1

Krem z kalafiora na bulionie rybnym – przepis

Mamy koniec listopada. Już niedługo będziemy się przygotowywać do świąt. Myśleliście już jakie dania, jakie zupy zagoszczą na waszych stołach wigilijnych? Krem z kalafiora na bulionie rybnym to będzie u mnie na stole!

Mam dla Was propozycję. Nie jest to tradycyjna zupa lecz krem.
Mój przepis autorski. Długo myślałem jak zrobić coś nowego, coś smacznego a zarazem coś czego jeszcze nie jadłem. No i wymyśliłem!

Krem z kalafiora na bulionie rybnym

Proste w przygotowaniu. Dobre składniki.

Składniki:

  1. jeden kalafior
  2. brzuszki z łososia ok. 200g
  3. 200ml śmietany 12% do zup
  4. główka czosnku
  5. jedna cebula
  6. oliwa z oliwek ok. 5 łyżek stołowych
  7. natka pietruszki – pęczek
  8. szczypiorek – pęczek
  9. odrobinę imbiru, pieprz, sól, cukier
  10. 50g masła

Przygotowanie:

Kalafior myjemy o rozdzielamy na małe różyczki. Układamy na blaszce. Czosnek obieramy i wraz z przecięta na ćwiartki cebulą również układamy na blaszce. Całość polewamy oliwą z oliwek, pieprzymy solimy. Wkładamy do piekarnika na ok 40 minut / 180*C.

Krem z kalafiora

Brzuszki z wędzonego łososia oddzielamy od skóry, wyciągamy ości jeżeli jakieś się w rybce znajdują. Kroimy na kawałki i podsmażamy na patelni. Ważne by temperatura nie była za wysoka i by ryby nie spalić. Ma się wydobyć smak, aromat naszej ryby.

Przenosimy rybę z tłuszczykiem do garnka i wlewamy ok 1.5L wody. Gdy nasze warzywa się już upieką to przerzucamy całość do naszego garnka. i gotujemy razem ok 30 minut.

Pozostałą oliwę z oliwek blendujemy wraz ze szczypiorkiem. Dodajemy trochę cukru, soli, pieprzu i imbiru.  Pozostawiamy do czasu podania zupy krem.

Gdy minie czas gotowania naszych warzyw z  łososiem pozostawiamy naszą zupę aby odrobine przestygła. Gdy będzie miała ok 40-50*C wlewamy naszą śmietanę i całość blendujemy aż powstanie homogenna zupa krem.

Dla bardziej wybrednych można nasz krem przetrzeć przez sito. Ja pozostawiłem kawałki ryby aby dodać je do kremu. Dodałem ziarna prażonego słonecznika i na sam koniec polałem wcześniej przygotowaną szczypiorkową oliwą.

Smacznego!

Jakie zupy będą na waszych wigilijnych stołach?

Krem z kalafiora bulion rybny
Krem z kalafiora




Dokarmianie dzikich ptaków. Czym karmić ptaki?

Mamy środek jesieni i jak to właśnie jesienią dzikie ptactwo zaczyna poszukiwać pożywienia. Flora zaczyna zapadać w sen zimowy a jej liście i owoce obumierają. Wtedy ptaki zaczynają magazynować pożywienie aby przetrwać zimę.

Człowiek może im w tym pomóc.

Wystarczy zbudować karmnik i sukcesywnie pomagać naszym ptasim przyjaciołom dostarczając im pożywienie.

Jak zbudować prosty karmnik dla ptaków?

Ja kupiłem dwa plastry drewna i drewniany kij do szczotki. W domu znalazłem kilka wkrętów i już wiedziałem, że uda się to razem wszystko zmontować.

Plastry mają średnicę 25 cm. Kij od szczotki pociąłem na dwudziestocentymetrowe  odcinki. Służą mi one jako podpory między plastrami.
Pozostały kawałek kija przymocowałem na środku dolnego plastra. Ma on za zadanie utrzymywać w słupku ogrodzeniowym nasz karmnik dla ptaków. Całość pomalowałem trzykrotnie bezbarwnym lakierem aby zabezpieczyć drewno przed wilgocią.

Koszt karmnika: 25zł

Dokarmianie dzikich ptaków. Czym karmić ptaki?

Najlepsze dla naszych ptaków to to co naturalne. Wszelkiego rodzaju ziarna, nasiona, orzechy. Zauważyłem, że ulubionym żarełkiem dla moich sikorek oraz sójek są właśnie orzechy. Zawsze jak wieszam im worki z ziarnami i orzechami dla ptaków to właśnie orzechy pierwsze znikają.
Kule tłuszczowe: Tłuszcz zwierzęcy (łój wołowy) dokładnie miesza się z ziarnami zbóż. Kupuję takie gotowe kule i również cieszą się one powodzeniem u moich ptasich sąsiadów.
Praktycznie w każdym markecie kupicie zestawy nasion, pokarmów dla ptaków. Nie są one drogie i wystarczają na długi czas.
Pamiętaj! Że jak się zdecydujesz na dokarmianie ptaków to rób to regularnie. Ptaki szybko się przyzwyczają i będą Cię codziennie odwiedzać.
Powiem Wam, że od kiedy mamy karmnik to codziennie widujemy bardzo dużo sikorek, sójek, kopciuszków. Przylatują też wróble ale rzadko.

Czym nie wolno karmić ptaków?

Nie dajemy ptakom pokarmów przetworzonych. Chleb, bułki, solona słonina. Wszystko to co zawiera sól. Tego kategorycznie nie wolno podawać ptakom. Chleb szybko pleśnieje a rzeczy zawierające sól powodują to, że ptaki dostają nadwrażliwości pokarmowych oraz bardzo chce im się pić a jak wiemy zimą dostęp do wody jest ograniczony. Tak samo nie wolno podawać gotowanych ziaren, kasz itp.

Powiem Wam, że oglądając ptaki, które jedzą z naszego karmnika czuję wielką satysfakcję. Zrobiłem go sam z dziewczynkami i codziennie podziwiam jak nas odwiedzają ptaki.

