1

Gdy dziecko nie chce jeść. Jak temu zaradzić?

W kwietniu gościliśmy w programie Dzień dobry TVN. Wraz z Leną opowiadaliśmy o tym jak ważne jest wspólne zasiadanie do stołu. W naszej ocenie to bardzo ważny aspekt jeżeli chodzi o wspólne, rodzinne relacje.

Opowiadaliśmy o tym, że bardzo dużo dla nas znaczą wspólne posiłki. Z naszego punktu widzenia to właśnie wspólne posiłki przy stole integrują naszą rodzinę. Przy stole zawsze poruszamy ważne dla nas sprawy. Poruszamy tematy, które dotyczą każdego z nas. Jeżeli ktoś boryka się z jakimś problemem to właśnie podczas posiłków próbujemy je wspólnie rozwiązać.

Jak to w programie czas leci jak piasek w klepsydrze i nie powiedzieliśmy o tym jak się zaczyna nasze celebrowanie wspólnie spędzonego czasu. Kilka lat temu Lena był niejadkiem. Jak każdy dbający o zdrowie swojej pociechy rodzic próbował “wepchnąć” w swoje dziecko wszystko co było pod ręką. Aby rosło, aby było zdrowe, aby było najedzone! Jedz to jest dobre! Czyżby?

Taka sytuacja: Idziecie do restauracji. Kuchnia świata. W karcie jest ponad 30 dań, różne dania. Czy zjesz wszystko? Czy wszystko z karty jest dla Ciebie dobre, odpowiedne? Nie sądzę. Nie uwierzę, że jest chociaż jedna osoba na świecie co zje ze smakiem wszystko co jej podadzą na talerzu. Nie realne!

Tak samo jest z dzieciakami. Nie chcą jeść bo im nie smakują. Ich receptory smaku nie działają tak jak u dorosłych osób. Do tego by dziecko jadło  rzeczy trzeba czasu. Dziecko musi się samo przekonać, że rzeczy, które chcesz jej podać są smaczne, zdrowe. To, że położysz na stole talerz z zieleniną czy też mięsem i mówisz jedz! To tak nie działa! e-e! Tylko się zaczniesz irytować, wkurzać a dziecko i tak nie zje, zacznie płakać, Ty dostaniesz furii i na końcu to albo zjesz albo wyrzucisz. Prawda? No prawda! Nawet nie kwestionujcie tego co napisałem bo taka jest kolej rzeczy.

Długo siedziałem, myślałem, obserwowałem, ustalałem co zrobić aby to się zmieniło. I w końcu się udało. Na dzień dzisiejszy praktycznie wszystko co ugotuję lub ugotujemy wspólnie (do tego zmierzam) to dzieciaki jedzą.

Moja metoda naprawdę działa! Dzieci zaczęły jeść.

Zaprosiłem dziewczyny do kuchni. I powiedziałem: dzisiaj gotujemy razem. Upieczemy wspólnie dużą, rodzinną pizze. Każdy dostał podział obowiązków. Oczywiście Nela takie aby nie miała do czynienia z nożem. Lena już potrafi kroić więc nie miałem obaw przekazać jej nóż aby przygotowała półprodukty. Nela wałkowała ciasto, nakładała sos, który wcześniej ugotowałem. Największą frajdę miały gdy wspólnie układaliśmy komponenty. Gdy się upiekła i ją pokroiłem to nadal obserwowałem ich zachowanie. Podkreślałem wielokrotnie, że to nasza wspólna pizza i będzie na pewno lepiej smakować. Zjadły! Mogę napisać, że pochłaniały ją z radością! Przepis na domową pizze

Kolejny raz powiedziałem, że będziemy gotować rosół. Nie było problemu by je do tego namówić. W sumie zrobiły go same. Ja im tylko podpowiadałem jak należy co robić. Nela obierała warzywa, Lena układała, zalewała wodą. Wspólnie gotowały również makaron. Znowu zadziałało!

Nela je warzywa! Je, bo je polubiła na nowo! Spróbowaliśmy zrobić sałatkę, pokroiłem jej pomidory, ogórki, paprykę i mówiłem jej, że ma ładnie poukładać. By poukładała w taki sposób by jej się podobało. Cyk! Sama zrobiła! Sama zjadła.

Kolejny test. Nasza rodzima tradycyjna, poznańska potrawa – Pyry z gzikiem. Nela nie lubi białego sera więc odpada.  Nie ma co na siłę jej tego wpychać bo wiem, że nie zje. Do tego trzeba czasu. Lena też nie lubiła a dzisiaj robi lepszą gzikę niż ja! Robi to perfekcyjnie! Sama jest w stanie zrobić całe danie! Wystarczy, że jej tylko powiemy jakie chcemy ziemniaki. W mundurkach lub pieczone? Wychodzą wyśmienite. Alternatywą dla Neli w tym przypadku jest jogurt, zielony ogórek i właśnie ziemniaki. Pieczone łódeczki w przyprawach lub gotowane w mundurkach okraszane masełkiem. Gdy gotuję zawsze wołam je do siebie i proszę by spróbowały np. sos. Pytam czy dobry, czy czegoś brakuje etc.

