiłem Was w bambuko! Porn_HUB nie jest gratis! FakOff. Enjoy! PS3: idę obczajać okno, może ktoś kurła pójdzie w grupie to ich zaraz podYebię. Nara robaczki!

 

 

 




Koronawirusy w paczkach z AliExpress? ?

Stało się! Coraz częściej ludzie pytają Googlaska czy Koronawirusy mogą być w paczkach z AliExpress? Odpowiedź jest bardzo prosta.
Zacznijmy od początku.

Od kilku tygodni koronawirus to temat top1 na świecie. Przenosi się bardzo szybko to wszytkich kontynentach. Jak wiadomo źródłem pochodzenia koronawirusów są Chiny.

Co to jest Koronawirus?

Koronawirus zwany 2019-nCoV. Przenoszony jest metodą kropelkową. Objawy zarażenia tym wirusem podobne są do grypy. Okres wylęgania koronawirusów to jest ok. 5-6 dni. Na szczęście koronawirus po za organizmami żyje tylko kilka godzin.

 

Czy Koronawirusy mogą być w paczkach z AliExpress?

Ludzie panikują, piszą, że przesyłki z Aliexpress niosą wielkie zagrożenie związane z zarażeniem się koronawirusem.
Jeżeli wirusy żyją po za środowiskiem kilka godzin to odpowiedź jest oczywista, że nie.
Więc jeżeli nie kupujemy rzeczy organicznych to nie mamy się czego obawiać.

Pamiętajmy, że za każdym razem powinniśmy dbać i higienę osobistą i myć dokładnie ręce. Najlepiej je również dezynfekować alkoholem. Jeżeli jest to możliwe, przedmioty które nie są podatne na korozję również myjemy.

 




Ocet jabłkowy – tajemniczy eliksir młodości

Ocet jabłkowy. Tajemniczy płyn. Okazuje się, że ma bardzo dobre, wartościowe właściwości. Dzisiaj opiszę właśnie co takiego dobrego ma ten eliksir młodości 🙂 Napiszę również w jaki sposób go sobie wyprodukować. Nie jest to trudne. Po tym co przeczytacie zmienicie zdanie na temat octu jabłkowego. Być może ktoś z was nie zna, nie znał tego płynu.

Właściwości octu jabłkowego.
Można bo nazwać eliksirem młodości.
– jest bakteriobójczy.
– pomaga również niszczyć grzyby i pleśnie.
– pozwala obniżyć zły cholesterol.
– pomaga przy zapaleniu gardła
– dobry jako odkamieniacz ( płytki łazienkowe, krany, czajniki)

Działa na zmiany skórne: krosty, wypryski, trądzik. Wystarczy obmyć zmiany chorobowe octem i po kilkunastu minutach spłukać czystą wodą.
Boli cię głowa? Posmaruj skronie jabłkowym octem.  Stosuje się go również na zwichnięcia stawów, działa kojąco zmniejszając opuchliznę.  Warto stosować go na oparzenia słoneczne oraz uwaga! Żylaki! Poprawia również stan włosów. Wystarczy zastosować go jako maskę i spłukać.
Pij z rana! Kuracja tygodniowa: 1 szklanka wody z 1 jedną łyżką octu jabłkowego. Dobrze to wpływa właśnie na układ krwionośny, obniżenie cholesterolu, witalność skóry.

Sami widzicie, że właściwości octu jabłkowego jest naprawdę szerokie. Pomoże w nie jednej dolegliwości. Ocet jabłkowy to bardzo tania alternatywa dla kosmetyków, maści oraz innych substancji kosmetycznych.

 

 

Jak zrobić ocet jabłkowy? Przepis jest bardzo prosty.

Aby wykonać ocet jabłkowy potrzebujemy jabłka. Najlepiej jakby to były jabłka dziko rosnące lub sprawdzone źródełko bez pestycydów. Co najlepsze w jabłuszkach to oczywiście skórki. Od dawien dawna wiadomo, że skórka w jabłku posiada najwięcej witamin. W skórkach znajduje się również źródło naszej fermentacji czyli drożdże i bakterie. Dlatego nie myj dokładnie jabłek przed procesem obierania.