Pamiętaj! Decydując się na dokarmianie ptaków rób to mądrze i odpowiedzialnie. Tak aby im nie zaszkodzić.

jak wygląda sikorka jak wygląda ptak kopciuszek jak wygląda ptak sikorka

 

 




Jak tanio podróżować po świecie?

Zastanawialiście się kiedyś jak zacząć tanio podróżować po świecie? Sporo się kiedyś o tym naczytałem. Oglądałem różne programy podróżnicze. Aż w końcu kilka lat temu zacząłem raczkować w tej dziedzinie i robiłem różne symulacje lotów, zakwaterowania i okazało się, że naprawdę można za niewielkie pieniądze polecieć i zwiedzać świat.

Na swoim blogu opisałem loty na Cypr, do Zadar w słonecznej Chorwacji.

Czy warto polecieć na Cypr – Pafos?

Zadar – Chorwacja. Czy warto odwiedzić?

Były jeszcze loty do Grecji – Chalkidiki oraz na Gran Canarię – wyspy Kanaryjskie. Lecz nie złożyło się nigdy by opisać tych kierunków. Wtedy jeszcze nie prowadziłem bloga. Możecie wpaść i poczytać o tym na blogu mojej żonki <3

Grecja:

Moje wielkie greckie wakacje

Kanary:

Wakacje na Kanarach- część II

Rozpisałem również symulację:

Albania – kierunek bez obostrzeń Covid-19 – 10 nocy za 780zł za osobę

Jak tanio podróżować? Jak tanio latać?

Naprawdę jest sporo kierunków w Europie i nie tylko, gdzie można wyruszyć z Polski i pozwiedzać, poleżeć, odpocząć.

Od niedawna działa grupa na Facebooku: Fly to Trip. https://www.facebook.com/groups/flytotrip

Staram się sukcesywnie podrzucać fajne propozycje lotów zagranicznych z różnych lotnisk w Polsce. Podaję ceny biletów, szukam również zakwaterowania. Wyobraźcie sobie, że często są to loty nie przekraczające 100zł za osobę w dwie strony.
Najtaniej co mi się udało to znaleźć lot Gdańsk – Oslo – Gdańsk za 8,00zł! Okazja jakiej jeszcze nie było!

Co prawda, takie loty nie są organizowane przez biura podróży i decydując się na taki Trip musicie wziąć pod uwagę, że tanie loty nie odbywają się Dremlinem i nie ma darmowych drinków. Często są to podróże tylko z bagażem podręcznym. Lecz jak planujesz lot na weekend to on naprawdę wystarczy.
Gdy planujesz lot tygodniowy z rodziną to koszty dodatkowej walizki 20kg to od 180 do 350zł. Ceny zależą od przewoźnika. Jeżeli lecicie w 4 osoby to spokojnie jesteście w stanie zmieścić się w 4 małe podróżne i jedną wielką walizę. Kwestia organizacji.

Opisuję wszystko. Jakimi tanimi liniami lotniczymi lecieć, gdzie znaleźć ciekawą miejscówkę na zakwaterowanie. Jak organizować transfer i transport. To naprawdę się opłaca i pozwala nam zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Serdecznie zapraszam do grupy. Będą się też odbywały konkursy. Może Ty wygrasz voucher na dowolny lot?




Flaki – ulubiona zupa Króla Jagiełły

Dawno, dawno temu już jedzono tę zupę. Flaki. Władysław Jagiełło zajadał się właśnie flakami. No to jak? Jak Król jadł to każdy chłop powinien. Prawda jest taka, że flaki mają tylu zwolenników co i przeciwników. Osoby, które nie jedzą flaków zazwyczaj odrzucają tę zupę z powodu jakim jest z której części zwierzęcia pochodzą. Nawet The Times kiedyś uznał flaki za najbardziej obrzydliwą potrawę na świecie.

Flaki to nic innego jak żołądki wołowe, wieprzowe. I dzisiaj Wam udowodnię, że da radę to zmienić. Nawet jedna osoba, która zarzekała się, że nigdy tej zupy nie tknie zajadała się ze smakiem. Wszystko zależy jak ją przyrządzimy. Ja mam swój sposób z którym się dzisiaj z Wami podzielę.

Ulubiona zupa króla Władysława Jagiełły

Składniki na smaczne flaki

  1. 500g krojonych flaków wołowych – 8,99zł (kupiłem -50%)
  2. 1/2 opakowania mrożonej, krojonej włoszczyzny – 2.60zł (połowa 1.30zł)
  3. 3 podudzia z kurczaka – ok 2.00zł
  4. 400g – puszka krojonych pomidorów – 2.35zł
  5. 3 zielone, małe papryki jalapeno – 1.30zł
  6. ziele angielskie – 5 ziaren
  7. liście laurowe 4 szt.
  8. nać pietruszki – z ogródka 🙂
  9. mielona kolendra – 1/3 małej łyżeczki

Przygotowanie smacznej zupy flaki

Do garnka wlewam 1L wody. Wrzucam tam flaki. Zagotowuję, odcedzam i ponownie zalewam wodą. Dorzucam podudzia z kurczaka. Gotuję całość w 1L wodzie do momentu aż mięso z kurczaka skruszeje. Wyciągam podudzia i wrzucam do środka krojoną włoszczyznę, liście laurowe oraz ziele angielskie i posiekaną paprykę. Całość gotuję ok 1h.

Gdy mięso z kurczaka wystygnie, obieram, kroję na mniejsze kawałki i dorzucam, do garnka. Gdy nasze flaczki zaczną być miękkie wlewam do środka puszkę pomidorów i gotuję jeszcze ok 20 minut.

Lubię gdy flaki są gęste. Dla smaku doprawiam jeszcze solą i grubo mielonym pieprzem. Jest ostro, aromatycznie i smacznie.

Mięso z kurczaka trochę przełamie smak typowych flaków. Lecz nadal są one smakowo wyczuwalne. To moja propozycja przygotowania flaków. Bardzo zmodyfikowana i różni się od tej tradycyjnej zupy flaki, którą zajadał się nasz król Jagiełło.




