1

Czy warto polecieć na Cypr – Pafos?

W tym roku chcieliśmy odpocząć nad polskim morzem. Rozglądałem się za domkami, kwaterami w różnych miejscowościach. Ceny od pokoju dla 2+2 zaczynały się od 200zł w wzwyż. Ceny za domki nad naszym Bałtykiem wahały się od 350 do 550zł. Nie pisze tutaj o super warunkach. Często to były domki o bardzo niskim standardzie. Kalkulowałem, próbowałem to jakoś pogodzić i zawsze wychodziła mi wysoka cena za sam pobyt.

Postanowiłem, że ponownie zacznę szukać wypoczynku za granicą. Na pierwszy rzut poszły kraje, których jeszcze nigdy nie odwiedziliśmy. Po oględzinach, padły dwa kierunki. Cypr oraz Korfu. Zaczął się znowu szał przeglądania zdjęć oraz filmików w Internecie.

Braliśmy pod uwagę to, że oprócz typowego plażingu, chcielibyśmy pozwiedzać okolice, w których spędzimy nasz urlop. Decyzja zapadła. Postanowiliśmy obrać kierunek na Cypr.

Cypr południowy – Pafos

Pafos, miasto typowo turystyczne. Małe, dość kameralne lecz jest miastem w którym znajdziesz kilka przepięknych plaż. Jeżeli lubisz historię to to odpowiedni kierunek dla Ciebie.

Wylatując z Polski było naprawdę ponuro. Padał deszcz a temperatura wynosiła 16C*. Lot trwał trzy i pół godziny. Gdy wylądowaliśmy i otworzyły się drzwi od samolotu to uderzyło w nas 37C*. Człowiek poczuł się jakby wszedł do sauny. To było chwilowe, ponieważ szybko się do tych warunkach na Cyprze przyzwyczailiśmy. Co prawda jest jeden minus. Oprócz wysokiej temperatury w Pafos jest tam bardzo wysoka wilgotność, która wynosiła ponad 70%. Więc nie jest to klimat dla każdego. Warto zapoznać się przed każdą podróżą jaki klimat panuje aby nie być później rozgoryczonym.

Wybierając się na Cypr warto wiedzieć że:

  • jest tam ruch lewostronny i osoby, które decydują się na wypożyczenie auta muszą to brać pod uwagę.
  • wszystkie autoryzowane auta z wypożyczalni mają czerwone tablice rejestracyjne, koszt wynajmu małego auta wynosi od 50 do 75 euro za dobę. Minimalny okres najmu 3 doby.
  • gniazdka prądowe są “Angielskie” i nasze wtyczki, ładowarki europejskie nie będą pasować.
  • jak już wspomniałem jest bardzo wysoka wilgotność powietrza
  • w dobie pandemii nie wejdziesz do marketu bez okazania paszportu Covidowego. Wystarczy aplikacja lub wydrukowane zaświadczenie o szczepieniu lub o przebytej chorobie.
  • Na Cyprze (sierpień 2021) nie działa usługa Uber

Pafos na Południowym Cyprze

Małe miasteczko w którym mieszka 32 tysiące osób. Dużo atrakcji turystycznych, restauracji oraz piękne plaże. Każdy znajdzie coś dla siebie. Grobowce królewskie? Wykopaliska archeologiczne, zamek w porcie? Wszystko po kolei…

Hilltop Garden Apartaments

Wybraliśmy mały kameralny hotel Hilltop Garden. Apartament posiadał dwie sypialnie, kuchnię i łazienkę. Pomieszczenia klimatyzowane, standard TV lecz same kanały greckie. Lecz nie jedzie się na wakacje by oglądać telewizje. Koszt doby w tym hotelu to od 40 do 50 euro za apartament. Cena naprawdę dobra. Nie ma mega luksusów lecz jest czysto i spokojnie.

W hotelu znajduje się bar, mały minimarket oraz dwa baseny. Jeden to mały brodzik dla naszych milusińskich a drugi to basen o głębokości od 90 co 160cm. Leżaki i parasole są gratis. Codziennie pokoje były sprzątane przez roomservice.

Jakieś 200m od hotelu znajdują przystanki autobusowe, które prowadzą do centrum lub w kierunku Plaży Coral Bay.

Obsługa bardzo miła. Podsumowując bardzo dobra cena.

W pobliżu hotelu znajdują się dwie plaże: Venus Beach – pieszo ok 700-800m. Duża, piaszczysta lecz zatłoczona plaża. Byliśmy na niej dwa razy i zaczęliśmy szukać czegoś innego. Okazało się, że idąc pewnym skrótem, prze drogę otaczającą ponad 3 metrowymi trzcinami znaleźliśmy zejście nad morze, które praktycznie chyba jest nie użytkowana. Oprócz nas były tylko cztery osoby. Plaża piaszczysta bardzo malownicza a dojście do niej to ok. 450m.

Zdjęcia z tej pustej oazy znajdziecie przedstawiam poniżej.

A tutaj jedno zdjęcie zrobione późnym popołudniem Venus Beach

Wspomniałem wyżej o przystankach autobusowych. Koszt podróży to 1.5 euro osoba dorosła, młodzież 0,75 euro. Dzieci do lat 6 brak opłat. Ogólnie wszystkie trasy są w tej cenie. Bilet dobowy za całą rodzinę na wszystkie trasy wynosił 12.50 euro. Podróżując w ten sposób pojechaliśmy na dwie inne plaże. Oddaloną od hotelu o 6 km Coral Bay oraz plażę z górą Afrodyty.

Plaża Coral Bay w Pafos

Oddalona o 6 km od centrum Pafos. Szeroka i zatłoczona.  Zejście do wody bardzo łagodne i długo jest płytko. Grunt tracimy po odejściu ok 30m od brzegu. Bardzo blisko są restauracje. Nie wiem dlaczego ale nie zrobiłem na tej plaży ani jednego zdjęcia. Nakręciłem kilka filmików. Poniżej jeden z nich.