Co potrzebujemy do przygotowania octu jabłkowego?

– 1kg jabłek
– wodę ok 1L
– cukier
– słój ok. 2-3l lub miska z tworzywa
– łyżka stołowa
– gaza lub lniana ściereczka

Jabłka oczyszczamy z obić, uszkodzeń i przekrawamy je na części w celu wycięcia gniazd nasiennych. Kroimy całość na bardzo małe kawałki, kosteczkę, można zetrzeć na grubej tarce. Pamiętajcie aby jabłek nie myć bo zabijemy, zlikwidujemy bakterie, drożdże. Jeżeli jabłka są słodkie dodajemy tylko jedną dużą czubatą łyżkę cukru. Jeżeli jabłka są kwaskowe to od 3 do 4 takich łyżek.
Zalewamy letnią przegotowaną wodą. Odstawiamy w ciepłe, ciemne miejsce.

Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie będzie powstawał proces fermentacji. Będzie wytwarzał się alkohol. Możliwe, że w naszym słoju będzie powstawała piana. To będzie skutkiem właśnie fermentacji. Obserwujcie. Gdy przestanie się pienić a owoce będą koloru ciemnego karmelu to zlewamy całość. Owoce wyrzucamy. Płyn przelewamy do umytego słoja, przykrywamy ponownie gazą lub ściereczką.

Cierpliwie doglądaj procesu powstawania octu jabłkowego.

Po ok. 4 tygodniach będziecie wyczuwać charakterystyczny, kwaśny zapach octu. To znaczy, że proces się zakończył. Zauważycie również, że na wierzchu jest warstwa gęstej zawiesiny. Jest to tak zwana “matka”, zaczyn lub zakwas, który możemy wykorzystać w przyszłości jako zaszczep do kolejnych procesów fermentacyjnych.

Dolna warstwa, klarowna to właśnie nasz ocet. Najlepiej przechowywać go w ciemnych butelkach. Gdy zauważycie, że na occie powstaje pleśń to znaczy, że ocet się zepsuł.







Zagrzybienie organizmu powodem bólu zatok, głowy ?

Od dłuższego czasu zmagam się z tak zwaną chorobą cywilizacyjną jaką jest “Alergia”. Kaszle, psikam. Świsty w oskrzelach, ból zatokowy! Rano więcej wydzielam z siebie śluzów niż wypijam dnia poprzedniego wody. Coraz więcej moich znajomych cierpi na podobne dolegliwości.

Lekarze rozkładają ręce tłumacząc, że tryb życia i odżywiania jest tego powodem. Ostatnio byliśmy na grillu u znajomych. Pięknie słońce świeciło a ja zdychałem z każdym oddechem.

Kolega zapytał co mi jest? Odpowiedź była oczywista! ALERGIA. Chwilę później rzucił hasło: “Wiesz byłem u takiej lekarki i powiedziała mi, że to nie musi być alergia tylko zagrzybienie zatok”. Zrobiłem oczy jak sowa.  Dodał, że złe diagnozy lekarzy i faszerowanie nas niepotrzebnymi lekami sprzyjają rozwojom grzybicy organizmu.

Alergia czy może grzybica? Co tak naprawdę nam dolega?

Postanowiłem poszperać trochę w Internecie i znalazłem naprawdę sporo ciekawych informacji.

Zagrzybienie zatok.

Czy ktoś z was spotkał się z terminem?

Grzyb Candida – Candida albicans (C.P. Robin) Berkhout – gatunek grzybów zaliczany do rzędu drożdżaków (Saccharomycetes). Jest to grzyb bezotoczkowy, wywołujący zakażenia oportunistyczne u chorych z obniżoną odpornością. Stanowi on florę fizjologiczną przewodu pokarmowego u 40-80% populacji. Zakażenie oportunistyczne – endogenne zakażenie charakterystyczne dla osobników o obniżonej odporności  przy stosowaniu antybiotyków (niszczenie flory fizjologicznej).