Każdy ma swojego bohatera

Dawca krwi. Tak mogę się nazywać. Od dawna chciałem to zrobić lecz zawsze miałem jakąś wymówkę. A bo się źle czułem, a bo nie miałem czasu, zawsze coś. A tak naprawdę powód był jeden. Strach.

Tak! Bałem się iść oddać krew. Mimo, że tak naprawdę nie znałem powodu dlaczego się boje iść oddać krew to zawsze próbowałem to sobie jakoś usprawiedliwić.

Aż przyszedł ten dzień, że powiedziałem sobie, że pójdę oddać krew. Potrzebowałem tylko jakiegoś bodźca.

Mój bohater dał mi siłę!

(grafika Sylwester Łyżwiński)

Pewnego lipcowego dnia, zauważyłem na Facebooku wpis mojego znajomego: “Oddaj każdą krew dla Michasia”. Już wcześniej wiedziałem, że Michał jest chory lecz nie spodziewałem się, że choroba tak szybko postępuje. Gdy tylko przeczytałem tę wiadomość to wiedziałem, że to jest ten dzień! Że w końcu się zdobędę na to by w końcu oddać krew. I tak się stało. Namówiłem również kilku moich znajomych i w piątkę wstawiliśmy się w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu. Gdy tylko oddałem krew poczułem się naprawdę dobrze! Nie chodzi mi o samopoczucie fizyczne tylko czułem prawdziwą satysfakcję. Ciężko mi to opisać te uczucie. Byłem dumny? Szczęśliwy? Nie wiem. Wiem tylko, że mogłem dorzucić moją cegiełkę dla Michała!

Wiedziałem, że to był właśnie sygnał i to Michaś został moim bohaterem! To właśnie on mnie zmotywował, dał mi siły abym mógł się przestać bać…

Już wiedziałem, że będę to robił co 54 dni! Poczułem wewnętrzną potrzebę dzielić się krwią z osobami, które jej potrzebują.

Kolejny raz wstawiłem się trochę po terminie. Niestety praca nie pozwalała mi się wstawić w RCKiK. Umówiłem się na wizytę 29 września. Po raz kolejny przechodziłem całą procedurę. Opiszę co trzeba zrobić aby oddać krew.

Gdy tylko czujesz się zdrowo i spełniasz wszystkie wymagania jakie stawia nam Centrum krwiodawstwa to możesz umówić się na wizytę w najbliższym dla Ciebie miejscu poboru krwi. Możesz wizytę umówić internetowo. Link do: Umów wizytę na oddanie krwi. Wchodzisz, wypełniasz formularz i wybierasz dla siebie dogodny termin. Jest również możliwość oddania krwi w Krwiobusie. Terminy i miejsca są cały czas aktualizowane na stronie RCKiK.

Jak wygląda wizyta w RCKiK?

Wstawiasz się na wizytę 15 minut przed lub do 15 minut po wyznaczonym terminie. Nie można się spóźnić ponieważ przepadnie ci kolejka. Pobierasz numerek rejestracyjny i oczekujesz na wezwanie do okienka rejestracyjnego.

Gdy tylko przyjdzie Twoja kolej zostaniesz poproszony o wypełnienie ankiety. Pamiętaj, że trzeba mieć ze sobą dowód osobisty lub paszport bo nie będziesz mógł zostać zarejestrowany.

Ankieta zawiera kilka stron dotyczących Twojego stanu zdrowia. Będą pytania o przebyte choroby, kontakt z zarażonymi, o to jakie kraje odwiedzałeś w ciągu 12 miesięcy.

Po wypełnieniu ankiety, będziesz poproszony o poddanie się badaniu krwi. Pobiorą ci małą próbkę krwi w celu zbadania czy rzeczywiście nic Ci nie dolega i czy Twoja krew spełnia oczekiwane wymagania. Nie ma znaczenia grupa krwi. Każda krew jest potrzebna.

W kolejnym kroku odwiedzisz lekarza, który zweryfikuje Twoją ankietę i zobaczy czy pobrana próbka krwi jest w porządku. Gdy przejdziesz badania pozytywnie : ciśnienie, osłuch płuc, oraz ankieta będzie ok to zostaniesz zakwalifikowany jako potencjalny dawca krwi. Przejdziesz do kolejnej sali w celu oddania krwi.

W poczekalni możesz poczęstować się kawą, wodą, herbatą bez ograniczeń. Pamiętaj aby oddawać krew musisz być odpowiednio nawodniony. Wypij przed wizytą przynajmniej 1.5L wody, soku etc. Nie spożywaj alkoholu dzień przed i w dniu oddania zjedz lekkie śniadanie.

Samo oddanie krwi trwa szybko. Za pierwszym razem pobierano mi dosłownie 7 minut 450ml mojej krwi. Za drugim razem miałem dość niskie ciśnienie, lekarz warunkowo mnie przepuścił na badaniu. Kolejny raz pobierano mi ponad 15 minut. Mocno pompowałem. Pani pielęgniarka nie mogła mi znaleźć żyły do poboru ale w końcu się udało.

Kolejny raz czułem się wspaniale! Wiem, że znowu pomogłem.

Po oddaniu krwi otrzymasz 8 czekolad, sok i batonika. Przysługują ci dwa pełnopłatne dni zwolnienia od pracy lub szkoły. Lecz nie jest to dla mnie żadną motywacją by oddawać krew za te benefity. Tutaj liczy się cos innego. Pomoc bliźniemu.

Mój bohater Michał!

To dzięki niemu postanowiłem, że będę oddawał krew i tą decyzją pomagał innym. Niestety kilka dni po oddaniu krwi mój bohater odszedł z tego świata.  Drugiego października jego tata powiadomił o śmierci mojego czteroletniego bohatera. To był dla mnie cios. Nie spodziewałem się, że tak bardzo przeżyję tę chwilę. Do dzisiaj o nim myślę i wiem, że to dzięki niemu będę dalej trwał w swojej decyzji i będę oddawał krew.