Mógłbym wymieniać i wymieniać. Podsumowując mój wpis to mogę napisać, że wspólne gotowanie, rozmowa bardzo integruje naszą rodzinę. Poznajemy siebie nawzajem. Wiemy co kto lubi i wiemy jak dostosować potrawy aby każdy mógł zjeść ze smakiem. W dodatku uczę dzieciaki samodzielności. Jestem mega dumny z tego, że Lena załapała bakcyla i sama próbuje gotować. Nie trzeba jej do tego namawiać. Ostatnio sama robiła Sushi. Kurczę tak je wysmyczyła, że gdybym nie wiedział, że to ona robiła to bym myślał, że Daria gdzieś zamówiła. Bardzo duży progres. Bardzo mnie to cieszy.

Warto spuścić z tonu i próbować rozmawiać, próbować nowe smaki lecz nic na siłę. Nie wmuszajcie dzieciakom rzeczy, które nie chcą jeść. Z czasem się same przekonają. Bądźcie przykładem i pokazujcie dobre nawyki. Jedzcie warzywa, mięso. Pokazujcie, że to Wam smakuje. Zachęcajcie do wspólnego gotowania. Jest to fajna zabawa, fajne doświadczenie i mile spędzony czas. Czas, którego coraz częściej nam brakuje a dzieci rosną. Gotujcie, jedzcie, rozmawiajcie razem. To cementuje wasze relacje.

 

Zobaczcie sami n Youtube nasze wspólne gotowanie:




Tato bagnet na broń! Nadstaw pierś. WKU wzywa na wojnę

Dzisiaj poruszę pewną kwestię, która krąży w mojej głowie od samego początku agresji Rosji na Ukrainę. Rosja napadła na Ukrainę a to nasz bezpośredni sąsiad za wschodnią granicą. W związku, że jesteśmy w NATO to Polska jest punktem strategicznym. Zachodzą pewne obawy, że Putin może zaatakować również inne kraje m.in. Polskę. Poruszałem ten temat w DDTVN lecz uważam, że nie jest on do końca wyczerpany. jakie są moje obawy, jakie mam pytania opisałem to poniżej.

Bóg – Honor – Ojczyzna

Znane wszystkim? Pewnie, że znane! Tylko jak to interpretować? Jest mi niezmiernie przykro, smutno oglądając reportaże w telewizji na temat tego co się dzieje na Ukrainie. Serce pęka gdy się widzi bezbronne matki, dzieci, które przeżywają agresję Rosjan. Już tyle ludzi zginęło, tyle domów zostało zbombardowane. W głowie mi się to nie mieści jak można tak postępować?

Co jeżeli nasze władze zarządzą mobilizację wojskową w celu bronienia naszych granic? Może zacznę trochę inaczej. Cofne się w czasie do momentu gdy byłem kawalerem, żyłem beztrosko a decyzje jakie podejmowałem często były nieprzemyślane.

Gdy miałem 17-18 lat to świat był dla mnie bardzo kolorowy, imprezy, beztroskie życie. Łobuzowało się strasznie i w tym czasie, gdy już otrzymałem wezwanie z WKU przed komisję wojskową to wtedy traktowało się jako przygodę. Oczywiście zdrowy jak byk kategoria “A” czyli do okopów, na front idealny kandydat. Jeszcze raz napiszę dla mnie to było jak przeżycie fajnej przygody. Lecz to było ponad 20 lat temu. Wtedy bez problemu bym wsiadł w pociąg i pojechał w przydzielone mi miejsce. Nie ważne czy będę pilnował studni czy też na froncie stał z karabinem i strzelał we wszystko co nie mówi po polsku. Tak było lecz teraz się to pozmieniało.

Od kiedy mam rodzinę, żonę dzieciaki, można powiedzieć stabilizację to do tego tematu podchodzę trochę inaczej. Może rozwinę podtytuł jaki napisałem powyżej.

Bóg.

To dla każdego jest bardzo delikatny temat. Bardzo szanuję każdą osobę, która wierzy w Boga. Ja sobie myślę i zadaję sobie pytania, na które nie ma odpowiedzi. Dlaczego Bóg dopuszcza do takiej tragedii? Dlaczego pozwala na to, by ginęło tysiące ludzi, bezbronnych ludzi! bardzo trudne pytania prawda? Może ktoś z Was mi odpowie na te pytanie?

Honor.