Szok? Grzybek wykorzystuje to, że nasz organizm został wyniszczony przez antybiotyki. Znajduje sobie zatoki i tam zaczyna swoją imprezę. Ale to nie wszystko.

Przyczyną większości zachorowań na zatoki jest grzybica. Badania wskazują, że przyczyną większości problemów z zatokami jest często grzyb Candida. To on  wywołuje przewlekłe zapalenia nosa i zatok przynosowych będących wynikiem grzybicy ogólnoustrojowej.

To dopiero początek. Zapalenie zatok jest kolejną fazą choroby, która swe źródło ma w drożdżycy jelit. Pierwszym z etapów w ataku grzybów Candida na nasz organizm, jest drożdżyca jelita grubego. Przez przewód pokarmowy a dokładniej w wyniku pokonania bariery ochronnej organizmu, jaką jest błona śluzowa przewodu pokarmowego. Drożdżaki Candida dostają się do krwiobiegu i powodują zakażenie całego ustroju. Tak właśnie zaczyna się zagrzybienie ogólnoustrojowe.

Przez to, że człowiek naużywa antybiotyków jako lek, antybiotyków które szpikowane są zwierzęta (kury, świnki, krówki etc.) to nasz organizm traci naturalną odporność  na pozornie niegroźne grzyby i drobnoustroje żyjące obok nas.

Temu zjawisku należy przypisać narastającą z roku na rok ilość zachorowań na alergie oddechowe i pokarmowe i ogólne osłabienie. Jesteśmy coraz mniej odporni na:

  • drobnoustroje
  • pasożyty
  • alergeny,
  • wirusy i grzyby

Wystarczy znaleźć prawdziwą przyczynę choroby, by skutecznie wyleczyć ją. Lecz nie zawsze wiemy co powoduje nasze gorsze samopoczucie.

Wspomniałem, że zagrzybienie zatok to dopiero początek. Poniżej kilka ciekawych informacji

5 etapów zagrzybienia organizmu

I Etap zagrzybienia organizmu

Osłabienie organizmu.  Drożdżaki Candida zaczynają kiełkowanie i zapoczątkują proces chorobowy , zwany grzybicą jelita grubego. Uszkodzenia błony śluzowej spowodowane Candida są niczym wrota przez, które do krwiobiegu wnikają drobnoustroje jelita grubego. Nasz organizm walczy z infekcją w innym miejscu i właśnie tam krwinki białe walczą z drobnoustrojami, które nas atakują. A w międzyczasie pożyteczny drożdżak przeistacza się  w agresywnego grzyba-pasożyta.  Z reguły przebiega równolegle z drożdżycą jelita grubego, w związku z czym objawy owej drożdżycy należy uznać jako zainicjowanie grzybicy ogólnoustrojowej.

II etap zagrzybienia organizmu

Kolejnym etapem drożdżaki przedostają się do naszego organizmu przez wrota zakażenia nie napotykając oporu ze strony naszego organizmu. Siłą rzeczy przez krwiobieg przedostają się do każdej naszej komórki. I niczym uchodźcy, gdzie im lepiej tam pozostają kiełkują dalej i przeistaczają się w grzyby. 😛 I tu nagle mamy jakieś pleśniawki w buzi, grzybicze zakażenie pochwy, zakażenie układu moczowego, wysypki skórne. Kichamy i wmawiamy sobie, że to uczulenie na kurz, nieżyt nosa, zakażenie oskrzeli. Kobiety mają gorzej. Występuje u nich PSM czyli nasilone objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego. W tym etapie mogą wystąpić także pozornie nie powiązane ze sobą objawy, np.: bóle głowy, migreny, bóle mięśni i ścięgien, zespół przewlekłego zmęczenia, grzybica paznokci, łuszczyca, bóle reumatyczne. Wszystkie schorzenia występujące w drugim etapie ekspansji pasożytniczych grzybów traktowane są przez medycynę oficjalną jako odrębne, nie powiązane z sobą choroby.