Bardzo zachęcam Was byście spróbowali. Nigdy tego nie robiliście? Nie oddawaliście krwi? Zróbcie to! Krwi nie da się wyprodukować w laboratorium. Krew to część Was od której zależy życie potrzebujących.

Od ponad 10 lat jestem w DKMS ale od tego roku jestem również dawcą krwi. Kolejna wizyta to 24 listopada.

Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywuję Was by oddać krew. Tak jak zmotywował mnie do tego mój bohater Michaś.

Ktoś z Was oddaje już krew?

 

 

 




Czy warto polecieć na Cypr – Pafos?

W tym roku chcieliśmy odpocząć nad polskim morzem. Rozglądałem się za domkami, kwaterami w różnych miejscowościach. Ceny od pokoju dla 2+2 zaczynały się od 200zł w wzwyż. Ceny za domki nad naszym Bałtykiem wahały się od 350 do 550zł. Nie pisze tutaj o super warunkach. Często to były domki o bardzo niskim standardzie. Kalkulowałem, próbowałem to jakoś pogodzić i zawsze wychodziła mi wysoka cena za sam pobyt.

Postanowiłem, że ponownie zacznę szukać wypoczynku za granicą. Na pierwszy rzut poszły kraje, których jeszcze nigdy nie odwiedziliśmy. Po oględzinach, padły dwa kierunki. Cypr oraz Korfu. Zaczął się znowu szał przeglądania zdjęć oraz filmików w Internecie.

Braliśmy pod uwagę to, że oprócz typowego plażingu, chcielibyśmy pozwiedzać okolice, w których spędzimy nasz urlop. Decyzja zapadła. Postanowiliśmy obrać kierunek na Cypr.

Cypr południowy – Pafos

Pafos, miasto typowo turystyczne. Małe, dość kameralne lecz jest miastem w którym znajdziesz kilka przepięknych plaż. Jeżeli lubisz historię to to odpowiedni kierunek dla Ciebie.

Wylatując z Polski było naprawdę ponuro. Padał deszcz a temperatura wynosiła 16C*. Lot trwał trzy i pół godziny. Gdy wylądowaliśmy i otworzyły się drzwi od samolotu to uderzyło w nas 37C*. Człowiek poczuł się jakby wszedł do sauny. To było chwilowe, ponieważ szybko się do tych warunkach na Cyprze przyzwyczailiśmy. Co prawda jest jeden minus. Oprócz wysokiej temperatury w Pafos jest tam bardzo wysoka wilgotność, która wynosiła ponad 70%. Więc nie jest to klimat dla każdego. Warto zapoznać się przed każdą podróżą jaki klimat panuje aby nie być później rozgoryczonym.

Wybierając się na Cypr warto wiedzieć że:

  • jest tam ruch lewostronny i osoby, które decydują się na wypożyczenie auta muszą to brać pod uwagę.
  • wszystkie autoryzowane auta z wypożyczalni mają czerwone tablice rejestracyjne, koszt wynajmu małego auta wynosi od 50 do 75 euro za dobę. Minimalny okres najmu 3 doby.
  • gniazdka prądowe są “Angielskie” i nasze wtyczki, ładowarki europejskie nie będą pasować.
  • jak już wspomniałem jest bardzo wysoka wilgotność powietrza
  • w dobie pandemii nie wejdziesz do marketu bez okazania paszportu Covidowego. Wystarczy aplikacja lub wydrukowane zaświadczenie o szczepieniu lub o przebytej chorobie.
  • Na Cyprze (sierpień 2021) nie działa usługa Uber

Pafos na Południowym Cyprze

Małe miasteczko w którym mieszka 32 tysiące osób. Dużo atrakcji turystycznych, restauracji oraz piękne plaże. Każdy znajdzie coś dla siebie. Grobowce królewskie? Wykopaliska archeologiczne, zamek w porcie? Wszystko po kolei…

Hilltop Garden Apartaments

Wybraliśmy mały kameralny hotel Hilltop Garden. Apartament posiadał dwie sypialnie, kuchnię i łazienkę. Pomieszczenia klimatyzowane, standard TV lecz same kanały greckie. Lecz nie jedzie się na wakacje by oglądać telewizje. Koszt doby w tym hotelu to od 40 do 50 euro za apartament. Cena naprawdę dobra. Nie ma mega luksusów lecz jest czysto i spokojnie.

W hotelu znajduje się bar, mały minimarket oraz dwa baseny. Jeden to mały brodzik dla naszych milusińskich a drugi to basen o głębokości od 90 co 160cm. Leżaki i parasole są gratis. Codziennie pokoje były sprzątane przez roomservice.

Jakieś 200m od hotelu znajdują przystanki autobusowe, które prowadzą do centrum lub w kierunku Plaży Coral Bay.

Obsługa bardzo miła. Podsumowując bardzo dobra cena.

W pobliżu hotelu znajdują się dwie plaże: Venus Beach – pieszo ok 700-800m. Duża, piaszczysta lecz zatłoczona plaża. Byliśmy na niej dwa razy i zaczęliśmy szukać czegoś innego. Okazało się, że idąc pewnym skrótem, prze drogę otaczającą ponad 3 metrowymi trzcinami znaleźliśmy zejście nad morze, które praktycznie chyba jest nie użytkowana. Oprócz nas były tylko cztery osoby. Plaża piaszczysta bardzo malownicza a dojście do niej to ok. 450m.

Zdjęcia z tej pustej oazy znajdziecie przedstawiam poniżej.

A tutaj jedno zdjęcie zrobione późnym popołudniem Venus Beach

Wspomniałem wyżej o przystankach autobusowych. Koszt podróży to 1.5 euro osoba dorosła, młodzież 0,75 euro. Dzieci do lat 6 brak opłat. Ogólnie wszystkie trasy są w tej cenie. Bilet dobowy za całą rodzinę na wszystkie trasy wynosił 12.50 euro. Podróżując w ten sposób pojechaliśmy na dwie inne plaże. Oddaloną od hotelu o 6 km Coral Bay oraz plażę z górą Afrodyty.