Tak! To też jest bardzo delikatna kwestia. Mówią: Honorem mężczyzny jest bronienie swojej ojczyzny. Tak. zgodzę się z tym. Lecz nasuwają mi się pytania: Co z moją rodziną? Kto zaopiekuje się moimi dziewczynkami? Kto będzie opłacał wysoki kredyt? Kto zapewni im bezpieczeństwo? Kto zapewni im byt? Idąc na front, pracodawca wystawia urlop bezpłatny, bez świadczeń. Co dalej? Strach w oczach dzieci to jest najgorsze co może cię spotkać. Jesteś wtedy bezradny. Dziecko nie zrozumie, dlaczego Ty odchodzisz, jedziesz na front a je zostawiasz same w domu. Mętlik jaki mam w głowie  jest naprawdę nie do opisania. Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. Bezsilność targa moimi emocjami.

Ojczyzna.

Ojczyzno moja. Mimo trudności i podziałów jakie są w naszym kraju nie wyobrażam sobie abym mógł być pasywny uciekł gdzie indziej. Wyjechał, porzucił pozostawił… Lecz czy zapewnisz bezpieczeństwo i ochronę mojej rodzinie? Czy nie zostawisz ich w potrzebie? Pamiętaj, że medalu nie da się wykorzystać jako obkład do chleba. Czuję straszne rozdarcie i nie wiem, nie potrafię opisać tego słowami.

Niech to się jak najszybciej skończy. Każdy myślący, zdrowy facet myśli podobnie jak ja. To nie jest akt odwagi ani też akt tchórzostwa. Każdy się martwi w pierwszej kolejności o swoich bliskich. Taka jest prawda.

 

 

 




Jakie warzywa i owoce wspomagają odchudzanie?

Dieta oparta na owocach i warzywach – czy jest odpowiednia?

Większa ilość warzyw i owoców w codziennej diecie sprawi, że znacząco ograniczysz ilość kalorii. Deficyt energetyczny jest z kolei sposobem na zrzucenie nadprogramowych kilogramów. Owoce i warzywa są też źródłem witamin, mikroelementów i błonnika, które pozwalają uniknąć niedoborów i schudnąć naturalnie.

Owoce i warzywa w diecie przyspieszają przemianę materii i dzięki błonnikowi po budzają jelita do pracy. Dają impuls organizmowi do szybszego spalania tkanki tłuszczowej i hamują nieprzyjemne uczucie głodu. Dzięki witaminom i związkom aktywnym działają również odtruwająco na organizm, usuwając z niego toksyny.

Jakie warzywa i owoce uwzględnić w diecie odchudzającej?

W jadłospisie osoby, która chce zrzucić nadprogramowe kilogramy, powinny znaleźć się warzywa i owoce o niskim indeksie glikemicznym. Sprawiają one, że nie występują spadki glukozy i ataki głodu przestają się pojawiać. Owoce o niższym indeksie glikemicznym mają też mniej cukru, przez co zawierają też niewiele kalorii. Najlepsze owoce w diecie odchudzającej mają 30-60 kalorii w 100 gramach. Natomiast niektóre warzywa mają tak zwany ujemny bilans energetyczny. To oznacza, że wydatek związany z ich strawieniem jest wyższy niż kalorie, które mają w sobie. Warto uwzględnić takie rośliny w swoim jadłospisie.

Jakie warzywa i owoce powinny zatem znaleźć się w menu osoby, która chce przejść na dietę redukcyjną? To na pewno bogaty w błonnik i bromelię ananas, grejpfrut, który pobudza spalanie tkanki tłuszczowej czy też cytryna pozwalająca pozbyć się nagłego uczucia głodu. Warto spożywać też rodzime jabłka i gruszki, które mają sporo błonnika pod warunkiem, że zjadasz je ze skórką. Cennym źródłem błonnika i związków antyoksydacyjnych są także jagody i borówki.

Pamiętaj też, by w większości swój jadłospis opierać na warzywach. Odznaczają się one mniejszą kalorycznością, większą zawartością błonnika i niższą cukru. Wśród warzyw odpowiednich dla diety odchudzającej znajdą się na pewno warzywa strączkowe, które pomagają zaspokoić głód na dłuższy czas oraz są źródłem białka. Istotne są również warzywa o niskim indeksie glikemicznym, takie jak cukinia, szparagi, sałata, ogórki, papryka, pomidory, kalarepa, kalafior, brokuł czy kapusta. Zawierają niewiele kalorii, a pozwalają stworzyć wiele interesujących posiłków.

Zdrowe soki na odchudzanie

Zdrowy jadłospis powinien zawierać sporą dawkę warzyw i owoców, ale mogą być one dostarczone również przy pomocy fit soków, których ofertę znajdziesz na stronie: http://fit-juice.pl/. Jedna butelka soku to aż 1,5 kilograma owoców i warzyw, co stanowi prawdziwą bombę witaminową. Soki wytłaczane są na zimno za pomocą metody cold press, dzięki czemu warzywa i owoce zachowują wszelkie właściwości. Nie ma w nich sztucznych dodatków i konserwantów, jest za to sporo witamin, mikroelementów i błonnika. Sprawdź ofertę Fit Juice i wprowadź fit soki do swojego jadłospisu.