Etap III zagrzybienia organizmu

Jest to etap rozwoju grzybicy ogólnoustrojowej. Grzyby emitują toksyny. nasz mózg głupieje niczym zarażona wściekła krowa. Charakterystyczne w tym etapie jest występowanie objawów ze sfery psychiki, takie jak: zaburzenia koncentracji i brak możliwości skupienia uwagi, utrata nabytych zdolności. Gry na instrumentach, nienadążanie za tokiem myśli naszych rozmówców, wypadanie słów, niezrozumienie zdań i zastępowanie ich innymi znaczeniami, roztargnienie i  zaniki pamięci, niczym nieuzasadniona złość, agresja w stosunku do otoczenia, trudności w zapamiętywaniu i zaniki pamięci.  Myśli o śmierci, głęboka depresja i myśli samobójcze, stany lękowe i nerwowość, fobie, bezsenność, koszmary senne, chrapanie i zaburzenia oddychania, tzw. bezdechy.

Najczęściej z powodu nasilania się wymienionych objawów chorzy są poddawani leczeniu psychiatrycznemu. Standardowo rozpoznaje się u nich zespół maniakalno-depresyjny, psychozy, a także schizofrenię. Często chorzy są z tego powodu hospitalizowani. Stosowane jest oczywiście leczenie objawowe – preparaty uspokajające, przeciwdepresyjne, itp.

Etap IV zagrzybienia organizmu

W tym etapie rozwoju schorzenia najczęściej zaburzona jest praca narządów wewnętrznych oraz funkcje gruczołów wydzielania wewnętrznego. Często dominującymi są objawy ze strony przewodu pokarmowego, jak wzdęcia, gazy, wymioty, biegunki lub zaparcia stolca. Zespół przewlekłego zmęczenia może być tak nasilony, że często chory nie jest zdolny do wykonywania jakiegokolwiek wysiłku fizycznego i psychicznego, a w skrajnych wypadkach nie jest w stanie utrzymać głowy na odpowiednim poziomie.

Mogą także pojawiać się wysypki skórne pod różną postacią i o różnym nasileniu. Ilość komórek drożdży we krwi może być tak duża, że są w stanie zablokować krwionośne naczynia włosowate. Obrazem tego może być toksemia organizmu, a jej objawami obniżenie temperatury ciała, zimne poty, niemiarowość i przyspieszenie pracy serca (tachykardia), uczucie duszności, przyśpieszenie oddychania (hiperwentylacja) oraz napady lęku. W tym etapie zazwyczaj radykalnie spada wydolność systemu odpornościowego. Organizm staje się niemal całkowicie bezbronny, podatny na infekcje wirusowe i bakteryjne.

Etap V zagrzybienia organizmu

Ten etap zwany jest posocznicą drożdżakową lub sepsą. Zakażenie obejmuje wszystkie narządy wewnętrzne i nawet po podjęciu działań diagnostycznych oraz intensywnego leczenia polegającego na zniszczeniu grzyba Candida albicans a także wzmocnieniu sił odpornościowych organizmu, połowa przypadków kończy się śmiercią.

Tylko jak to wszystko leczyć?

Po pierwsze trzeba zwalczać grzyby przy pomocy dużej ilości wody utlenionej, stosowanej zewnętrznie, a także sody oczyszczonej, ponieważ Candida albicans lubi bardzo środowisko kwaśne, soda oczyszczona neutralizuje kwasy.

Jak walczyć z Candida albicans?

1. Wlej do szklanki 3 łyżeczki 3% wody utlenionej, później wsyp do niej łyżeczkę sody oczyszczonej. Dodaj 260 ml wody. Wypłucz tą miksturą usta, a potem wypluj. W trakcie tego procesu woda utleniona jest rozbijana przez enzymy śliny: jest zamieniana w tlen i wodę, pod wpływem katalazy, która znajduje się w ślinie, a także we krwi. Następnie, wykonaj tę samą operację, ale tym razem:

2. Z wyciągiem z pestek grejpfruta, co dokończy dzieła. Rozpuść piętnaście kropli w szklance wody. Wyciąg z pestek grejpfruta pozostanie w przestrzeniach między zębowych i będzie dawał efekt płukanki do ust, ponieważ Twoja jama ustna szybko zostanie zasiedlona bakteriami – pożytecznymi lub patogennymi – albo grzybami.  Pamiętaj! Zarodniki grzybów są wszędzie, unoszą się w powietrzu.