 

Skała Afrodyty

Znajduje się ok 20 km od Pafos. Umiejscowiona między Pafos i Limassol. Miejsce mistyczne. Piękne widoki, woda w morzu krystaliczna. Legenda głosi, że w tym miejscu na plażę wyszła narodzona z piany Afrodyta. Ponoć jak się przepłynie dookoła skałę Afrodyty podczas pełni księżyca to człowiek stanie się nieśmiertelny i wiecznie młody. Ale to tylko legenda.  Atrakcja naprawdę godna uwagi lecz ta plaża nie nadaje się na plażing. Jest bardzo kamienista. Co prawda kamienie otoczaki ale bardzo niewygodnie się po tym chodzi. Jakieś 200m dalej spacerkiem od skały znajduje się żwirowata plaża. Z centrum Pafos na Aphrodite’s Rock dojedziecie również autobusem z dworca przy porcie. Autobus linii 631. Koszt jak już wspomniałem 1.5 Euro dorośli, młodzież 0,75 euro, dzieciaczki poniżej szóstego roku życia – free.

Dojazd z centrum autobusem trwa ok 45 minut. Ale naprawdę warto.

 

Oprócz plażowania trochę pochodziliśmy, pozwiedzaliśmy. Lubisz historię to warto zwiedzić:

Grobowce Królewskie w Pafos

Mimo, że grobowce królewskie to tylko z nazwy to warto poświęcić dwie godzinki i spacerkiem przejść tą wielką nekropolię.

Groby Królewskie – duża starożytna nekropolia, usytuowana na północny zachód od miasta Pafos na Cyprze, zabytek wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO Kompleks składa się z około stu podziemnych grobowców, które wykuto w litej skale. Powstawały one pomiędzy IV w. p.n.e. a III w. n.e.

Adres: Tombs of the Kings Ave 63, Chloraka, Cypr

Najlepiej zwiedzać z samego rana. My zwiedzaliśmy o 8:30 jak tylko muzeum zostało otwarte. Co prawda było już 31C* lecz dało się jeszcze ze spokojem pozwiedzać. Decydując się na zwiedzanie grobowców zaopatrzcie się w dużą ilość wody do picia. Na terenie muzeum nie ma żadnych sklepików a wycieczka to kilka kilometrów na piechotę. Bilet wstępu to koszt 2,50 euro za osobę dorosłą. Dzieciaki weszły za free.

Katakumby zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Mimo komentarzy jakie czytałem o tym miejscu to twierdzę, że naprawdę warto zwiedzić to miejsce. Bardzo piękna okolica. Jeżeli się zmęczysz to możesz spokojnie usiąść w cieniu na ławce i przemyć twarz wodą. Przy większych przystankach znajdują się krany z wodą. Panorama na morze a na nim widoczny wrak statku. Poniżej przedstawiam kilkanaście kadrów z grobowców królewskich w Pafos oraz film.

 

Nea Paphos – wykopaliska z polskim akcentem

Park Archeologiczny w Pafos obejmuje większą część ważnego starożytnego greckiego i rzymskiego miasta i znajduje się w Pafos, na południowym zachodzie Cypru. Park, wciąż w trakcie wykopalisk, znajduje się w części nadmorskiego miasta Nea Pafos. W tym parku mamy swój polski akcent. Nasi archeolodzy odkrywają Nea Paphos od wielu lat.

W ramach projektu za główne zadanie badacze postawiali sobie odtworzenie układu ulic i budowli funkcjonujących na terenie antycznego Nea Pafos w różnych okresach historycznych. Rezultatem zintegrowanych badań będzie rekonstrukcja krajobrazu miasta i zabudowań w postaci modeli trójwymiarowych. Projekt wdraża metodykę nowatorską dla Cypru, stosowaną na nielicznych stanowiskach archeologicznych w basenie Morza Śródziemnego.
Będzie to zupełnie nowe spojrzenie na Nea Pafos. Stworzymy modele miasta w czterech fazach jego rozwoju. Dowiemy się, jak faktycznie mogło ono wyglądać, ile liczyło mieszkańców. Zrekonstruujemy te elementy zabudowy, które znajdują się terenie polskich wykopalisk, czyli w rezydencjonalnej willowej dzielnicy miasta (Willa Tezeusza, Dom tzw. Hellenistyczny, Dom Aiona) oraz na agorze. Pozostałe budynki, założenia architektoniczne czy elementy infrastruktury miasta będą pokazane bardzo ogólnie. Badania te prowadziły inne misje archeologiczne i nie mamy dostępu do tej dokumentacji. Bazujemy na tym, co zostało opublikowane” – wyjaśniła prof. Ewdoksia Papuci-Władyka.  archeologia.com.pl

Piękne mozaiki, widoki i bardzo duży teren do spacerowania.

Spacerując po Nea Paphos co chwila natraficie na drzewa pełne fig, czy też opuncji, która rośnie po prostu wszędzie. Nela uwielbia świeże figi.

Wejście do muzeum kosztuje 4 euro osoba dorosła. Dzieciaki wchodzą za free. Co ciekawe na wejściu do muzeum znajduje się kod QR do zeskanowania. Pod tym kodem kryje się aplikacja – mapa, która zaprowadzi Was w każde miejsce i odkryje jego historię. PS: Free WI-FI.

Zamek w porcie w Pafos

Sam zamek to dawny fort, który miał za zadanie bronienie portu w Pafos. Tak naprawdę to niewielki budynek który można zwiedzać od środka. Na ścianach wewnętrznych fortu znajdują się prace wykonane ze śmieci, które zostały wyłowione we forcie. Mają one przypominać ludziom jak ogromne znaczenie ma dbanie o środowisko. Można wejść na górę fortu i obejrzeć panoramę portu. To tyle z atrakcji na zamku. Kosztuje to 2.50 euro.