Jakie garnki emaliowane wybrać?

Warto zacząć od odpowiedzi na pytanie, dlaczego w zasadzie mielibyśmy wybrać garnki emaliowane? Odpowiedź jest prosta, a w zasadzie jest ich wiele. Powłoka emaliowana jest całkowicie bezpieczna dla zdrowia, nie wchodzi w reakcję z żywnością i jest odpowiednia dla dzieci, osób starszych oraz alergików. Emalia nie posiada w składzie kadmu, ołowiu i BPA, jest wolna od szkodliwych substancji. Dodatkowo szklista powłoka jest bardzo szczelna, nie mogą zagnieździć się w niej drobnoustroje. Warto wspomnieć również, że naczynia emaliowane mają bardzo dużą odporność na wysokie temperatury i kwaśne potrawy, przy czym tego drugiego nie można powiedzieć o stalowych naczyniach. Dzięki temu wszystkiemu emalia jest też doskonała do przechowywania żywności. Inne naczynia: stalowe czy żeliwne, mogą z czasem wpłynąć na smak i jakość potrawy, w przypadku emalii nie ma tego problemu, powłoka jest całkowicie obojętna względem jedzenia.

Co to są garnki Belis?

Marka Belis coraz mocniej podbija rynek europejski, zdobywając coraz to nowych zwolenników. Większość osób, które korzystały z naczyń Belis, już nie wybiera innych garnków. Skąd się właściwie ta marka wzięła i czym podbija rynek? Fabryka Belis wcześniej zwana fabryką naczyń emaliowanych SFINX, powstała na skutek połączenia się trzech innych fabryk czeskich, a miało to miejsce w XIX wieku. Od tego czasu fabryka podąża dwoma, zdawać by się mogło bardzo odmiennymi, torami. Z jednej strony Belis ceni sobie od zawsze jakość i nowoczesność, jednocześnie pozostaje jednak w zgodzie z tradycją. Już w 1970 roku fabryka SFINX eksportowała swoje naczynia do aż 80 krajów na całym świecie. Biorąc pod uwagę doświadczenie fabryki, nie można na pewno odmówić im kompetencji w tym co robią.

Czym wyróżniają się garnki Belis?

Ilość zadowolonych konsumentów nie bierze się oczywiście z faktu, że fabryka istnieje już od tak dawna. Czym więc charakteryzują się naczynia Belis? Zdecydowanie to co charakteryzuje tę markę to zawyżanie, zamiast obniżania standardów. Podczas gdy większość marek niestety tworzy naczynia coraz słabsze i coraz bardziej podatne na uszkodzenia, Belis wciąż stawia na jakość wykonania. Co najważniejsze, wszystkie garnki emaliowane Belis wykonane są z blachy o grubości minimum 1,2 mm, a niektóre kolekcje mają grubość nawet 2 mm. Dla porównania tanie garnki z dyskontów mają grubość około 0,5 mm. Co za tym idzie, garnki Belis na długo utrzymują ciepło wewnątrz naczynia i przede wszystkim zmniejszają ryzyko przywarcia potrawy. Kolejnym ważnym krokiem przy tworzeniu garnków Belis jest oczywiście nałożenie emalii. Zanim powstała emalia trafi na garnek jest poddawana wielu próbom, które mają na celu eliminację jakichkolwiek najdrobniejszych błędów produkcyjnych. Dzięki temu nie ma obaw że emalia odpryśnie lub powstaną na niej pęknięcia podczas korzystania z naczynia. Sprawdzona emalia trafia na naczynia i do pieca. Proces emaliowania powtarzany jest dwukrotnie, najpierw z użyciem szarej lub czarnej emalii bazowej, a następnie już przy pomocy emalii kolorowej. Każda partia produktu jest ostatecznie sprawdzana, czy aby grubość emalii jest na pewno idealna i gwarantuje wysoki komfort użytkowania.




Przepis na gołąbki rybne 🐟

Dzisiaj przedstawiam Wam nietypowy przepis na gołąbki. Mój przesis na gołąbki rybne urodził się całkiem spontanicznie. Eksperyment, który uważam za udany.

Tradycyjny przepis na gołąbki zawiera: mięso wieprzowe, kapustę włoską lub pekińską, sos pomidorowy. Ja całkowicie to wywróciłem do góry nogami.

Składniki na gołąbki rybne

  • czerwona kapusta
  • 0.50kg filet z ryby (ja kupiłem mrożone filety z flądry)
  • ryż z warzywami – woreczki po 125g
  • śmietana 12%  400g
  • przyprawy pieprz i sól, przyprawa do ryby, tymianek
  • czosnek – dwa ząbki

Jak wykonać gołąbki rybne w czerwonej kapuście?

Obieramy naszą kapustę na pojedyncze liście i parzymy je ok 5 min we wrzątku. Wodę do której wrzucamy nasze liście solimy.

 

Kupiłem ryż już suszonymi warzywami. Ugotowałem jedną torebkę i odstawiłem do wystygnięcia.