Plaża Coral Bay w Pafos

Oddalona o 6 km od centrum Pafos. Szeroka i zatłoczona.  Zejście do wody bardzo łagodne i długo jest płytko. Grunt tracimy po odejściu ok 30m od brzegu. Bardzo blisko są restauracje. Nie wiem dlaczego ale nie zrobiłem na tej plaży ani jednego zdjęcia. Nakręciłem kilka filmików. Poniżej jeden z nich.

 

Skała Afrodyty

Znajduje się ok 20 km od Pafos. Umiejscowiona między Pafos i Limassol. Miejsce mistyczne. Piękne widoki, woda w morzu krystaliczna. Legenda głosi, że w tym miejscu na plażę wyszła narodzona z piany Afrodyta. Ponoć jak się przepłynie dookoła skałę Afrodyty podczas pełni księżyca to człowiek stanie się nieśmiertelny i wiecznie młody. Ale to tylko legenda.  Atrakcja naprawdę godna uwagi lecz ta plaża nie nadaje się na plażing. Jest bardzo kamienista. Co prawda kamienie otoczaki ale bardzo niewygodnie się po tym chodzi. Jakieś 200m dalej spacerkiem od skały znajduje się żwirowata plaża. Z centrum Pafos na Aphrodite’s Rock dojedziecie również autobusem z dworca przy porcie. Autobus linii 631. Koszt jak już wspomniałem 1.5 Euro dorośli, młodzież 0,75 euro, dzieciaczki poniżej szóstego roku życia – free.

Dojazd z centrum autobusem trwa ok 45 minut. Ale naprawdę warto.

 

Oprócz plażowania trochę pochodziliśmy, pozwiedzaliśmy. Lubisz historię to warto zwiedzić:

Grobowce Królewskie w Pafos

Mimo, że grobowce królewskie to tylko z nazwy to warto poświęcić dwie godzinki i spacerkiem przejść tą wielką nekropolię.

Groby Królewskie – duża starożytna nekropolia, usytuowana na północny zachód od miasta Pafos na Cyprze, zabytek wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO Kompleks składa się z około stu podziemnych grobowców, które wykuto w litej skale. Powstawały one pomiędzy IV w. p.n.e. a III w. n.e.

Adres: Tombs of the Kings Ave 63, Chloraka, Cypr

Najlepiej zwiedzać z samego rana. My zwiedzaliśmy o 8:30 jak tylko muzeum zostało otwarte. Co prawda było już 31C* lecz dało się jeszcze ze spokojem pozwiedzać. Decydując się na zwiedzanie grobowców zaopatrzcie się w dużą ilość wody do picia. Na terenie muzeum nie ma żadnych sklepików a wycieczka to kilka kilometrów na piechotę. Bilet wstępu to koszt 2,50 euro za osobę dorosłą. Dzieciaki weszły za free.

Katakumby zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Mimo komentarzy jakie czytałem o tym miejscu to twierdzę, że naprawdę warto zwiedzić to miejsce. Bardzo piękna okolica. Jeżeli się zmęczysz to możesz spokojnie usiąść w cieniu na ławce i przemyć twarz wodą. Przy większych przystankach znajdują się krany z wodą. Panorama na morze a na nim widoczny wrak statku. Poniżej przedstawiam kilkanaście kadrów z grobowców królewskich w Pafos oraz film.

 

Nea Paphos – wykopaliska z polskim akcentem

Park Archeologiczny w Pafos obejmuje większą część ważnego starożytnego greckiego i rzymskiego miasta i znajduje się w Pafos, na południowym zachodzie Cypru. Park, wciąż w trakcie wykopalisk, znajduje się w części nadmorskiego miasta Nea Pafos. W tym parku mamy swój polski akcent. Nasi archeolodzy odkrywają Nea Paphos od wielu lat.

W ramach projektu za główne zadanie badacze postawiali sobie odtworzenie układu ulic i budowli funkcjonujących na terenie antycznego Nea Pafos w różnych okresach historycznych. Rezultatem zintegrowanych badań będzie rekonstrukcja krajobrazu miasta i zabudowań w postaci modeli trójwymiarowych. Projekt wdraża metodykę nowatorską dla Cypru, stosowaną na nielicznych stanowiskach archeologicznych w basenie Morza Śródziemnego.
Będzie to zupełnie nowe spojrzenie na Nea Pafos. Stworzymy modele miasta w czterech fazach jego rozwoju. Dowiemy się, jak faktycznie mogło ono wyglądać, ile liczyło mieszkańców. Zrekonstruujemy te elementy zabudowy, które znajdują się terenie polskich wykopalisk, czyli w rezydencjonalnej willowej dzielnicy miasta (Willa Tezeusza, Dom tzw. Hellenistyczny, Dom Aiona) oraz na agorze. Pozostałe budynki, założenia architektoniczne czy elementy infrastruktury miasta będą pokazane bardzo ogólnie. Badania te prowadziły inne misje archeologiczne i nie mamy dostępu do tej dokumentacji. Bazujemy na tym, co zostało opublikowane” – wyjaśniła prof. Ewdoksia Papuci-Władyka.  archeologia.com.pl

Piękne mozaiki, widoki i bardzo duży teren do spacerowania.

Spacerując po Nea Paphos co chwila natraficie na drzewa pełne fig, czy też opuncji, która rośnie po prostu wszędzie. Nela uwielbia świeże figi.

Wejście do muzeum kosztuje 4 euro osoba dorosła. Dzieciaki wchodzą za free. Co ciekawe na wejściu do muzeum znajduje się kod QR do zeskanowania. Pod tym kodem kryje się aplikacja – mapa, która zaprowadzi Was w każde miejsce i odkryje jego historię. PS: Free WI-FI.

Zamek w porcie w Pafos

Sam zamek to dawny fort, który miał za zadanie bronienie portu w Pafos. Tak naprawdę to niewielki budynek który można zwiedzać od środka. Na ścianach wewnętrznych fortu znajdują się prace wykonane ze śmieci, które zostały wyłowione we forcie. Mają one przypominać ludziom jak ogromne znaczenie ma dbanie o środowisko. Można wejść na górę fortu i obejrzeć panoramę portu. To tyle z atrakcji na zamku. Kosztuje to 2.50 euro.