3. Zjedz  jogurtu naturalny, aby stworzyć warunki sprzyjające reimplantacji pożytecznej flory bakteryjnej.

  • W przypadku infekcji pochwy: użyj maści cynkowej, stosując ją tylko do zewnętrznych narządów płciowych. W przypadku grzybicy pochwy zastosuj globulki dopochwowe zawierające Lactobacillus Rhamnosus (np. Lactovaginal).
  • Grzybica stóp: przygotuj kąpiel z wody utlenionej i sody oczyszczonej, później nanieś na całe stopy na bawełnianej watce jodynę rozcieńczoną wodą, a na końcu maść cynkową. Jako że grzyby znajdują się także w butach i na skarpetkach, przesyp je kwasem borowym. Paznokcie: smaruj je jodyną (najlepiej w mocnym stężeniu), do momentu aż infekcja ustąpi (jod ma właściwości antyseptyczne). Jeśli Twoja infekcja jest bardzo zaawansowana, postaraj się, aby jodyna dotarła jak najgłębiej.

Nie wystarczy zewnętrznie zniszczyć kolonie Candida albicans!

Trzeba przeszkodzić wzmocnieniu się grzybów i sprawić, by znów stały się mniejszością w Twojej florze jelitowej, jako że bakterie jelitowe potrzebują mikroflory grzybowej (drożdży). Omówione już trzy sposoby pozwolą Ci wypełnić Twoje jelita florą, która jest jednocześnie probiotyczna (zasiedla przewód pokarmowy pożytecznymi bakteriami) i antygrzybiczna. Szczepy probiotyczne hamują nadmierny rozwój flory grzybiczej, regenerują prawidłową florę bakteryjną, zapewniają prawidłową równowagę między bakteriami a drożdżami.

Spośród wszystkich probiotyków dobrej jakości wybieraj proszek do rozpuszczania w szklance ciepłej wody. Pij go każdego ranka na czczo, przed śniadaniem, na dziesięć minut przed jedzeniem pokarmów stałych, aby przepłynął przez Twój pusty żołądek. Aby dotarł bezpośrednio do jelit, w chwili, kiedy Twój odźwiernik jest jeszcze otwarty. Odźwiernik to „drzwi”, które zamykają żołądek na dole, by pokarmy stałe w nim zostały i były strawione. Problem polega na tym, że Twoje probiotyki są w dużej mierze niszczone, jeśli połykasz je w momencie, gdy Twój odźwiernik jest zamknięty.

Mam nadzieje, że czytając mój wpis da wam to do myślenia…

Pamiętajcie, że leczenie na własną rękę również jest ryzykowne. Zawsze się konsultuj z lekarzem. Jeżeli masz podejrzenia, że Twój organizm jest zagrzybiony – poproś lekarza by zrobił posiew na grzyby. Wyniki badań mogą wyjaśnić wiele Twoich zagadek związanych z katarem, alergią, biegunkami a nawet chrapaniem!

Udostępnianie komentowanie, lajkowanie mile widziane. Pozdrawiam







7 domowych sposobów na biegunkę

Przyszedł czas by poruszyć temat biegunki. Dorośli przechodzą ją łagodniej niż dzieci. Nie zawsze możemy farmakologicznie pomóc naszym dzieciaczkom. Nieraz bywa, że mamy święto a apteki są pozamykane. Co zrobić w takich przypadkach? Jak pomóc dzieciom gdy dopadnie je roztrój układu pokarmowego?

Zapraszam do wspólnej dyskusji na temat domowego leczenia biegunki. Poniżej opiszę kilka sposobów, które znam.

1. Gorzka czekolada na biegunkę

– zawiera kakao, które jak kawa posiada alkaloidy. Alkaloidy są zasadowymi związkami chemicznymi, które w małych dawkach działają bakteriobójczo oraz odtruwająca na ludzki organizm ludzki.