W międzyczasie odmrożone filety posypałem przyprawą do ryb i wstawiłem do piekarnika na 180C – 30 minut.

Po upieczeniu całość łączymy i zostawiamy do ostygnięcia.

Sos wykonujemy ze śmietany 12% dodając pieprz i sól oraz czosnku.

Całość zawijamy i układamy w naczyniu żaroodpornym. Zalewamy sosem i wstawiamy na 30 minut do piekarnika.

 

Smak bardzo wyborny, dla wegemaniaków to idealne rozwiązanie na danie główne. Mam nadzieje, że te smaki, które połączyłem nie jednej osobie przypadną do gustu. Smacznego

wege gołąbki z rybą przepis




Domowy przepis na szynkę dojrzewającą – zrób to sam

Przepis na szynkę dojrzewającą.

To Wam dzisiaj zaserwuję. Nigdy nie robiłem więc to był mój pierwszy raz. Widziałem jak taką szynkę robił mój tata lecz nigdy mnie to nie interesowało. Miesiąc temu pomyślałem, że spróbuję sam zrobić szynkę dojrzewającą w domu. I tak i jest! Zrób to sam!

Przepis na szynkę dojrzewającą, bez sztucznych barwników, konserwantów.

Kupiłem mięso wieprzowe: szynkę kulkę i zacząłem całą zabawę.

Mogę powiedzieć, że ten moment to był niczym celebracja. Oczekiwanie na jej pierwsze rozkrojenie powodowało, że aż we mnie buzowało.

Jak  taką szynkę dojrzewającą w domu?

Mięso myjemy i ściągamy błony. Całość układamy w jakimś naczyniu i zasypujemy nasze mięso solą. Ja wybrałem miskę na dno położyłem podstawek a na ten podstawek szynkę i zasypałem to solą. W taki sposób woda, która zostanie wyciągnięta przez sól z mięsa ocieka na dno miski. Mięso tak ułożone nie ma styczności z wyciekającą wodą.
W ten sposób moja szynka leżała w soli trzy doby.

 

Po tym czasie, mięso z wierzchu lekko stwardnieje i się zrobi ciemniejsze. Ja nie stosuję soli peklowej tylko zwykłą sól kamienną.

Wyciągamy naszą szynkę i zbieramy nadmiar soli. Układamy na gazie, czystej pieluszce tetrowej lub lnianej tkaninie i obsypujemy przyprawami, ziołami. Ja zastosowałem, pieprz, ostrą paprykę, tymianek oraz liście laurowe.

Całość zawijamy i sznurujemy. Odkładamy w miejsce, które ma ok 18C*. Miejsce musi być przewiewne. Co trzy dni zmieniamy tkaninę aż do momentu gdy zauważymy, że nasze mięso przestaje być wilgotne. U mnie trwało to dwa i pół tygodnia. Szynka straciła prawie 300g wody.

Po tym czasie naszą szynkę wstawiamy do lodówki na około siedem dni.

Po ponad trzech tygodniach od momentu zawinięcia celebrowałem krojenie mojej szynki.

Smak szynki domowej dojrzewającej

Słona, wyczuwalny akcent ziół. Dla mnie idealna. Mimo, że surowa to bardzo krucha i się dobrze rozpada podczas jedzenia. Moja żona gdy ją posmakowała, powiedziała, że mam już zacząć robić kolejne. Czyli? No smakowało! Kolejne spróbuję podwędzić i dodać innych przypraw.
Spróbujcie sami zrobić taką szynkę. Takie szynki w sklepach są drogie więc zaoszczędzicie kupę kasy a do tego macie pewność, że nie ma w nich nic sztucznego. Kolejny fakt: Im dłużej schnie tym lepsza. Być może kolejne po wiszą dłużej?

PS: Odwijając szynkę możecie zauważyć białe kropki. Jest to wysolenie z mięsa. Nie ma się czego obawiać.




Polski Ład czyli zaczynamy zaciskać pasa!

Długo się zastanawiałem czy poruszyć ten temat lecz nie miałem punktu odniesienia. Są pewne fakty, który mnie przerażają.
Polski ład, podwyżki prądu i gazu, inflacja…
Jeżeli chodzi o Polski Ład opiszę moje przemyślenia na końcu.

Podwyżki prądu i gazu.

No tutaj każdy z nas dostał mocny strzał w kolano! Ceny prądu wzrosły średnio 24% a gazu 54%. Dodam tylko, że to są podwyżki, które nie uwzględniają kosztów pośredników, cen przesyłowych i wszystkich dodatkowych dopłat, opłat, które mamy wyszczególnione na naszych rachunkach. W gminie Tarnowo Podgórne realny wzrost cen gazu wyniósł 170%. Bardzo boląca podwyżka.
Jakie są skutki takich podwyżek?