 

Taka mała atrakcja gdy odchodziliśmy z fortu

 

Co zjeść w Pafos?

Pafos posiada bardzo duże zaplecze gastronomiczne. Jest wiele restauracji, w których góruje kuchnia śródziemnomorska. Nie ma budek z kebabami etc. Jest jedna restauracja, którą mogę naprawdę polecić. Hickory Restaurant która mieści się przy Tombs of the Kings Ave 110, Paphos. Bardzo dobre jedzenie. Przemiła obsługa. Wyśmienita lemoniada, którą się dziewczyny zachwycały. Warto zjeść świeżego dorsza z purée z zielonego groszku wraz z dobrze zrobionymi frytkami. Nela zachwycała się paluszkami rybnymi, które były również wykonane ze świeżej ryby. Lena bardzo polubiła sałatki z owocami morza, sałatki greckie. Ja zachwycałem się pitą z grillowanym serem haloumi oraz szynką. Po prostu sztos! Ogólnie codziennie zajadaliśmy bardzo dużo tego sera… Smak niezapomniany! Zamówiłem, również pizze z serem haloumi. Pierwszy raz nie dałem rady zjeść całej. Bardzo smaczna i sycąca.

Moje wrażenia z Pafos

Podsumowując Cypr to bardzo fajne miejsce dla całej rodziny. Nie jest to kurort gdzie jest mega ścisk i pełno ludzi. Jest sporo akcentu greckiego. Lecz to była południowa cześć Cypru. Na północy mieszkają Cypryjczycy, którzy przyjęli turecką kulturę. Jeżeli interesuje Was Cypr warto poczytać o ich kulturze i dowiecie się, że ten kraj podzielony jest na część europejską oraz turecką. Fajnie, że komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta i praktycznie dojedziesz wszędzie autobusem. Wystarczy, że zainstalujesz sobie aplikację Cyprus by Bus i w łatwy sposób ogarniesz przejazdy w każde miejsce.  W porcie pływają żółwie co jest jedną z fajnych atrakcji dla dzieci.  Ok 25km od Pafos znajduje się Lara Beach, gdzie żółwie się wylęgają z jaj. Niestety nie udało nam się tam dotrzeć lecz jeżeli kiedykolwiek wrócimy w te miejsce to będzie pierwszym miejscem, które odwiedzimy. Ogólnie wrażenia na bardzo duży plus. Nie rozczarowałem się na miejscu i całego serca mogę polecić odpoczynek w Pafos. Zwłaszcza jak się dobrze zorganizujesz to pobyt z przelotem będzie tańszy niż odpoczynek nad polskim morzem.

 

 




Sery pleśniowe – łatwy przepis na pyszne sery

Dawno nic nie pisałem. Sporo obowiązków, planów które sukcesywnie realizuję. Lecz dzisiaj postanowiłem, że pochwalę się Wam moimi serami.

Tak sam robię sery pleśniowe. Lubicie? Ja uwielbiam.

Zdradzę Wam, że to jest naprawdę łatwe. Naczytałem się na różnych forach jak robią sery, za głowę się chwyciłem jak można skomplikować sobie wyrób serów. Moja metoda jest o wiele prostsza, łatwiejsza no i tańsza!

Sery pleśniowe nie są tanie. Ich ceny wahają się od 40 do nawet 200zł za kilogram. Na specjalistycznych forach piszą, że potrzeba zakupić szczepy bakterii xyz… jest ich naprawdę sporo. Dosypują chlorku wapnia, enzymów. Olaboga! Naprawdę dużo by pisać. Sami możecie poszukać przepisów, które są czasochłonne mają wiele składników a koszty ich są dosyć wysokie. Jak policzycie koszty zakupu i transportu to wychodzi niezła kwota.

W jaki sposób zrobić tanio ser pleśniowy?

W każdym spożywczym markecie możecie kupić zsiadłe mleko. Są one w butelkach, kubeczkach a ich gramatura to od 400 do 500g.

Koszt takiego mleka waha się od 1.49 do 1.99zł za sztukę. Za tyle kupuję i nie zdarzyło mi się przekroczyć 2,00zł za kubek.

Tym razem kupiłem Pilos za 1.59zł

Koszt pięciu kubeczków to niecałe 8.00zł! 2kg mleka

Co potrzeba aby zrobić ser pleśniowy?

Jak już wspomniałem potrzebujemy zsiadłe mleko. Do tego musimy mieć szczep bakterii waszego ulubionego sera. Jeżeli macie w lodówce chociażby mały kawałeczek sera pleśniowego niebieskiego, camembert, brie, to wykorzystajcie go. To właśnie pleśń, która jest na tym serze będzie służyć jako starter. Wystarczy naprawdę troszeczkę pleśni aby zaszczepić i zaaplikować rozwój pleśni na waszym domowym serze.

Nie macie w lodówce sera pleśniowego? kupcie najtańszą kostkę w sklepie. Nieraz NOname ser to koszt ok 4,00zł. Otwórzcie zeskrobcie szczyptę sera a resztę zjedzcie.

Pleśń zeskrobana z sera Camembert

 

To co zeskrobiecie umieśćcie w kubku z letnią wodą. Całość zamieszajcie i pozostawcie na ok 2h.

Zsiadłe mleko przelejcie do garnka. Najlepiej takiego 4-5L. Zacznijcie je gotować lecz starajcie się nie przekraczać 50C. Gotujcie tak ok 30-40 minut. Od czasu do czasu delikatnie mieszając. Po tym czasie wyłączcie gotowanie i zostawcie do wystygnięcia. Po tym czasie przelejcie nasze mleko przez gazę, pieluchę tetrową. Niech się zredukuje i odcieknie serwatka, która się oddzieliła podczas gotowania.

Poniżej na filmie pokazuję już gotowy, sezonowany 3 tygodnie ser z niebieskiej pleśni oraz jak powoli powstaje kolejny ser typu Camembert.