 

Taka mała atrakcja gdy odchodziliśmy z fortu

 

Co zjeść w Pafos?

Pafos posiada bardzo duże zaplecze gastronomiczne. Jest wiele restauracji, w których góruje kuchnia śródziemnomorska. Nie ma budek z kebabami etc. Jest jedna restauracja, którą mogę naprawdę polecić. Hickory Restaurant która mieści się przy Tombs of the Kings Ave 110, Paphos. Bardzo dobre jedzenie. Przemiła obsługa. Wyśmienita lemoniada, którą się dziewczyny zachwycały. Warto zjeść świeżego dorsza z purée z zielonego groszku wraz z dobrze zrobionymi frytkami. Nela zachwycała się paluszkami rybnymi, które były również wykonane ze świeżej ryby. Lena bardzo polubiła sałatki z owocami morza, sałatki greckie. Ja zachwycałem się pitą z grillowanym serem haloumi oraz szynką. Po prostu sztos! Ogólnie codziennie zajadaliśmy bardzo dużo tego sera… Smak niezapomniany! Zamówiłem, również pizze z serem haloumi. Pierwszy raz nie dałem rady zjeść całej. Bardzo smaczna i sycąca.

Moje wrażenia z Pafos

Podsumowując Cypr to bardzo fajne miejsce dla całej rodziny. Nie jest to kurort gdzie jest mega ścisk i pełno ludzi. Jest sporo akcentu greckiego. Lecz to była południowa cześć Cypru. Na północy mieszkają Cypryjczycy, którzy przyjęli turecką kulturę. Jeżeli interesuje Was Cypr warto poczytać o ich kulturze i dowiecie się, że ten kraj podzielony jest na część europejską oraz turecką. Fajnie, że komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta i praktycznie dojedziesz wszędzie autobusem. Wystarczy, że zainstalujesz sobie aplikację Cyprus by Bus i w łatwy sposób ogarniesz przejazdy w każde miejsce.  W porcie pływają żółwie co jest jedną z fajnych atrakcji dla dzieci.  Ok 25km od Pafos znajduje się Lara Beach, gdzie żółwie się wylęgają z jaj. Niestety nie udało nam się tam dotrzeć lecz jeżeli kiedykolwiek wrócimy w te miejsce to będzie pierwszym miejscem, które odwiedzimy. Ogólnie wrażenia na bardzo duży plus. Nie rozczarowałem się na miejscu i całego serca mogę polecić odpoczynek w Pafos. Zwłaszcza jak się dobrze zorganizujesz to pobyt z przelotem będzie tańszy niż odpoczynek nad polskim morzem.

 

 




Sery pleśniowe – łatwy przepis na pyszne sery

Dawno nic nie pisałem. Sporo obowiązków, planów które sukcesywnie realizuję. Lecz dzisiaj postanowiłem, że pochwalę się Wam moimi serami.

Tak sam robię sery pleśniowe. Lubicie? Ja uwielbiam.

Zdradzę Wam, że to jest naprawdę łatwe. Naczytałem się na różnych forach jak robią sery, za głowę się chwyciłem jak można skomplikować sobie wyrób serów. Moja metoda jest o wiele prostsza, łatwiejsza no i tańsza!

Sery pleśniowe nie są tanie. Ich ceny wahają się od 40 do nawet 200zł za kilogram. Na specjalistycznych forach piszą, że potrzeba zakupić szczepy bakterii xyz… jest ich naprawdę sporo. Dosypują chlorku wapnia, enzymów. Olaboga! Naprawdę dużo by pisać. Sami możecie poszukać przepisów, które są czasochłonne mają wiele składników a koszty ich są dosyć wysokie. Jak policzycie koszty zakupu i transportu to wychodzi niezła kwota.

W jaki sposób zrobić tanio ser pleśniowy?

W każdym spożywczym markecie możecie kupić zsiadłe mleko. Są one w butelkach, kubeczkach a ich gramatura to od 400 do 500g.

Koszt takiego mleka waha się od 1.49 do 1.99zł za sztukę. Za tyle kupuję i nie zdarzyło mi się przekroczyć 2,00zł za kubek.

Tym razem kupiłem Pilos za 1.59zł

Koszt pięciu kubeczków to niecałe 8.00zł! 2kg mleka

Co potrzeba aby zrobić ser pleśniowy?

Jak już wspomniałem potrzebujemy zsiadłe mleko. Do tego musimy mieć szczep bakterii waszego ulubionego sera. Jeżeli macie w lodówce chociażby mały kawałeczek sera pleśniowego niebieskiego, camembert, brie, to wykorzystajcie go. To właśnie pleśń, która jest na tym serze będzie służyć jako starter. Wystarczy naprawdę troszeczkę pleśni aby zaszczepić i zaaplikować rozwój pleśni na waszym domowym serze.

Nie macie w lodówce sera pleśniowego? kupcie najtańszą kostkę w sklepie. Nieraz NOname ser to koszt ok 4,00zł. Otwórzcie zeskrobcie szczyptę sera a resztę zjedzcie.

Pleśń zeskrobana z sera Camembert

 

To co zeskrobiecie umieśćcie w kubku z letnią wodą. Całość zamieszajcie i pozostawcie na ok 2h.

Zsiadłe mleko przelejcie do garnka. Najlepiej takiego 4-5L. Zacznijcie je gotować lecz starajcie się nie przekraczać 50C. Gotujcie tak ok 30-40 minut. Od czasu do czasu delikatnie mieszając. Po tym czasie wyłączcie gotowanie i zostawcie do wystygnięcia. Po tym czasie przelejcie nasze mleko przez gazę, pieluchę tetrową. Niech się zredukuje i odcieknie serwatka, która się oddzieliła podczas gotowania.