Koło podwyżek napędza się wprost proporcjonalnie ze wzrostem cen paliwa, prądu, gazu. Proste jak 2+2! Jeżeli ceny prądu, gazu rosną to muszą również wzrosnąć ceny artykułów, które dany producent produkuje.
Ja już zauważyłem wzrost cen, pieczywa, mleka, makaronów, kasz i ryżu.

Przykładowe ceny w Lidlu oraz wzrost procentowy

Bułka kajzerka z 0.29zł na 0.39zł ~34%
Bułka kajzerka wieloziarnista z 0.39 na 0.49zł ~25%
Filet z kaczki – 32zł na 37.99zł ~22%
Mleko świeże 2% 1.89zł na 2.49zł ~30%

Paradoksem dla mnie jest to, że firmy oraz samorządy odczują wzrost cen o prawie 300% względem roku poprzedniego. Przykładem jest informacja, która została zamieszczona na stronie Facebooka: Zamek w Rydzynie

Zamek w Rydzynie: W dniu wczorajszym otrzymaliśmy fakturę za listopad na kwotę ponad 30 tysięcy złotych. Przy identycznym zużyciu przed rokiem zapłacilibyśmy ok. 12.000 zł.

Niestety na chwilę obecną wyłączyliśmy w zamku całkowicie ogrzewanie i nie przyjmujemy żadnych gości. Po prostu nie stać nas na ciepło” – czytamy w komunikacie. Na początku stycznia zamek potwierdził, że przez podwyżkę o 450 proc.

To jest naprawdę przytłaczająca informacja. Przez takie podwyżki gazu nie jedna firma ogłosi upadłość.

Prezydent miasta Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował na swoim Fanpagu o podwyżkach gazu w Warszawie:

OSiR Ursus – podwyżka 390%
OSiR Solec, Jutrzenka, Szczęśliwice – podwyżka 490 %
Przychodnie Zdrowia Ursynów – podwyżka 800%
Mieszkania komunalne (ZGN) Wawer – podwyżka 900%
I absolutny rekordzista – mieszkania komunalne (ZGN) Włochy – 1000%
PGNiG odpowiedział:
Informujemy, że PGNiG Obrót Detaliczny nie składał oferty w przetargu, którego wynikiem jest wspomniany wzrost cen o 980%.
ZGN Warszawa-Włochy nie jest klientem PGNiG OD od 2016 r.
Warto podkreślić, że organizowanie przetargów w szczycie giełdowych notowań cen gazu przekłada się na ich wzrost dla odbiorców końcowych. Jak widać nie tylko PGNiG, ale i inne prywatne podmioty są zmuszone do oferowania wyższych cen wynikających z sytuacji na otwartym rynku gazu.
Podsumowując będzie bardzo drogo i musimy się szykować na mocne zaciskanie pasa a każdą złotówkę będziemy oglądać kilka razy z każdej strony.

Inflacja oraz wzrost stóp procentowych

Inflacja w Polsce wynosi ponad 8% a dokładnie 8.6%. To największy skok inflacji od 21 lat. Czyli ceny artykułów oraz usług rosną. Za tę samą kwotę można kupić coraz mniej. Inflacja powoduje, że z czasem wartość pieniądza spada.
Rozwiązaniem zatrzymania inflacji jest podwyższenie stóp procentowych w bankach. W ciągu dwóch miesięcy podniesiono czterokrotnie stopy procentowe co spowodowało drastyczny wzrost rat kredytów.
Średnio raty kredytów hipotecznych na kwoty powyżej 300 tysięcy złotych wrosły o 450zł. To bardzo dużo.
Lecz konsumenci powinni być tego świadomi, że stopy procentowe mogą w każdej chwili wzrosnąć. Były bardzo niskie. Prognozy nie sa za najlepsze, ponieważ są przewidywane kolejne wzrosty stóp procentowych co wiąże się z ponownym wzrostem cen kredytów.
Może się okazać, że nagle zabraknie nam pieniędzy aby taki kredyt spłacać.
Cena gazu w górę
Cena prądu w górę
Cena rat w górę

i podliczając całość rachunki wzrosną grubo o ponad 1000zł dla gospodarstwa domowego. Nie liczę tutaj cen żywności. Tylko ile będziemy musieli dodatkowo wyłożyć do rachunków.

Teraz poruszę kwestię “Polskiego ładu”

Czy ta nazwa jest aby adekwatna do zaistniałej sytuacji jaka nastała w przeciągu dwóch tygodni? Według mnie? Nie! Jest taki chaos, że tak naprawdę nikt nie wie, co go czeka na koniec roku 2022 i co będzie podczas rozliczania naszych pitów.
Została podniesiona wolna kwota od podatku z 8000 do 30000zł.
Super! Fajnie! Ale czy na pewno dla wszystkich to jest opłacalne? Może się okazać, że osoby, które zarabiają najniższą krajową nie otrzymają zwrotu ulgi na dzieci, które są odpisywane w rozliczeniach rocznych (czyt. PIT-36)
A dlaczego? Aby otrzymać ulgę na dziecko, jego składki społeczne musiałyby być równe lub wyższe od ulgi prorodzinnej. W takiej sytuacji to jednak niemożliwe. Taki rodzic nie dostanie więc zwrotu podatku w całości. I już się komplikuje? większość rodzin taki zwrot ratuje i łata dziurę budżetową. A nie oszukujmy się! Kto zarabia najniższą krajową to nie zarabia dużych pieniędzy. Często nie starcza na podstawowe opłaty.
Jest spoko zamieszania w związku z pit-2, uldze klasy średniej. Tutaj nawet sami ustawodawcy nie wiedzą co będzie dalej.