Wlejcie z powrotem nasz ser i dodajcie wcześniej zrobiony rozczyn z pleśni. Wymieszajcie i pozostawcie na kilka godzin mieszając od czasu do czasu. Ja zawsze to robię wieczorem aby przejść do kolejnego kroku od rana.

Rano całość przelewam ponownie na pieluchę tetrową i mocno wyciskam. Skręcam mocno i przyciskam garnkiem lub dzbankiem napełnionym wodą. W taki sposób odcieka przez kilka godzin. Wyciągam mój ser i go formuję i solę.

Dlaczego solimy nasz ser?

Solenie sera zapobiega powstawanie niechcianej pleśni. Czarna pleśń jest niepożądana.  Interesuje mnie tylko pleśń w zależności jaki ser robię. Niebieska lub biała. Przy niebieskiej może wytwarzać się również pleśń różowa.

Tak uformowane sery odkładam w bezpieczne ciepłe miejsce na co najmniej 3 dni. W ten sposób pleśń zacznie się rozwijać. Po tym czasie wkładam do lodówki. Dojrzewa od tygodnia do 3 tygodni. Wszystko zależy od Was 🙂

Ważne! Zabezpieczcie sery, które dojrzewają na zewnątrz przed muchami i innymi latającymi stworkami. Zdarzyło mi się, że spadł ręcznik i mucha zrobiła sobie imprezkę a jednocześnie spowodowała, że ser został wyrzucony.

Osolony ser z niebieską pleśnią

😛

3 tygodniowy ser pleśniowy – niebieski

Formowane sery Camembert przed dojrzewaniem.

Z 2kg zsiadłego mleka powstaje ok 400g sera pleśniowego. Warto? Zdecydowanie tak! Moich serów próbowało kilka osób i każdemu bardzo smakowały.

Właśnie dojrzewa kolejny Camembert.

Spróbujcie! naprawdę warto.

 




Lody jak od babci, lody włoskie, truskawkowe – przepis

Kto pamięta jeszcze smak włoskich lodów. Lodów takich jak dwadzieścia, trzydzieści lat temu? Takie lody robiła babcia, mama, ciocia… Ale również pamiętam ten smak z przyulicznych lodziarni. Lody z automatu lane do wafelka. Tak to był smak, którego nie da się zapomnieć. Dlatego starałem się odtworzyć ten smak i mi sie udało!

Zrobiłem bazę lodową a z nich dwa smaki. Lody śmietankowo waniliowe oraz lody truskawkowe. Te drugie to smak sezonowy bo czerwiec to wysyp polskich truskawek i można kupić smaczne, słodkie truskawki praktycznie wszędzie.

składniki na włoskie domy domowe jak lody od babci

Lody włoskie – przepis

Potrzebujemy:

  1. 1 litr mleka – najlepiej świeżego 3.2% – 3,00zł
  2. 2x śmietanka kremowa 330ml – 30% ( minimum 30%) – 3.40zł/szt
  3. 6 jaj – 4.20 zł
  4. 100g cukru pudru – 0,60zł
  5. jeden cukier waniliowy – 1.10zł
  6. 200g truskawek – ok. 2,00zł

Lody włoskie i truskawkowe – przygotowanie

Mleko oraz śmietanki wlewamy do garnka i na małym ogniu zagotowujemy. W międzyczasie jaja rozbijamy i ubijamy wraz z cukrami. Gdy mleko się zagotuje wyłączamy i wlewamy ubite jaja z cukrem. Całość mieszamy ponownie zagotowujemy. Całość przelewamy do miski i miksujemy przez ok 3 minuty. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie miksujemy.

W międzyczasie blendujemy truskawki. Stopień rozdrobnienia mały. Lubię jak są małe kawałki owoców.

Naszą bazę lodową dzielimy na dwie części. Śmietankowo waniliową przelewamy do plastikowego pojemnika 1L. Resztę przelewamy wraz z miksowanymi truskawkami do miski i ponownie miksujemy aż składniki nam się wymieszają, połączą. Przelewamy do pojemnika 1-1.5L.

Obydwa pojemniki wstawiamy do zamrażalki na 1h. Po tym czasie wyciągamy i ponownie miksujemy. Czynność można powtarzać co godzinę 2-3 razy. Lody nam się powinny ściąć całkowicie po upływie 4-5h.

 

Smaki jakie odtworzyłem w weekend sprawił mi wiele radości. Ten smak lodów nie jestem w stanie opisać żadnymi słowami. Kupne lody nie są w stanie dorównać smakom lodów, które zrobiłem! Zamiast cukru waniliowego można zastosować laskę prawdziwej wanilii. Ja niestety nie mogłem jej w weekend kupić ale jestem pewien, że w taki sposób je wykonam. Następne na tapecie będą lody czekoladowe, miętowe oraz pistacjowe. To będzie sztos!

Życzę Wam smacznego!




Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym – 1.24zł porcja

Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym! Tak! Tak! Tak! Wczoraj dorwałem mój ukochany makaron Tagliatelle w mega promce za 2.94zł. Cena dotyczy dwóch opakowań 400g czyli cena jednego opakowania to 1,47zł! Cena megastyczna, fantastyczna.

Postanowiłem, że połączę moje ulubione składniki i powstanie coś wyśmienitego.

Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Zachęcam Was do wysiewania ziół w doniczki. To duża oszczędność. Kiedy jedna doniczka bazylii, pietruszki naciowej, tymianku to koszt od 4 do 7 zł to możecie w tej cenie wysiać i uprawiać wszystkie te zioła. Ja mam osiem doniczek na parapecie z ziołami. Kosztowało mnie to mniej niż 10zł za nasiona, doniczki.

Wracamy do przepisu Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Składniki:

  1. Makaron Tagliatelle 400g –  1.47zł (promka)
  2. Puszka pomidorów Pelati 400g – 2.49zł
  3. jedna czerwona cebula – 0,60zł
  4. trzy ząbki czosnku
  5. zioła: bazylia, tymianek, pietruszka naciowa
  6. przyprawy: pieprz, sól, cukier
    4-5-6 pkt ok 1zł

Całość: 4,96 / 4 ~ 1,24zł/os

Jak zrobić Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym?