Poniżej na filmie pokazuję już gotowy, sezonowany 3 tygodnie ser z niebieskiej pleśni oraz jak powoli powstaje kolejny ser typu Camembert.

Wlejcie z powrotem nasz ser i dodajcie wcześniej zrobiony rozczyn z pleśni. Wymieszajcie i pozostawcie na kilka godzin mieszając od czasu do czasu. Ja zawsze to robię wieczorem aby przejść do kolejnego kroku od rana.

Rano całość przelewam ponownie na pieluchę tetrową i mocno wyciskam. Skręcam mocno i przyciskam garnkiem lub dzbankiem napełnionym wodą. W taki sposób odcieka przez kilka godzin. Wyciągam mój ser i go formuję i solę.

Dlaczego solimy nasz ser?

Solenie sera zapobiega powstawanie niechcianej pleśni. Czarna pleśń jest niepożądana.  Interesuje mnie tylko pleśń w zależności jaki ser robię. Niebieska lub biała. Przy niebieskiej może wytwarzać się również pleśń różowa.

Tak uformowane sery odkładam w bezpieczne ciepłe miejsce na co najmniej 3 dni. W ten sposób pleśń zacznie się rozwijać. Po tym czasie wkładam do lodówki. Dojrzewa od tygodnia do 3 tygodni. Wszystko zależy od Was 🙂

Ważne! Zabezpieczcie sery, które dojrzewają na zewnątrz przed muchami i innymi latającymi stworkami. Zdarzyło mi się, że spadł ręcznik i mucha zrobiła sobie imprezkę a jednocześnie spowodowała, że ser został wyrzucony.

Osolony ser z niebieską pleśnią

😛

3 tygodniowy ser pleśniowy – niebieski

Formowane sery Camembert przed dojrzewaniem.

Z 2kg zsiadłego mleka powstaje ok 400g sera pleśniowego. Warto? Zdecydowanie tak! Moich serów próbowało kilka osób i każdemu bardzo smakowały.

Właśnie dojrzewa kolejny Camembert.

Spróbujcie! naprawdę warto.

 




Lody jak od babci, lody włoskie, truskawkowe – przepis

Kto pamięta jeszcze smak włoskich lodów. Lodów takich jak dwadzieścia, trzydzieści lat temu? Takie lody robiła babcia, mama, ciocia… Ale również pamiętam ten smak z przyulicznych lodziarni. Lody z automatu lane do wafelka. Tak to był smak, którego nie da się zapomnieć. Dlatego starałem się odtworzyć ten smak i mi sie udało!

Zrobiłem bazę lodową a z nich dwa smaki. Lody śmietankowo waniliowe oraz lody truskawkowe. Te drugie to smak sezonowy bo czerwiec to wysyp polskich truskawek i można kupić smaczne, słodkie truskawki praktycznie wszędzie.

składniki na włoskie domy domowe jak lody od babci

Lody włoskie – przepis

Potrzebujemy:

  1. 1 litr mleka – najlepiej świeżego 3.2% – 3,00zł
  2. 2x śmietanka kremowa 330ml – 30% ( minimum 30%) – 3.40zł/szt
  3. 6 jaj – 4.20 zł
  4. 100g cukru pudru – 0,60zł
  5. jeden cukier waniliowy – 1.10zł
  6. 200g truskawek – ok. 2,00zł

Lody włoskie i truskawkowe – przygotowanie

Mleko oraz śmietanki wlewamy do garnka i na małym ogniu zagotowujemy. W międzyczasie jaja rozbijamy i ubijamy wraz z cukrami. Gdy mleko się zagotuje wyłączamy i wlewamy ubite jaja z cukrem. Całość mieszamy ponownie zagotowujemy. Całość przelewamy do miski i miksujemy przez ok 3 minuty. Pozostawiamy do ostygnięcia i ponownie miksujemy.

W międzyczasie blendujemy truskawki. Stopień rozdrobnienia mały. Lubię jak są małe kawałki owoców.

Naszą bazę lodową dzielimy na dwie części. Śmietankowo waniliową przelewamy do plastikowego pojemnika 1L. Resztę przelewamy wraz z miksowanymi truskawkami do miski i ponownie miksujemy aż składniki nam się wymieszają, połączą. Przelewamy do pojemnika 1-1.5L.

Obydwa pojemniki wstawiamy do zamrażalki na 1h. Po tym czasie wyciągamy i ponownie miksujemy. Czynność można powtarzać co godzinę 2-3 razy. Lody nam się powinny ściąć całkowicie po upływie 4-5h.

 

Smaki jakie odtworzyłem w weekend sprawił mi wiele radości. Ten smak lodów nie jestem w stanie opisać żadnymi słowami. Kupne lody nie są w stanie dorównać smakom lodów, które zrobiłem! Zamiast cukru waniliowego można zastosować laskę prawdziwej wanilii. Ja niestety nie mogłem jej w weekend kupić ale jestem pewien, że w taki sposób je wykonam. Następne na tapecie będą lody czekoladowe, miętowe oraz pistacjowe. To będzie sztos!

Życzę Wam smacznego!




Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym – 1.24zł porcja

Przepis na Vege Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym! Tak! Tak! Tak! Wczoraj dorwałem mój ukochany makaron Tagliatelle w mega promce za 2.94zł. Cena dotyczy dwóch opakowań 400g czyli cena jednego opakowania to 1,47zł! Cena megastyczna, fantastyczna.

Postanowiłem, że połączę moje ulubione składniki i powstanie coś wyśmienitego.

Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Zachęcam Was do wysiewania ziół w doniczki. To duża oszczędność. Kiedy jedna doniczka bazylii, pietruszki naciowej, tymianku to koszt od 4 do 7 zł to możecie w tej cenie wysiać i uprawiać wszystkie te zioła. Ja mam osiem doniczek na parapecie z ziołami. Kosztowało mnie to mniej niż 10zł za nasiona, doniczki.