W niedzielę w TVN24 doradca prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzej Zybertowicz  przyznał, że “nie wie, co to jest PIT-2”.

“Ja zajmuję się obecnie polityką Putina i Bidena. Jak poczuję uszczerbek, będę się troszczył. Nie jestem już nauczycielem, nie mam pensji wypłacanej z góry, państwo już mnie nie kredytuje. Jak otrzymam pensję z dołu pod koniec miesiąca, to będę badał, czy jestem skrzywdzony, czy zostałem wyróżniony”.

Politycy teraz robią wszystko by Polski ład uporządkować. Mimo ostrzeżeń i ich skutkach wprowadzili ustawę w życie, czego konsekwencją jest teraz wielki polski nieład i chaos.

Ciężko jest w tym wszystkim odnaleźć jakieś pozytywy. Trzeba poczekać, trzeba to przetrwać.
Życzę Wam wszystkim dużo siły i wytrwałości.




Bruschetta przekąska na każdą okazję

Bruschetta to włoska przekąska, którą odkryłem całkiem niedawno. Jest bardzo prosta w przygotowaniu a zapewniam Was, że zadowoli niejednego “zjadacza” chleba.

Bruschetta bo to o niej dzisiaj mowa to kanapka, przekąska jak kto woli przygotowana z chleba włoskiego. Można zastosować bagietkę, dowolne pieczywo. Ja preferuję chleb włoski, który można dostać w Lidlu.

Jakie składniki są potrzebne do przygotowania Bruschetty?

  • 1 chleb włoski lub bagietkę
  • 3 Wasze ulubione pomidory
  • dwa ząbki czosnku
  • 5 łyżek stołowych oliwy z oliwek
  • 5 łyżek stołowych passaty pomidorowej
  • jedna cebulka szalotka
  • szczypior
  • przyprawy do pasty po jednej łyżeczce: bazylia, oregano, czerwona słodka papryka, suszone pomidory, (można kupić gotową mieszankę przypraw włoskich)
  • masło

Przygotowanie Bruschetty

Oliwę i przyprawy mieszam ze sobą w miseczce. Dodaję wyciśnięty czosnek oraz passatę. Odstawiam na ok. 30 minuta aż się nasze składniki przegryzą.

Chleb lub bagietkę kroimy w dowolny sposób. Ja smaruję cienko masłem i wkładam do piekarnika i opiekam aż się lekko zarumienią nasze grzanki.

Pomidory kroimy w drobną kostkę, siekamy cebulkę oraz szczypiorek i łączymy ze sobą. Ja dodatkowo skrapiam tę sałatkę oliwą z oliwek.

Gdy nasze grzanki są już upieczone, nakładam na nie naszą pastę oraz sałatkę. Można posolić oraz popieprzyć jak ktoś lubi 🙂

Oto cała filozofia mojej Bruschetty.

Smacznego

 




Krem z kalafiora na bulionie rybnym – przepis

Mamy koniec listopada. Już niedługo będziemy się przygotowywać do świąt. Myśleliście już jakie dania, jakie zupy zagoszczą na waszych stołach wigilijnych? Krem z kalafiora na bulionie rybnym to będzie u mnie na stole!

Mam dla Was propozycję. Nie jest to tradycyjna zupa lecz krem.
Mój przepis autorski. Długo myślałem jak zrobić coś nowego, coś smacznego a zarazem coś czego jeszcze nie jadłem. No i wymyśliłem!

Krem z kalafiora na bulionie rybnym

Proste w przygotowaniu. Dobre składniki.

Składniki:

  1. jeden kalafior
  2. brzuszki z łososia ok. 200g
  3. 200ml śmietany 12% do zup
  4. główka czosnku
  5. jedna cebula
  6. oliwa z oliwek ok. 5 łyżek stołowych
  7. natka pietruszki – pęczek
  8. szczypiorek – pęczek
  9. odrobinę imbiru, pieprz, sól, cukier
  10. 50g masła

Przygotowanie:

Kalafior myjemy o rozdzielamy na małe różyczki. Układamy na blaszce. Czosnek obieramy i wraz z przecięta na ćwiartki cebulą również układamy na blaszce. Całość polewamy oliwą z oliwek, pieprzymy solimy. Wkładamy do piekarnika na ok 40 minut / 180*C.