2. Siemię lniane na biegunkę

– w postaci papki lub kiślu, hamuje biegunkę oraz działa osłonowo na jelita.

3. Rozgotowany ryż z marchewką

– hamuje biegunkę oraz regeneruje organizm.

4.  “Prawdziwe Kakao” na biegunkę

– jak już opisałem wyżej zawiera alkaloidy.  Dwie łyżeczki kakao mieszamy z odrobiną cukry i dodajemy wodę w takiej ilości by powstała bardzo gęsta pulpa. Dziecko bez problemu przełknie ten gorzki produkt. Nie dotyczy kakao typu Puchatek, Nesquik itp.

5. Węgiel aktywowany na biegunkę

– działa bakteriobójczo oraz pochłania szkodliwe substancje (działa jak sorbent). Dodatkowo zlepia zawartość jelit.

6. Herbaty ziołowe na biegunkę

– rumianek, koniczyna polna.

7.Jagody oraz śliwki dobre na na biegunkę.

Jeżeli znacie inne sposoby leczenia domowymi sposobami biegunki, zapraszam do komentowania.  Nie jednej osobie przyda się ta informacja gdy zajdzie potrzeba pomocy naszym milusińskim.







1000 groszy ukoi Twoje nerwy

Ostatnio dużo się dzieje w moim życiu. Zawirowania w pracy w domu. Sami wiecie, że jak się coś dzieje nie po waszej myśli to zaczyna się nerwówka. Dzieci dorastają, coraz częściej ich odzywki, pytania, spostrzeżenia czyli uwagi potrafią mnie wyprowadzić z równowagi.

Z natury jestem cholerykiem i wkurzyć mnie to żadem problem. W dodatku jak szykują się zmiany w Twoim życiu, masz pewne obawy, wbija się niepewność czy się uda czy polegniesz to różne schizy we łbie powstają.

Jestem jak dziesięcioletnia kotka podczas rui! Miauczę, sykam, drapię gryzę, tylko nie sikam po kątach…
No masakra, nawet tykający zegar mnie wkurwia!
No przecież nie może tak być, że stajesz się odbezpieczonym granatem we własnym rodzinnym domu! Muszę coś zrobić, jakoś to zwalczyć, uspokoić się. Być wyciszonym, uśmiechniętym człowiekiem.
Szukałem różnych rozwiązań.

Jak wyciszyć się gdy dopada Ciebie stres.

No Kurwa jaki stres? Przecież nic się takiego nie dzieje! Córki pyskują, zmieniasz pracodawcę, chcesz spełnić swoje i swojej rodziny marzenia i tylko myślisz czy dasz radę?
No jak się wszytko ułoży to będzie git majonez, cymes czyli zajebiście! No ale jak coś się wyłoży? Jedna karta wypadnie i Twój domek posypie się niczym układanka?

Internety piszą, że najlepszym wyciszeniem się w takich sytuacjach jest liczenie czegoś. Czegokolwiek. Niektórzy liczą w głowie, niektórzy liczą owce czy coś… Nie ważne co! Po prostu licz, tak długo aż ci nie minie! Proste co?

Dzień świra. Liczę!

Postanowiłem, będę liczył! Dobra ale co? Może ile razy dziennie wołam do szerszeni: Gdzie masz laczki? Ile razy mówię nie łazić o bosych girach po kuchni? No ile?
Nie… tego się nie da zliczyć. Coś prostszego! I nagle nie wiem jak, nie wiem skąd pojawiła mi się moneta. Jeden grosz. Przestawiłem palcem po blacie. Patrzę, przesuwam w drugą stronę. Patrzę, myślę…
Bingo! Monety! Będę liczył monety! Otwieram mój magiczny portfelik i co widzę? Monety? 50 gorszy.  Skarbonka szerszeni zawsze głodna. No ale tak kminię, gdybam i wpadłem na rewelacyjny pomysł! Rozmienię 10 zł na jednogroszówki i będę ich miał tysiąc! Ale zajebioza! Tysiąc monet!

Wtem…

Dzień dobry 🙂
– Rozmieni mi Pani dyszkę na monety?
~Nie niestety nie mam drobnych.
– A chociaż 50 groszy na jednogroszówki?