Wracamy do przepisu Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym

Składniki:

  1. Makaron Tagliatelle 400g –  1.47zł (promka)
  2. Puszka pomidorów Pelati 400g – 2.49zł
  3. jedna czerwona cebula – 0,60zł
  4. trzy ząbki czosnku
  5. zioła: bazylia, tymianek, pietruszka naciowa
  6. przyprawy: pieprz, sól, cukier
    4-5-6 pkt ok 1zł

Całość: 4,96 / 4 ~ 1,24zł/os

Jak zrobić Tagliatelle w sosie pomidorowo ziołowym?

Makaron Tagliatelle gotujemy 5-6 minut aby był aldente. Kroimy cebulę, czosnek i podsmażamy na woku, patelni.

Zioła siekamy i dzielimy na dwie części.

Do środka dodajemy nasze pomidory. Puszkę przepłukujemy małą ilością wody i wlewamy do patelni. Wsypujemy pierwszą część ziół.

Dusimy całość ok 10 minut dodając dwie łyżeczki cukru oraz według uznania sól, pieprz. ja dodaje zawsze dużo grubo mielonego pieprzu.

Na sam koniec duszenia wrzucamy ugotowany makaron i wrzucamy drugą część ziół.

Całość mieszamy i gotujemy jeszcze z trzy minuty.

To wszystko! Proste, smaczne, vege i bardzo tanie!

Serdecznie pozdrawiam mięsożerców i vegemaniaków BP ~TswD

 

 

 

 




Eksperyment obiady za 100zł na tydzień dla 4 osób został został doceniony

Witajcie moi czytelnicy. Dużo wody w rzece upłynęło kiedy napisałem artykuł na temat: Jak przeżyć za 100 zł tygodniowo – czteroosobowa rodzina. Ten topic wywołał różne reakcje. Niedowierzania, śmiech ale i również pozytywne komentarze i potwierdzenia, że to nie jest wielki problem.

Zakład, który całkowicie zmienił podejście i organizację.

Powyżej podałem link do artykułu, który opisałem zakład z moją żoną. Od tego się zaczęło. Tym zakładem udowodniłem sobie, żonie oraz innym, że da się tak zorganizować zakupy aby produkty, które kupimy dzielić, mrozić, wykorzystywać w innych daniach bez ich marnowania i wyrzucania. Po udanym eksperymencie postanowiłem, że będę to kontynuował. Zacząłem zwracać uwagę na produkty, które mają krótki termin przydatności. Na takie z których można ugotować obiad dzisiaj, jutro. Na takie produkty, które mimo krótkiego terminu, można jeszcze na kilka dni, tygodni zamrozić.

Dzięki nim powstały nowe, bardzo smaczne dania. Poniżej wkleję kilkanaście linków do produktów, które ugotowałem, właśnie z produktów, które były przecenione z powodu krótkiego terminu do spożycia.

Okoń morski – Labraks – przepis na grillowaną rybę za niecałe 7zł

Tagliatelle z grillowaną makrelą – 3,80zł porcja

Grillowana makrela z cukinią – obiad za 6,05zł

Boczniaki po tajsku z makaronem

Mam bardzo dużo materiału przygotowanego do napisania i opublikowania. Musze przysiąść i je po prostu napisać. jestem pewien, że nie jednemu z Was takie przepisy przypadną do gustu.

Organizacja – plan tygodniowy.

Warto rozmawiać z członkami rodziny o tym co lubią najbardziej jeść, czego nie lubią, czego nie zjedzą, na co mają ochotę…
Tak, tak wiem! Każdy wie, zna swoje pociechy lecz nagle okaże się, że to co ugotujecie nie zda egzaminu. Usiądźcie przy kawie, herbacie i wspólnie zacznijcie dyskusję. Spisujcie na kartce co kto lubi co by zjadł. Dzięki takim rozpiskom możecie wspólnie ustalić menu. Warto wziąć pod uwagę, że to o co opisuje ma się zmieścić w wyznaczonym budżecie. Piszemy teraz o 100zł obiady na tydzień. Zdaję sobie sprawę, że można ugotować jeden obiad za 100, 200, a nawet 300zł. Tak gotować potrafi każdy. Każdy kto ma na to pieniądze.  Zwracam, również uwagę, że eksperyment tyczył się tylko obiadów, bez śniadań, kolacji, podwieczorków itd.
Dlatego proszę o uwagę i zrozumienie przekazu 😀

Zaproszenie do Pytanie na śniadanie TVP2

Pewnego dnia, otrzymałem wiadomość, że mój dosyć kontrowersyjny wpis wzbudził zainteresowanie. Otrzymałem zaproszenie do programu Pytanie na śniadanie TVP2 abym mógł opowiedzieć o tym moim eksperymencie.  Po tym programie otrzymałem wiele wiadomości, że opowiadam bajki, że to nie możliwe itp. Lecz również sporo wiadomości, które mnie utwierdzają w tym co robię, w tym co opisuję. Powiem, że występ w TV był dla mnie ciekawym doświadczeniem i bardzo się ucieszyłem, że to co robię jest zauważane. Mój wpis o tym jak przeżyć za 100zł – obiady jest najczęściej czytanym tematem na moim blogu. Średnio czyta go 20 tysięcy osób miesięcznie.
Piszę amatorsko, nie spędzam godzinami na blogu tworząc nowe treści. Pisze bo to lubię i wiem, że potrafię trafić tym do ludzi.
Będę pisał o tym jak polować na promocje, jak kupować tanio i jak gotować tanio bo to mi sprawia dużo frajdy.