Krem z kalafiora

Brzuszki z wędzonego łososia oddzielamy od skóry, wyciągamy ości jeżeli jakieś się w rybce znajdują. Kroimy na kawałki i podsmażamy na patelni. Ważne by temperatura nie była za wysoka i by ryby nie spalić. Ma się wydobyć smak, aromat naszej ryby.

Przenosimy rybę z tłuszczykiem do garnka i wlewamy ok 1.5L wody. Gdy nasze warzywa się już upieką to przerzucamy całość do naszego garnka. i gotujemy razem ok 30 minut.

Pozostałą oliwę z oliwek blendujemy wraz ze szczypiorkiem. Dodajemy trochę cukru, soli, pieprzu i imbiru.  Pozostawiamy do czasu podania zupy krem.

Gdy minie czas gotowania naszych warzyw z  łososiem pozostawiamy naszą zupę aby odrobine przestygła. Gdy będzie miała ok 40-50*C wlewamy naszą śmietanę i całość blendujemy aż powstanie homogenna zupa krem.

Dla bardziej wybrednych można nasz krem przetrzeć przez sito. Ja pozostawiłem kawałki ryby aby dodać je do kremu. Dodałem ziarna prażonego słonecznika i na sam koniec polałem wcześniej przygotowaną szczypiorkową oliwą.

Smacznego!

Jakie zupy będą na waszych wigilijnych stołach?

Krem z kalafiora bulion rybny
Krem z kalafiora




Dokarmianie dzikich ptaków. Czym karmić ptaki?

Mamy środek jesieni i jak to właśnie jesienią dzikie ptactwo zaczyna poszukiwać pożywienia. Flora zaczyna zapadać w sen zimowy a jej liście i owoce obumierają. Wtedy ptaki zaczynają magazynować pożywienie aby przetrwać zimę.

Człowiek może im w tym pomóc.

Wystarczy zbudować karmnik i sukcesywnie pomagać naszym ptasim przyjaciołom dostarczając im pożywienie.

Jak zbudować prosty karmnik dla ptaków?

Ja kupiłem dwa plastry drewna i drewniany kij do szczotki. W domu znalazłem kilka wkrętów i już wiedziałem, że uda się to razem wszystko zmontować.

Plastry mają średnicę 25 cm. Kij od szczotki pociąłem na dwudziestocentymetrowe  odcinki. Służą mi one jako podpory między plastrami.
Pozostały kawałek kija przymocowałem na środku dolnego plastra. Ma on za zadanie utrzymywać w słupku ogrodzeniowym nasz karmnik dla ptaków. Całość pomalowałem trzykrotnie bezbarwnym lakierem aby zabezpieczyć drewno przed wilgocią.

Koszt karmnika: 25zł

Dokarmianie dzikich ptaków. Czym karmić ptaki?

Najlepsze dla naszych ptaków to to co naturalne. Wszelkiego rodzaju ziarna, nasiona, orzechy. Zauważyłem, że ulubionym żarełkiem dla moich sikorek oraz sójek są właśnie orzechy. Zawsze jak wieszam im worki z ziarnami i orzechami dla ptaków to właśnie orzechy pierwsze znikają.
Kule tłuszczowe: Tłuszcz zwierzęcy (łój wołowy) dokładnie miesza się z ziarnami zbóż. Kupuję takie gotowe kule i również cieszą się one powodzeniem u moich ptasich sąsiadów.
Praktycznie w każdym markecie kupicie zestawy nasion, pokarmów dla ptaków. Nie są one drogie i wystarczają na długi czas.
Pamiętaj! Że jak się zdecydujesz na dokarmianie ptaków to rób to regularnie. Ptaki szybko się przyzwyczają i będą Cię codziennie odwiedzać.
Powiem Wam, że od kiedy mamy karmnik to codziennie widujemy bardzo dużo sikorek, sójek, kopciuszków. Przylatują też wróble ale rzadko.

Czym nie wolno karmić ptaków?

Nie dajemy ptakom pokarmów przetworzonych. Chleb, bułki, solona słonina. Wszystko to co zawiera sól. Tego kategorycznie nie wolno podawać ptakom. Chleb szybko pleśnieje a rzeczy zawierające sól powodują to, że ptaki dostają nadwrażliwości pokarmowych oraz bardzo chce im się pić a jak wiemy zimą dostęp do wody jest ograniczony. Tak samo nie wolno podawać gotowanych ziaren, kasz itp.

Powiem Wam, że oglądając ptaki, które jedzą z naszego karmnika czuję wielką satysfakcję. Zrobiłem go sam z dziewczynkami i codziennie podziwiam jak nas odwiedzają ptaki.

Pamiętaj! Decydując się na dokarmianie ptaków rób to mądrze i odpowiedzialnie. Tak aby im nie zaszkodzić.

jak wygląda sikorka jak wygląda ptak kopciuszek jak wygląda ptak sikorka