W oczach widać, że Pani ma ochotę powiedzieć mi czy jestem jebnięty? Czy nie mam co robić? Czy celowo stoję 10 minut w kolejce by zadać jej pytanie, które ją wkurwi? Jakby mi głupio odpowiedziała, to bym z radością jej oznajmił: PRZESTAŃ KURWA SIĘ NA MNIE WYDZIERAĆ! JAK MASZ PROBLEMY Z NERWAMI TO SE ZNAJDŹ METODĘ JAK TO UKRÓCIĆ! A nie się będzie na mnie rzucać, wylewać jad! Ja pierdole! Już się wkurwiłem a ona jeszcze mi nie odpowiedziała!
~Nie, niestety nie pomogę Panu.
W tym momencie chciałem jej powiedzieć, że ma se w dupę wsadzić te 50 jednogroszówek! Jasna cholera, jakby ludzie potrafili czytać z myśli to dopiero byłaby drama!
– Dziękuję, dowiedzenia 🙁

Wychodzę ze sklepu jak się nie jebnę butem w płytkę chodnikową. Lecę na łeb na szyję Jebs! Gleba! Nosz kurwa! Wstaję otrzepuję się i rozglądam się czy ktoś tylko nie widzi, poruta, że hej.
Idę do chaty, trzymam te 50 groszy w ręce i tupię, tuptam jak przedszkolak…
I nagle światło w tunelu, oświecenie! Oglądam się za siebie i co widzę? Co ja patrzę? Samochód!
Kurwa przyjechałem samochodem… Muszę się cofnąć jakieś 100 metrów. No dobra! Oddychaj, licz kroki… Raz, dwa, trzy, cztery…. osiemdziesiąt osiem […]

Bilety MPK w Poznaniu 5,00zł

Pojadę do banku! Tam  mi rozmienią. No ale. Wszystkie banki przenieśli do centrum miasta. Nie pojadę autem co strefa droga, autobus 5zł! Jple! Płacisz piątaka za to, że jedziesz autobusem i tramwajem ze zgrają spoconych Heńków, zmęczonych Pań, rozwydrzonych dzieciaków. Wszytko jest nie tak jak powinno! Płakać mi się chce! W tym tramwaju trzęsie, głośno, wszytko mnie irytuje. Ja chcę do domu!

Wysiadam, widzę bank, nazwy nie podam bo nie chodzi o reklamę. To bardzo popularny bank na rejonie Łazarskim w Poznaniu i wiecie co? Tam mieli 50 jednogroszówek. Chwilę postałem w kolejce ale się udało. Pani nawet nie patrzyła na mnie ze zdziwieniem, tak se myślę chyba nie pierwszy to wpadła na liczenie monet 😀 Wychodząc z banku tak trochę podupadłem, bo mogłem ją poprosić aby mi rozmieniła tę dyszkę! No ale 50 sztuk monet jednogroszowych też styknie! Będę se robił serie. Na przykład 5×50 lub jak mi się spodoba 10x lub 20×50! I będzie wynik równe tysiąc prawda? Nie trzeba się spinać na wszytko jest rada!

Wpadam do domu, uradowany Reksio skacze jak pingong wykręca oczy w lewo w prawo, podskakuje. Taki wiecie pies wariat, zero stresu zero złości. Rozebrałem się, ściągnąłem kurtkę, założyłem laczki. Usiadłem na kanapie i w ciszy siedzę, nastawiam się na tę chwilę. Wstałem, wsadziłem rękę do kieszeni w celu wyciągnięcia woreczka z jednogroszówkami. Wyciągam i…
Kurwa mać! Zahaczyłem woreczkiem o pasek, woreczek się rozerwał i cała zawartość rozsypała się po podłodze w każdym kierunku świata! Pies podniecony goni te monety, poszczekuje, skacze.
Otwierają się drzwi i Nela pyta, co się stało tato?

Niccccccccccccccc! przyniosłem Wam monety do świnki! Tylko se pozbierajcie.

Koniec.