Na moim Facebooku Tata sam w domu będę informował o tym w miarę możliwości i dostępności w danych sklepach. Najczęściej odwiedzam Lidla, Biedronkę Auchan oraz Intermarche. Te sklepy mam w zasięgu ręki to żaden problem by podjechać popatrzeć,

Wczoraj kupiłem mój ulubiony makaron Tagliatelle w mega promce która trwa do 9 czerwca 2021r.
Makaron jest w dobrej cenie bo 2,99zł/400g a wczoraj kupując dwa cena spadała o 50% i udało się zapłacić 2,94zł za dwa opakowania!

Do tego dwa opakowania moich ukochanych boczniaków! Ceny widzicie na załączonym wyżej zdjęciu.

Ponownie serdecznie zapraszam na FB. Jest już tam kilkanaście wpisów, filmików, które pokazują ceny za jakie kupiłem dane produkty.

Chcę to kontynuować.

Link do występu w Pnś 

Napiszcie proszę w komentarzu w jakich Wy sklepach najczęściej robicie zakupy. P

ozdrawiam BP

 

 

 




Boczniaki po tajsku z makaronem

Tak ostatnio coś za mną chodziło na ostro. Myślę sobie, że dawno nie jadłem boczniaków. Bardzo lubię te grzyby. Postanowiłem, że zaplanuję dwa dania na dwa obiady aby koszty przypraw oraz produktów podzielić przez dwa. Dzisiaj opiszę mój przepis na boczniaki po tajsku z makaronem a jutro planuję wykonać zupę tajską.

Udało mi się wyrwać boczniaki 250g za 3,49zł więc cena całkiem spoko. Poniżej lista moich zakupów.

Boczniaki po tajsku z makaronem

  1. Boczniaki 250g – 3.49zł
  2. makaron tricolor 500g – 2,99zł
  3. jedna czerwona cebula – 0.60zł
  4. imbir mielony – 1.49zł
  5.  zioła tajskie 1.99zł
  6. 3 ząbki czosnku ~ 0.60zł
  7. mleczko kokosowe gęste 91% 400g – 5,99zł – wykorzystałem 3 łyżki stołowe ~1,00zł
  8. Ciemny sos sojowy – ok 5 łyżek stołowych
  9. Szczypiorek: 1.69zł
  10. Papryka chilli – w proszku lub świeża ewentualnie marynowana. Ja miałem w lodówce marynowaną dałem 5 szt

Uwaga! Sos sojowy widziałem dzisiaj w sklepie w cenie 7.99zł za 1L. Cena bardzo dobra. Taka butla starczy Wam na naprawdę długi czas.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Cebulę kroimy w piórka, czosnek siekamy na drobną kostkę. Boczniaki kroimy wzdłuż. Paprykę na małe kawałki. Całość smażymy w woku ciągle mieszając wraz z ziołami i przyprawami, imbirem. Na koniec dodajemy mleczko kokosowe oraz sos sojowy. Smażymy jeszcze z 2 minuty.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Makaron gotujemy tak aby był miękki. Na koniec posypujemy siekanym szczypiorkiem. Opcjonalnie prażonym na patelni sezamem.

Boczniaki po tajsku z makaronem

Mega smaczne vege danie. Naprawdę mieszanka wyrazistych smaków zadowoli nawet najbardziej wybredne podniebienia. Bez mięsa, bez sera i mleka. Smacznie!

Boczniaki po tajsku z makaronem

 




Jak uwędzić ryby na grillu?

Ostatnio siedzieliśmy z Darią na tarasie i piliśmy kawę. Nagle powiedziała: “ale bym sobie zjadła świeżą wędzoną rybę…”. Pomyślałem, że najlepiej pojechać nad morze i kupić z okolicznej wędzarni cieplutką, wędzoną rybę. Lecz ograniczał nas czas no i ponad 300 kilometrów w jedną stronę.

Postanowiłem, że spróbuję sam uwędzić ryby. Problemem było to, że nie mamy wędzarni. Chwila zastanowienia. Otworzyłem naszego ogrodowego grilla i patrzę, myślę co by tu wykombinować? Wpadłem na pomysł, że postaram się uwędzić ryby w zwykłym, okrągłym, przydomowym grillu.

Jak uwędzić ryby na grillu?

Ryby, które kupiłem bardzo tanio bo to były pstrągi tęczowe i labraksy czyli okonie morskie wyniosły mnie mniej niż 15zł za cztery sztuki.
Ryby umyłem, oskrobałem i wsadziłem do osolonej wody na dwie godziny. Tak sobie leżakowały i czekały na tę chwile kiedy trafią na ruszt.

ryby do wędzenia jak przygotować

W moim grillu wyjąłem dolną kratkę na której układa się brykiel lub węgiel. ułożyłem na dole 6 brykietów i rozpaliłem. Dlaczego taka mała ilość? Odpowiedź jest prosta. Chciałem by ryby dochodziły w miarę niskiej temperaturze, aby się nie spaliły. Na te już rozpalone lekko przygaszające brykiety wrzuciłem gałązki drewna.

ryby do wędzenia jak przygotować

Jakim drewnem wędzimy ryby?

Wędzić powinno się drewnem liściastym. Najlepsze są to drewna drzew owocowych oraz buk, dąb, olcha. Ja zastosowałem suche gałązki czereśni.

Zanim położyłem ryby na grillu tych gałązek wrzuciłem trzy dobre garście. czekałem aż się przypalą, spopielą. całość na palenisku przegarnąłem na jedną stronę. Na ruszcie ułożyłem ryby w taki sposób aby nie miały bezpośredniego kontaktu z żarem brykietu i gałązek. Przygasiłem lekko żar spryskując wodą. Zaczął wydobywać się dym z gałązek. Od dołu grilla otworzyłem wyczystkę aby dostawało się powietrze. Całość zamknąłem pokrywą i również od góry otworzyłem wywietrznik. Zrobiłem to po to aby od dołu dostające się powietrze dostarczało tlen do paleniska, aby nie wygasło. Powstaje zawirowanie i cały dym krąży po naszym grillu. W ten oto sposób nie ma wysokiej temperatury a nasze ryby pieką się i wędzą za jednym razem. Wędziłem w taki sposób ok 40 minut.

jak wędzić ryby w domu na grillu

To naprawdę nie jest trudna sprawa a możecie sobie zaserwować bardzo dobrą wędzoną rybkę w waszych domach.