Makaron Tagliatelle gotujemy 5-6 minut aby był aldente. Kroimy cebulę, czosnek i podsmażamy na woku, patelni.

Zioła siekamy i dzielimy na dwie części.

Do środka dodajemy nasze pomidory. Puszkę przepłukujemy małą ilością wody i wlewamy do patelni. Wsypujemy pierwszą część ziół.

Dusimy całość ok 10 minut dodając dwie łyżeczki cukru oraz według uznania sól, pieprz. ja dodaje zawsze dużo grubo mielonego pieprzu.

Na sam koniec duszenia wrzucamy ugotowany makaron i wrzucamy drugą część ziół.

Całość mieszamy i gotujemy jeszcze z trzy minuty.

To wszystko! Proste, smaczne, vege i bardzo tanie!

Serdecznie pozdrawiam mięsożerców i vegemaniaków BP ~TswD

 

 

 

 




Eksperyment obiady za 100zł na tydzień dla 4 osób został został doceniony

Witajcie moi czytelnicy. Dużo wody w rzece upłynęło kiedy napisałem artykuł na temat: Jak przeżyć za 100 zł tygodniowo – czteroosobowa rodzina. Ten topic wywołał różne reakcje. Niedowierzania, śmiech ale i również pozytywne komentarze i potwierdzenia, że to nie jest wielki problem.

Zakład, który całkowicie zmienił podejście i organizację.

Powyżej podałem link do artykułu, który opisałem zakład z moją żoną. Od tego się zaczęło. Tym zakładem udowodniłem sobie, żonie oraz innym, że da się tak zorganizować zakupy aby produkty, które kupimy dzielić, mrozić, wykorzystywać w innych daniach bez ich marnowania i wyrzucania. Po udanym eksperymencie postanowiłem, że będę to kontynuował. Zacząłem zwracać uwagę na produkty, które mają krótki termin przydatności. Na takie z których można ugotować obiad dzisiaj, jutro. Na takie produkty, które mimo krótkiego terminu, można jeszcze na kilka dni, tygodni zamrozić.

Dzięki nim powstały nowe, bardzo smaczne dania. Poniżej wkleję kilkanaście linków do produktów, które ugotowałem, właśnie z produktów, które były przecenione z powodu krótkiego terminu do spożycia.

Okoń morski – Labraks – przepis na grillowaną rybę za niecałe 7zł

Tagliatelle z grillowaną makrelą – 3,80zł porcja

Grillowana makrela z cukinią – obiad za 6,05zł

Boczniaki po tajsku z makaronem

Mam bardzo dużo materiału przygotowanego do napisania i opublikowania. Musze przysiąść i je po prostu napisać. jestem pewien, że nie jednemu z Was takie przepisy przypadną do gustu.

Organizacja – plan tygodniowy.

Warto rozmawiać z członkami rodziny o tym co lubią najbardziej jeść, czego nie lubią, czego nie zjedzą, na co mają ochotę…
Tak, tak wiem! Każdy wie, zna swoje pociechy lecz nagle okaże się, że to co ugotujecie nie zda egzaminu. Usiądźcie przy kawie, herbacie i wspólnie zacznijcie dyskusję. Spisujcie na kartce co kto lubi co by zjadł. Dzięki takim rozpiskom możecie wspólnie ustalić menu. Warto wziąć pod uwagę, że to o co opisuje ma się zmieścić w wyznaczonym budżecie. Piszemy teraz o 100zł obiady na tydzień. Zdaję sobie sprawę, że można ugotować jeden obiad za 100, 200, a nawet 300zł. Tak gotować potrafi każdy. Każdy kto ma na to pieniądze.  Zwracam, również uwagę, że eksperyment tyczył się tylko obiadów, bez śniadań, kolacji, podwieczorków itd.
Dlatego proszę o uwagę i zrozumienie przekazu 😀

Zaproszenie do Pytanie na śniadanie TVP2

Pewnego dnia, otrzymałem wiadomość, że mój dosyć kontrowersyjny wpis wzbudził zainteresowanie. Otrzymałem zaproszenie do programu Pytanie na śniadanie TVP2 abym mógł opowiedzieć o tym moim eksperymencie.  Po tym programie otrzymałem wiele wiadomości, że opowiadam bajki, że to nie możliwe itp. Lecz również sporo wiadomości, które mnie utwierdzają w tym co robię, w tym co opisuję. Powiem, że występ w TV był dla mnie ciekawym doświadczeniem i bardzo się ucieszyłem, że to co robię jest zauważane. Mój wpis o tym jak przeżyć za 100zł – obiady jest najczęściej czytanym tematem na moim blogu. Średnio czyta go 20 tysięcy osób miesięcznie.
Piszę amatorsko, nie spędzam godzinami na blogu tworząc nowe treści. Pisze bo to lubię i wiem, że potrafię trafić tym do ludzi.
Będę pisał o tym jak polować na promocje, jak kupować tanio i jak gotować tanio bo to mi sprawia dużo frajdy.

Na moim Facebooku Tata sam w domu będę informował o tym w miarę możliwości i dostępności w danych sklepach. Najczęściej odwiedzam Lidla, Biedronkę Auchan oraz Intermarche. Te sklepy mam w zasięgu ręki to żaden problem by podjechać popatrzeć,

Wczoraj kupiłem mój ulubiony makaron Tagliatelle w mega promce która trwa do 9 czerwca 2021r.
Makaron jest w dobrej cenie bo 2,99zł/400g a wczoraj kupując dwa cena spadała o 50% i udało się zapłacić 2,94zł za dwa opakowania!

Do tego dwa opakowania moich ukochanych boczniaków! Ceny widzicie na załączonym wyżej zdjęciu.

Ponownie serdecznie zapraszam na FB. Jest już tam kilkanaście wpisów, filmików, które pokazują ceny za jakie kupiłem dane produkty.

Chcę to kontynuować.

Link do występu w Pnś 

Napiszcie proszę w komentarzu w jakich Wy sklepach najczęściej robicie zakupy. P

ozdrawiam BP