To był test, który zdałem u Darii celująco. Wiem, że będę do tej metody wracał. I to nie raz.

Spróbujcie i napiszcie jak Wam się ten eksperyment udał. Pamiętajcie, by gałązki były suche i pochodziły od drzew liściastych. Nie rozpalajcie mocno grilla bo ryba ma bardzo delikatne mięso i może się po prostu spalić.

Mój obiad czyli

Wędzony pstrąg wraz z domowymi frytkami.

Frytki zrobiłem z ziemniaków. Ziemniaki umyłem, pokroiłem. Ułożyłem je na blaszce i posmarowałem olejem rzepakowym. Posypałem przyprawą do ziemniaków i wsadziłem je do piekarnika na 40 minut – 180C. Gdy już ryby doszły na grillu to podałem je wraz z tymi frytkami.

jak zrobić frytki w piekarniku bez smażenia

wędzona ryba z frytkami przepis

 




Albania – kierunek bez obostrzeń Covid-19 – 10 nocy za 780zł za osobę

Jak wszyscy wiemy, praktycznie cała Europa jest zamknięta dla turystów. Lecz czy na pewno? Już dwa lata temu po głowie mi chodziło by odwiedzić Albanię. Okazuje się, że Albania takich obostrzeń nie ma. Moim zdaniem warto zainteresować się właśnie tym kierunkiem Europy.

Zauważyłem, że ceny za loty do Albanii czy to z Warszawy czy też Berlina strasznie wzrosły. To z oczywistych względów. Ten kraj jest otwarty na turystów.

Postanowiłem usiąść i poszukać okazyjnych lotów, kwater. Poniższa symulacja dotyczy się rodziny 2+2.

Bilety lotnicze Warszawa – Tirana – Tirana – Warszawa.

W pierwszej kolejności zacząłem szukać lotów. Loty standardowo na czwórkę w klasie ekonomicznej to koszt ponad 4000zł. Znalazłem lot za

1640zł w dwie strony Warszawa – Tirana – Tirana – Warszawa. Jest lot klasą ekonomiczną z bagażem podróżnym. Jeżeli lecicie z dzieciakami zalecam wykupić duży u do dodatkowe 250zł.

W związku, że Tirana nie leży nad morzem wyszukałem dużej miejscowości, która ma dostęp do wielkiej wody.

Durres, Albania – miejscowość nad morzem adriatyckim.

Starożytne miasto z zabytkami. Oprócz plażingu można zwiedzić naprawdę sporo ciekawych miejsc. Miasto założone w 625 roku p.n.e.

1.Rzymski amfiteatr z początku II wieku, największy na Bałkanach. Obiekt ten ma średnicę ok. 120 m i wysokości trybun ok. 20 m, mógł pomieścić 15 tysięcy ludzi. Położony jest na stoku wzgórza w pobliżu murów i budynków mieszkalnych. Ruiny amfiteatru odkryto w 1966 roku podczas kopania studni. Gdy zakazano walk gladiatorów, miejscowa społeczność chrześcijańska przejęła amfiteatr w V wieku,

2.Wenecka wieża – mieszcząca się w porcie. Od niej zaczyna się najlepiej zachowany fragment murów miejskich.
3.Pałac byłego albańskiego króla Zoga I – wybudowana na wzgórzu nad miastem w latach 20. XX w. rezydencja nadmorska w stylu Art déco. Przed pałacem stoi pomnik Skanderbega oraz radar zbudowany przez armię włoską. Obiekt jest niedostępny dla zwiedzających.
4.Prawosławna katedra św. Pawła i św. Astiusa
5.Wielki Meczet – wybudowany w 1994 r. na miejscu wcześniejszego meczetu zburzonego w 1967 roku w ramach walki z religią w komunistycznej Albanii
6.Muzeum Archeologiczne – powstałe w 1951 roku. Znajduje się w budynku przy porcie, niedaleko murów miejskich. Muzeum przedstawia dzieje miasta z czasów greckich, rzymskich i bizantyjskich.

Więc lista do zwiedzania jest naprawdę ciekawa

Transfer z lotniska w Tiranie do Durres

Udało mi się znaleźć przejazd z lotniska do hotelu za kwotę 206zł w dwie strony. Można skorzystać z vana ale koszt zrasta o 150zł

 

Samochód odbierze nas o ustalonej godzinie z lotniska i zawiezie nas do hotelu. To samo w drugą stronę o ustalonej godzinie nas odbierze z hotelu i zawiezie na lotnisko. Z Tirany do Durres jest ponad 40km więc według mnie cena jest naprawdę atrakcja.

Hotele, pensjonaty w Durres

Jeżeli nie jesteście bardzo wymagający a chcecie znaleźć pobyt w Durres za nieduże pieniądze to lokali jest naprawdę sporo. Bardzo blisko do plaży. Borę pod uwagę to, że bardzo dużo osób jeździ nad polskie morze. Napisze tylko, że warunki są porównywalne.

Koszt pobytu bez wyżywienia w Durres możecie znaleźć poniżej 1000zł za 4 osoby na 10 nocy! Cena naprawdę atrakcyjna. Szukałem lokalizacji, które mają jakieś opinie. To bardzo ważne by hotele, pensjonaty miały już jakąś renomę.

Plaże w Durres – Albania

są piaszczyste, szerokie To ponad 6 kilometrów wybrzeża. Jest to plaża bardzo dobrze przygotowana do wypoczynku z dziećmi. Sprzyja temu także łagodne zejście do wody.

W lipcu i sierpniu temperatury maksymalne wynoszą średnio około 30 stopni Celsjusza. Bywa tak, że temperatury sięgają ponad 40C!

Podsumowując naszą symulacje:

Loty w dwie strony można wyrwać za 1640zł, duża waliza 250zł, taxi transfer lotniskowy 206zł, kwatera 10 dni 1000zł. Koszt całkowity podróży z zakwaterowaniem to 3096zł. Dziejąc na osobę: 774zł na 10 nocy. Wiadomo, trzeba coś jeść ale to już jest sprawa indywidualna. Wiem, że jak ktoś chce to może się najeść naprawdę za tanie pieniądze. Lokali jest naprawdę sporo a świeże owoce są bardzo tanie.

Mam nadzieje, że moja symulacja Wam się podobała. Dodam tylko, że wczoraj znalazłem loty Berlin – Majorka – majorka – Berlin za 616zł! na 4 osoby. Do tego pełny transfer Poznań – Berlin – Berlin Poznań za 400zł. No ale Majorka jeszcze zamknięta. To znaczy trzeba się testować a to są dodatkowe wysokie koszta.

Pozdrawiam BP – TswD




Tagliatelle z grillowaną makrelą – 3,80zł porcja

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie o grillowanej makreli przedstawię Wam teraz przepis na makaron Tagliatelle z grillowaną makrelą.

Kupiłem makaron Tagliatelle za 2,99zł 400g. Bardzo lubię jak makaron jest aldente dlatego tagliatelle gotuję tylko 5 minut.

Co potrzebujemy na Tagliatelle z grillowaną makrelą?

  1. dwie duże makrele – 8,00zł / 4,00zł sztuka
  2. makaron Tagliatelle – 2,99zł
  3. pół czerwonej cebuli – 0,30zł
  4. natka pietruszki – 1,40zł
  5. 150g pomidorków koktajlowych – 2,50zł
  6. 3 łyżki sosu sojowego
  7. pieprz i sól

Cena za porcję 3.80zł / obiad na 4 osoby.

Tak jak w ostatnio, makrele myjemy, pieprzymy, solimy o grillujemy w piekarniku ok 15 min/ 200C. Po tym czasie wyciągamy, pozostawiamy do wystygnięcia. Później obieramy, kawałkujemy. Pomidorki koktailowe kroimy w ćwiartki i wraz z pokrojoną cebulą w piórka wrzucamy na rozgrzaną patelnię, dodajemy makrelę. Smażymy ok 5 minut. Wlewamy do środka sos sojowy. Tylko pieprzymy. Sos sojowy jest sam w sobie słony. Makaron gotujemy tylko 5 minut. Po tym czasie makaron odcedzamy i studzimy. Natkę pietruszki kroimy i dodajemy do połączonego na talerzu makaronu tagliatelle z naszą makrelą. Smacznego!

Tagliatelle z makrelą przepis

Przepis na makaron Tagliatelle z makrelą to bardzo tani i smaczny przepis na każdą kieszeń. Szybkie w wykonaniu i bardzo zdrowe.




Grillowana makrela z cukinią – obiad za 6,05zł

Ostatnio to zrobiło się u mnie manią. Szukam okazji, wyprzedaży w sklepach.  Wpadam do marketu i w pierwszej kolejności rozglądam się za żywnością, którą przecenili z powodu kończenia się daty przydatności.

Dzisiaj znalazłem dwie paczki makreli. Nawet się zastanawiałem czy ten sklep nie zostawił dla mnie dwóch ostatnich opakowań. Prawie 2kg surowej, świeżej makreli kupiłem za niecałe 16zł.

Mam w koszyku i co teraz? Jaki pomysł? Zwłaszcza, że nastawiłem się, że dzisiaj będzie jakieś danie z makaronem. Tak sobie zażyczyły dziewczyny. Może to jakoś pogodzę ożenię?

Dam radę.

Idę na makarony i widzę, że w dobrej cenie mają makaron Tagliatelle. Nela go uwielbia. Przepis na makaron z Tagliatelle z makrelą będzie w kolejnym wpisie.

Wracamy do makreli.  Idę na warzywa a tam promka na cukinie. Od razu zapaliła mi się lampa i postanowiłem, że wykonam dwa dania! Tak dwa!

Grillowana makrela z cukinią

  1. dwie makrele – waga ~ 450g/szt cena 4,00zł za szt.
  2. jedna cukinia 700g – cena 2,80zł
  3. Opakowanie przypraw do ziemniaków 0,99zł
  4. Pół czerwonej cebuli – 0.30zł

Przygotowanie grillowanych makreli oraz cukinii

Makrele myjemy, suszymy i posypujemy pieprzem i solą. Cukinię myjemy i kroimy w 2 cm plastry. Smarujemy cukinię olejem i posypujemy przyprawą do ziemniaków.

Całość wkładamy do piekarnika tryb grill i pieczemy ok. 12 minut w temperaturze 200C*

Grillowana makrela z cukinią

Po tym czasie ostrożnie wyciągamy nasze ryby, układamy dekorujemy i ze smakiem jemy!

Pamiętajcie by w piekarniku dać na dno papier do pieczenia. Pochłonie on tłuszcz i wodę, który będzie kapał z naszych grillowanych makrel i cukinii Ułatwi Wam to potem czyszczenie.

Kolejne polowanie na tani obiad uważam za udany. Mam nadzieję, że trafiłem w Wasze gusta kulinarne. W kolejnym wpisie opiszę właśnie kolejne danie w którym wykorzystałem pozostałe dwie makrele.

Pozdrawiam BP – TswD

Grillowana makrela z cukinią